Krótka historia kulis pewnego procesu

Na początek krótki wypis z drzewa genealogicznego Walezjuszów. I nie tylko.
Zacznijmy od Karola V zwanego Mądrym - jako jedyny w rodzinie nie miał aspiracji, by jak to czynili inni ćwiczyć się w rzemiośle rycerskim i wojować. Był mocno chorowity i posturę miał (że tak powiem po sienkiewiczowsku) nikczemną.
Cenił wiedzę. Był inteligentny, sprytny i podstępny. Czyli pewnie wg ówczesnych standardów mądry.
Miał syna - również Karola z numerkiem VI zwanego Szalonym. Faktycznie rzeczony władca cierpiał na różne problemy psychiczne w tym wpadał w śpiączkę, a także wyobrażał sobie, że cały jest ze szkła...
Karol VI spłodził 12 sztuk legalnej progenitury, ale większość pomarła w dziecięctwie. 
Nas będzie interesowało dwoje jego dzieci - dziesiąta z kolei Katarzyna - urodzona w 1401 roku i jedenasty z kolei - kolejny Karol - dwa lata później.
Karol Szalony blisko końca swoich rządów zdążył przegrać bitwę pod Azincourt i podpisać traktat z Troyes ze zwycięskim Henrykiem V z dynastii Lancasterów - królem Anglii.
Tu ważne są dwa ustalenia.
Primo: w/w Katarzyna zostaje żoną Henryka V.
Secundo: oni/ich potomstwo dziedziczy koronę Francji po śmierci Karola Szalonego (widać Karol jego syn został pominięty w dziedziczeniu).
Anglo-francuskie stadło doczekało się bardzo szybko potomka - Henryka - znanego jako Henryk VI.
Był rok 1422. W tym roku umarł Henryk V. Oraz Karol VI.
Le roi est mort - vive le roi. Z mocy prawa (w tym traktaty z Troyes) władcą Franci zostaje mocno małoletni Henryk VI. 
Tyle w dużym skrócie, bo pomijam całą kłótnie w rodzinie, czyli walczących o władzę jeszcze za Karola VI jego brata Ludwika Orleańskiego i kuzyna Jana księcia Burgundii - konflikt Armaniaków i Burgundczyków - też interesujące.
I tu w 1422 zostawiamy skąd inąd fascynujące dalsze dzieje królów Anglii i Francji, zostawiamy królową wdowę Katarzynę, która miała po ojcu odziedziczyć niestabilność psychiczną i którą w łożnicy pocieszał niejaki Owen Tydder vel Tudor - syn drobnego walijskiego szlachcica Mereditha - cześnika jednego z walijskich biskupów. Pocieszał skutecznie - bo wyprodukowali trójkę synów. Ale to już inna historia.

Od śmierci Henryka V i Karola VI minęło 7 lat.
Formalnie królem Anglii i Francji jest Henryk VI - w jego imieniu rządzi John - pierwszy książę Bedford (brat zmarłego Henryka V).
W tym czasie w niejakim Domrémy-la-Pucelle dorastała - 17-letnia wówczas Joanna d'Arc.
I to wtedy mniej więcej zaczęła ponoć mieć widzenia i słyszeć głosy wzywające ją do wzięcia spraw królestwa w jej ręce.
Choć tu relacje są sprzeczne. Ona sama na procesie twierdziła, że zaczęło się to, gdy miała 12 lat- czyli prawdopodobnie w roku 1424.  
W tym momencie większość terytorium Francji znajdowała się bądź w angielskich, bądź w burgundzkich rękach. Paryż kontrolowali Anglicy, Burgundczycy rządzili w Reims.
W rękach francuskich pozostawała część południowej Francji oraz na północy Orlean. 
Oblegali go Anglicy.
Joanna co najmniej dwukrotnie składała petycję do lokalnego dowódcy wojsk królewskich o zgodę na to, by mogła dostać się na dwór króla w Chinon z eskortą. Na początku 1429 podczas kolejnej próby uzyskania zgody miała powiedzieć dowódcy 
hrabiemu Robertowi de Baudricourt, że właśnie Karol poniósł poważną klęskę, co okazało się być prawdą  i to zdecydowało, że hrabia pomógł Joannie dostać się na dwór w Chinon, gdzie miała zrobić bardzo duże wrażenie na Karolu VII.
Król z doradcami doszli do wniosku, że udział Joanny powoduje, że konflikt anglo-francuski staje się de facto wojną religijną, więc król powołał ekipę teologów, by zbadali kwestię wiarygodności widzeń i nawiedzeń Joanny, zanim on sam jej zawierzy.
Opinia teologów zadowoliła Karola. Spełnił życzenia Joanny.

Karol VII nie był jeszcze koronowany, podobnie zresztą Henryk VI, jednak Henryk niejako był beneficjentem traktatu z Troyes. 
Czyli król de iure. Ta instytucja działała jeszcze parę stuleci później. To dlatego np. Ludwik XVII, małoletni syn Ludwika XVI jest uznawany za króla, choć nigdy nie panował.

Gdyby Joannie udało się zdobyć Reims i tam dokonano by koronacji - sytuacja nieco by się zmieniła, bo mimo, że nie de iure, ale koronowany. Tak się zresztą stało. Ku radości lojalistów francuskich.

Pomińmy historię całej kampanii i rzeczywistą rolę Joanny. Historycy nie są zgodni. Są oceny zatrącające hagiografią, a są i takie, że po prostu udział Joanny sprowadzał się do roli przewodnika skutecznie zagrzewającego do boju. 

Wojna trwała nadal - na terenie Francji działały wojska francuskie, angielskie i burgundzkie. 
Było świetne zwycięstwo pod Patay, była nierozstrzygnięta bitwa 15 sierpnia. Była nieudana próba zdobycia Paryża. Szereg innych mniejszych i większych starć. 

3 maja 1430 po bezsensownej potyczce wojska burgundzkie zajęły Compiegne i tu Joanna dostała się do ich niewoli. Próbowała bezskutecznie uciec, w następstwie czego zamknięto ją w twierdzy w Arras, a potem Filip III Dobry władca Burgundii sprzedał ją Johnowi księciu Bedford.

Mamy teraz następującą sytuację:
Karol VII - koronowany król, ale nie de iure - można podważać jego legitymację, ale jeśli misja Joanny była spowodowana czynnikami niebiańskimi, albo takimi na które wyglądały, to należało uderzyć w Joannę. I wtedy prawa do korony Karola będzie można kwestionować.
Henryk VI król de iure - Anglicy koronowali go dopiero w grudniu 1431. Gdy miał 10 lat. Po procesie Joanny.
John książę Bedford sprowadził Joannę do Rouen, gdzie była główna siedziba angielskich władz na terenie Francji i tam wiosną 1431 odbył się proces Joanny.

Anglikom chodziło o to, by wykazać, że Joanna działała w złej wierze, a nie w imię Boże. Została oskarżona o herezję.

Ale potrzebna była choćby imitacja sądu nie wyglądającego na angielski. I tu pojawia się biskup Pierre Cauchon (swoją drogę spotkałem się z tym nazwiskiem oglądając jakiś film na temat procesu Joanny i wdrukowało mi się, że jego nazwisko pisze się przez dwa ,,o'').

Joannie odmówiono adwokata (nawet z urzędu). Usiłowano zbierać świadków (za sowitą nagrodą). W procesie o herezję powinna być trzymana np. w klasztorze żeńskim, a nie pod męską strażą w więzieniu. Cały proces był tendencyjny, choć Joanna całkiem sprawnie (nie tylko) jak na analfabetkę (co prawda umiejącą się podpisać) się broniła.
N
ie pozwolono odwołać się jej do rady Soboru Florenckiego, ani do papieża.

Zastraszano inkwizytorów.
Doszło nawet do fałszerstw protokołów.

Korzystając z jej analfabetyzmu wyłudzono od niej podpis przyznający się do winy. W tym momencie biskup zdjął z niej ekskomunikę i miała do końca życia przebywać w klasztorze. Ale najprawdopodobniej zorientowała się i wycofała się.
Wtedy zapadła ostateczna decyzja o skazaniu jej na śmierć.

Spalono ją 30 maja 1431 na Starym Rynku w Rouen. Palono ją trzy razy, gdyż ani za pierwszym, ani drugim razem nie spłonęła w całości, a Anglikom chodziło o to, by jej resztki nie mogły być spożytkowane jako relikwie. Ostatecznie starannie uprzątnięto plac i wrzucono popioły di Sekwany.
Wszystkie koszty procesu i kaźni pokrył książę Bedford.

Anglicy na krótko osiągnęli swój cel.
Ale i tak nawet koronacja Henryka Vi na króla Francji niewiele zmieniła.
Jednak 22 lata później ruszył proces rehabilitacyjny Joanny. Na wniosek Johana Bréhala inkwizytora generalnego Francji z inspiracji matki Joanny Isabelle Rommée papież Kalikst III upoważnił ,,proces uniewinniający''. Proces trwał 3 lata i przede wszystkim chodziło o to, że by zbadać sprawiedliwość procesu sprzed 22 lat. Przesłuchano 115 świadków i ostatecznie w czerwcu 1456 uznano Joannę za męczennicę i o herezję w/w biskupa (już nie żyjącego).

W efekcie próba stworzenia mitu założycielskiego przez Anglików zakończyła się fiaskiem, natomiast proces Joanny stał się niejako mitem legitymującym panowanie Karola VII.

Na koniec jeszcze jedna uwaga: traktat z Troyes stanowił, że Katarzyna - siostra Karola VII została królową Anglii i matką Henryka VI. Henryk jednak miewał duże problemy ze sprawnością umysłową. Anglicy nie mieli po śmierci księcia Bedford prawdziwego przywódcy i w ciągu kilkunastu lat zostali wyparci ostatecznie z prawie całego terytorium Francji. 
W sumie ten traktat wyszedł Francji na dobre, choć współcześni twierdzili nawet, że to królowa działała w imieniu męża i że wyłudzono zgodę. I przypomniano wcześniejsze oskarżenia o to, że zdradzała króla z jego własnym bratem.
A kwestia legitymacji?
Lancasterowie przejęli tron w wyniku zamachu stanu - Henryk IV Bolingbroke odsunął od władzy prawowitego króla Ryszarda II. Tudorowie jako dziedzice Lancasterów nie tylko w wyniku wojny domowej uzyskali koronę Anglii, a na dodatek jako potomkowie Johna z Gandawy księcia Lancaster z nieprawego łoża ich przodkowie i oni sami zostali uchwałą parlamentu wyłączeni z dziedziczenia tronu Anglii...
Tak to bywa.

Komentarze

  1. Aż się w głowie kręci! Joanna była tam najmądrzejsza ze wszystkich. Niestety zapłaciła za to życiem.
    Ps. Też mam syna Karola. Nie wygląda na Szalonego 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. We Francji był jeszcze Karol Mądry, a przedtem w państwie Franków Karol Młot i Karol Wielki.

      Usuń
    2. Dla porządku: Wielki, Łysy, Prostak, Piękny, Mądry, Szalony - pozostali 4 nie mieli przydomków. :-)
      Tyle władcy Francji, bo przy tym kraju jesteśmy. Karol Młot był majordomem u schyłku Merowingów, a nie królem.

      Usuń
  2. Wołodia i Sasza dwa bratanki 😡
    https://wyborcza.pl/7,75399,27150660,rosjanie-zatrzymali-w-petersburgu-polski-samolot.html#S.DT-K.C-B.1-L.1.duzy

    OdpowiedzUsuń
  3. Teraz też rządzą nami głupki. I sami ich wybieramy.

    OdpowiedzUsuń
  4. KMI,
    Dzięki za tę rozprawkę o przewrotności losu :)

    W związku z przewrotnością: Karol Prostak znany jest we Francji jako Charles III. Przydomek "le Simple" zaczął się pokazywać kilkadziesiąt lat po jego śmierci (w końcu X w.), a znaczył "honnête, sincère, franc, doux, pur, convivial". Mylne interpretacje kronikarzy przeinaczyły to w końcu na "idiota". Jeanne d'Arc ma pomniki wszędzie, im bliżej jej rodzinnej wsi, tym gęściej (wyobrazić sobie, że z szydło też tak kiedyś będzie... brrr). Charles III musi się na ogół kontentować placem lub ulicą (kościelne tuby propagandowe mniej nim były zainteresowane).

