Etnomatematyka czyli motylologia
Autor: Andsol
Czy zacząć od pierwszej postaci z siatką na tej łące czy raczej ukwieconej łące należy się pierwszeństwo?
Może jednak łąka. Lata 60-te zeszłego wieku, jedna kolonia po drugiej zamienia się w suwerenne państwo – zaczynając na ogół od wygonienia Europejczyków. Systemy edukacyjne padają na dziób, a przecież nowe kraje chcą podnosić się z kolan. Twórcze rozwiązania stają się mile widziane.
Tło historyczne (nader pospiesznie) maźnięte, można przejść do sympatycznego brazylijskiego matematyka, Ubiratana D'Ambrosio (1932 - 2021). Dostatecznie dobry i ceniony, by rok po doktoracie, w 1964, dostać zaproszenie do Providence, RI. Gdy tam jest, w Brazylii wybucha pucz 1 kwietnia (wojskowi twierdzą, że to było 31 marca). Pozostaje w USA, dostaje posadę na SUNY w Buffalo, a kontakty z ludźmi z ONZ sprawiają, że w roku 1970 co trzy miesiące lata do Bamako, stolicy Mali, spędzając tam za każdym razem 3 tygodnie, jako promotor prac doktorskich. W roku 1972 powietrze w Brazylii jest już nieco czystsze i wraca, by zostać dyrektorem IMECC (Instituto de Matemática, Estatística e Ciência da Computação) w utworzonym parę lat wcześniej UNICAMP (uniwersytecie w Campinas, SP). Ściąga tam matematyków i informatyków z wielu krajów (Instytut szybko staje się jednym z najważniejszych w tej dziedzinie w Ameryce Południowej), a sam coraz głębiej wdaje się w rozważania o nauczaniu matematyki. To są czasy dominacji formalizmów i trzeba sporej odwagi, by uświadomić sobie, że jednolity system nauczania rozpowszechniony w świecie nie prowadzi do niczego dobrego.
Termin, który wprowadza, etnomatematyka, to nie dziedzina naukowa, ale zespoły tworów (fizycznych i wirtualnych) leżących u podłoża działań i rozmyślań matematycznych w różnych społecznościach. Chodzi mu o to, że warunki życia mogą różnie wpływać na widzenie tego, co jest „proste”. Może podsunę taki przykład z naszego podwórka: linia prosta, czy jej kawałek, odcinek, albo kąt prosty to codzienność we wsiach europejskich i w prostokątnych domach. Ale wiele społeczności afrykańskich żyje w okrągłych zabudowach, w osiedlach z krętymi ulicami – i naturalną ozdobą nie będzie prostokątny obraz ale eliptyczna tarcza. I Ubiratan myśli o tym, jak na lokalnie naturalnych ideach matematycznych oprzeć nauczanie – i jak wiedzę o tych ideach upowszechniać, by zdobywały w świecie nieco więcej uznania.
Myślątka, czyli potomstwo Myśli, miewają charaktery w niczym matki nieprzypominające. Można to ujrzeć w efektach działań trzech osób, którym etnomatematyka zawdzięcza swoje rozdęcie. Żeby uniknąć interpretacji, że źle o tych osobach myślę, zaręczam, że mam je za inteligentne, pracowite jak duże skupiska mrówek, a zapewne bardzo dobrze wygadane, skoro zwolenników znalazły chmary.
Powiązanie etnomatematyki (gdzie zatarto granicę między obiektem matematycznym a refleksją nad nim) z feminizmem okazało się szybkim pojazdem dla Beatriz Silva D'Ambrosio (1960 – 2015), córki D'Ubiratana. Dostała posadę w Miami University, Oxford, Ohio, zasłynęła jako specjalistka od teorii nauczania matematyki (to taka dziedzina, w której można dużo mówić o matematyce unikając jej) i zebrała grono specjalistek od odszukiwania matematyki w kilimach, kobiecych ozdobach, na garnkach itp, itd. Rzecz jasna, każdy z tych obiektów może prowadzić do ciekawych odkryć (teoria grup aż się wciska w ornamenty garncarskie i pomaga w datowaniu przeróżnych stylów), ale powstanie sporej liczby pism publikujących odkrywanie nieświadomej działalności matematycznej w ciągu wieków u kobiet z tzw. Trzeciego Świata nie doprowadziło do kontaktu z bardziej tradycyjnie uprawianą matematyką.
Nadal działa dziś już emerytowany Scott W. Williams (ur. 1943), który pracował w SUNY, Buffalo. Kiedyś zajmował się topologią, potem skierował energię na odkrywanie, kto jeszcze z utalentowanych matematyków miał czarną skórę, utworzył portal Mathematicians of the African Diaspora, a jego sposób interpretowania matematycznych znalezisk dobrze ilustrują jego uwagi na temat kości z Ishango, znalezionej w 1960r. Przed zacytowaniem tych uwag, słówko o człowieku, który uczynił kawałek małpiej kości kultowym obiektem.
Alexander Marshack (1918 – 2004) był amatorem paleontologiem, który zasłynął wydaną w 1972 r. książką „Korzenie cywilizacji”. Jego kariera była oparta na analizie miniaturowych nacięć i znaków na obiektach z paleolitu, które były ignorowane przez naukowców, a w których odnajdywał sens matematyczny i z czasem, z coraz większą intensywnością, interpretował jako dane kalendarzowe. Co przesadził, to przesadził, ale co zasadził, to wyrosło.
No więc podobno na tej kości widać nie tylko liczby pierwsze, ale mające rzekomo istnieć powiązania z kalendarzem księżycowym zaprowadziły Williamsa do atrakcyjnych pytań: „Któż jak nie kobieta śledząca przebieg swoich cyklów potrzebowałby księżycowego kalendarza? Czy kobiety były pierwszymi matematyczkami?”
Nie znam jego wczesnych prac z topologii, ale jestem przekonany, że skoro publikowano je w przyzwoitych pismach matematycznych, brakło w nich takiego „skakania do wniosków”.
Trzecia, i najbardziej barwna postać o opowieści jak rozlewała się etnomatematyka, to Paulus Gerdes (1952 - 2014). Wychowany w bardzo elitarnej holenderskiej rodzinie, zbuntowany przeciw kapitalizmowi, imperializmowi i wszystkiemu podobnemu, studiuje matematykę i fizykę w Nijmegen, potem jest w Wietnamie z misją humanitarną, wraca na swoją uczelnię, by studiować antropologię kulturalną i zrobić magisterium z matematyki, po czym pojawia się w w końcu 1976 roku w Maputo, stolicy Mozambiku. Kraj powstał, podniósł się z kolan (znajomy Portugalczyk, który żył tam, opowiadał, jak szybko trzeba było uciekać, by zachować życie) i braki z kadrą pedagogiczną były takie, że w szkołach średnich skasowano dwie ostatnie klasy.
Przynosi bardzo rewolucyjne idee, np. żeby w żadnym wypadku nie uczyć tradycyjnej logiki kapitalistycznej, bo przecież istnieją lepsze, wielowartościowe i rewolucyjne. Poglądom odpowiada wygląd, sandały, bermudy, a w blond włosach tasiemka. Ta ostatnia najszybciej znikła, bo gdy prezydent Samora Machel wezwał zgromadzenie wykładowców uniwersytetu, jedna z dwóch pań z kałasznikami (obstawa prezydencka) powiedziała Gerdesowi „ściągaj tasiemkę”. „Ależ, towarzyszko...” próbował protestować Gerdes, ale broniąca idei socjalistycznych była nieustępliwa: „ściągaj tasiemkę”. I ściągnął, a potem, gdy stał się dyrektorem instytutu matematyki i nawet rektorem uniwersytetu, nakładał i garnitur i krawat.
Podobno komfortu materialnego tam nie znalazł, ale pracował i pracował, publikując ponad setkę prac, a to jak Marx inspirował myśl matematyczną, a to jak rybacy w Mozambiku susząc ryby równo oddalone od ognia, wymyślili okrąg, a to o wyplataniu koszy przez afrykańskie kobiety. W międzyczasie wyplótł w Dreźnie doktorat o „budzeniu się myśli geometrycznej” – chyba nie miał z niego wiele przyjemności, bo po zjednoczeniu Niemiec zrobił drugi w Wuppertal, o rysunkach na piasku u ludów z południa Afryki.
No i idee poszły w lud. W ludy, ściślej mówiąc.
Głoszono kiedyś w Polsce, że myślenie ma kolosalną przyszłość. Moim zdaniem, bezmyślność ma kolosalniejszą.
andsol,
OdpowiedzUsuńDzięki, bardzo ciekawe :)
Gdyby się niderlandczyk Paulus Gerdes doszukiwał matematuki w niderlandzkich tapiseriach, to byłoby to pewnie zbyt banalne.
https://wyborcza.pl/alehistoria/7,121681,20263930,burgundia-zlotem-plynaca-wakacje-z-historia-cz-1.html#S.W-K.C-B.2-L.1.duzy:undefined
To żadne odkrycie, że matematyka jest wszędzie. Kiedy na patelni smażę jajecznicę, to ścinające się jajka podlegają procesowi mającemu charakter zbliżony do przejścia fazowego, jednak opisywany za pomocą odwzorowań ciągłych. Nie wiem czy René Thom też tak to widział, ale musiał zauważyć coś podobnego wpadając na pomysł napisania ,,Morfogenezy'', która dała światu modę na teorię katastrof, a na dodatek złamała oficjalny monopol inspiracyjny fizyki na rozwój matematyki.
OdpowiedzUsuńNajpewniej prekursorem teorii mnogości był facet, który na polowaniu w dalekiej przeszłości utłukł kamieniami trzy zające, albo inne taki i trzymając je za uszy jedną ręką na drugiej odkładał trzy palce i stwierdzał równoliczność palców i ubitych zająców.
I tak zaczęło się wykluwać pojęcie liczby. Liczba naturalna to po prostu kategoria zbiorów o liczności nią określonych.
Mimo wszystko dla mnie etnomatematyka to jednak jakieś peryferia, a nie ,,prawdziwa matematyka'', choć Bogiem a prawdą gdzie jest dziś centrum ,,prawdziwej matematyki''?
A co do bezmyślności. Masz 100% racji (+VAT) . W końcu bezmyśłność nie wymaga wysiłku.
Entropia jego mać.
@KMI, co do źródeł teorii mnogości, przed laty zafascynowała mnie (w książce "Świat zmysłów") informacja, że gdy wąż patrzy na mnie, tym okiem w środku czoła ocenia moją temperaturę i dochodzi do wniosku
Usuń(który wyrażam w naszym języku): "za ciepłe to na żabę, niejadalne". I zabiła mi klina (nigdy z głowy nie wyciągniętego) czy gdyby płazy stworzyły matematykę, mogła by ona obchodzić się bez pojęcia liczby. Nic nie wiem o konstrukcji komputerów analogowych, ale jako ignorant szczerze wierzę, że nie takie rzeczy gady by mogły robić.
Maszyny analogowe były zbudowane w oparciu o układy różniczkujące i całkujące.
UsuńNa żywca nie miałem z tym do czynienia, ale kiedyś usiłowałem modelować toto na IBMowskim systemie CSMP Jeszcze pod systemem OS 360. Ale najstarszy komputer z jakim miałem do czynienia to Odra z serii 0 - nie jestem pewien czy 1003, czy 1013. Wtedy było to już egzemplarz muzealny, działający, ale cyfrowy.
Stare dzieje.
Co do możliwości gadów. A dlaczego na pewnym etapie rozwoju nie miałyby stworzyć liczby?
