Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecane

Następnik. N+1

Tak pięknie pisała Jael o swoim ogrodzie. I o swojej kociarni.
Często o tym myślę. Myślałem i dziś, kosząc mój trawniczek; z roku na rok ograniczany przez zachłanną dżunglę. Kosiarka wypłoszyła Maksia - kocura sąsiadów, który na mojej posesji czuje się lepiej niż u siebie, gdzie tylko sawanna...
Maksiu ma na drugie Adolfik - tak nazwała go pani wet. Pyszczek Maksia skojarzył jej się z grzywką i wąsikiem pewnego gościa. Pani wet wykastrowała Maksia, co być może jest trudne do zrozumienia dla różnych pisich funkcjonariuszy, ale dzięki temu Maksiu się nie rozmnaża i nie ginie na szosie.

Na mojej posesji mam trzy miejsca pamięci poświęcone (niezapomnianym) zwierzakom. Każda z tych kotek była wyjątkowa. Ich wyjątkowość jest oczywista dla mnie pewnie tylko i jest to wyjątkowość raczej sentymentalna, a nie rzeczowa. Nie mogę kocich nieboszczek ponumerować, bo one nie następowały po sobie, więc nie są ciągiem liczb naturalnych, ale były i są w mojej głowie i na wszelki wypadek są w pendrive.

W mo…

Najnowsze posty

Aneks do "Przygód Pikusia".

Uwagi powyborcze

Brazylijskie dary

Cztery lata przed koronawirusem.