    Nasza historia jest krótsza i łatwiej będzie ją uporządkować, niż francuską:

    https://oko.press/dotacje-niw-fundacje-zych-ordo-iuris/?utm_source=Lista+Podstawowa&utm_campaign=07ff10e70c-EMAIL_CAMPAIGN_2021_05_20_ordo_iuris&utm_medium=email&utm_term=0_3c81d4ef34-07ff10e70c-137830345

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Królestwo Francji jako takie to dopiero od Filipa II Augusta (jakieś 800 lat), a Polski o jakieś 200 lat wcześniej (pierwszy król).
      Przez Filipem Augustem nazywało się to państwo Franków. Zawsze mam wątpliwości, czy to Francja.
      Gdy Karol Wielki po wielu latach walk z Sasami spotkał się z Widnkindem - każdy rozmawiał we własnym językiem. I doskonale się rozumieli - gdyż co najmniej od Kalabrii na południu po rzekę Tyne na północy królował jeden język. Jakiś poprzednik niemieckiego, angielskiego i niderlandzkiego i może jeszcze jakiegoś innego.
      Tak na dobrą sprawę pewnie gdzieś w czasach Wilhelma Zdobywcy elity mówiły w jakimś poprzedniku francuskiego (langue d'oil?).
      Nie wiem dokładnie kiedy ten język germański ustąpił francuskiemu.

      Usuń
    2. Joanna to nie tyle kościelne tuby ile raison d'etat późniejszych Walezjuszy. Kościół oczywiście im mocno w tym pomógł.

      U nas to nie tyle porządkowanie historii ile mitologii.

      Usuń
  5. Jeśli Morawiecki jako 13. latek obrzucał czołgi butelkami z benzyną, to wszystko jest możliwe. https://www.focus.pl/artykul/prawdziwa-historia-joanny-darc?page=4

    Takie historie zawsze działają na wyobraźnię;
    http://www.strefahistorii.pl/article/6139-anastazja-najpiekniejsza-zagadka-xx-wieku
    https://ciekawostkihistoryczne.pl/2016/03/28/ksiezniczki-dla-naiwnych-kobiety-ktore-wmowily-swiatu-ze-maja-w-zylach-blekitna-krew/
    i księżna Tarakanowa...

    Ja się rozmyśliłem. Nie wykopałem giwery i nie poszedłem do lasu, bo po pierwsze: zapomniałem gdzie mój dziadek zakopał giwerę; po drugie: nie ma tu w pobliżu solidnego lasu; po trzecie: posłuchałem mądrzejszych. Może odwrotnie.

    Nie mogłem zajrzeć do "Utworów scenicznych" Mrożka, ale mam Opowiadania. Jest tam adekwatne opowiadanie "Ostatni husarz". O Lucusiu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lucuś jest typowy. Choć szczerze mówiąc mój ojciec opowiadał, że miał sporo wizyt różnych takich, co to usiłowali od niego uzyskać potwierdzenie ich waleczności w czynie powstańczym...
      Chyba tak jest zawsze.
      Sorry, ale co do M. to nie wierzę.

      BTW warto sięgnąć do opowiadania ,,Lew'' - też adekwatne. Choć w nieco innych sferach.

      Usuń
  6. A jak zacząłem grzebać w tej historii Burgundów, co to wydali Joannę Angolom, to znalazłem gościa - Zygmunta, syna Gundobada. Kazał on udusić swojego syna, a i tak został świętym i jest patronem wielu polskich parafii.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Zygmunt_I_%C5%9Awi%C4%99ty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym się tego nie czepiał. Zawsze mam w tyle głowy, że mentalność średniowiecznego Francuza była inna niż współczesnych.
      Kontekst historyczny.
      Historia jest pełna takich przypadków. Mój ulubiony typ to jarl Birger - skądinąd bardzo zasłużony - skodyfikował szwedzkie prawo - generalnie doprowadził do powstania jednolitego porządku prawnego.
      Oceniam, że jest to jedna z najważniejszych postaci z historii średniowiecznej Szwecji.
      Jarl dostał od papieża rozgrzeszenie in blanco za popełniony w przyszłości grzech (nie jestem pewien, czy kwit dotyczył jednego, czy wielu grzechów). W każdym razie wykorzystał to do wymordowania swoich przeciwników.

      Usuń
    2. Jestem daleki od oceniania postępowania ludzi średniowiecza. Inny był kontekst inne zwyczaje. Prosta sprawa: w średniowieczu wszystko było jawne. Nie było czegoś takiego jak prywatność. Nawet na dworach królewskich całe rodziny mieszkały w jednym pomieszczeniu. Bywało, nawet często, że król konsumował małżeństwo zupełnie publicznie.Takie drobiazgi jak publiczna diureza, czy defekacja nikogo nie raziły.
      Jestem przekonany, że gdy np. husyci ugotowali w piwie (żywcem ponoć) króla Wacława IV, to nikt się nie oburzał. Władca miał złą markę (to ten od Jana Nepomucena), a poza tym miał swój udział w sprawie Husa. Sprawiedliwie dostał na co zasłużył. Tak wtedy uważano.
      IMHO nie możemy oceniać postępowania ludzi innych epok, czy kultur wg naszych kryteriów.

      Usuń
    3. Edward IV wraz z bratem Ryszardem (późniejszym III) nakazali utopić trzeciego brata George'a księcia Clarence - bo knuł z wrogami Anglii (czytaj Yorków) przeciwko Edwardowi. Sprawiedliwie. Król zdecydował, że George zostanie utopiony w małmazji - ,,bo lubił''.
      Ot późnośredniowieczny, angielski humanizm.
      Nie ma śladu w źródłach, by ktoś się tym oburzał.
      Utrupienie Henryka VI Lancastera też mu uszło na sucho. Bo faktycznie nie specjalnie nadawał się do rządzenia - jak mawiano - mente captus...

      Usuń
  7. jerg,
    Cieszę się ze zmiany decyzji. Pomijając wszystko inne, to w lasach są kleszcze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niemiło wspominam. Moje ślubne szczęście usiłowało mi usunąć, al sukces był połowiczny - resztę usuwano mi na pogotowiu chirurgicznym.
      Na żywca - bez znieczulenia.
      Ale na tym w moim przypadku na szczęście się skończyło.

      A jeszcze gorzej było z pieseczkiem, bo złapał babesziozę.
      Było groźnie, bo zbyt późno się zorientowaliśmy. Trzy razy dziennie kroplówki, zastrzyki i jakoś zwierzak przeżył, ale nie wiemy czy coś nie zostało.
      Od tego czasu był jakby słabszy, a potem 3 lata temu okazało się, że ma raka...
      Piesio miał raptem jakieś 14 lat więc jeszcze mógłby pożyć..
      :-(

      Usuń
  8. jerg: niestety tego Mrożka mam w papierze, a nie w ebooku, więc nie doślę Ci go. Ale wspomniany przez KMI "Lew" jest kopiowalny, więc zacytuję jego kawałek pokazujący, że w istocie jest on aktualny:

    — Użyłeś słowa „alibi”. Czy nie przyszło ci do głowy, dlaczego ci wszyscy patrycjusze sami nie biegają po arenie i nie pożerają chrześcijan, zamiast posługiwać się nami, lwami?
    — Nie wiem. Zresztą to przeważnie ludzie starsi, astma, zadyszka...
    — Starsi... — mruknął z politowaniem lew. — Nic się nie znasz na polityce. Oni po prostu chcą mieć alibi.
    — Niby przed kim?
    — Przed pierwiastkiem nowego, które kiełkuje. W historii zawsze trzeba się orientować według tego co nowe, co kiełkuje. Czy nigdy nie myślałeś o tym, że chrześcijanie mogą dojść do władzy?


    Co do tego, że w średniowieczu "nie było czegoś takiego jak prywatność". Nie pamiętam gdzie czytałem o roli kominków w historii, jak przyczyniły się do hierarchicznego rozwarstwienia, do oddalenia hołoty od arystokracji. Bo wielka sala pałacowa była jedynym ogrzewanym pomieszczeniem, ganiała tam czeledź, psy i zasłużeni rycerze. Wynalazek kominka, ekonomicznego sposobu na ogrzewanie małych pomieszczeń sprawił, że najpierw władca, a potem w dół drabinki, coraz mniej ważni, ale nadal wystający materialnie ponad poziom tłumu, przeniosili się do komnat i lud coraz mniej miał wglądu w to jak bozi pomazańcy obżerają się, kopulują, defekują i kłócą się. Tworzenie wysławiających ich mitów stawało się łatwiejsze.

    Czyli wiele sławnych rodów nie poczęło się od cesarzy i Herkulesów, a z kominka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie głównie ten fragment ,,Lwa'' miałem na myśli.

      A co do kominka. Tak - dokładnie. Zaczęło się to w XVI wieku w Anglii. Potem rozpełzło się po Europie.
      Początkowo nie zauważono, że czad jest silnie wybuchowy i nie zadbano o to, by kominy były gliniane, ceglane etc. Skutek był opłakany - wzrost ilości pożarów. Ale później to jakoś opanowano.
      Inna sprawa, że ta prywatność kończyła się czasem tragicznie.
      Ten i ów siadał sobie zbyt blisko przy kominku w szlafroku i np. czytał i gdy lektura nie była zajmująca - zasypiał. Nietrudno było wówczas, by taki szlafrok się zajął i często taki osobnik płonął żywcem.
      Taki koniec przydarzył się np. Stanisławowi Leszczyńskiemu - dwukrotnemu elekcyjnemu królowi RON i ,,władcy'' Lotaryngii.

      Usuń
  9. http://niniwa22.cba.pl/mrozek_ostatni_husarz.htm

    http://literatura-i-edukacja.prv.pl/mrozek.html

    OdpowiedzUsuń
  10. piesares, nie potrafię odnaleźć time stamp materiałów z witryny literatura-i-edukacja, ale to raczej z dość dawnych czasów, prawda? Opowiadanie pasuje do obecnych czasów, ale zachęta do myślenia o nim - nie bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  11. andsol,
    Też nie widzę. Może by można było wydedukować z tytułów szkolnych podręczników. Ale rzeczywiście, wygląda to na jakiś inny świat.

    OdpowiedzUsuń
  12. Inny świat szykuje nam psychowładza.
    https://oko.press/polski-bezwlad-edukacyjny-szkola-czarnka-nie-dla-ludzi/#
    https://wyborcza.pl/7,82983,27151237,prof-turski-sztandar-nieuctwa-plynie-ponad-trony-ale-nie.html

    Dlaczego wciąż czytamy starożytnych?

    OdpowiedzUsuń
  13. jerg,
    Ludzie ogólnie rzecz biorąc są pomysłowi, więc może się zdarzyć, że czarnek wprowadzi do szkół coś ciekawego:
    https://www.google.com/amp/s/turystyka.wp.pl/najdziwniejsze-rytualy-na-swiecie-6043987157296257g%3famp=1

    OdpowiedzUsuń
  14. A może dzieci posłuchają Nergala, a nie czarnka?
    https://krytykapolityczna.pl/kraj/nergal-odwrocmy-polske-do-gory-nogami-i-pomalujmy-na-kolory-teczy/

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam nadzieję, że na procesję pójdzie garstka. Okazuje się, że ludzie lubią być pod butem. Tak kościelnym jak i kaczym. Czarno widzę przyszłość Polski. 😢
    https://wyborcza.pl/56,140981,27159772,boze-cialo-w-pandemii,,1.html#S.main_topic_2-K.C-B.1-L.1.duzy

    OdpowiedzUsuń
  16. Czarno widzę przyszłość Polski.

    Niesłusznie. Wprawdzie część tych tysięcy z procesji dopadnie covid, ale innym zdrowie się polepszy, bo raz na rok podniosą zady sprzed tv i trochę pospacerują. A że spacer z okazji Święta Bohomazu, to nie ma znaczenia. Ważne, że przez parę godzin oddychają w miarę świeżym powietrzem.