Po chyba wszystkie procesy biologiczne są analogowe. A co do liczb, to pamiętam z dawnych czasów była taka aksjomatyka jednoaksjomatowa zaproponowana bodajże przez Zermelo, gdzie liczb na początku nie było - trzeba je było dopiero zdefiniować.
Poza tym pamiętam też, że kiedyś w grupie studentów pod opieką zaprzyjaźnionego profesora usiłowaliśmy się bawić różniczkowaniem w przestrzeniach liniowych bez normy.
Więc różne rzeczy możemy sobie wyobrażać.
W systemach komputerowych używamy systemu pozycyjnego dwójkowego, ale początkowo próbowano budować maszyny w oparciu o system dziesiętny. Znakomity teoretyk programowania Edsger Dijkstra napisał, że przejście było łatwe, bo wystarczyło zapomnieć, że nasze dłonie są wyposażone w pięć palców.
I przypuszczam, że system dwójkowy wziął się właśnie stąd, a teoria mówiąca o tym, że to dlatego że naturalne są dwa stany włączony/wyłączony i dlatego maszyny cyfrowe używają systemu binarnego, jest późniejsza. Zwłaszcza, że były udane próby budowy maszyn liczących w systemie trójkowym i gdyby tego nie robiono w ZSRR, to kto wie...
Tego typu rozważania mają oczywiście sens nie tylko dlatego, że mamy na tej planecie różnie uwarunkowane mentalności. Jeśli życie istnieje na innych planetach to prędzej, czy później będziemy mieli ten sam problem tyle, że na skalę kosmiczną. Stąd np. NASA wydaje kupę kasy na różne eksperymenty np. z delfinami (o ile wiem na razie rezultaty są mizerne).
Fizyka i matematyka ją opisująca jest wszędzie taka sama i to jest jedyna nadzieja, że da się jakoś z ew. kosmitami dogadać. Ale dalej...
Nie wiemy jak mogą wyglądać ew. kosmici, ale z uwagi na uniwersalność fizyki...
Generalnie, gdyby nie ta asteroida, czy inne coś co łupnęło te kilkadziesiąt lat temu w okolicy Jukatanu, to nas by nie było, pojawiłyby się kolejne gatunki gadów z coraz większymi mózgami, na dodatek coraz bardziej pofałdowanymi (choć przypadek szczura...) i nie sądzę, by miałyby problemy z tworzeniem dowolnej nauki. Pewnie grałyby w szachy, a co najmniej w szaturang.
UsuńMoże w brydża, bo i paluszki by się im rozwinęły.
A jeśli z paszcz siejących grozę wykształciły się różne rodzaje dzioba...
IMHO spokojnie da się zaryzykować hipotezę, że gdyby gady przetrwały, to mogłyby stworzyć cywilizację na wysokim stopniu zaawansowania technicznego.
A może i kulturę...
Pochylając się nad etnomatematyką trzeba wziąć pod uwagę, że systemy liczenia ewoluują w niektórych krajach niepokojąco szybko, co może wprowadzić chaos w procesie poznawczym u części młodzieży uczącej się jeszcze, ale też wg niektórych badaczy zakłóci prędzej niż później współpracę międzynarodową w dziedzinie handlu jajami i utrudni podbój kosmosu.
OdpowiedzUsuńMożna sobie zadać pytanie - skąd taka dynamika zmian, w wydaje się - stabilnych kulturach?
Otóż bywają kultury, w których myślenie magiczne zastępuje zdrowy rozsądek i wówczas tradycyjny system liczenia pęcznieje, rozrasta się niepokojąco o jakieś byty poboczne.
Przykładowo w Wolsce w ciągu tylko sześciu lat przybyło kilka ogólnie znanych bytów, z którymi tamtejsza władza ma problem: zmienić podstawy programowe, czy zignorować bunt mas?
70 000 000 - liczba asa*sasina;
30 000 000 - liczba p*mm;
230 - większa*połowa;
38 - liczba O*bajtka;
6 - liczba godzin reli w tygodniu;
2 - liczba godzin maty w tygodniu;
Zero - to akurat nie jest liczba;
***** *** - nyolc csillag.
jerg,
OdpowiedzUsuńPrzybyło bytów i odbytów. Ten gliński odbyt speeropodobny trzeba będzie do czarnej dziury (może być etnomatematyczna) wysłać jako pierwszy.
https://wyborcza.pl/7,75410,27291389,piotr-glinski-wyrzuca-dyrektorke-z-zachety-pis-przejmuje-kolejna.html#S.DT-K.C-B.1-L.1.duzy
jerg: wybacz niedostatki mojej głowy, ale nie zrozumiałem Ciebie. Spróbuj jeszcze raz, wiesz, jak dla krowy.
OdpowiedzUsuńKMI: wydziwiali długo antropologowie, że Buszmeni tylko do dwóch liczyć umieli i nawet liczby "trzy" nie mieli (choć francuskie powiązania trois z très ich nie martwiły) i musieli mówić "dwie dwójki jeden" zmiast pięć, ale ktoś im wreszcie zasugerował, że przy używaniu niewielkich liczb system binarny wcale nie jest gorszy od dziesiętnego.
Co do systemu trójkowego, niekiedy w moich rachuneczkach macierzowych chętnie go używałem (szczególnie gdy szło o siatki mininalnych wektorów), bo tak przyjemnie się liczy gdy pojawiają się tylko 0,1,-1.
No właśnie.
UsuńMasa nacji i plemion używa(ła) pierwotnie systemu opartego na 5, 10 i 20. Faktycznie Buszmeni i inni Hotentoci dwójkowego.
To zresztą widać w językach celtyckich gdzie to wszystko się wymieszało. Baskijski ma czysty system dwudziestkowy. Szczętki są we francuskim (quattre-vingt-dix-sept) i duńskim.
Kolejna rzecz to rozróżnianie różnych rodzajów mnogości. Większość języków europejskich ma liczbę pojedynczą i mnogą (kiedyś była podwójna - w słowiańskich, tu i ówdzie się zachowała), a w językach austronezyjskich i australijskich bywa liczba potrójna i ponoć poczwórna (ponoć jeden z wygasłych języków Wysp Marshalla).
No i liczba mnoga.
andsol,
OdpowiedzUsuńWrzuć do gugla 70 milionów sasin, 38 obajtek, itd. W Sejmie jest 460 posłów ;)
Ale ogólnie, to od zagadek jest juli :)
Andsol, moja wina i moje niedostatki.
OdpowiedzUsuńPiesaresie, podtrzymałeś mnie na duchu ;)
Ach, nie, jergu, to nie wina a pech, że jesteś w tym zanurzony. Do mnie to na ogół dociera, ale szybko znika z głowy. Nie twierdzę, że zostają w niej rzeczy istotniejsze, po prostu gdy saracura śpiewa - słucham, a zakaczkowanego drobiu - nie.
OdpowiedzUsuńkosmata morda irasiada 4 lipca 2021 18:59
OdpowiedzUsuńNie taki głupi był ten myśliwy. Myślę o metodzie porównania liczby z palców z liczbą zajęcy. Bo pewnie wyprostował trzy, lub zagiął dwa. A mógł zrównać liczbę obu, używając kolejnego kamienia. Odejmowanie w tamtych czasach nie musiało być wcale trudniejsze niż porównywanie.
Witaj, Paradoxie, odzywaj się częściej, bo za dużo już tych palców zginam, żeby nas policzyć. 🍒
Usuńparadox,
UsuńCzęsto sie w ostatnich czasach pokazują bardzo ciekawe artykuły archeologiczne :)
https://wyborcza.pl/7,75400,27291036,kolejny-dowod-na-zmyslnosc-neandertalczykow-dzielo-sprzed-51.html#S.main_topic_2-K.C-B.8-L.3.maly
@piesares
UsuńPomyśleć, że jeszcze stosunkowo niedawno uważano neandertalczyka za nader prymitywnego małpoluda ledwo potrafiącego zachować dwunożną postawę. Pomimo już wtedy istniejących dowodów przeczących tym poglądom
@juli
Chyba mi wybaczysz tę absencję, ale niezbyt udany miałem ostatni czas. Trzy dni temu musiałem uśpić swoją kotkę. Cały poprzedni miesiąc starałem się utrzymać ją przy życiu i poprawić komfort dożycia na wszelkie sposoby. Jedyne, czego nie byłem w stanie zrobić to dializy. Nie z braku możliwości technicznych. Po prostu się nie dało. A i tak skończyło się na totalnej bezradności. 17 lat.
operacja porównania w procesorze to de facto odejmowanie, tyle, że w przypadku tej pierwszej operacji ustawiane są tylko znaczniki i wynik nie jest zapisywany.
UsuńGwoli ścisłości porównywania arytmetycznego.
UsuńNo, bez wątpienia neandertalczyk miał większą mózgoczaszkę niż sapiens. Na dodatek gdy się ogląda narzędzia wyprodukowane przez neandertalczyka i sapiensa, to właśnie te drugie są znacznie bardziej prymitywne.
UsuńNeandertalczyk najpewniej wyginął dlatego, że w przeciwieństwie do sapiensa, który rozprzestrzenił się prawie wszędzie, to neandertalczyk zamieszkiwał wyłącznie Eurazję, a zatem w czasie ostatniego glacjału to właśnie on doznał największych strat populacyjnych.
Jakieś resztki skrzyżowały się z przybyłymi do Europy sapiensami i w ten sposób mamy nas.
Każdy z nas ma jakies geny charakterystyczne dla neandertalczyka i nie występujące u sapiensów np. z Afryki.
Kiedyś był na Discovery Science film na ten temat.
Watykański ciąg technologiczny:
OdpowiedzUsuńhttps://wyborcza.pl/7,82983,27291847,jacek-palasinski-w-polsce-kardynal-dziwisz-nadal-jest.html#S.main_topic_2-K.C-B.2-L.1.maly:undefined
W tym szaleństwie (tych łobuzów) jest metoda:
OdpowiedzUsuńhttps://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,100865,27290999,zapomniec-o-marii-sklodowskiej-curie-to-wyczyn-nawet-jak-na.html?_ga=2.130549259.52088800.1603540204-1675887750.1603540204#S.main_topic-K.P-B.3-L.4.glowka
@piesares: a ten gram radu dla Instytutu Radowego w 1932 r. zakupił i dowiózł do stolicy (przez antycypację) adiunkt bibliotekarz Jarosław Kaczyński.
OdpowiedzUsuńParadoksie, nie mam nic do wybaczania. Cieszę się, że o nas pamiętasz.
OdpowiedzUsuńŻałobę po kotce rozumiem, ciężko się rozstać z wieloletnim domownikiem. Zrobiłeś wszystko, co mogłeś; niech to będzie małą pociechą.
andsol,
OdpowiedzUsuńNie było takiej baby, nie wiadomo o co chodzi.
----
Tak było już w 2018. Ale zaczęło się w 2005, a właściwie jeszcze wcześniej.
Mówił o tym przed chwilą Rzeczkowski w TOK FM. A przecież to, co wiemy, to czubek góry lodowej.
https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1755560,1,gen-mieczyslaw-gocul-o-dramatycznym-stanie-polskiej-armii.read
Znowu to samo. Pan red. w TVN przepytywał wczoraj, czy kościół nie powinien się bardziej zaangażować w propagowanie szczepień. Zresztą oni wszyscy tak mają. Stuknął by się mikrofonem w czerep. Jak na mój gust, to sukienkowi wykazali aż nadto dużą aktywność przez te półtorej roku (cytując jednego takiego). Skutki tego mamy, zwłaszcza po mojej stronie Wisły. Mam obawy, że jeśli trafi się kilku, którzy poprą akcję szczepień, to potem kościół wystawi nam taki rachunek, że się nie pozbieramy. Jak za wszystkie ich dotychczasowe domniemane zasługi.
