Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecane

FLORIPA

Kiedyś, kiedyś, w szarym kraju, przy zadymionym stoliku ożywionym grą w kanastę, błyskotliwy przyjaciel nagle westchnął: „chciałbym żyć u podnóża góry na brzegu morza, blisko granicy Izraela i Chin Ludowych”.
On zawędrował do ciekawych miejsc, ale góry z morzem dostałem ja, we Florianópolis. A gdyby nie kwasowość gleby, to i Chińczyków miałbym w mieście, bo na początku XX w., wśród różnych eksperymentów z dostawą obywateli różnych etni (Włosi i Niemcy i Japończycy, czego się nie robiło, żeby odczernić Brazylię) była i próba ze ściągnięciem dużej grupy Chińczyków. Mieli uprawiać herbatę. Ale wyszła okropna, z powodu tej kwasowości. Cały stan Santa Catarina na dawnych wulkanach się opiera i turystyce to nie szkodzi, ale herbacie bardzo i gdzieś ci Chińczycy się zapodziali.
Takie piękne miejsce, że tylko znajomych całymi dniami obwozić, więc czemu z niego chętnie się oddaliłem, o 200 km na południe? Trochę przez tych turystów (dwa miliony to mili goście, ale na milenium, nie na rok) a troc…

Najnowsze posty

1942.

Miałem sen...

Alea iacta est

Tak sobie okolicznościowo...