    OdpowiedzUsuń
  17. SO - LI - DARNOŚĆ❗️🇵🇱
    https://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,27162971,solidarnosc-przebija-mur-berlinski-dzis-w-warszawie-odsloniecie.html?

    OdpowiedzUsuń
  18. Ha, ha, ha! Ale się uśmiałam 🤣
    Pośmiejcie się i Wy
    https://wyborcza.pl/7,75398,27168485,kaczynski-wsciekly-za-film-o-kaczynski.html#S.DT-K.C-B.1-L.1.duzy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swoją drogą zawsze się dziwiłem, że za czasów PO nie powstał jakiś odpowiednik ,,Opowiadań o Leninie''.
      Zoszczenko sobie zrobił niezłe jaja. Ale na dobrą sprawę ówczesna cenzura etc. miały problem. Zwłaszcza, że w pewnym okresie w ZSRR powstawały różne ,,Opowiadania o...''. Różnych autorów.
      Tłumaczono to w tamtych czasach na języki demoludów
      (Z takich kwiatków mam ,,Opowiadania i Dzierżyńskim'' - wersję polskojęzyczną).
      Zoszczenko był satyrykiem, więc sprawa była niełatwa dla cenzury, bo nie wiadomo czy robi sobie jaja, czy nie.
      W każdym razie gość łatwego życia w ZSRR nie miał.

      Usuń
  19. I co Panowie na to? 😉
    https://wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,27159309,wojciech-eichelberger-odradzam-mezczyznom-trwanie-blisko.html?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy mamy do czynienia ze zmierzchem patriarchatu.
      po prawdzie nie znam w historii przypadku rządów matriarchatu - natomiast tu i ówdzie działał matrylineat (np. U Etrusków).

      Nie bardzo wierzę w diagnozy Eichelbergera.
      Po pierwsze nie jest prawdą, że kobiety en masse sprawdzają się np. w zarządzaniu lepiej niż mężczyźni. W każdej z płci są takie egzemplarze, które radzą sobie z zarządzaniem/rządzeniem lepiej lub gorzej.
      Zawsze działa rozkład Gaussa. Cudów nie ma.
      Liczne przypadki przytaczane przez feministki etc. są tylko przykładami i to jest zbyt mało by uogólniać.

      Przykład z innej beczki. Za wczesnych czasów mojej działalności zawodowej nasi polscy programiści byli ,,rozchwytywani na Zachodzie''.
      I też były liczne tego przykłady.

      Rzeczywistość była taka, że na Zachód wydostawali się znający języki, najbardziej rzutcy i umiejący sobie sprawę załatwić, na dodatek rzeczywiście dobrzy. Ci co pozostawali w kraju wcale nie byli rewelacyjni, choć też zdarzali się dobrzy.

      Tak samo te przykłady pozytywne wśród ,,rządzących'' to nie są przeciętne kobiety, tylko takie, które przebiły szklany sufit i wygrały konkurencję z mężczyznami. Ile ich jest w populacji? 7%, może 10%...

      To trochę za mało, by mówić o jakimś ,,końcu patriarchatu''.

      W obu wypadkach mamy do czynienia z błędnym wnioskowaniem.

      Tak się składa, że w moim środowisku było sporo kobiet na kierowniczych stanowiskach różnej rangi. Generalnie dawałem sobie radę i nie narzekałem, bo to wszystko były osoby o ponadprzeciętnym IQ etc. etc.
      Ale jedna cecha wspólna: brak pokory. Chodzi mi o to, że a priori ,,wiedzą lepiej''.
      Miałem taki przykład: problem z synchronizacją DNS między ..moim'' serwerem, a serwerem mojej szefowej.
      Dwa lata trwało zanim raczyła wreszcie zajrzeć do swoich ustawień i znaleźć błąd.
      Ja zanim idę w takich sprawach, pięć razy sprawdzam, czy problem nie leży u mnie. Bo po co ma mi być potem głupio, aa w końcu wszyscy jesteśmy omylni. Ja też. Lepiej więc sprawdzić.
      Większość moich znajomych pań-kierowniczek tego nie ma. Ale potem niech się nie dziwią, że z autorytetem...
      Ich sprawa.
      Generalnie nie narzekałem. Jakoś sobie radziłem.

      Popatrzyłem sobie na kryteria E. Kompletnie mi nie pasują. Przede wszystkim oczekuję wspólnego popychania wspólnego wózka.
      Poza tym, w pewnym momencie wzajemna fascynacja przestaje być najbardziej istotna i wtedy trzeba się zaprzyjaźnić.
      To wszystko należy antycypować.
      I co ważne - wspólne wartości kulturowe. Nawet w przypadku naszego kraju ludzie z różnych regionów mają różną mentalność.
      No i fajnie, jeśli ta partnerka jest urodziwa.

      Nasze małżeństwo działa na powyższych zasadach i ma się IMHO bardzo dobrze od kilkudziesięciu lat.

      Usuń
  20. Juli, kiedyś wraz z prof. Jerzym Słupeckim stanowiłem dwuosobową komisję egzaminacyjną na wrocławską matematykę i jedną z kandydatek była dziewczyna tak śliczna jak okropne były jej pisemne i ustne odpowiedzi. Gdy uroczo się uśmiechnęła i oddaliła, zasmucony powiedziałem profesorowi: "jaka szkoda, że nie da się przyjąć jej, Instytut by się zrobił dwa razy pięknięjszy." Na co on westchnął i rzekł: "proszę pana, kiedy byłem mężczyzną..."

    Nawiasem, jego nieustającej sympatii zawdzięczałem pewną miarę dobrobytu, bo jako asystent nie mogłem już pracować przy myciu okien w studenckiej spółdzielni "Robot", ale on zapewniał mi fuchy, przekłady artykułów na angielski w Studia Logica czyli wstawianie w odpowiednich miejscach angielskich odpowiedników zwrotów "kiedy... wtedy..." oraz "jeśli... to... albo...".

    OdpowiedzUsuń
  21. juli,
    Zgadzam się z przedmówcami ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. kosmata morda irasiada 3 czerwca 2021 10:39

    Fakt zakażenia babeszjozą nie miał nic wspólnego z późniejszym nowotworem. Pasożyt uszkadza krwinki czerwone. Może dojść do uszkodzenia nerek. Ale nowotwór, to zbyt odległa analogia.

    A co do edukacji. My już powoli przygotowujemy się do leczenia wodą święconą i nakładaniem rąk oraz okadzaniem czarnkiem. Zobaczymy, jak to zadziała. Na szczęście mnie już to nie dotknie w najmniejszym stopniu. Swoją drogą nauczanie hybrydowe dało nam się we znaki. Po zmianach już nie będzie tego problemu. Wystarczy poreprezentować pisma papieża, trochę utworów dramatycznych jego autorstwa. A to da się zrobić w Teamsach. I krowa stanie się całkowicie zbędna. Takoż pies.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wiem. Może to niezbyt szczęśliwie sformułowałem.

      Usuń
  23. Co do edukacji, szybką poprawę może przynieść automatyczne przyznawanie absolwentom seminariów duchownym doktoratu z Wszystkich Nauk Ścisłych.

    OdpowiedzUsuń
  24. Pisma papieża, św. Faustyny, tej k., itd.

    https://wiadomo.co/krzysztof-lozinski-czlowiek-sfalszowany/

    OdpowiedzUsuń
  25. ...i rąk nakładanie...

    https://teleshow.wp.pl/ks-isakowicz-zaleski-o-sprawie-ks-krola-powiazania-mafijne-ocierajace-sie-o-handel-zywym-towarem-6648845071166336a?fbclid=IwAR3VNkXa6wJUhD2sm4bE4oABTcvJ8vgDAZar7j1NzMoLBsl9n89zBw9msXA

    OdpowiedzUsuń
  26. Co dalej z USA?

    https://kulturaliberalna.pl/2021/06/08/biden-nie-wygra-z-populizmem/

    OdpowiedzUsuń
  27. Poradzą sobie, mam nadzieję, bo jeśli nie - to czeka nas chaos. Podziały społeczne były, są i będą. W każdym kraju. To banał, sorry.

    https://oko.press/obama-polska-nie-ma-takich-samych-demokratycznych-tradycji-jak-usa-mial-racje-czy-szkalowal/#
    https://oko.press/adam-leszczynski-z-oko-press-nominowany-do-nike/#
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Adam_Leszczy%C5%84ski

    OdpowiedzUsuń
  28. jerg,
    Oczywiście, historia ludzkości jest właściwie historią mniej lub bardziej gwałtownego dzielenia się i łączenia.
    -----
    Czego ile zbudowaliśmy od 1989:

    https://m.bankier.pl/forum/post/6076678

    OdpowiedzUsuń
  29. "Otóż nie rozumiem, jak można było dopuścić tego człowieka po tym, gdy już zostało ujawnione jego postępowanie, do JAKIEJKOLWIEK działalności duszpasterskiej, z JAKIMIKOLWIEK wiernymi."

    - no i to jest właśnie problem. Nawet ci, którzy wiedzą, niczego nie zrozumieli - i nie chcą zrozumieć.

    https://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,27061119,kaznodzieje-i-drapiezcy-sprawa-ojca-pawla-m.html#S.W-K.C-B.4-L.1.maly

    OdpowiedzUsuń
  30. Komu bananka? 🍌
    https://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,27186799,kokaina-w-bananach-na-mazowszu.html?

    OdpowiedzUsuń
  31. Dlaczego od truskawek wolę banany?

    Po pierwsze primo - banany są stale w ofercie;
    po drugie primo - mają podobno dużo potasu i czegoś jeszcze;
    po trzecie primo - są tańsze od truskawek.

    A po czwarte primo - ten biały proszek... odcinasz ogonek i masz.

    OdpowiedzUsuń
  32. Zapomniałem o linkach.
    https://www.medonet.pl/zdrowie,banan---kto-powinien-go-jesc--a-kto-unikac--wlasciwosci-banana,artykul,1734760.html#banan-naturalne-zrodlo-potasu
    https://nowywyszkowiak.pl/wydarzenia/w-bananach-znalezli-kokaine.html

    Mam taki przepis na banany: po zakupie świeżo zakupionych w Biedronce owoców - umyj starannie ręce mydłem w bieżącej wodzie.
    Podgrzej wodę w dużym garnku do 86. stopni C i wrzuć do niego zakupione banany. Wyłącz gaz, wyjmij banany, wystudź do temp. pokojowej, a potem je obierz.
    Następnie wrzuć banany do miksera. Dodaj czego dusza zapragnie i ciesz się sukcesem.

    OdpowiedzUsuń
  33. Można mieć własne (proszek chyba niebieski) ;)
    https://www.oaza-palmy.pl/banany/335-banan-himalajski-musa-itinerans-burmese-blue.html

    OdpowiedzUsuń
  34. Podobno jest z tysiąc typów bananów. Z sześciu najpopularniejszych w Brazylii (nanico = caturra, prata, ouro, da terra, figo, maça) trzy pierwsze mamy na naszej działce i to skłoniło nas do kupienia suszarki do owoców, bo jak jest, to zasyp, trzeba rozdawać i przetwarzać, a potem nic. Przyjdzie za parę dni.

    Nawiasem, to nie Ogden Nash a Richard Armour od wierszyka o keczupie:

    Shake and shake
    The catsup bottle
    None will come
    And then a lot'll.