OdpowiedzUsuńparadox,
OdpowiedzUsuńKk zawsze i wszędzie działał łapa w łapę z wszelką władzą i teraz też będzie, w zależności od okoliczności.
------
Obłuda naszych ulubieńców...
https://wyborcza.pl/7,177851,27294032,ekologiczne-grzechy-kanady-jak-starannie-budowany-wizerunek.html#S.-K.C-B.1-L.1.maly
Szantaż czy przekupstwo?
OdpowiedzUsuńhttps://wyborcza.pl/7,75398,27300694,oswiadczenie-kaczynskiego.html#S.DT-K.C-B.2-L.1.maly
Jakiś hak...
UsuńOni tam wszyscy na wszystkich haki mają.
UsuńMiejmy nadzieję, że się w PO dogadają. Błby to duży plus dla Trzaskowskiego. No i w KO, a potem jeszcze szerzej w opozycji.
OdpowiedzUsuńhttps://wyborcza.pl/7,75398,27302368,rafal-trzaskowski-dwa-dni-przed-rada-krajowa-dowiedzialem-sie.html#S.main_topic_2-K.C-B.1-L.1.duzy
Oni tam wszyscy na wszystkich haki mają. Czyli jak w pisi to wisi.
UsuńWisi i urwać się nie ma jak...
UsuńPołknęli haczyk, przypon, spławik i kawał żyłki, to jak mają się urwać? Nawet gęby już nie mogą otworzyć.
UsuńA to nie był spinning?
UsuńGdzie im tam do tak wyrafinowanych metod. Tu trza techniki i umiejętności.
UsuńJulian Kwiek, profesor AGH. Nie wygląda na to, żeby miał szanse zostać profesorem "belwederskim". Może się zresztą w ogóle o to nie stara, bo to wie. A od Bilewicza jest starszy pewnie ze 20 lat.
OdpowiedzUsuńhttps://oko.press/mordy-na-zydach-po-wojnie-ile-ich-bylo-naprawde/?u=true
https://bpp.agh.edu.pl/autor/julian-kwiek-00432
No jak facet się nazywa Kwiek to od razu podejrzany. Musi co Rom (dla PiSiorów Cygan). Częstenazwisko u nich.
UsuńKMI,
UsuńWe Francji sąTsiganes, Gitans, Bohémiens, Manouches, Kalé, Sinti, Romanichels. Nawzajem za sobą nie przepadają i lokalne władze mają nieustejący problem, jak ich rozlokować (muszą - bo jest prawny wymóg - zapewnić "ludziom podróży" uzbrojone tereny do rozbicia obozowisk), żeby nie doszło do porachunków. Na wszelki wypadek ogólne określenie, to Gens du voyage, obejmujące nie tylko Romów, bo prawne ujęcie wszystkich grup ludzi nie mających stałego zamieszkania okazało się bardzo skomplikowane.
https://fr.m.wikipedia.org/wiki/Roms
https://fr.m.wikipedia.org/wiki/Gens_du_voyage
Polskim znawcą Cyganów był Jerzy Ficowski:
https://kulturaliberalna.pl/2013/12/17/caban-notatki-ficowskiego-czyli-cyganie-na-polskich-drogach/
Pamiętam, jak na początku lat '60 Cyganie zaczęli znikać z dróg, a pojawili się w różnych barakach i lichych domach drewnianych na obrzeżach miast, w których dostali nakaz osiedlenia się. I dla nich i dla lokalsów był to szok kulturowy.
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Tabor_cyga%C5%84ski
Tam jest cała sterta dość blisko spokrewnionych etnicznie plemion. Całe to towarzystwo pochodzi z okolic Indie, Pakistan, Afganistan, na co również wskazują ich dialekty. To w zasadzie jeden język, podobnie jak jednym językiem jest dari, parsi (my nie wiedzieć czemu używamy arabskiej nazwy farsi, co wcale Irańczyków nie cieszy) i tadżycki (jakby trochę bardziej archaiczny).
UsuńKiedyś jechałem nocnym pociągiem od siebie do Jeleniej Góry. W tym samym przedziale jechał Rom (chyba) z synem - takim ze 12 lat.
I całą podróż z nim przegadałem. Jak zwykle w takich przypadkach, może jestem wścibski...
Pamiętam z końca lat 50 tabory. Później zaczęło rzeczywiście to znikać.
A Ficowski... No to oczywiście legenda...
Z tym Romem wyskoczyłem, bo PiSiory podchodzą do niech wiadomo jak...
Z mojej strony lekkie szyderstwo z domieszką sarkazmu... A nazwisko Kwiek to nawet jacyś ichni ,,królowie'' nosili.
A Gitanes to były francuskie papierosy - paliłem. Niezłe gwoździe. Chyba mocniejsze od Gauloises Caporal - też je paliłem w latach 70.
UsuńWiem, że były takie :)
UsuńZnam ze słyszenia :)
UsuńRozmowy w pociągach...
UsuńKiedyś w nocnym pociągu z Moskwy do Woroneża, w takim otwartym wagonie/salonie, gdzie były i piętrowe łóżka i stolik do picia herbaty - rozmawiałem z pewnym Tadżykiem przy herbacie właśnie. Zagadał do mnie. Sądził, że jestem swój, radziecki, gdzieś z pribałtyki, bo blondyn i dziwny akcent, a ja go z błędu nie wyprowadziłem. Był milicjantem, dostał właśnie urlop i jechał gdzieś na południe. Nie pamiętam już szczegółów tej rozmowy, ale ogólny klimat był sympatyczny.
Po upadku imperium zła, po objęciu władzy przez Putina, stosunek do mieszkańców byłych azjatyckich republik zaczął się zmieniać. Teraz nazywa się ich "czarnymi".
KMI, a partagasy? Ile ja sobie zdrowia zmarnowałem, zanim rzuciłem palenie.
UsuńW Warszawie można było kupić najgorszy szajs z demoludów; była Natasza i sklep kubański, a Gauloises i Gitanes w peweksie, albo w szatni.
Brrr!
Żadnych kościołów, ani księży niosących słowo boże w ogóle tam nie było.
OdpowiedzUsuńhttps://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,27307035,jedno-lato-i-26-pogromow-jedwabne-bylo-regula-nie-wyjatkiem.html#S.main_topic_2-K.C-B.1-L.1.duzy
Tu wiadomo, że byli i co robili, ale wydawało się, że to kolejne zasługi. Coś poszło nie tak.
https://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,27307476,tworcy-kanadyjskich-szkol-z-internatem-chcieli-dobrze.html#S.W-K.C-B.2-L.1.duzy
Ciekaw jestem, czy w innych językach istnieje związek frazeologiczny ,,niedźwiedzia przysługa''.
UsuńPo francusku nie :)
UsuńNajstraszniejsze papierosy były albańskie, a najgorsza możliwa pasta do zębów wietnamska. Ale za to ile miałem włosów...
OdpowiedzUsuńW latach 70. były Durres Special - czyli DS. Paskudne. Ja zacząłem palić późno, bo na początku lat 70. Partagasy i Ligerosy wtedy jeszcze były. To z kubańskich.
UsuńPaskudne były bułgarskie BT.
Jakoś w latach 80 były zupełnie przyzwoite kubanskie o nazwie Florida. Normalne. Z przyzwoitego tytoniu.
Oczywiście był rok 1981, gdzie albo trzeba było palić ,,peweksy'', albo dowolny szajs z demoludów. Jakies munkasy (z Węgier) Kosmosasy (litewskie), Były też ,,popularne'' z metra.
Ja kupowałem fajkowy najprzedniejszy mieszałem go z Prince-Albertem i Amphorą i z tego robiłem skręty. Bibułki z Pewexu.
A maszynkę do robienia skrętów zmajstrowałem sobie sam.
Najemny robotnik rolny, Ukrainiec z Kijowa, robił sobie (rok temu) skręty z gazety i machorki i o niczym innym nie chciał słyszeć.
OdpowiedzUsuń----
Znam takich :|
https://wiadomo.co/krzysztof-lozinski-nacjonalizm-czyli-duma-zastepcza/
Lolek...
OdpowiedzUsuńhttps://oko.press/wojtyla-jak-lenin-porownujemy-lekture-szkolna-z-lat-50-z-opowiadaniami-o-papiezu-wprowadzonymi-przez-czarnka/
Rzecz w tym, że ,,Opowiadania o Leninie'' napisał Zoszczenko, który był pisarzem satyrycznym. Niestety Zoszczenko tak jak miał na pieńku z władzą przed ich napisaniem, tak i miał po napisaniu.
UsuńPolecam jego ,,Niebieską księgę''.
Ale władze te ,,Opowiadania'' kupiły ,,na poważnie''.
I to jest całe jajo.
Przed Zoszczenką i in. był Kononow. Żarty ich się nie trzymały.
UsuńFragment:
PRZEGLĄD RUSYCYSTYCZNY
2014, nr 3 (147)
Monika Goszczyńska
Toruń
„TO JEST WIELKI CZŁOWIEK! A JAKI SKROMNY”! —
UCZŁOWIECZONY WIZERUNEK LENINA W OPOWIADANIACH
W ostatnim czasie wśród przedstawicieli różnych dyscyplin, zwłaszcza
antropologów kultury i filologów, daje się zaobserwować wzmożone za-
interesowanie kultem Lenina. Jednak większość z dostępnych opracowań
dotyczy zazwyczaj społeczno-politycznych uwarunkowań tego zjawiska. Ich
autorzy mało uwagi poświęcają natomiast literackiemu wcieleniu Lenina,
co zdecydowanie warte jest podjęcia osobnych rozważań. Podstawowym
celem niniejszego opracowania będzie zatem przeanalizowanie opowia-
dań o Leninie z perspektywy filologicznej, w szczególności zaś mowa
będzie o cechach, jakimi został obdarzony ich bohater, o użytych do jego
zaprezentowania literackich i językowo-stylistycznych konwencjach oraz
o funkcjach tych utworów. Omówione zostaną utwory pochodzące z dwóch
zbiorów opowiadań: Opowiadania o Leninie Aleksandra Kononowa z roku
1939 i Opowiadania o Leninie Michaiła Zoszczenki z roku 1940, a także
pojedyncze utwory Zoi Woskriesienskiej, Michaiła Żdanowa i Władimira
Rajewskiego, opublikowane w latach 70. XX wieku w zbiorze Wielkie
i małe: opowiadania o Leninie .
Wizerunek Lenina w opowiadaniach
Przywołanie dzieciństwa wodza rewolucji to specyficzny sposób nawiąza-
nia kontaktu z czytelnikiem. W opowiadaniu Karafka Michaiła Zoszczenki
8-letni Wołodia jest dzieckiem niezwykle uczuciowym i wrażliwym. Nar-
rator, aby podkreślić autentyzm swojej opowieści, powołuje się na wspo-
W związku z brakiem możliwości dotarcia do oryginałów tych opowiadań, ich analiza
zostanie przeprowadzona na podstawie dostępnych polskich tłumaczeń.
Wszystkie opowiadania autorstwa Zoszczenki pochodzą ze zbioru: M. Zoszczenko:
Opowiadania o Leninie. Przeł. A. Galis. Warszawa: Nasza Księgarnia 1970.
Oj tam...