    OdpowiedzUsuń
  35. Czytanie na niedzielę
    https://wyborcza.pl/alehistoria/7,121681,27178163,polska-ojczyzna-niemcow-nauczyli-nas-pisac-i-czytac.html#S.W-K.C-B.1-L.1.duzy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak myślałaś, że kazania w królewskim mieście Krakowie za Zygmusiów i wcześniej, to po jakiemu były głoszone? hę? A ołtarz Mariacki to kto wyrzeźbił? Hę?
      Jest cudowna historia Szwajpolda Fjolla.
      Facet osiadł był w Polsce, kazał się nazywać Świętopełkiem. Zarządzażł żupami, a jednocześnie stanął był na czele pierwszego w historii strajku górników w Polsce.
      Zajął się też drukarstwem. Zamówił w Braunschweigu czcionki i dzięki temu wydrukowano w Krakowie pierwsze druki po rusku (kantyczki).
      Na Ruś drukarzy sprowadził dopiero Iwan zwany Groźnym - jakieś pół wieku później.
      Fjoll naraził się tym mocno biskupowi krakowskiemu i poszedł siedzieć do wieży.
      Więzień polityczny za Jagiellonów...
      Też chyba pierwszy...

      Co do Fjolla to jest to świetna historia na film ,,przygodowy'', ale w dzisiejszych czasach nikt na to kasy nie położy, chyba że Niemcy.

      No cóż...

      Ponoć Angela czasem w domu robiąc kolację dla Sauera podśpiewuje sobie z cicha:
      ,,Noch ist Polen nicht verloren, solang wir leben...''

      A trochę poważniej. Oczywista oczywistość.

      Gdy idę na naszą Starówkę to nadal widać, że tak jak we wszystkich miastach hanzeatyckich działki budowlane były 24 na 80 stóp.
      Później kupowano po kilka i wtedy jest to wielokrotność Toruński Dwór Artusa, to 5 średniowiecznych działek - renesansowy był na 3. Podobnie było z gdańskim. Generalnie co bogatsi jak chcieli się postawić...
      Sprawa prosta.

      Ale to nie tylko Niemcy. Holendrzy, Szwedzi, Duńczycy, Anglicy, czy Szkoci. Teatr elżbietański w Gdańsku to w końcu kto?
      Ale nie zawsze im się w Polsce podobało, więc szli dalej. Taki np. Szkot Lairmont pobywszy chwilę w Polsce osiedlił się jednak za Michała Fiodorowicza Romanowa u Moskwicina, a jego potomkowie dołożyli sobie do nazwiska końcówkę ,,-ow'' a drobne 200 lat później jeden z jego potomków został jednym z największych poetów Rosji...
      Normalka.

      Usuń
    2. Świetne uzupełnienie tekstu z wyb. Dzięki, KMI 🤗

      Usuń
    3. Tak, by nie było niejasności. W jakiejś pracy historycznej znalazłem notkę, że w monarchii Zygmusiów jagiellońskich poddani używali natywnie 18 języków.
      Wysoce prawdopodobne, ale nie jestem w stanie się doliczyć.
      Na pewno:
      - polski
      - litewski
      - ruski
      - jidysz (być może jeszcze knaan)
      - kaszubski
      - niemiecki
      - ormiański
      - kipczacki (posługiwali się nim w Ormianie w Polsce do XVII wieku - zapisywali pismem ormianskim)
      - tatarski
      - wołoski (poprzednik rumunskiego)
      - włoski
      - czeski
      - pruski (w zaniku)
      - jaćwiński (w zaniku)
      - łemkowski
      - węgierski

      Jak się chwilę nad tym zastanowić to widać problemy - zetknąłem się tylko z suchą notatką:
      - czy żmudzki to litewski, czy osobny język
      - czy języki lenn polski np. Prus - typu kuroński też liczyć
      - knaan był najpewniej wówczas w zaniku, albo już praktycznie nie używany - zastąpił go jidysz
      - ormiański tez problematyczny
      Podobnie jak Żydzi. Ormianie w diasporze tworzyli nowe języki oparte na lokalnych, bądź po prostu dostosowywali się do lokalnego języka, ale zapisywali go za pomocą swojego pisma. Polscy Ormianie wtedy to była głownie emigracja z Kipczaku. Do ormiańskiego część wróciła w czasach Sobieskiego, ale raczej się polonizowali - ich potomkowie to m.in. Dymna Axentowicz, czy Makłowicz.

      Usuń
  36. Bardzo ciekawy artykuł.
    Parę miesięcy temu słuchałem radiowej rozmowy z litewskim historykiem (prowadzonej po polsku). W pewnym momencie powiedział, że nie jest pewien czy dobrze się stało, że wykształciła się litewska tożsamość i państwowość...


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Litewscy historycy często świetnie mówią po polsku. Co chyba zrozumiałe. Kiedyś byłem na spotkaniu z Landsbergisem (byłym prezydentem) mówi po polsku jak normalny polski ,,wilniuk''.
      Ale chyba nie jego słuchałeś, bo nie pasują mi takie poglądy do Landsbergisa.

      Swoją drogą też uważam, że źle się stało z tą tożsamością i państwowością.
      Generalnie cała ichnia narracja propaństwowa jest antypolska. Zapominają np. o tym, że przed układem w Krewie ichnie elity bynajmniej już po litewsku nie mówiły. Układ w Krewie jest po łacinie i po rusku. Bo tak mówiły elity. Oni się kojarzyli z Rurykowiczównymi (vide e.g. Julianna Twerska mamuśka Jagiełły, który zresztą jako dziecko został ochrzczony wg obrządku prawosławnego, więc przyjeżdżając do Polski żadnym poganinem nie był...).
      Przypomnienie tego, że oni już w XIV po litewsku mówili w chatach, a nie na zamkach niezwykle ich wkurza.
      Generalnie jedna sprawa jest tu kluczowa.
      Mało w historii jest układów, które (nawet renegocjowane) przetrwały 400 lat. Więc wszelkie litewskie sądy nad Jagiełłą (było coś takiego - został uznany za zdrajcę) - przypominają mi pewną podkomisję...

      Usuń
  37. KMI,
    Nie pamiętam nazwiska tego litewskiego historyka. Z własnego doświadczenia wiem, że tożsamość "prawdziwych Litwinów" jest kłębowiskiem kompleksów. W porównaniu do nich, to my mamy kłębek. Oczywiście głównym problemem jest Polska (analogia do Niemiec u nas). W końcu trzeba mieć jakiś punkt odniesienia. Obawiam się, że Francja może stracić grunt pod nogami z powodu słabnącego antyamerykanizmu.
    PS. Przypadkowo spotkana w Wilnie litewska Polka powiedziała, że u nich żadnych Litwinów nigdy nie było i że ona żadnych nie zna, za Polaków wszystko było dużo lepsze, a Litwini pokradli wszystko, nawet stary bruk z ul. Mickiewicza (prospekt Giedymina); euro doprowadziło do strasznej drożyzny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieźle znam temat. W dzieciństwie osłuchałem się z litewskim, ale w Polsce. Niewiele pamiętam. Jakieś podstawowe zwroty. Ale rodzice mieli przyjaciół repatriantów z Litwy. A i sąsiadów też.

      Usuń
  38. KMI, Oni się kojarzyli z Rurykowiczównymi... Kierowano mnie kiedyś do rosyjskich źródeł, które miały Jagiełłów za swojaków (coś tam było z ichnich traktatów z Witoldem) i uważały, że polscy historycy podkradają ich narodową
    historię. Niestety trzeba sporej wiedzy językowej i historycznej, by móc się w tym
    wszystkim połapać. Zwykły Polak już ma kłopoty, a co dopiero Brazylijczyk...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dużym skrócie: na terenie Rusi w średniowieczu funkcjonowało bardzo wiele miejskich republik kupieckich. Najsłynniejsze to Nowogród Wielki, Psków, czy inny Połock. Taka republika wynajmowała sobie kniazia - który był tak naprawdę odpowiednikiem włoskiego kondotiera. I taki kniaź miał walczyć w imieniu płacącej mu republiki. Atakować i bronić.
      U Rurykowiczów działało coś w rodzaju majoratu. I biedniejsi organizowali ekipę i szli ,,на княжение'' do takiej republiki. To samo robili Giedyminowicze (Jagiełło miał coś 20 rodzeństwa więc było z kogo wybierać, najlepiej sobie na rynku kniaziów radził Andriej Gorbatyj - najstarszy).
      W dodatku Litwa jako taka za Mendoga, to było mniej więcej tyle c obecnie. 100 lat później był to ponad 10 krotnie większy obszar. Oczywiście podbili kawał Rusi. Białej i Czarnej.
      To niekoniecznie podobało się Rurykowiczom więc wojowali z Giedyminowiczami. Ale też i żenili się między sobą. Jagiełło jest świetnym przykładem - mamuśka Julianna Twerska.
      Konflikt zaczął się w czasach mniej więcej początkowego naszego Kazimierza Wielkiego, kiedy Iwan Kalita uderzył na dwa litewskie (ruskie) grody Osieczeń i Riasnę. Niejako dostaliśmy ten konflikt w litewskim wianie. Ale widać, że ponieważ Litwini wtopili się w ruski obszar językowy, więc i nie dziwota, że się zrutenizowali - w tym językowo.
      Podobnie jak 100 lat wcześniej Mongołowie podbiwszy Chiny.
      Ale to nie jest tak, że Litwa od zawsze ciążyła ku Rusi. Początkowo oni kierowali się na zachód nawet Mendog przyjął chrzest z Rzymu, choć za jego następców wektor zmienił zwrot.
      Krótko Litwini rzeczywiście przejęli masę zwyczajów, systemów rządzenia struktur po Rusi.
      Fakt.

      Usuń
  39. KMI: a może tak bez żadnego skrótu, załadowałbyś swoją wiedzę o tych litewsko-rosyjsko-polski sprawach do opublikowania w artykule w jakimś uznanym piśmie - a może taki esej by rozrósł się do książeczki? Bo przy próbie późniejszego odszukania tego wszystkiego kotbehemoth może okazać się dość nieporęczny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed pandemią miałem pomysł p.t. doktorat z historii średniowiecznej Rusi. Niestety profesor od takich spraw (skądinąd Rosjanka) - zmarła w czasie zarazy. Musiałbym co prawda zdać jakiś ,,ogólnowojskowy'' egzamin z historii. Ale specjalnie bym się nie bał. Język - no problem. Poza tym filozofia|ekonomia|historia nauki. Oczywiście to trzecie.

      Usuń
  40. Rocznicowo.
    Słowo niekoniecznie na niedzielę.

    https://www.bibula.com/?p=101977

    OdpowiedzUsuń
  41. Pam, pam, pam, pam, pam, pam, pam, pam, pam, pam, pam, pam, pam, pam, pam, pam...
    Fiołkowo mi i spokojnie, fiołkowo mi...

    Nawet gdyby wystawili jednego przerżnęliby z kretesem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTrSVnIPoYH3A1yax41eotw6iuJlcterFP17Q&s
      👍

      Usuń
  42. Spotkanie na szczycie 🤣
    https://wyborcza.pl/7,75399,27199246,andrzej-duda-jednak-spotkal-sie-z-joe-bidenem.html#S.-K.C-B.1-L.1.maly

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieśmiertelny Waligórski - Bajeczki Babci Pimpusiowej:

      https://www.waligorski.art.pl/liryka.php?litera=b&nazwa=7

      Usuń
  43. Nie dość, że Fijołek, to Szczęsny na złość samobója strzelił.

    OdpowiedzUsuń
  44. Wygląda na to, że zaczadzenie ***em rzeczywiście zaczyna mijać. Euro 2020 dodatkowo wkurzy suwerena, du.a nie będzie miał komu łap ściskać.

    https://wyborcza.pl/7,75398,27201163,szef-ogolnopolskiej-grupy-badawczej-po-wygranej-fijolka-pis.html#S.DT-K.C-B.2-L.1.duzy

    https://walbrzych.wyborcza.pl/walbrzych/7,178336,27201261,nowa-burmistrz-boguszowa-gorc-w-gminie-marzymy-juz-o-nudnej.html#S.DT-K.C-B.1-L.1.duzy:undefined

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. À propos euro2020 etc.
      Na swoim wallu na FB umieściłem coś takiego:

      Konkurs bez nagród.
      Kto to napisał (podpowiadam, że w 2013 roku)?
      ,,Stan polskiego sportu, zwłaszcza gier zespołowych, jest smutnym odzwierciedleniem stanu polskiego państwa. 🙁''

      Dla ułatwienia dodam, że ten facet ma na drugie Sebastian...

      Usuń
    2. Staroń - 231. Więcek 223.
      Zobaczymy co dalej.

      Usuń
  45. Jednak Staroń 🤦🏼‍♀️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie tak. Ciekaw jestem jak głosowano. Czy Gowin i spółka głosowali za, czy przeciw. Dowiemy się w stosownym czasie. Na razie nie ma listy na stronie sejmowej.

      Usuń
  46. KMI,
    Niestety jest to propaganda idioty (bardzo skuteczna), nie do wykorzystania przez opozycję. Suweren może jednak sam z siebie pójść tropem sebastiana.

    OdpowiedzUsuń
  47. Od dzisiaj jeszcze bardziej lubię Portugalczyków ;)

    OdpowiedzUsuń
  48. https://www.youtube.com/watch?v=lWYBm9xFhS4

    OdpowiedzUsuń
  49. https://www.youtube.com/watch?v=ZI73ADm9jDY

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest lepsze.
      https://www.youtube.com/watch?v=zjcMvfLlq-k

      Usuń
    2. jerg, no i przez Ciebie spędziłem sporą część wieczoru oglądając ten film Wima Wendersa...

      Chętnie bym oglądnął kiedyś Portugalię, gdyby nie mówili taką dziwną odmianą brazylijskiego.

      Usuń
    3. To ponoć im się przestawiło z powodu nadmiernej miłości do brazylijskich telenowel.

      Usuń
  50. andsol,
    Znajomy Portugalczyk doznał szoku w Bułgarii: mówią po portugalsku, a on nic nie rozumie ;)))

    OdpowiedzUsuń
  51. O prawdopodobnym procesie trzeźwienia suwerena:

    https://wyborcza.pl/7,75968,27202536,polacy-zaczeli-widziec-niekomeptencje-wladzy.html

    OdpowiedzUsuń
  52. Gdy tu przyjechałem, portugalski z interioru São Paulo miał dla mnie śpiewność rosyjskiego. Ale ten z Nordeste był już całkiem inny...

    OdpowiedzUsuń
  53. Andsol; płytę dvd z filmem Lisbon story kupiłem kiedyś chyba z GW. Oglądałem ten film wielokrotnie również dla muzyki i dla Teresy Salgueiro. Potem pożyczyłem komuś płytę do przegrania i tyle ją widziałem...
    W dawnej Trójce słuchałem niedzielnej Sjesty Marcina Kydryńskiego; bardzo dużo było tam fado. Po upadku Trójki można go znaleźć na
    https://nowyswiat.online/audycja/pora-siesty/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przywiozłem z Lizbony płytę Amalii. Ale ponoć portoskie fado jest inne.

      Usuń
  54. Taka ciekawostka: wysłałam męża po zakupy i przyniósł m.in. smaczne winogronka rodem z... Brazylii! Kto obliczy, ile kerozyny trzeba spalić, żeby tu przywieźć owoc, który rośnie też za miedzą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juli, ja sobie poradzić nie mogę z Canadice, którą mam od wielu lat. Jeden (!) krzak tej odmiany tak sobie ukochał warunki w moim ogrodzie, że mimo profesjonalnego cięcia rodzi mi na złość przynajmniej kilkanaście kilo owoców.
      Robiłem wino, kiedy 40 kilo musiałem przerobić; teraz robię soki.
      Mam jeszcze inne odmiany winorośli; na szczęście mniej plenne.

      Usuń
  55. Sprzeciw wobec fado jest w Portugalii szeroki, zwłaszcza wśród studentów w Coimbrze.
    https://www.quora.com/Do-most-Portugueses-dislike-Fado

    OdpowiedzUsuń
  56. Czego można się spodziewać po Portugalczykach...
    https://www.youtube.com/watch?v=qUkZv_d8DP4

    OdpowiedzUsuń
  57. W dziedzinie smutnych piosenek Węgrzy mają spore osiągnięcia:

    https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Gloomy_Sunday

    https://youtu.be/9dZj7YW5oFQ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Między innymi:
      https://tinyurl.com/2frbt7zb
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Leonid_Utiosow

      Usuń
  58. „Materią, z której Jarosław Kaczyński szyje nową większość, jest ludzka chciwość, ambicje, polityczne konflikty, oportunizm, powiązania rodzinne, mniejsze lub większe szantaże.”
    Mam nadzieję, że mu się ten materiał podrze na strzępy. Znałam w PRLu krawcową, która dostała do przeróbki stare futro. Żaliła się: „ w ręcach mi się rozłazi.
    https://wyborcza.pl/7,75398,27214609,krawiec-z-nowogrodzkiej-jak-jaroslaw-kaczynski-szyje-wiekszosc.html#S.DT-K.C-B.1-L.1.duzy

    OdpowiedzUsuń
  59. Staroń uwalona w Senacie. 5 PiSiorów przeciw.

    OdpowiedzUsuń
  60. https://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103087,27218467,wybor-rpo-kto-w-senacie-glosowal-przeciw-lidii-staron-kto.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli 3 PiSiorów zabrakło, a nie 5.

      Usuń
    2. Szczęśliwie przeciw było 51 głosów. Obrzydliwe babsko.

      Usuń
  61. jerg,
    Słuchałem niegdyś wykładu o międzywojennej muzyce popularnej. Zaskakujące były przepływy muzyki z jednego krańca Europy na drugi, z Europy do Ameryki Pn. i Pd, i z powrotem. W tej muzyce jest masa żydowskich nazwisk, również z Rosji.

    OdpowiedzUsuń
  62. Przypominam stary tekst:
    https://culture.pl/pl/artykul/polska-piosenka-pochodzenia-zydowskiego

    Wspaniali ludzie.

    OdpowiedzUsuń
  63. Dzisiaj w kuj-pomorskim ma być 33 C.
    Wietrzę i czuwam do rana, potem podleję zasiewy i sadzonki.
    W kolejności spróbuję umyć podłogi, co też obniży temperaturę, a i kocice będą się mogły potem na czystym rozkładać.

    OdpowiedzUsuń
  64. jerg,
    Bardzo ciekawy (i ponury) artykuł. Czym by była polska kultura bez Żydów, Niemców, itd. ...
    ---
    U nas do upałów doszły meszki. Potworna zaraza, przede wszystkim dla tych z cieńszą skórą (ja mam grubszą). Żrą zwłaszcza na wewnętrznej stronie ramion, no a potem, to gdzie popadnie. Na swędzenie (przez wiele dni) nie pomagają żadne smarowidła, trochę ulgi przynosi mydło i zimna woda.

    https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Meszkowate

    OdpowiedzUsuń
  65. Genialny Freddie Mercury i takaż Lotna Brygada :)))))

    https://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,100865,27200033,groteska-w-cenzure-polityczne-happeningi-to-nie-glupie-zarty.html?_ga=2.155534015.52088800.1603540204-1675887750.1603540204#S.W-K.C-B.4-L.1.maly

    OdpowiedzUsuń
  66. https://wiadomo.co/tomasz-piatek-polska-wlasnie-jest-nam-kradziona/

    OdpowiedzUsuń
  67. piesares, o meszkach. Tutejsza nieprzyjemna odmiana, borrachudo, zaskakuje mieszkańców miast pytających czy to mosca czy też pernilongo. Gdy słyszą, że ani jedno, ani drugie i pytają como se chama? ("jak to się woła?") dostają standardową odpowiedź: "nie trzeba wołać, samo przyleci".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. andsol,
      Akurat jest artykuł w GW o tych paskudztwach:

      https://wyborcza.pl/7,75400,27227362,kocham-owady-meszki-kuczmany-i-bolimuszki-nie-mylmy-ze-soba.html

      - już wolę komary, bo przynajmniej je słychać.

      Usuń
  68. bra-tanki21.06.2021, 06:33
    Kolejny dowód na to, że nie nazwisko świadczy o człowieku, a człowiek o nazwisku.
    Horror, horror.
    Aż dziwne, że do peezelu wstąpił, bo z takim dossier, to wprost do raju, do pis dzielców można.

    https://wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,27215708,posel-teofil-bartoszewski-i-17-milionow-chrzestnego.html

    - na marginesie: Władysław Bartoszewski nie był profesorem. Nie miał dyplomu magisterskiego. Nie wiem, skąd się wzięło używanie tego tytułu. Zproszenie na niemiecki uniwersytet w ramach krótkookresowego kontraktu "visiting professor" w żaden sposób nie wiąże się ze stopniem naukowym, ani pozycją uniwersytecką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twierdził, że tytuł profesora dostał od Freistaat Bayern. ,,Państwowa'' profesura.

      Usuń
    2. KMI,
      Był dwukrotnie na Uniwersytecie Ludwika i Maksymiliana w Monachium jako "profesor zaproszony" - to jest nazwa czasowych pozycji, nie tylko w Niemczech.

      Usuń
    3. Profesor zapraszany, czy wizytujący to jest tymczasowy tytuł nadawany przez uczelnię. On twierdził, że miał tytuł od de facto landu. Ale w Rajchu landy mają takie prerogatywy. U nas to jest na szczeblu państwa, ale my mamy unitarne, a nie federalne.

      Przy okazji zapytam kogo trzeba.

      Usuń
    4. Problem w tym, że to nie jest tytuł, tylko czasowy kontrant (mógł być płacony z pieniędzy landu), który ma taką nazwę. Poza tym tytuł naukowy przyznać może tylko uprawniony do tego organ naukowy, w wyniku określonej procedury. Najwyższym stopniem naukowym na "zachodzie" jest dr, a habilitacja (tam, gdzie istnieje) jest "kwalifikacją" uprawniającą do stawania do konkursów na miejsce profesorskie (jest to zasadnicza różnica w stosunku do dawnych demoludów i Rosji). We Francji nominacja na miejsce profesorskie (po wygranym konkursie) jest podpisywana przez prezydenta i publikowana w dzienniku urzędowym.
      Myślę, że sam Bartoszewski nie bardzo się w tym wszystkim orientował.
      Niepotrzebnie do tej pory jest tytułowany profesorem, bo to trochę tak, jak z księżną Frankopan.

      Usuń
    5. U nas są generalnie 2 pojęcia związane ze słowem ,,profesor''. Jest stanowisko na które dostaje się 5 letni kontrakt (z możliwością jednokrotnego przedłużenia - choć są wyjątki) i tu w zasadzie potrzebna jest habilitacja, choć Gowin to rozwodnił. A tytuł profesorski - jest nadawany przez prezydenta. I ci drudzy w odróżnieniu od pierwszych - ,,uczelnianych'' są ,,tytularni'' - i tu są dwie kategorie - ,,nadzwyczajny'' i ,,zwyczajny''.
      Na drzwiach gabinetu profesora zazwyczaj jest tabliczka z tekstem ,,prof. zw. (nadzw.) dr hab. Iks Igrekowski,'' albo ,,dr hab. Iks Igrekowski prof. Uniwersytetu w Jakmutam. To pierwsze to prof. tytularny, to drugie - dr hab. na kontrakcie.
      Za PRLu istniał ,,docent'', który w znacznej mierz odpowiadał obecnemu profesorowi ,,uczelnianemu'', tyle, że był nadawany ,,sine die''. Początkowo do zostania docentem wystarczał doktorat, później były coraz większe wymogi (po roku 70.). Odrębną kategorią byli tzw. ,,marcowi docenci'' mianowani z klucza (w zasadzie politycznego) - po marcu '68. Ale później pozbawiono tych ludzi prawa do piastowania np. funkcji dziekana. Za PRLu spotkałem się z tytułem prof. mgr. Tytuł nadawała Rada Państwa.
      W demoludach było różnie. W ZSRR był jeden tytuł doktora, ale on był odpowiednikiem naszej habilitacji. Nasz doktorat - to w ZSRR był ,,kandydat nauk'' i nie traktowano tego jako tytułu naukowego.
      Nie pamiętam jak było w Czechosłowacji. Na pewno było stanowisko docenta i jestem prawie pewien, że podobnie jak w ZSRR.
      W NRD istniał tzw. doktorat A i doktorat B (to był odpowiednik habilitacji. Na ogół trzeba było mieć doktorat B, by uzyskać państwową profesurę. Ale to też nadawał najwyższy czynnik polityczny. I wcale nie musiał trzymać się reguł.
      Byli też docenci. To na 100% bo przymierzałem się do doktoratu w NRD i przerobiłem wszystkie przepisy - co ciekawe w NRD można było pisać doktorat po angielsku. Bronić też.
      Pisałem po niemiecku, ale nie skończyłem, bo w tzw. międzyczasie runął mur berliński i skończyły się możliwości.
      Naukowca formalnie tytułuje się profesorem wszędzie jeśli jest profesorem tytularnym. Na uczelni tytułuje się tak również aktualnych profesorów uczelnianych. Grzecznościowo (i to jest prawie reguła prawna) również takich, którzy w trakcie kontraktu przeszli na emeryturę.
      Inny sposób rozwiązania umowy z uczelnią w trakcie kontraktu (zwolnienie się) nie ,,uprawnia'' do takiego tytułowania.
      Przykładowo Krystynie P. takie grzecznościowe tytułowanie nie przysługuje, bo odeszła ze stanowiska prof. uczelnianego z UW, ale nie na emeryturę. Podobnie Lechowi K.
      Moja żona jest emerytowanym profesorem uniwersyteckim - odeszła w trakcie kontraktu.
      W GB jest coś co się nazywa PhD, ale jest również Doctor of Science - wyższy stopień. Nie wiem jak się to ma do profesury - mogę skrobnąć do przyjaciół do Cambridge jak to się ma.
      Kompletnie nie wiem jak to wygląda we Francji, ale w jakimś podręczniku francuskiej gramatyki znalazłem ,,Docteur ès Lettres'' (stało napisane, że to najwyższy stopień naukowy w dziedzinie literatury etc. Zwrociłem uwagę na ten accent grave na e - to oczywiście jakiś archaiczny skrót od ,,en les''.