UsuńJak to nie ma oryginału.
http://www.lib.ru/RUSSLIT/ZOSHENKO/r_lenin.txt
Tak w ogóle to oczywiście część tzw. krytyków naszych zwłaszcza uważa, że MZ był wiernopoddańczy. IMHO to nieprawda i tak to oceniają Rosjanie. Nie wiem jak w przypadku pozostałych.
W pewnym momencie była moda na opowiadania o bohaterach radzieckiego panteonu. Osobiście zaposiadam np. opowiadania o Dzierżyńskim. Miałem też w ręku książeczkę p.t. ,,Soso''.
BTW. Niebieska księga на материнском...
Usuńhttps://ruslit.traumlibrary.net/book/zoschenko-ss07-05/zoschenko-ss07-05.html
Albo tu: https://www.e-reading.club/book.php?book=100619 (jako epub czy fb2 czy mobi).
UsuńGry i igraszki kk:
OdpowiedzUsuńhttps://czestochowa.wyborcza.pl/czestochowa/7,48725,27315150,biskup-ukarany-przez-watykan-za-tuszowanie-pedofilii-na-pielgrzymce.html?_ga=2.160958137.52088800.1603540204-1675887750.1603540204#S.main_topic_2-K.C-B.2-L.1.maly
Wronie wrona nie przytnie ogona.
OdpowiedzUsuńDla przypomnienia (swoją drogą, dlaczego nazw wszystkich obozów nie pozmieniać na niemieckie?)
OdpowiedzUsuńhttps://dzieje.pl/aktualnosci/ostateczne-rozwiazanie
Maziarski, który bredzi o polskiej - bo europejskiej - łagodności:
https://wyborcza.pl/7,75968,27314518,paragrafem-jak-palka-kaczynski-kroczy-sladami-putina-i-lukaszenki.html#S.main_topic_3-K.C-B.3-L.2.glowka
- albo taka łagodność; europejska.
https://wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,27306575,jola-szymanska-byla-katolicka-blogerka-zglasza-molestowanie.html#S.W-K.C-B.4-L.1.maly
We Francji znowu zaczął rosnąć współczynnik reprodukcji wirusa. Podawany jest od czerwca '20, najniższy (0,54) był 16 czerwca '21. 3 lipca '21 był już 1,11 i wszystko wskazuje na to, że rośnie (podawany jest co parę dni).
OdpowiedzUsuńO Leninie, ale tym razem Ferdynand Ossendowski.
OdpowiedzUsuńNajpierw: https://pl.wikisource.org/wiki/Lenin._Postscriptum
Lenin/całość jest pod tym adresem:
https://pl.wikisource.org/wiki/Lenin/ca%C5%82o%C5%9B%C4%87
jerg
UsuńTo raczej traktowałbym jako powieść, choć dość wiarygodną. Czytałem jakieś ćwierć wieku temu.
BTW Ossendowski urodził się w Nieszawie. Czyli nasze okolice.
Dla zainteresowanych:
OdpowiedzUsuńhttps://polona.pl/search/?filters=creator:%22Ossendowski,_Ferdynand_Antoni_(1878--1945)%22,public:1
https://pl.wikisource.org/wiki/Przed_aparatem_telewizyjnym
OdpowiedzUsuńDziwne? A kim był wielki Leonardo? Też pewnie kosmitą.
Są wizjonerzy i są niestety tacy jak k.
O!.....
OdpowiedzUsuńNawałnica przeszła. Jutro policzę straty.
OdpowiedzUsuńBardzoWas dotknęła?
UsuńNa szczęście nie, ale wiało jak diabli; przynajmniej 10 minut. Potem przez godzinę nie było prądu.
UsuńU nas wcześnie rano była burza, ale bez większych strat.
Usuńhttps://wyborcza.pl/7,75968,27332626,sadurski-rady-dla-jaroslawa-kaczynskiego-po-wyroku-tsue.html#S.DT-K.C-B.3-L.2.maly
OdpowiedzUsuńPrzejmujący tekst. I bardzo potrzebny.
OdpowiedzUsuńhttps://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,163229,27320141,sekret-rodzinny-babcia-i-mama-wykonywaly-ogromna-prace-zeby.html?
Kajetan Wróblewski, działacz społeczny zaangażowany w obronę Kramka: – My, czyli tak zwana opozycja uliczna, poznaliśmy nazwisko Bartka, gdy prawica wytoczyła na niego niebywale ciężkie działa w odpowiedzi na manifest, który napisał na Facebooku: "Niech państwo stanie. Wyłączmy rząd" w 2016 roku.
OdpowiedzUsuńhttps://wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,27334975,kramek-nie-bedziesz-szedl-sam-dlaczego-aresztowano-go-akurat.html#s=BoxWyboMT
Wiemy, znamy, w końcu do pewnego stopnia był przyczyną powstania Kociarni pierwszej. Nicka nie będę przypominał bo i tak wszyscy go znają.
UsuńZaniedbałem cudzysłów postawić; to jest fragment tekstu Aleksandry Szyłło.
UsuńOtworzyłem GW - i czym prędzej zamknąłem.
OdpowiedzUsuńTytuł:
"Seks, śmierć i karoseria" - pisali Francuzi. "Tytan" Julii Ducournau to granat rzucony w kostycznym Cannes
- i dalej: "Nic dziwnego, że „Tytan" wstrząsnął zaspanym, kostycznym festiwalem w Cannes."
Trudno o większy idiotyzm....
https://www.google.com/amp/s/obcyjezykpolski.pl/kostyczny-kolega/%3famp
Słyszałem już opacznie używane: ludyczny, spolegliwy, szara eminencja (ktoś szary, bez znaczenia)...
Ale żeby w naszej, inteligenckiej gazecie????!!!!!!!
Mały quiz à propos mylenia pojęć.
Usuńhttps://www.edziecko.pl/edziecko/13,143484,9252,te-slowa-sa-czesto-mylone-a-ty-wpadniesz-w-pulapke.html?bo=1#_ga=2.225969178.1640490869.1626856891-774089729.1626072434
Że jest kostyczny (czy może, że nie jest; kostyczny=kościsty) mówił o sobie m. in. prof. dr hab. inż. Michał Aleksander Kleiber, prezes Polskiej Akademii Nauk itd, itp.
OdpowiedzUsuńSwoją drogą, ten ch. i notoryczny idiota (narobił straszliwych szkód w międzynarodowej wymianie naukowej; celowo?). Razem z wieloma innymi pisolew (śpioch?) avant l’heure (tzn. zanim nam przyszło do głowy).
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Micha%C5%82_Kleiber
Że celem ***kk.kremla jest wyprowadzenie Polski z UE i rozsadzenie tej ostatniej, to wiadomo. Wiadomo też, jak (jedno głosowanie w Sejmie i po krzyku). Zostaje ostatnie pytanie: kiedy? Obstawiam, że chcą to zrobić przed 2023. Przestaje wówczas istnieć problem wyborów, po prostu ich nie będzie. Myślę też, że wielu polityków o tym wie, m. in. Tusk. To mogło być powodem jego powrotu do Polski. Próba przejścia do historii, jako ten, który starał się ratować...
OdpowiedzUsuńhttps://krakow.wyborcza.pl/krakow/7,44425,27334212,roza-thun-pis-przygotowuje-polexit-ostatnia-reakcja-komisji.html?_ga=2.203386133.52088800.1603540204-1675887750.1603540204#S.main_topic_3-K.C-B.1-L.1.maly
No niestety, Piesie, o dobrych polonistów trudno, także w gronie dziennikarzy. Korektę robi automat, stąd takie kwiatki, jak „znajoma czynu zabronionego” (we wczorajszej Wyborczej). A tytuły - to już katastrofa!
OdpowiedzUsuńA jak Ci się podoba, że teraz każdy każdego „miażdży”? Dla mnie ta nowomowa jest okropna.
Piesie, na pocieszenie. Tu festiwal już nie jest kostyczny. Jest tylko toksyczna męskość 😉
OdpowiedzUsuńhttps://wyborcza.pl/7,101707,27339662,cannes-2021-zlota-palma.html#S.main_topic_2-K.C-B.4-L.2.duzy
Dla mnie słowo ,,kostyczny'' jest przymiotnikiem swego rodzaju złośliwości, takiej czepialskiej i jadowitej. Błyskotliwej raczej.
Usuńjuli,
OdpowiedzUsuńLiterówki (znajoma zamiast znamiona), błędy ortograficzne (dópa), gramatyczne (mylenie przypadków), ubogie słownictwo łatane elegantyzmami i natręctwami typu "pokłosie", "zacny", "nie przystoi", "zaorać", itd., czy używanie różnych słów i pojęć bez zrozumienia i bez sensu (ludyczny=ludowy; być pod pręgierzem=być pod presją), to są problemy różnych kategorii i różnej wagi gatunkowej. Gdy GW oznajmia Urbi et Orbi, że Canne jest kostyczne (=skostniałe), to to jest tragedia. Że po sprawozdawcach sportowych (np. Zimoch) nie można oczekiwać niczego innego, niż bełkotu, no to niech tam. Ale żeby jakaś idiota nie pomyślała, że kaustyczna (żrąca), to jest soda, ale nie festiwal i że może lepiej się upewnić, no to to jest - z mojego punktu widzenia - rzecz, która nie ma prawa się zdarzyć.
Tak z ,,kaustyczną'' też się spotkałem. A to zwykły NaOH (czyli wodorotlenek sodu, ew. ług sodowy, ew. zasada sodowa).
UsuńStosowana np. w różnych udrażniaczach rur - różne ,,Krety'' etc.
Swoją drogą - gdzie się podział cudowny Bohdan Tomaszewski (no wiemy, że kilka miesięcy temu zmarł w wieku 93 lat). Moje ulubione cytaty:
Usuń- „Człowiek uczy się do końca życia. Ja dopiero po wielu latach pracy z mikrofonem zrozumiałem, że najważniejsza w tym zawodzie jest cisza. Nadmiar słów może zgubić najlepszego komentatora, a gadulstwo to rzecz nieznośna.“
- „Najważniejsza jest jakość ludzi, którzy sportem kierują. Gdy będzie duży format, to będzie i dobry sport.“
- „Jadą. Cały peleton, kierownica koło kierownicy, pedał koło pedała.“
- „Szurkowski to cudowne dziecko dwóch pedałów.“
- „Sport sam w sobie jest piękny, niczego nie trzeba dodawać. Pozbawiony bezinteresowności przestanie być sportem, a nie stanie się cyrkiem. Powtarzam do znudzenia, że istotą sportu jest rywalizacja, wola walki. Sport jest demokratyczny i sprawiedliwy. Jest zaprzeczeniem fałszu, przemocy i hipokryzji. Jest aktem dzielności i poświęcenia.“
- „Pani Szewińska nie jest już tak świeża w kroku, jak dawniej.“
errata: ,,stanie się cyrkiem'' zamiast ,,ie stanie się cyrkiem''.
UsuńPiesie, przecież ja z Tobą nie polemizuję. Zgadzam się, a nawet więcej 😉 , gdyż wg mnie nawet błędy ortograficzne nie powinny się zdarzać. No, może z wyjątkiem dópy.
OdpowiedzUsuńWe francuskim do tej pory funkcjonuje "soude caustique", np. w kosmetologii. Po polsku zamęt zwiększa wymowa "au" - w zależności od kontekstu "o" lub "ał" (żrące/jadowite poczucie humoru, żrąca substancja).
OdpowiedzUsuńjuli,
Używanie słów bez znajomości ich znaczenia szczególnie działa mi na nerwy.