      Usuń
    6. Kiedyś krążył taki dowcip, że profesorowie dzielą się na ,,nadzwyczajnych'', ,,zwyczajnych'', a najwięcej jest ,,nienadzwyczajnych''.
      Mój NRDowski promotor (BTW profesor oczywiście) sprzedał mi wersję niemiecką ,,außenordentlich'', ,,ordentlich'' aber am öftestens ,,unordentlich''.

      Usuń
  69. Z powodzi złych wiadomości udaje się czasem wyłowić coś pięknego. Na ten Konkurs Chopinowski latałam na „wejściówkę”.
    https://wyborcza.pl/7,75410,27215309,wziela-ze-soba-dzbanek-kawy-i-zaczela-grac-z-rezyserki-rozleglo.html#S.main_topic-K.C-B.4-L.2.duzy

    OdpowiedzUsuń
  70. http://www.listyznaszegosadu.pl/m/notatki/biden-powraca-do-polityki-zaprojektowanej-przez-bakera-hamiltona-rhodesa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było to widać od początku kadencji Bidena. To niestety spowoduje rozdrapanie bliskowschodniego wrzodu. I cokolwiek by nie powiedzieć o Trumpie, to to akurat robił dobrze. Tzn. nie podejrzewam go o wielką wiedzę na ten temat. Na 100% robił. to co mu podpowiadał Kushner.

      Usuń
    2. Jest to dosyć przerażające.

      Usuń
  71. Watykan oficjalnie ingeruje i przeciwstawia się projektowi włoskiego prawa przeciwko homofobii (przegłosowanego przez parlament w listopadzie, a obecnie w Senacie). We Francji nie robią takich rzeczy oficjalnie - na razie.

    https://www.lefigaro.fr/flash-actu/le-vatican-s-oppose-a-un-projet-de-loi-italien-contre-l-homophobie-annonce-la-presse-20210622

    OdpowiedzUsuń
  72. Będą mieli na obronę władzy raz zdobytej...

    https://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,27235384,narodowcy-z-publiczna-dotacja-ponad-3-mln-zl-dla-organizacji.html#S.main_topic-K.C-B.1-L.2.duzy:undefined

    https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Szwadron_%C5%9Bmierci

    OdpowiedzUsuń
  73. Proszę, wytłumaczcie mi w dwóch prostych zdaniach, co ta Agora chce zrobić. Jestem, jak Wam wiadomo, biznesową analfabetką, pomóżcie!
    https://wyborcza.pl/7,162657,27235786,kulczyk-illg-zakowski-i-wielu-innych-pisza-do-zarzadu-agory.html#S.DT-K.C-B.1-L.1.duzy

    OdpowiedzUsuń
  74. juli,
    Myślę, że chodzi po prostu o zniszczenie GW, a cała reszta to didaskalia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da się tego wykluczyć. Inna sprawa, że GW niestety schodzi na psy. Jest coraz mniej dobrych dziennikarzy, a coraz bardziej rozpycha się portal gazeta.pl. I pomysł jest taki, by podporządkować GW (Papier + internet) portalowi gazeta.pl.
      To oznacza, że z poważnego dziennika zrobi się przerośnięty pudelek z domieszką onetu, czy innej wp.
      Agora od dawna nie jest ideowa, 35% akcji ma co prawda Agora Holding, ale reszta jest porozrzucana po mniejszych podmiotach. Ważne: ponad 30% akcji w sumie mają różne OFE. Gdyby w ramach likwidacji OFE te akcje przejął Skarb Państwa (co przy likwidacji OFE jest oczywiste), to wtedy możliwy jest mocniejszy nacisk na Agorę. W końcu dochód tam robią kina i inne takie. A akcje - po dychu za sztukę, a bywało dużo więcej.
      Inna sprawa, że Agorą już nie rządzi stare pokolenie...

      Usuń
  75. Jurna orda, o której nie wolno mówić i pisać, że jest finansowana przez kreml - proponuje pomoc prawną...
    https://dorzeczy.pl/opinie/188988/ordo-iuris-rozwaza-pomoc-prawna-dla-agory.html

    Mam nadzieję, że szajka, która zawłaszczyła Polskę - połamie sobie zęby na wolnych mediach.

    OdpowiedzUsuń
  76. Szajka kradnie póki może. Zero refleksji; co będzie po utracie władzy?
    https://oko.press/fundusz-patriotyczny-kosciol-glinski/?u=true

    OdpowiedzUsuń
  77. Szafot. Oczywiście polityczny.

    OdpowiedzUsuń
  78. jerg,
    Ich zero refleksji, to nasza nadzieja - że do końca podetną gałąź.
    Może trochę ludzi zobaczy prawdziwą, paskudną mordę Watykanu:
    https://wyborcza.pl/7,75399,27238735,wloskie-prawo-przeciw-homofobii-watykan-zada-zmian-w-projekcie.html#S.-K.C-B.1-L.1.maly

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paskudną mordę Watykanu najlepiej obnaża Obirek i Koraszewski i wielu innych porządnych ludzi, ale kto to czyta? Do kogo takie teksty docierają?

      Usuń
    2. jerg,

      A Michnik na to: ja sobie bez kk nie wyobrażam...

      I tak jest od wieków, nie tylko w Polsce...

      "Historia Wzgórza Watykańskiego sięga IV wieku, kiedy cesarz rzymski Konstantyn Wielki przekazał biskupom Rzymu Pałac Laterański. Państwo Kościelne, władane przez papieży, powstało później. Jego początek zgodnie z legendą związany miał być z tzw. donacją Konstantyna, sfałszowanym dokumentem, który rzekomo darował papieżom Rzym wraz z okolicami."

      A takie tam różne drobiazgi, to były błędy i wypaczenia...

      https://wyborcza.pl/7,75399,27244518,300-cial-uczniow-odnaleziono-w-kolejnym-masowym-grobie-w-kanadzie.html#S.-K.C-B.1-L.1.maly

      Usuń
    3. jerg - obaj są niewiarygodni. Jeden ,,nie Portugalczyk'' (jak mawiał Makuszyński), a drugi ksiądz który odszedł w atmosferze konfliktu. Kto słucha żalów odpalonego konkurenta.

      Usuń
    4. NIE DO WIARY...

      https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,27241446,abp-glodz-objal-nowe-stanowisko-bedziemy-mieli-pierwszego.html#do_w=46&do_v=142&do_st=RS&do_sid=288&do_a=288&s=BoxNewsImg4

      Usuń
    5. Swoją drogą zawsze wydawało mi się, że duchowny nie może pełnić tego rodzaju funkcji. Ale może wobec faktu, ż został emerytem i ma zakazy sprawowania...
      Nie mam pojęcia.

      Usuń
  79. Może Głódź jest reprezentantem teologii wyzwolenia? W pisim rozumieniu.
    https://magazynkontakt.pl/rewolucjonisci-w-sutannach/

    OdpowiedzUsuń
  80. Przypadek tego pana wprawił mnie w konfuzję (nawiasem, w paru innych miejscach musiałem przeczytać tę samą wiadomość nim uwierzyłem, że to nie jest głupi żart); doktor, general, arcybiskup, sołtys. Jak pisać do niego list? "Jego Eminencja Wielmożny Sołtys gen. dr abp SLG"?

    O tytułach nienaukowych w brazylijskim wydaniu nie chce mi się pisać, bo to by trzeba coś o sobie, a dla mnie zawsze było ważne, że kwestura wiedziała co trzeba, a reszta to nierzadko zabawne rozgrywki. Ale opowiem, że kiedyś coś mi powiedziało, że jednak powinienem zostać kandydatem w wyborach na szefa instytutu. Bez entuzjazmu, choć bywałem nienajgorszym administratorem, ale ważniejsze dla mnie było dłubanie w moich problemikach. Wiedziałem, że byłem średnio kochany (jak ktoś to ujął: "wielu tak myśli, ale tylko on o tym mówi"), ale warto było spróbować. Głosowanie, na sali nie było paru mnie popierających, jest remis, w drugim głosowaniu ktoś się przeniósł na drugą kandytaturę. No i spokój. Tylko dziwiłem się czemu nie było tych, co mnie rzekomo chcieli.

    Trochę czasu mija i dowiaduję się, że sekretarz instytutowy wmówił dwóm z nich, że nie mają jeszcze prawa do głosu, a paru innych nie powiadomił, że będą wybory. Nie rozumiałem skąd ta jego niechętna aktywność, ale mi wyjaśniono: gość był przekonany (i słusznie), że w sekretariacie nie pozwoliłbym na palenie papierosów. A teraz mniej zabawne: rok czy półtora roku potem prawo federalne zakazało palenia w instytucjach federalnych. A parę lat później ten człowiek umarł na raka płuc.

    OdpowiedzUsuń
  81. andsol,
    Świat nauki pełen jest ciekawych przygód :)))
    ----
    To by chyba było zbyt proste, żeby się to wszystko ot tak rozpadło???

    https://wyborcza.pl/7,75398,27250167,girzynski-odchodzi-z-pis-u-czy-kaczynski-ma-jeszcze-wiekszosc.html#S.DT-K.C-B.1-L.1.duzy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @KMI
      On z Twojego Uniwersytetu. Jaką miał tam opinię?

      Usuń
    2. Nie znam go i nigdy tak naprawdę mnie nie interesował.

      Raz byłem na jakiejś pozauniwersyteckiej imprezie, na której on był. Zamieniliśmy chyba dwa zdania. Jakiś 2008 rok.
      Znam trochę osób z jego wydziału, ale jego osobiście nie. Nawet nie wiem czym się zajmuje.
      Niedawno się wyhabilitował i załapał się na reformę Gowina - bardzo szybko został zatrudniony na stanowisku profesorskim. To też zależy od wydziału, ale to była wtedy masówka. Liczba osób, które dostały stanowiska profesora uniwersyteckiego była trzycyfrowa.

      W normalnych warunkach: w tym samym miesiącu co moja żona habilitowało się jeszcze dwoje znajomych. Żona czekała na profesurę jakoś 6 lat, albo podobnie. Jeden znajomy pół roku, a drugi ponad 15 lat - też pojechał na Gowinie.|
      Tak BTW słuchałem przy kawie wystąpienia Gowina. No, patoka z ust...
      Kurcze blade jak to teoria odbiega od praktyki: dal dire al fare c'è di mezzo il mare.

      Révenons à nos moutons.
      Uczył siostrzeńca żony WOSu w ogólniaku. Był bardziej ideologiczny niż trzeba, na dodatek młódź nie rozumiała co ma do WOSu to, że przynosił do szkoły jakieś książki z biblioteki wydrukowane za komucha z zupełnie pustą kartą wypożyczeń. W końcu za PRLu chodziło o to by takie rzeczy wydrukować, a nie, by ludzie je czytali.
      Mi podpadł, bo używał uniwersyteckiego maila w kampanii wyborczej w 2005 roku. Wtedy było to może bardziej nieestetyczne niż nieetyczne, dziś zakazuje tego regulamin sieci uczelnianej.
      Historycy od nas, których znam to raczej nie jest bajka tego pana. Skądinąd wiem, że u nas też jest sporo takich, których określiłbym jako ,,IPN oriented''.
      Nie bardzo wiem kogo miałbym pytać o rzetelną opinię o nim.

      Usuń
    3. Mam wrażenie, że założył własne koło, żeby ugrać coś dla siebie. Za każde głosowanie z *** jakaś konkretna korzyść. Ale może się mylę....

      Usuń
  82. bra-tanki26.06.2021, 07:17
    Do łamania szyfrów będą służyć komputery kwantowe, ale w wolsce pieniądze wydaje się na Ostrołęki i baranów, więc najpewniej zostaniemy z ...biblistyką kwantową.., jako specjalnością narodu przebranego, na skraju świata niesionego na grzbietach słoni.

    https://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,27247354,dlaczego-dzis-polacy-nie-zlamaliby-enigmy.html#S.W-K.C-B.1-L.1.duzy

    - a jak jest z matematyką stosowaną/użytkową np. we Włoszech?

    https://wyborcza.pl/7,179012,27247882,mafia-jako-styl-zycia-dlaczego-masowe-aresztowania-nie-oslabiaja.html#S.main_topic-K.P-B.1-L.8.zw:undefined



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szyfry. Są instalacje komputerowe o wielkiej mocy obliczeniowej - powyżej 50 petaflopów. A do złamania haseł z peceta szyfrowanych algorytmami linuxa, czy windowsa, a nawet blowfishem wystarcza instalacja, którą każdy może kupić - no kosztuje parę razy więcej niz typowy desktop, nawet firmowy, ale w kilkudziesięciu tysiącach dałoby się zmieścić.
      Standardowe hasło linuxowe - kilka sekund. Widziałem na własne oczęta.

      Oczywiście na kubitach to jest błysk.

      Usuń
  83. Oby z dobrym skutkiem
    https://wyborcza.pl/7,75398,27253891,kardynal-bagnasco-byl-w-polsce-sprawdzal-zarzuty-wobec-kardynala.html#S.main_topic_2-K.C-B.2-L.2.maly

    OdpowiedzUsuń
  84. KMI,
    No, to już chyba tylko modły w Licheniu nam zostają.
    https://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,27245383,wycieczka-do-lichenia-najpierw-popelnilismy-z-ewa-grzech-w.html#S.W-K.C-B.1-L.1.duzy
    ----
    Po k. będzie hofman?
    https://wyborcza.pl/7,75968,27254315,czy-za-odejsciem-girzynskiego-z-pis-stal-hofman.html#S.main_topic_2-K.C-B.2-L.1.glowka
    -----
    juli,
    Kruk krukowi oka nie wykole.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. H. i Z. są od dawna kumplami. I oczywiście jest wysoce prawdopodobne, że z analiz H. wynika, że PiS tonie i szczury mają uciekać. I ponoć ostatnio się spotkali.

      Usuń
  85. Sołtys:
    https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,27250000,podlasie-mieszkancy-solectwa-arcybiskupa-glodz-kaze-do-siebie.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A po ręcach nie każe się całować? To postępowy bardzo jest.

      Usuń
    2. Pewnie nawet nie musi kazać.

      Usuń
    3. Gość od dawna znany jest z ekscesów, a tu nagle sensacja. W Watykanie nic nie wiedzieli?
      https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/690442,ksieza-oskarzaja-abp-glodzia-pil-wyzywal-ponizal-rano-krzyczal-badz-moim-actimelkiem.html

      To przecież norma u tych świątobliwych.
      https://ciekawostkihistoryczne.pl/2020/09/25/pornokracja-najbardziej-wstydliwy-okres-w-dziejach-watykanu/
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Aleksander_VI

      Łatwo się nad nimi pastwić historycznie, ale jak się teraz słucha bredni Jędraszewskiego, Dzięgi, Rydzyka et consortes, popieranych w całej rozciągłości przez pisi rząd łgarza Morawieckiego, w którym szurnięty Czarnek robi za głównego ideologa - to nóż się w kieszeni otwiera.
      Pojąć trudno, że tylu mają jeszcze zwolenników.

      Usuń
  86. Ciekawy temat.
    "Kapitał kulturowy rodziców daje przewagę właściwie już od momentu narodzin. Wykształceni rodzice potrafią stworzyć swoim dzieciom lepsze warunki dorastania nawet wtedy, gdy sami nie posiadają znacznego kapitału materialnego. Oczywiście, bez pieniędzy potomstwa wychować się nie da, jednak pieniądze nie są wszystkim. Dzięki przyswojonej wiedzy rodzice potrafią zajmować się dzieckiem troskliwiej, dzięki czemu może się ono rozwijać w przyjaznym i ciepłym środowisku, bez niepotrzebnego stresu."
    https://krytykapolityczna.pl/kraj/kapital-kulturowy-wazniejszy-niz-materialny-wojcik/
    Prawda?

    OdpowiedzUsuń
  87. Jak raz starszemu synowi dzisiaj przypomniały się gry z Humongous Entertainment - mówi, że choć firma zbankrutowała jakiś czas temu, to pewna firmaw Polsce stara się poprzenosić jej gry (głównie z samochodzikiem Putt-Putt) na aktualne platformy. Zdziwił się, że mam w szafie komplet płytek i jeśli zechce się im postawić w komputerze wirtualną maszynę z Windows95, będą mogli wrócić do swoich ulubionych gier

    W zasadzie każda para rodziców mogła kupić to swoim synom, ale było parę "ale". Musieli niechętnie patrzeć na gry gdzie się przeciwnika kopie w jaja i strzela do niego. Potrzebowali umieć w Altavista szukać czegoś rozsądniejszego. Oraz mieć międzynarodową kartę kredytową (banki dawały ją wówczas tylko wybrańcom i uparciuchom) oraz zdrowe serce, by nie dostać zawału widząc jak rozsądna cena w dolarach przemieniała się w lokalną walutę. No i udostępniać malcom "dorosły" komputer, a potem kupić im ich własny.

    Nie powiem, by wszystkie projekty rodzica zakwitły. Na przykład, nie było rady, by młodszego przekonać do ćwiczenia Mikrokosmosu Bartóka. Albo obu skłonić do nieco intensywniejszego czytania książek (owszem, coś tam czytają, ale mogli by tak 20 razy więcej...) Ale czasami udaje się - widzę, że nie w każdej rodzinie cieszy się to uznaniem - że gdy rozmówcy są oddaleni o 2 metry, nie potrzebują krzyczeć ani wybuchać śmiechem słyszanym na drugim końcu ulicy.

    Nie wiem jak to jest z ową "przyswojoną wiedzą" - u mnie często myślałem jak unikać katastrofalnych błędów pedagogicznych ojca, więc może chodzi też o "nieprzyswojoną wiedzę?" - a u żony często zastanawiałem się jaki topologiczny cud miała na podorędziu, że gdy w nocy trzeba było zmienić maleństwu przepoconą czy zasiusianą koszulkę, potrafiła najpierw nałożyć nową, a potem zdjąć poprzednią, i dziecko ani na sekundę nie było wystawione na zimne powietrze. No i te jej bezustanne douczanie się co można, a czego nie można wkładać do brzuszków dzieci (na jej studiach było więcej o organizmach stawonogów niż ludzi).

    Może więc chodzi bardziej o nastawienie rodziców, by decydując się na powiększenie rodziny o osóbkę czy parę osóbek, chcieli przemyśleć setki detali determinujących codzienne życie na wiele kolejnych lat. I nie mieli tego za "poświęcenie" a za naturalną powinność.

    OdpowiedzUsuń
  88. jerg,
    Watykan dobrze wie, jak, co i kiedy ma wiedzieć. Np. w sprawie kościołów reformowanych.

    https://wyborcza.pl/7,75968,27048797,kosciol-rzymskokatolicki-przejal-w-polsce-wlasnosc-kosciolow.html

    jerg, andsol,
    Nie w każdej rodzinie dobrze jest być dzieckiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy gdzie i jak. W Toruniu kościół augsbursko-ewangelicki miał przed wojną trzy kościoły, jedną kaplicę i dom parafialny. Z trzech kościołów ma nadal jeden, drugi przejął KRK (konkretnie jezuici), a trzeci państwo. Już po I WŚ ta społeczność wyraźnie się skurczyła, bo nawet jeden z tych trzech kościołów KAE wynajmował Cerkwi Prawosławnej.
      Na tzw. Ziemiach Odzyskanych to wynikało z ustaw o praw o przejęciu mienia ,,poniemieckiego''.
      Jeśli masz miasteczko, w którym przed wojną mieszkali sami niemieccy augsburscy ewangelicy, to gdy po wojnie praktycznie cała przedwojenna ludność wylądowała bliżej lub dalej za Odrą, to sprawa była prosta. W pierwszych latach po wojnie (do '48) lokalne władze chętnie widziały by nowa społeczność - w tym przypadku katolicka, doprowadziła opuszczony kościół do użytku. Często wiązało się to z remontem, a nawet częściową odbudową.
      Znam takie przypadku z w/w Ziem Odzyskanych.
      Po '48 roku nastawienie władz było juz mniej przychylne, co wynikało z pogorszenia relacji państwo-Kościół w wyniku zaostrzenia kursu po zjeździe zjednoczeniowym PZPR.

      Usuń
  89. No i to jest problem:

    "Czy wybory w 2023 roku to będzie mecz o wszystko?
    To będzie mecz o to, która ekipa będzie rządzić autorytarnym państwem policyjnym, które zbudowało PiS. Czy to państwo będzie trochę bardziej pluralistyczne niż obecnie, czy – jeśli PiS zostanie – o wiele mniej pluralistyczne niż obecnie."

    https://wiadomo.co/prof-klaus-bachmann-opozycja-odziedziczy-autorytarne-panstwo-policyjne/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego nikt nie wie. Można sobie postawić kabałę, albo pasjansa. Ew. zapytać wróżkę.
      Niezależnie od tego kiedy będą wybory.
      - jeśli wygra PiS - to będzie rozwijał PiSowskie państwo policyjne i jego struktury
      - jeśli wygra opozycja - to na dzień dobry będzie miała pokusę, by rozliczyć PiS jego metodami, a jeśli nawet go rozliczy, będzie miała pokusę, by zatrzymać zabawki poprzedników (szkoda by się zmarnowały) - dlatego od zawsze uważam, że organizacja typu KOD jest i będzie potrzebna.

      Usuń
    2. KMI,
      Oczywiście. Potrzebni będą obywatele RP, Strajk Kobiet, NGOsy, niezależne media...
      Ale czy przetrwają?

      Usuń
    3. Nie***owski rząd będzie musiał ich rozliczyć i ukarać odpowiednio do ich przestępstw. Łaskawość Tuska doprowadziła do przegranej w 2015.

      Usuń
    4. Powiem tak: i wtedy i dziś TS jest skrajnie upolityczniony, bo jego skład zależy od aktualnej konfiguracji w parlamencie. A na dodatek 8 sędziów nie musi mieć uprawnień sędziowskich.
      Dopóki nie zreorganizuje się TS, dopóty będzie polityczny, a więc jego wyroku będą mogły być podważane jako upolitycznione.
      Po prostu sędziami powinni być tam ludzie o wybitnej znajomości prawa - ale muszą być tu określone konkretne warunki typu: byly sędzia TK sprzed 2015 roku, albo taki, który zyskał szacunek i wysokie notowania w strukturach sądowniczych UE albo jakoś tak.
      Do przemyślenia.
      Jeśli nawet TS za czasów Tuska skazał Z. i K. to byliby oni ,,męczennikami'' i bez nich (oficjalnie, bo nieoficjalnie by tkwili) też PiS na łgarstwach by wygrał.