Znajomy Francuz (arystokracja od XIII w.) w podaniach o pracę, żeby elegancko wyrazić pragnienie gorliwego wywiązywania się z obowiązków, pisał że ma głęboką "velléité", bo mu to lepiej brzmiało, niż "volonté" (chęć, zamiar). Nie przyszło mu do głowy, że to pierwsze oznacza chęć bez zamiaru wykonania.
@piesares, ładny przykład strzału we własny jęzor.
OdpowiedzUsuńandsol,
OdpowiedzUsuńWyż. wym. arystokrata jest straszny tłumok :\
Daje się zauważyć. Może chów wsobny. I mentalność od setek lat ustawiona na nic nie robienie.
UsuńOn jest podobno z tych Wikingów, co to na południe Europy dotarli. Przy takich peregrynacjach o wypadek nietrudno, przodek mógł w łeb wiosłem dostać.
UsuńAlbo jak te dukaty na Sycylii tłukli może dostał w głowę młotkiem.
Usuńhttps://www.poganin.eu/antyteizm/ciag-krotkich-mysli/obce-artykuly/jak-watykan-zniszczyl-polske
OdpowiedzUsuńhttps://m.facebook.com/ZEROdlaKK/photos/pcb.2773048802817475/2773048012817554/?type=3&source=48
OdpowiedzUsuń"Nikt tak nie przyczynił się do upadku Kościoła w Polsce, jak rządy PiS"
OdpowiedzUsuńTo był co prawda krótki wątek w przemówieniu Tuska, ale jeden z tych, które podkreślał najwyraźniej. I szybko stał się wiodącym tematem w mediach społecznościowych.
– Nikt tak bardzo nie przyczynił się do upadku Kościoła w Polsce, jak rządy PiS przez sześć lat. Młodzi Polacy powiedzieli "nie". Z Kościołem zamienionym w partię polityczną nie chcemy mieć nic wspólnego. Upodlili instytucję, która chroniła naszą niepodległość i solidarność – wskazywał.
https://natemat.pl/364745,5-najmocniejszych-cytatow-z-przemowienia-donalda-tuska-w-gdansku-lista
Czytałem kiedyś felietony Życińskiego w Rzepie i oglądałem Tischnera w tv. Z przyjemnością. Byli wprawdzie funkcjonariuszami KK, ale któż jest bez winy...
jerg,
OdpowiedzUsuńTrzeba mocno kciuki za Tuska trzymać.
----
20. czerwca wskaźnik R0 we Francji był 0,54. Dzisiaj jest 1,96.
https://biqdata.wyborcza.pl/biqdata/7,159116,27346559,czwarta-fala-zaczyna-sie-wlasnie-teraz-wskaznik-r-rosnie.html?_ga=2.48999078.1089754870.1623054000-377911691.1599474941#S.main_topic_2-K.C-B.2-L.3.maly
Usuńale jest dobrze; trzeba jeździć po jarmarkach i odkłamywać tuskowe kłamstwa o "polskim ładzie", że to niby jest "ruski ład", a przecież ten Tusk to Niemiec, to co on się zna...
Uwaga, KMI umieścił dziś link do testu n.t. znaczenia słów pod datą 18 lipca. Test łatwy, mam 11/11, ale zabawa fajna.
OdpowiedzUsuńKosmaty, znacznie wygodniej jest komentować pod aktualną datą, tzn. wygodniej dla czytelników, pisałam już o tym...
juli,
OdpowiedzUsuńGdybyś nie powiedziała, tobym nie zauważył.
A propos bluzgania (jedno z pytań w teście). Wczoraj na ulicy (jesteśmy od paru dni w Polsce) jakiś wytatuowany dryblas z trójką dzieci (na oko 5, 8, 12) wydarł się nagle na cały regulator: "no i gdzie się, k..wa, gapisz!!!!!?" Zaskoczony, odwrzasnąłem, że jak on się do rodziny odzywa. Najstarsza dziewczynka odważyła się odwrócić głowę i przyglądała mi się przez ułamek sekundy. Strach pomyśleć, co mógł później z tymi dzieciakami zrobić...
----
bra-tanki21.07.2021, 06:15
Już raz od zdecydowania i męskiej decyzji Hołowni zależała prezydentura Polski.
Sam nie miał szans i innemu nie dał.
Takiego pokazu tchórzostwa i pazerności dawno nie widziałem , choć na tygryska się napatrzyłem.
Nie liczyłbym na otrzeźwienie tego shołmena, bo kukiz też z tej branży i już pokazał , że jak się najowie, to chodzi i gada jak najowany.
Hołownia sobie jaja robi, big brothera, czy inny show , którego prowadzenie tak go rajcuje.
A nam o wolność chodzi i życie.
https://wyborcza.pl/7,75968,27347379,tusk-odrzuca-ale-zas-od-ale-holowni-moze-zalezec-przyszlosc.html#S.main_topic-K.P-B.3-L.2.glowka
https://www.google.com/amp/s/amp.rp.pl/Styl-zycia/305199987-Zyd-o-imieniu-Zyd.html
OdpowiedzUsuńW praktyce sprawy wyglądają tak:
OdpowiedzUsuńwujek_zbyniu22.07.2021, 11:40
@Azzo
Gdyby Polska nie zachowywała się jak dyplomatyczny debil, to może by było inaczej. Słonie mają gdzieś, co myślą mrówki.
https://wyborcza.biz/biznes/7,177151,27353913,umowa-usa-z-niemcami-w-sprawie-nord-stream-2-polska-i-ukraina.html?_ga=2.189163183.52088800.1603540204-1675887750.1603540204#S.-K.C-B.1-L.1.maly
"Oto, do czegośmy doszli, gdy władza czuje się wyjęta spod prawa."
OdpowiedzUsuńhttps://wyborcza.pl/7,75398,27355582,za-gangsterskie-metody-wobec-jacka-harlukowicza-zostaniecie.html#S.DT-K.C-B.1-L.1.duzy
- i to pisze vice-naczelny GW!!!!!!!!!
"wyjęty spod prawa" = banita, wyrzutek
https://pl.glosbe.com/pl/pl/osoba%20wyj%C4%99ta%20spod%20prawa
Piesie, napisz to w komentarzu pod tekstem, niech poprawią.
UsuńPiesie, widzę, że mnie nie widzisz, więc wejdę w Twoje prerogatywy 😉 i sama napiszę. Zobaczysz, że poskutkuje.
Usuńjuli,
UsuńDzięki, że poprosiłaś o korektę :)
Niestety bez skutku 🙁
UsuńNie rozumieją, o co chodzi...
UsuńWiadomo było, że to paskudna postać. Tyle tylko, że mogło być dużo gorzej; o co łatwo.
OdpowiedzUsuńhttps://wyborcza.pl/7,82983,27355826,jestem-rozgoryczony-postawa-prof-wiacka-mec-wawrykiewicz-o.html#S.main_topic_2-K.C-B.2-L.2.maly
Gdyby to była ona, a nie MKB, to rozmowa byłaby inna:
OdpowiedzUsuńhttps://oko.press/powrot-tuska-trzaskowski-mial-szanse-zwlekal-za-dlugo/
Brawo Ju-An.
OdpowiedzUsuńWczoraj był 22 lipca...
OdpowiedzUsuńhttps://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,27357172,mocne-slowa-na-marszu-pamieci-22-lipca-nie-czuja-sie-w-polsce.html?_ga=2.223292959.52088800.1603540204-1675887750.1603540204#S.main_topic_2-K.C-B.1-L.2.duzy
O naiwności Alexisa de Tocqueville...
OdpowiedzUsuńhttps://studioopinii.pl/archiwa/205634
Niemcy i Biden pomogą:
OdpowiedzUsuńhttps://wiadomo.co/cezary-michalski-kraj-wydany-na-pastwe-kremla/
Bo to my, Polacy, musimy się ruszyć. I to ruszyć hurmą, nie pojedynczo.
Usuńjuli,
UsuńRuszali się hurmą ostatnio na Białorusi, w Hongkongu, wcześniej na placu Taksim w Stambule, na placu Tian'anmen. Była arabska wiosna. Żółte kamizelki we Francjii, to też był potężny ruch (i tylko patrzeć, jak wróci w jakiejś zmutowanej formie). Itd, itp. Ruszenie się na większą skalę można sobie wyobrazić na wybory w 2023. *** zrobi wszystko, żeby ich nie było.
kociol23.07.2021, 22:13
OdpowiedzUsuń@tksiazek
Mam wątpliwości, czy to jest wiedza oczywista. Moim zdaniem to jest część PIS-owskiej polityki historycznej, jak to niektórzy nazywają. Czarnek nie chce pamiętać, że były w Polsce całe formacje wojskowe współpracujące z Niemcami. W 1940 roku, wg prof. Ruchniewicz, w SS służyło 15.000 obywateli polskich, których nieco później przeniesiono do Waffen-SS. Czarnek pewnie nie wie, że ta formacja w procesach norymberskich, w odróżnieniu do Wehrmachtu, została uznana za organizację zbrodniczą. A to był dopiero początek. Później procesy rekrutacyjne do Waffen-SS jeszcze przyspieszyły. Czy Czarnek ma wiedzę, ilu Polaków zostało wciągniętych do Wehrmachtu? Pewnie nie, bo wyparł to ze swojej świadomości, a to były dziesiątki tysięcy a może setki tysięcy. Wystarczy poczytać akta sądowe z lat 1947-49, w których co i rusz przewijają się sprawy o uznanie za zmarłego (powołany do wojska niemieckiego zaginął w 1943 roku pod Stalingradem). Czy Czarnek wie, ilu granatowych policjantów, strażaków ochotniczych straży pożarnych i innych paramilitarnych formacji brało udział w polowaniu na Żydów? Czy Czarnek pamięta, że tzw formacje niepodległościowe pod koniec wojny wybrały współpracę z nazistami? Jasne, on nie chce o tym wiedzieć, woli razem z Morawieckim składać wieńce na ich grobach. Wszak te formacje ideologicznie bardzo bliskie nazistom, są teraz przez dzisiejsze władze gloryfikowane. I on chce powiedzieć, że to wszystko zasługuje na "pedagogikę dumy"?
I wreszcie czy Czarnek zdaje sobie sprawę, że miliony Żydów, prawie wszystkich w Europie, wymordowali nie kto inny tylko chrześcijanie i ludzie wychowani w kulturze chrześcijańskiej, przesiąknięci do szpiku kości wielowiekową nauką Kościoła. Hitler, panie Czarnek, urodził się katolickiej rodzinie i został ochrzczony w kościele katolickim. Jego matka była praktykującą katoliczką. I teraz Czarnek twierdzi, że brak wiary to aberracja. To niech Czarnek poczyta trochę wspomnień, z których wynika, że ludzie pomagający Żydom to PRZEDE WSZYSTKIM socjaliści i ogólnie lewica, a ludzie tropiący Żydów, to przede wszystkim narodowcy, ONR i ludzie ideologicznie bliscy przedwojennej endecji.
Niech Czarnek poczyta trochę sam prawdziwie wolnych książek historycznych, zanim każe dzieciom uczyć się z ocenzurowanych przez Państwo Polskie.
https://wyborcza.pl/7,75398,27360658,czarnek-zaprasza-przewodniczaca-komisji-kultury-i-edukacji-pe.html#S.main_topic_2-K.C-B.1-L.1.duzy
------------
Znajomi Francuzi górską trasą trekkingową dotarli do Santiago de Compostela. Wstrząsające wrażenie zrobiła na nich grupa młodych Polaków, którzy przydźwigali ogromny krzyż.
Gdzieś wcięło moją odpowiedź.
UsuńA może mógłbyś ją streścić?
UsuńByła dość długa. Spróbuję ją odtworzyć, ale już nie dziś.
UsuńGruntownie szczuje purchawka:
OdpowiedzUsuńhttps://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,27355006,szczujac-na-niemca-pis-ryzykuje-mlodzi-niemieccy-politycy.html#S.W-K.C-B.1-L.1.duzy:undefined
https://wyborcza.pl/7,175992,27353900,grunt-to-cnota-u-dziewczat-z-gruntu-niewiescia.html
https://wyborcza.pl/7,175992,27329948,polityk-bezkompromisowy-nieustepliwe-nabzdyczenie-sie-to-komplement.html
- ale to jest tylko przygrywka. Z Niemcami będą kolejne prowokacje (użyją WOTu?), dla kobiet wybudują więzienia.
https://msmagazine.com/2021/05/10/unbearable-reza-khandan-husband-of-nasrin-sotoudeh-on-the-ground-in-irans-qarchak-prison/
Kompromis w mniemaniu purchawy, to właśnie kompromitacja.
UsuńTak, jak putin i jego zbiry.
Usuńhttps://women.ncr-iran.org/2020/04/20/a-look-into-the-tragic-conditions-inside-qarchak-prison-for-women/
Usuńhttps://youtu.be/NYUpceRGpo8
OdpowiedzUsuńHa, ha, ha, ha, ha, ha, ha, ha, ha....
UsuńJeszcze raz Cezary Michalski o liliputinie i polskim zaścianku:
OdpowiedzUsuńhttps://wiadomo.co/cezary-michalski-kaczynski-grzeznie-w-bagnie/
i kolejny odcinek cyklu Jacka Pałasińskiego; bardziej globalne ujęcie tematu, chociaż poza możliwym zderzeniem dwóch supermocarstw grozi nam już całkiem realnie gniew planety:
https://studioopinii.pl/archiwa/206223
https://krytykapolityczna.pl/nauka/psychologia/brzezinska-januszewska-wszyscy-jestesmy-klimatycznymi-soft-negacjonistami/
jerg,
UsuńPal sześć Hołownię, ale Trzaskowski...
"À propos, Panie prezydencie Trzaskowski, czy mógłby pan wytłumaczyć, dlaczego przed Pałacem Jabłonowskich, siedzibą władz Warszawy, nie powiewa flaga unijna? Cóż to za manifestacja?"
Wracając do Iranu - kolejne artykuły o nieustającej makabrze, o której niczego nie wiemy, wiedzieć nie chcemy i z której niczego nie rozumiemy (znajomi niedawno w Iranie byli, zwiedzali, bardzo im się podobało):
OdpowiedzUsuńhttps://women.ncr-iran.org/2021/07/25/the-campaign-seeking-justice-for-the-victims-of-the-1988-massacre/
- tu o masakrze z '88 akurat niczego nie ma:
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Organizacja_Bojownik%C3%B3w_Ludowych_Iranu
- no i jak zwykle pytanie: a jak się sprawy potoczą w Polsce? Może jednak nie aż tak, jak w Iranie?
------------
Artykuł Gadomskiego śmieszny; z pewnego punktu widzenia (w Iranie też kombinują i obchodzą różne rzeczy).
"Wiara biskupów, że da się to zmienić administracyjnymi przepisami, świadczy o tym, że wyznają oni zasadę Tertuliana: „Wierzę, bo to jest absurdem"."
https://wyborcza.pl/7,75968,27365170,zakaz-handlu-w-niedziele-czyli-gra-w-restrykcje-i-ich-omijanie.html#S.main_topic_2-K.C-B.3-L.2.glowka
We Francji szczepionych jest ostatnio ok. 900 tys. osób dziennie. Całkowicie zaszczepionych jest prawie 49 % populacji, wszyscy dorośli (80 % populacji) mają być zaszczepieni do 20 listopada (ekstrapolacja z tygodniowego tempa szczepień). Zaszczepienie 80 % populacji nie gwarantuje uzyskania odporności zbiorowej.
OdpowiedzUsuńTo jest jedna z najbardziej nieprawdopodobnych i przerażających historii ostatnich 10 lat w Europie. Głupota Japończyków doprowadziła do wypadku w Fukushimie, a to wywołało tsunami głupoty w Niemczech. Strach pomyśleć, co im kto jeszcze wmówi...
OdpowiedzUsuńZnajomy Niemiec, inżynier energetyk, planował wyjazd z Niemiec do Afryki Pd., bo uważał, że w Niemczech nie ma miejsca dla ludzi wykształconych. Co tu w ogóle gadać o jakiejś ochronie klimatu.
https://oko.press/niemcy-zamykaja-sprawne-elektrownie-jadrowe-aktywisci-protestuja-zbrodnia-na-klimacie/
Wszystkie kraje EU z wyjątkiem Belgii mają dramatyczny niedobór inteligencji technicznej, inżynierów wszelkiej maści, informatyków, nauczycieli przedmiotów ścisłych.
UsuńMichnik, Środa, Trzaskowski e tutti quanti...
OdpowiedzUsuńhttps://studioopinii.pl/archiwa/206191
Plan zbawienia ludzkości był może i pociągający, ale jego wykonanie zbawca powierzył najgorszym fuszerom.
Usuń"Ulice, budynki użyteczności publicznej, połączenia kolejowe i drogowe zawdzięczamy zaborcom i komunistom. Czy nie dlatego je pomijamy, opowiadając o naszych losach?"
OdpowiedzUsuńhttps://wyborcza.pl/ksiazki/7,154165,27254269,niefajna-ucieczka-w-bajki.html#s=BoxWyboMT:undefined
Kanały, które odegrały istotną rolę w Powstaniu Warszawskim, a przedtem na odpowiednio proporcjonalnie mniejszą skalę w Powstaniu w Getcie załatwił Warszawie gen. Sokrat Iwanowicz Starynkiewicz - co prawda był on tylko p.o prezydenta, ale tyle ile mu Warszawa zawdzięcza to trudno znaleźć w historii drugi taki przykład. Parki, oświetlenie na szeroką skalę rozbudowa raczkującej sieci tramwajowej (jeszcze konnej), sieć telefoniczna.
UsuńU nas w Toruniu - podobnie jak i w iluś innych miastach funkcjonują tramwaje elektryczne o rozstawie szyn 1000 mm - czyli berlińskim. I.t.d. Kupa inwestycji w infrastrukturę zaboru pruskiego to część tych 5 miliardów franków w złocie, które Francja wybuliła Prusakom tytułem kontrybucji po wojnie francusko-pruskiej 1870-1871. U nas to był np. most (obecnie im. Ernesta Malinowskiego) taki Kierbedziowaty (odegrał zresztą rolę mostu Kierbedzia w 7. odcinku ,,Czterech pancernych i psa''. Zastąpił wtedy stary most pamiętający czasy Kazimierza Jagiellończyka.
Zbój "pełnił posługę". Zbóje raczej "uprawiali swój niecny proceder", czy coś koło tego. Nawet odważny Jacek Harłukowicz nie potrafi/nie może wyrwać się z opętania. Opisy przestępstw poszczególnych bandziorów, to analogia satyry na kelnerów w PRL.
OdpowiedzUsuńhttps://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/7,35771,27267416,ostatni-odpowiedzialny-za-krycie-ksiedza-pedofila-wciaz-czeka.html?_ga=2.163923515.52088800.1603540204-1675887750.1603540204#S.DT-K.C-B.2-L.1.duzy
Czy ktokolwiek, kiedykolwiek powiedziałby, że Endlösung der Judenfrage jest "absurdalnym pomysłem"?!
OdpowiedzUsuńJak można ***-nazistowskie rozwiązania opakowywać w banalne słowa?!!!
https://wyborcza.pl/7,75968,27376928,polskie-uczelnie-dla-polakow-czyli-absurdalne-pomysly-ministra.html#S.main_topic_2-K.C-B.3-L.1.glowka
21. i 24. lipca R0 we Francji był odpowiednio 2,112 i 1,869. Na razie nie ma nowszych danych.
OdpowiedzUsuńAmerykanie zawsze uważali Europę wschodnią za rosyjską strefę wpływów, nic się nie zmieniło. Teraz odpuszczą TVN.
OdpowiedzUsuńhttps://wyborcza.biz/biznes/7,177151,27373083,bezsilna-ameryka-narracja-administracji-joe-bidena-o-nord-stream.html?_ga=2.236341125.52088800.1603540204-1675887750.1603540204#S.-K.C-B.2-L.1.maly
Odpowiedź do piesa Aresa - 24 lipca 7:57
OdpowiedzUsuńPrzed wojną w II RP mieszkało ponad 700 000 obywateli uważających się za Niemców, czemu dawali wyraz np. w spisach powszechnych, więc było w czym wybierać - mogli służyć w SS, czy Waffen SS.
jednak nie spotkałem się z tym, by w ramach Waffen SS istniała jednostka składająca się z Polaków.
Co do Wehrmachtu. Niemcy powołali do życia wynalazek p.n. DVL3, Deutsche Volksliste 3 - potocznie nazywaną ,,Eingedeutsch'', czyli włączeni d
o narodu niemieckiego. Funkcjonowało to obok DVL1 (tzw. Reichsdeutsch i DVL2 - tzw. Volksdeutsch - mówię tu konkretnie o terenach bezpośredni
o włączonych do Rzeszy.DVL3 - to osoby, które mieszkały na tych terenach przed I WŚ, mające czyste konto w kartotekach policyjnych i znający niemiecki (to nie zawsze było przestrzegane). Co ważne zapis na DVL3 był w zasadzie automatyczny.
Co to oznaczało: ano taki człowiek w wieku stosownym czyli zaawansowany nastolatek lądował w tzw. RAD (Reichsarbeitsdienst), a potem wcielano go do Wehrmachtu. Szacuje się, że ze Śląska i Pomorza w ten sposób wcielono ok. pół miliona Polaków.
Połowa zginęła.
Na froncie zachodnim miała miejsce masowa dezercja.
Gen. Kuropieska w książce ,,Misja w Londynie'' na końcu pozostawił zestawienie, z którego wynika, że w momencie rozformowania PSZ ok. 35% stanu - czyli ok. 90 000 ludzi - to byli uciekinierzy z Wehrmachtu. Gen. Kuropieska to ten, który z ramienia rządu w Warszawie nadzorował rozformowanie PSZ.
Dla porównania - pod koniec wojny I Armia WP - to było ok. 100 000 ludzi, a II - ok. 80 000. AK była już rozwiązana. PSZ - w momencie rozformowania 259 000 ludzi.
Waffen SS - pod koniec 1944 roku Waffen SS liczyła sobie ok miliona żołnierzy - w tym tylko ok. 30 000 Niemców i Austriaków. W dodatku funkcjonowała również cała masa innych formacji kolaborujących. W sumie szacuje się, że z Niemcami kolaborowało łącznie ok 1 100 000 byłych obywateli ZSRR walczących w formacjach z Niemcami sojuszniczymi.
W połowie 1944 roku pod nadzorem gen. Koestringa zaczęto tworyć na wielką skalę tzw. armie sojusznicze. Pod koniec tego roku dwie dywizje utworzone z jeńców radzieckich oddano pod kontrolę gen. Własowowi - trzeciej utworzonej pod koniec kwietnia nie zdążył przejąć. Jak widać historia o własowcach pacyfikujących powstanie warszawskie to mit, choć oczywiście były tam inne jednostki, gdzie służyli obywatele ZSRR pospołu z Niemcami, bądź pod niemieckim dowództwem. Podobnie pod koniec wojny utworzono Ukraińska Armię Narodową z jednostek ukraińskich (trzonem była Waffen SS Division Galizien) pod ukraińskim dowództwem. I.t.d. Hitler do pewnego momntu nie palił się do pomysłu tworzenia polskich oddziałów, pamiętając o przestrogach Ludendorfa, że Polacy przy pierwszej okazji zmienią front, tak jak to zrobiły Legiony Piłsudskiego.
Teraz dwa obrazki. I połowa 1944 Lubelszczyzna - operacja Sturmwind 2. Sytuacja prosta: Bug, na wschód Rosjanie, na zachód Niemcy, na tyłach Niemcy polscy partyzancji. W/w operacja miała na celu likwidację polskich grup partyzanckich i oczyszczenie tyłów.
Po lipcu 1944 - Wisła, na zachodzie Niemcy, na wschodzie Rosjanie. Na zapleczu Niemców Brygada Świętokrzyska. Jakiż to powód, że Niemcy zaniechali operacji podobnej do Sturmwind2?
Na pewno nie taktyczny sojusz, bo te trwają kilka dni - góra tydzień. Najbardziej sterylnym przykładem w historii jest bitwa na Polach Katalaunijskich, gdzie Rzymianie pod wodzą Flawiusza Aecjusza pokonali Attyllę. I zaraz potem sojusze zniknęły... PÓŁ roku to sojusz strategiczny ityle.
Oswobodzenie obozu w Holeszowie. Po pierwsze nie był to jedyny przyypadek KL Warschau został wyzwolony w czasie Powstania, po wtóre obóz był międzynarodowy, Żydowki stanowiły tam ok. 15%, po trzecie 5 maja 1945 w zachodnich Czechach Niemcy tylko oglądali się za tym ja tu poddać się
Amerykanom, - byle nie Rosjanom. Berlin w całości w rosyjskich rękach, jakieś niedobitki tu i ówdzie. Żadnych liczących się związków taktycznych.
Tyle.
Dzięki KMI.
Usuńhttps://dzieje.pl/aktualnosci/historyk-do-dzis-nie-ma-pelnej-wiedzy-o-oddzialach-tlumiacych-powstanie-warszawskie
UsuńPetycja dot. TVN:
OdpowiedzUsuńhttps://naszademokracja.pl/petitions/apel-do-kamali-harris-w-obronie-tvn-i-wolnosci-slowa?bucket=&source=whatsapp-share-button&utm_campaign=&utm_source=whatsapp&share=3e6548b3-1af4-414f-b367-001f493f494e
Podpisałam.
UsuńPogarda dla prawa:
OdpowiedzUsuńhttps://kulturaliberalna.pl/2021/07/27/pis-owi-marzy-sie-tatarski-chanat/
Ustępuje mi stopniowo niedowład prawej dłoni, więc jest nadzieja na dłuższe komentarze ;)
Adekwatny cytat z ,,Potpou'' - Kmicic ,,spowiada'' się królowi:
Usuń,,alem sobie z tego nic nie robił, jeszcze dyabeł mi pochlebiał i szeptał, żeby pana Łaszcza przewyższyć, któren wyrokami ferezyą sobie podbić kazał, a przecie sławion był i dotąd imię jego sławne.
— Bo pokutował i umarł pobożnie — zauważył król.''
Warto nadmienić, że imć Samuel wprowadził w Polszcze modę golenia łba ,,pod sagan''. Fryzurę uważaną za immanentny element szlacheckiego sarmatyzmu.
Na koniec jedna uwaga: z faktu, że ktoś gdzieś coś studiował wynika jedynie tyle, że miał okazję przyswojenia sobie konkretnej wiedzy, niekoniecznie trwałego.
"ktoś gdzieś coś studiował"; Czarnek, Du.a?
Usuń,,nawet gdyby''...
Usuńjerg,
OdpowiedzUsuń*Czy wiadomo, o co chodziło z dłonią?
*Dzięki za link o powstaniu warszawskim
- wstrząsające: "Do najważniejszych nadal należy wydana przed półwieczem i dotychczas nie przetłumaczona monografia naukowa Hansa von Kranhalsa „Warschauer Aufstand”. Skądinąd jej autor został całkowicie zignorowany w latach 60. XX wieku przez polskich historyków." Powstała załgana mitologia...
*Dzieki za link do chanatu tatarskiego (dopiero zacząłem czytać).
Moja prawa dłoń z dnia na dzień straciła sterowność, a teraz po kilku miesiącach widzę postęp. Czort wie o co chodzi. Albo covid albo rzs. Nienawidzę wysiadywania w przychodniach.
Usuńhttps://youtu.be/Ynuad3T2Bag
OdpowiedzUsuńRozowa z Jerzym Giedroycem z 1980 r.
OdpowiedzUsuńhttps://wiez.pl/2017/09/14/jerzy-giedroyc-rozmowa-wiez/?fbclid=IwAR1T2FARmS8pUPgmBDFAMCIE-vvYk_XHRS2SX0N8yl6hCjPkFg8leSpzCdY
Dzięki za link do rozmowy z Giedroyciem
UsuńPomyliłem się: rozmowa nie z 1980, tylko z 1989 r.
UsuńCo mi przypomina rozmowę ze słynnym (obecnie) człowiekem, tak krótką, że krócej już się nie da. Dochodziłem do wiadomej posesji w Maisons-Laffitte gdy właśnie p. Giedroyc otwierał furtkę dla młodego wychodzącego człowieka. "A panowie się znają?" zapytał. Wyciągnąłem dłoń i zgodnie z prawdą powiedziałem "Andrzej S.". Młody człowiek ujął moją dłoń i także zgodnie z prawdą odrzekł "Adam Michnik". I poszedł, ja wszedłem. Czyli we wspomnieniach mogę pisać o nim. A on o mnie, jeśli jakimś cudem zapamiętał mnie.
UsuńA ja niedawno przejeżdżałem przez Maisons-Laffitte pociągiem. Oczywiście pomyślałem o Giedroycu i Kulturze :)
UsuńAndsol;
Usuń"I poszedł, ja wszedłem."
Co było dalej??
@jerg: ileś tam minut później i ja wyszedłem :)
UsuńZa wyjątkiem pierwszych odwiedzin, gdy opowiadałem tam o moich doświadczeniach jako wojak powołany na ćwiczenia (powołania w przewidywaniu strajków, w 1976r.), wizyty były krótkie, przynosiłem tekst, p. Giedroyc mówił "biorę" albo "nie, dziękuję" albo "zobaczę, proszę tu zostawić" i wychodziłem.
Jedyne ciekawe "dalej" było gdy tam był p. Herling-Grudziński. Grzecznościowa wymiana zdań czymś zrobiła na nim dobre wrażenie, bo rzucił: "gdyby zawitał pan do Neapolu, proszę do mnie zadzwonić". Zapamiętałem, raczej dla teorii, bo gdzie mi tam było do rozjazdów.
Ale rok później gdy byłem na rocznym kontrakcie w Akwizgranie, miałem do swojej dyspozycji wolny tydzień wokół Wielkanocy i przyszła mi ochota na odwiedzenie przyjaciela Szymka w Kopenhadze. I okazało się, że bilet lotniczy do Kopenhagi stał na 800 marek, a do Neapolu na 200 marek. Więc zadzwoniłem pytając czy mogę go odwiedzić. Utrafiłem jak raz na dni gdy był sam i zdaje się nie bardzo to lubił, więc dzięki temu miałem jakąś całodniową rozmowę - i sporo dobrych wskazówek jak i co widzieć w Neapolu i w okolicy.
Andsol; wybacz - zatkało mnie.
UsuńChętnie poczytałbym o Twoich spotkaniach z Giedroyjciem i H-G w jakimś papierze.
Piesie, wszystko jasne. Taka mała cyfrówka może się zdarzyć. 😉
OdpowiedzUsuńjuli,
UsuńDwie ważne daty, nie do pomylenia :)
Brakuje słów na tę bandę, potrzebny byłby Hašek:
OdpowiedzUsuńhttps://wyborcza.pl/7,75398,27386154,mark-brzezinski-okazal-sie-czechem-teraz-zostanie-ambasadorem.html#S.DT-K.C-B.1-L.1.duzy
https://wyborcza.pl/7,75968,27385484,92-proc-glosow-na-andrzeja-dude-i-15-proc-zaszczepionych-do.html#S.main_topic_2-K.C-B.4-L.2.duzy
OdpowiedzUsuńhttps://wyborcza.pl/7,75968,27385484,92-proc-glosow-na-andrzeja-dude-i-15-proc-zaszczepionych-do.html#S.main_topic_2-K.C-B.4-L.2.duzy
OdpowiedzUsuńCiekawe czy oni się zorientowali, że przy tym poziomie wyszczepienia ich elektorat ma duże szanse się mocno sfilcować, co zresztą. już trwa. W końcu długość życia u nas się zmniejszyła o ponad rok. Znaczy covid kosił przede wszystkim pośród seniorów...
Andsol, proszę, napisz coś o sobie, Giedrojciu i M-L
OdpowiedzUsuńO boziu, jerg, gdybym wiedział, że mogę kogoś zatkać to sam bym się zatkał i było by spokojnie. O sobie? Na różne sposoby zapisane drobiazgi są tutaj. Nawiasem, „Mój mizerny utarg” się napisał nim poważni ludzie pomyśleli, że Warszawa i jej okolice mogą mieć jakieś znaczenie w zmienianiu historii (co podkreślam w stojącej obok glossie). I mnie też kiedyś zatkało gdy już po wielkich przemianach moja bliska znajoma w Kraju przeczytała tekst i pytała czemu pisałem takie pesymistyczne słowa. Przekonało mnie to, że nieważne jak się coś pisze, zawsze znajdzie się ktoś, kto się zaprze i tego nie zrozumie.
OdpowiedzUsuńJeśli masz wolną chwilkę, może przeczytasz wiersz, którego bohaterem (lirycznym podmiotem, tak to się mówi?) jest pan Frans Krajcberg. Niestety już odszedł, przed 4 laty, dziś miałby setkę. Wiele razy chciałem wybrać sie do niego w interiorze baiano, nie zdołałem tego uczynić, wielka szkoda, bo trzeba było z wielu rzeczy zrezygnować, ale do niego dotrzeć.
Wybacz, że aż tyle gadam o sobie.
To mi przypomina historię z późnych lat 80. Na UMK w Instytucie Fizyki przy Grudziądzkiej był w sali. 24. bar dla studentów i pracowników. Ponieważ miewałem powody, by bywać w tym budynku czasem zahaczałem o ten barek, by wytrąbić jakąś kawę. No i słownie dwa razy w barku przysiadłem się do dwojga 30+. Para Niemców.
UsuńFizyko-chemicy kwantowi. Współpracowali z lokalnymi, przyjeżdżali na konferencje. Ona wtedy jeszcze była szczupła. Nie wiem jak on wygląda teraz.
I nawet zamieniliśmy jakieś zdawkowe...
On nazywał się Joachim Sauer i nadal tak się nazywa, a ona Angela Merkel - i nie dość, że nadal sie tak nazywa to jest jego żoną.
Nadal.
A mi pozostaje tylko spisać w postaci 3 tomów ,,Moje prywatne rozmowy z panią kanclerz''.
BTW jestem prawie pewien, że gdy padał mur berliński ona była w Toruniu.
O, à propos - znalazłem w lokalnej GW.
Usuńhttps://torun.wyborcza.pl/torun/7,48723,23686848,angela-merkel-bawila-na-pojezierzu-brodnickim.html
andsol, dzięki.
OdpowiedzUsuńCo by z nim teraz zrobili?
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Karol_G%C5%82ogowski
Pętla się zaciska, ale wściekła bestia szybko gryźć nie przestanie.
OdpowiedzUsuńhttps://wyborcza.pl/7,82983,27389167,sedzia-sn-ziobro-wpadl-w-panike-bo-petla-sie-zaciska-skutki.html#S.DT-K.C-B.2-L.1.duzy
https://oko.press/marcin-romanowski-opus-dei-pracownia-liderow-prawa/
Tego to chyba nawet Piesares nie podejrzewał. 😡
OdpowiedzUsuńhttps://wyborcza.pl/7,75399,27389175,po-66-latach-kosciol-zgodzil-sie-na-katolicki-pogrzeb-luci-mantione.html#S.-K.C-B.5-L.1.maly
juli,
OdpowiedzUsuńNa każdym kroku są jakieś kk-makabry. Ale ogólniej, to człowiek jest udanym tworem...
https://oko.press/marcin-romanowski-opus-dei-pracownia-liderow-prawa/
https://wyborcza.pl/7,75399,27397912,wybory-w-rosji-kreml-wybiera-komu-wolno-sie-wybierac.html#S.-K.C-B.1-L.1.maly
OdpowiedzUsuń"Próbujemy się oszukiwać, upatrując rozwiązania problemu w lansowanej od lat ideologii tzw. zrównoważonego rozwoju, która mami nas złudną obietnicą utrzymania postępu gospodarczego i dalszego polepszania warunków życia coraz większych mas ludzi bez szkodzenia środowisku."
OdpowiedzUsuń"Ten cywilizacyjny „krok wstecz" okazał się perspektywicznie niezwykle skuteczny. Przaśna kultura słabych organizacyjnie Słowian szybko się rozprzestrzeniała na coraz większe obszary Europy Środkowej i Wschodniej.
Jej rozszerzanie się na zachód powstrzymała dopiero kontrekspansja państwa Franków, które w końcu VIII w. pod wodzą Karola Wielkiego stało się kontynentalną potęgą. Około 800 r. te dwie skrajnie odmienne cywilizacje spotkały się na linii biegnącej od Morza Północnego, wzdłuż Łaby, do Dunaju i dalej do Adriatyku."
- i inne b. ciekawe sprawy:
https://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,27163298,za-duzo-jemy-za-duzo-zuzywamy-metali-ropy-wody-zajmujemy.html#S.W-K.C-B.4-L.1.maly
No...
OdpowiedzUsuńhttps://www.onet.pl/film/onetfilm/tvp-badanie-domu-mediowego-wavemaker-przekroczono-granice-hejtu/cvr6gde,681c1dfa
Nu, nu, nu...
OdpowiedzUsuńhttps://krakow.wyborcza.pl/krakow/7,44425,27405477,nie-pomogly-prosby-europa-siegnela-wiec-po-grozby-z-powodu.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Gazeta_Wyborcza&fbclid=IwAR1C_Ibg9WxcwInJG29AvJQEVOxQG2JvYIpfet4Mj82uRUTFGnYM9slNfsM
To też zabawne...
OdpowiedzUsuńhttps://krakow.wyborcza.pl/krakow/7,44425,27405477,nie-pomogly-prosby-europa-siegnela-wiec-po-grozby-z-powodu.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Gazeta_Wyborcza&fbclid=IwAR1C_Ibg9WxcwInJG29AvJQEVOxQG2JvYIpfet4Mj82uRUTFGnYM9slNfsM
To też...
OdpowiedzUsuńhttps://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,27408686,marian-banas-komentuje-slowa-tuska-o-swiadku-koronnym-faktem.html?fbclid=IwAR27GnrgbXA3xQKSaQfbYzrlkTmbpsoeImOxGQgZjINAvtTDoELWtcFBbSk
To kto ma tropić terrorystów podpalających punkty szczepień?
OdpowiedzUsuńKamiński, Szymczyk, Marczak, Ciarka?
https://crowdmedia.pl/fatalny-poziom-szczepien-w-policji-ludzie-umieraja-dostaja-zatorow-i-slepna/
Może du.a, który igły się boi - wypowie się wreszcie "w temacie szczepień".
"Nie jestem fanem prezydenta Dudy, ale jako doktorant UJ ma jakąś sprawność intelektualną, zatem musiał wiedzieć, jakie draństwo robi. Prezydent Rzeczpospolitej zniechęca do szczepień w sytuacji, kiedy wszyscy modlili się o lekarstwo, szczepionkę, kiedy wiadomo było, że czekają nas kolejne fale. Premier Morawiecki wcale nie lepszy, bo też przekonywał, że jest lato i wirus nie jest taki straszny.
OdpowiedzUsuńCo więcej, proszę zobaczyć, z jaką determinacją policja chroni pomnik smoleński albo dom Kaczyńskiego, a jak ochrania punkt szczepień i czy dociera z należną karą do antyszczepionkowców. PiS świetnie wie, że jak zacznie się zachowywać tak jak powinno normalne państwo, czyli pokaże stanowczość i nie pozwoli na tego typu bandytyzm w stosunku do lekarzy czy punktów szczepień, to jakaś część wyborców odwróci się od nich i przejdzie do Konfederacji."
https://wiadomo.co/prof-tomasz-nalecz-cezar-wrocil-do-zdegenerowanego-rzymu/
Bezsenność w R.
OdpowiedzUsuńDobę później:
OdpowiedzUsuńhttps://studioopinii.pl/archiwa/206464
Oglądam olimpiadę w Tokio. Swietłana Radziwił z Uzbekistanu w konkursie skoku wzwyż...
OdpowiedzUsuńZimna noc, bo jak mówi przysłowie : "Od świętej Anki zimne poranki"; u mnie akurat to się potwierdza, ale ...
OdpowiedzUsuńhttps://krytykapolityczna.pl/serwis-klimatyczny/januszewska-klimat-pieklo-przenioslo-sie-na-ziemie/
https://smoglab.pl/syberia-sacha-pozary/
https://www.focus.pl/artykul/pierwsze-naukowe-wyjasnienie-fenomenu-wielkich-dziur-na-syberii
Ten zamach stanu zaczął się dawno temu. Na kiedy datować początek pełzania? Utworzenie PC w 1990? Skoro powstało, to coś się musiało stać wcześniej. Lata, dziesiątki, setki lat wcześniej?
OdpowiedzUsuńhttps://wyborcza.pl/7,75968,27411607,dobra-zmiana-tak-wlasnie-wyglada-wspolczesny-zamach-stanu.html
Teraz wiadomo po co była szafa Lesiaka?
Usuń"Ruski ład"; to wszystko tłumaczy i to jest 10/10.
UsuńWczoraj w tramwaju podsłuchałem, że to się tłumaczy na niemiecki jako ,,Polnische Wirtschaft''.
UsuńPopadłem w zadumę...
Węgierski niż zalał Polskę i dalej zalewa.
OdpowiedzUsuńMnie też troszkę zalało; dach na werandzie mi przecieka, ale to nic; dom ma 79 lat, więc przeciekać ma prawo.
Wykorzystując przerwę w opadach - udałem się do pobliskiej Biedronki - na drugą stronę ulicy, żeby uzupełnić zapasy na wypadek zaistnienia kolejnej klęski żywiołowej.
Uzupełniając te zapasy (w maseczce oczywiście, jako jeden z nielicznych naiwniaków) udałem się w strefę nabiału szukając greckiego jogurtu i wtem... kapnęło mi na coś na łysinę!
Spojrzałem w górę: dziura w biedronkowym suficie, a obok zacieki...
Pomyślałem sobie w tym momencie, że np. w USA miałbym szansę na grube odszkodowanie, bo kapnęła mi na głowę jakaś ciecz podejrzanego pochodzenia, bo skąd klient ma wiedzieć co mu w sklepie kapnęło na głowę, ale w R. mogę liczyć tylko na awanturę z ochroną i wylegitymowanie przez pisią milicję, a potem na prokuratorski zarzut naruszenia nietykalności funkcjonariusza i obrazę uczuć religijnych.
Wytarłem więc łysinę, znalazłem grecki jogurt, poszedłem do kasy, zapłaciłem i z ulgą zdjąłem maseczkę po wyjściu z Biedronki. Deszcz dalej siąpił. Nie otworzyłem parasola.
Pięknie piszesz, Jergu...
UsuńA może by tak coś na główną?
Też kupuję grecki jogurt. Ale nie w Biedronce 😉
Myślałem, że w ,,Biedronce'' są ,,jogurty typu greckiego'', a nie greckie. Rzadko kiedy widuję naprawdę greckie.
UsuńOj tam...
UsuńA tu o wodzie typu arabskiego (polska będzie niedługo taka, jak perska) ;)
OdpowiedzUsuńhttp://www.listyznaszegosadu.pl/m/notatki/wiara-woda-odsalanie-i-inne-problemy
7 sierpnia. KMI - 13:29 i jerg 21:39. Zupełny przypadek oczywiście, ale to nasunęło mi różne wspomnienia i asocjacje.
OdpowiedzUsuńhttps://pl.wikipedia.org/wiki/Symbolika_liczb
Malutki fragment jergowego poematu z listopada 2016:
44.
Mógłbym tak dalej jechać jeszcze z listą,
Na której większość - czarne charaktery.
Każdy z nich draniem jest i arywistą
szerząc bezprawie - wszystko dla kariery.
Ich patron także nie był legalistą;
Krew jego jakby z Lucyfera sfery.
Tropiąc za życia mityczne układy
Na kraj nie baczył i ten zszedł na dziady...".
W Światowym Dniu Kota życzę Behemothowi i całej Kociarni zdrowia, pogody ducha, niezależnych umysłów i pociągu do pióra. Trzymajmy się!
OdpowiedzUsuńhttp://www.aib.org.pl/pogoda-ducha.htm
Ale czym jest Światowy Dzień Kota przy Światowym Dwuleciu Coronawirusa...
OdpowiedzUsuńhttps://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,27416974,marcin-matczak-wydawalo-sie-ze-lato-nie-takie-gorace-tego.html#S.W-K.C-B.2-L.1.duzy
OdpowiedzUsuńhttps://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awiatowy_Dzie%C5%84_Kota
OdpowiedzUsuńNiezależnie od daty ŚDK - moje kocice każdego dnia egzekwują swoje przywileje i nie ma zmiłuj...
Obserwuję znajomych i znajomych znajomych urządzających się w czarnej d. Wydaje im się, że są tacy jak dawniej, tzn. 10 lat temu. Nie wiedzą, że są tacy, jak 40 lat temu; ludźmi znikąd, bez państwa.
OdpowiedzUsuń------
Powstanie warszawskie dotyczy tylko tych, którzy je przeżyli i ich bliskich (np. mnie). We wsiach pod Warszawą (nie mówiąc o trochę dalszych) nie obchodzi to nikogo.
https://wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,27415682,po-drugiej-stronie-ziemi-niczyjej-twardoch.html#S.W-K.C-B.3-L.1.maly
Dzieje się 👍
OdpowiedzUsuńhttps://wyborcza.pl/7,75398,27435283,morawiecki-wyrzucil-gowina-z-rzadu-to-oznacza-koniec-rzadowej.html#S.DT-K.C-B.2-L.1.duzy