      Wyobraź sobie kampanię, gdzie każdy PiSowski kandydat pozuje z Z. na fotce lub K. - to bardzo sugestywnie działa. W wyborach '19 roku u nas dwójka z fotkami wypchnęła Sobecką i Czabanskiego.
      A jaki wyrok zabroniłby K. fotografować się z kandydatami.
      Moim skromnym zdaniem nie postawienie K. i Z. przed TS nie miało wpływu na wynik w 2015.
      A po 2015 mielibyśmy natychmiast wysyp wyroków TS z sędziami od Z.

      Usuń
  90. Mamy lektury do nadrobienia ;)

    https://wyborcza.pl/ksiazki/7,165649,27260715,lustrzanna-christelle-dabos-final-podrozy-po-roztrzaskanym.html#S.DT-K.C-B.2-L.1.duzy:undefined

    OdpowiedzUsuń
  91. Przytaczany tu Woś, to przykład bezczelnego przygłupa. Jest takich na każdym kroku, w nieskończonej liczbie pododmian, wszędzie.

    https://wyborcza.pl/7,75968,27263168,nowy-lad-i-podatki-wyznawcy-piketty-ego-badza-w-polskiej.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oni sami się nie orientują którego piketyzmu, bo Piketty w ciągu ostatnich kilku lat zmienił poglądy.
      Tak à propos Piketty'ego - stary dowcip (nie tak dawno temu go gdzieś przypominałem):
      - co to jest ekonomia?
      - to szukanie czarnego kota w zamkniętym pokoju bez okien
      - a co to jest ekonomia polityczna?
      - to szukanie czarnego kota w zamkniętym pokoju bez okien, ale żadnego kota tam nie ma
      - a co to jest ekonomia polityczna socjalizmu?
      - to szukanie czarnego kota w zamkniętym pokoju bez okien, ale żadnego kota tam nie ma, ale poszukiwania są od czasu do czasu przerywane okrzykami: ,,Mam go!!!''

      Usuń
  92. Obajtek broni nas przed Mrykiel.

    https://wyborcza.biz/biznes/7,177151,27263829,lex-obajtek-rzad-pis-dopasowuje-prawo-do-planow-prezesa-orlenu.html?_ga=2.268839925.52088800.1603540204-1675887750.1603540204#S.main_topic-K.P-B.1-L.4.zw

    OdpowiedzUsuń
  93. Nie wiem, czy ten reportaż jest po polsku. Wstrząsający.

    https://www.arte.tv/de/videos/103439-001-A/colonia-dignidad/

    https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Colonia_Dignidad

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd bierze się u ludzi ta fascynacja władzą, przemocą, poniżaniem innych ?

      https://wiadomo.co/janusz-a-majcherek-od-wolnosci-do-zamordyzmu/

      Usuń
    2. jerg,
      Wczoraj na Arte był długi reportaż o dekolonizacj.
      Od jej niewyobrażalnych potworności do niewyobrażalnych potworności post-kolonializmu (trwających w najlepsze).
      Jacy poeci mieliby siłę opisywać ewolucję oprawców?

      Décolonisations (1/3) - L'apprentissage - Regarder le documentaire complet | ARTE
      https://www.arte.tv/fr/videos/086124-001-A/decolonisations-1-3/

      - przy okazji o kleptokracji:
      https://en.m.wikipedia.org/wiki/Kleptocracy

      Usuń
  94. KMI,
    Nie znałem tego dowcipu ekonomicznego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pasuje do Piketty'ego. Co prawda nie wiem którego, bo on już poglądy zmieniał. Ale jest na niego zapotrzebowanie - ukazało się drugie wydani - mocno rozszerzone (mówię o Polsce).

      Usuń
  95. Strach myśleć...
    https://wyborcza.pl/7,75399,27262776,wojsko-poddaje-sie-bez-walki-nieprzerwana-ofensywa-talibow.html#S.-K.C-B.1-L.1.maly

    OdpowiedzUsuń
  96. Wychodzi na to, że sprowadzali paciorki z Czech do Egiptu, a z Egiptu do nas ;)

    https://twojahistoria.pl/2018/11/14/w-starozytnej-polsce-noszono-paciorki-z-kraju-faraonow-zaskakujace-wyniki-najnowszych-badan/

    https://wyborcza.pl/7,75400,27263679,afrykanska-egzotyka-szklane-koraliki-masajow-sa-importowane.html#S.main_topic_2-K.C-B.7-L.2.duzy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypomina się jeden z odcinków ,,Kapitana Sowy Na Tropie''.

      Usuń
    2. Mnie nie. A o co tam chodziło?

      Usuń
    3. Z grubsza: była jakaś broń biała ponoć gdzieś z Brazylii, z zatrutym kurarą ostrzem, i właściciel myślał, że utrupił Sowę skaleczywszy go, a Sowa wiedział, że ta Brazylia to pic i fotomontaż, bo podczas poprzedniej wizyty u rzeczonego mordercy zauważył tam napis ,,Made in Japan''.

      Usuń
    4. :))))
      Zdaje się, że najstarsze szklane ozdoby w grobach faraonów robione były ze szkliwa libijskiego, ale możliwe, że to Czesi je wymyślili ;)

      Usuń
  97. Teraz trzeba trzymać kciuki bardziej, niż kiedykolwiek (zwłaszcza za mądrość Budki i Trzaskowskiego):

    https://wyborcza.pl/7,82983,27271812,zbigniew-holdys-mlodzi-jeszcze-nie-wiedza-kim-jest-tusk-on.html#S.DT-K.C-B.2-L.1.duzy

    OdpowiedzUsuń
  98. Powiew optymizmu :)

    https://wyborcza.pl/7,82983,27271812,zbigniew-holdys-mlodzi-jeszcze-nie-wiedza-kim-jest-tusk-on.html#S.DT-K.C-B.2-L.1.duzy

    OdpowiedzUsuń
  99. - w tym kolejnym powiewie optymizmu hodziło mi o r. dożywotnio skazanego na galery :)))

    https://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,27271300,tadeusz-rydzyk-tlumaczy-sie-przed-sadem-w-warszawie.html?_ga=2.189146927.52088800.1603540204-1675887750.1603540204#S.DT-K.C-B.1-L.1.duzy

    OdpowiedzUsuń
  100. - chodziło też o hołdysa ;)

    OdpowiedzUsuń
  101. k. obawia się pisich "baby boss" - to dla niego wyrok śmierci.
    Mam jednak nadzieję, że pisia mafia pójdzie wkrótce w cholerę.
    https://instytutobywatelski.pl/opinie/268-polityka-mlodziezowa-rzad-kontra-mlodzi
    https://klubjagiellonski.pl/2021/02/23/pis-ma-2-poparcia-mlodzi-za-lewica-czy-przeciw-pis-video/

    OdpowiedzUsuń
  102. Gwoli wyjaśnienia: https://forsal.pl/artykuly/1000148,zjawisko-baby-boss-wstepowanie-dzieci-do-wlsokiej-mafii.html

    OdpowiedzUsuń
  103. jerg,
    Dzieci włoskich mafii od urodzenia są w mafii. Po to w ogóle są rodzone.

    Gdzieś widziałem, że w Chinach dziecko w momencie narodzin będzie (już jest?) członkiem partii.

    Dzieci-wojownicy, mordercy, byli i są w wielu miejscach na świecie...

    Pisi gatunek nie ma powodu, żeby był gorszy...

    OdpowiedzUsuń
  104. Wiem, Piesie, „petycje nic nie dają”, ale...
    https://naszademokracja.pl/petitions/stop-finansowaniu-faszyzmu?source=rawlink&utm_source=rawlink&share=b11518ca-8ba3-4a5a-9470-a63036347a47

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak za chwilę w ramach Nowego bezŁadu targoLewica poprze podwyżki podatku, więc będzie z czego.
      Jak wiadomo oni są ,,za ludźmi'', a ci w końcu to też ludzie. No nie?

      Znacie? To posłuchajcie...
      https://www.rp.pl/Nowa-Lewica/210629433-Posel-Nowej-Lewicy-o-chinskich-komunistach-Mozna-sie-od-nich-uczyc.html?fbclid=IwAR3ic3fNPWUG5yErl_RMbm5iZTH5rD11v-muHPr05VSeAkOk7Ahb2vBRKxs

      Usuń
    2. Podpisane, rozesłane

      Usuń
  105. Mafia włoska może się od ***u uczyć
    https://wyborcza.pl/7,75398,27275932,biznesmen-ujawnia-zczegoly-korupcyjnej-oferty-1-5-mln-euro.html#S.main_topic_2-K.C-B.1-L.1.duzy

    OdpowiedzUsuń
  106. Śmiać się, czy płakać?
    https://szczecin.wyborcza.pl/szczecin/7,34939,27274962,szczecinianka-usunela-wystajacy-z-ziemi-drewniany-palik-z-napisem.html?

    OdpowiedzUsuń
  107. https://oko.press/mlodziez-wszechpolska-rozsypala-gruz-pod-ambasada-izraela-oto-wasze-mienie-przebili-jakiego/#
    i komentarze rodem z pisiego szamba.

    OdpowiedzUsuń
  108. Moja paella jest bez chorizo i bez serrano.
    Jest jarska - z cukinią, czerwoną fasolą, oliwkami, pomidorami i dziesiątkiem różnych przypraw. I zawsze jest lekko przypalona.
    https://studioopinii.pl/archiwa/205723

    OdpowiedzUsuń
  109. Najlepszy czas na risotto i paellę był w PRLu, gdy w rybnych były (tylko) kalmary. Lud, jak to lud wolał jednak prosiaczka pod chrzanem. I teraz też, ale jeszcze bardziej ;)

    https://wyborcza.pl/7,75398,27276382,przed-kongresem-pis-zbadal-co-uwiera-wyborcow-wroci-ustawa.html#S.main_topic_2-K.C-B.1-L.2.duzy

    OdpowiedzUsuń
  110. Coraz ciekawiej się robi, wszędzie.

    https://wyborcza.biz/biznes/7,177151,27281860,kongres-usa-nie-odpuszcza-nord-streamowi-2-bunt-w-partii-bidena.html?_ga=2.198732331.52088800.1603540204-1675887750.1603540204#S.-K.C-B.1-L.1.maly

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I słusznie. Europa potrzebuje nowych źródeł energii, ale nie pochodzącej z materiałów kopalnych. Równie dobrze można by inwestować w uzbrojenie wojska w arkebuzy i halabardy.

      Usuń
    2. I tu hest oroblem, bo na razie nie ma wysajnych "zielonych" źródeł energii...

      Usuń
    3. Na razie. Poza tym energię można też oszczędzać. Nie ma przymusu krojenia chleba czy mycia zębów z pomocą elektryczności. Słońce, wiatr, woda, Biomasse powinny wystarczyć. Elektrowniom atomowym mówię nie. Przynajmniej przy dzisiejszej technologii.

      Usuń
  111. Zło trzeba nazwać złem i z nim walczyć. Bez „ale”. Jak Wam się podobało wystąpienie Tuska? Mnie bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  112. Wysyp literówek :[
    ----
    Jeżeli Piątek i Rzeczkowski spływają, jak woda po, tfuj, kaczce, to może generałowie dotrą?

    https://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,27280036,general-piotr-pytel-rosjanie-nas-penetruja.html#S.W-K.C-B.3-L.1.maly

    OdpowiedzUsuń
  113. juli,
    Nie słuchałem, ale nie mam wątpliwości. Duży szacunek dla Budki. Jeszcze Trzaskowskiego (iArłukowicza i Kopacz) trzeba jakoś zagospodarować; byle nie szkodził.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz