Afganistan

Obserwujemy w mediach upadek Kabulu. Ucieczkę ludzi. Przerażenie.
Należało oczekiwać, że tak to się skończy.

Zastanówmy się nad genezą.
To wcale nie jest proste. Afganistan ma pokrętną i długą historię. Bywał podzielony przez różnych sąsiadów. Co najmniej część jego była pod panowaniem w różnych okresach różnych imperiów i Mongołów (Mogołów też)  i Timurydów i Sassanidów. Podbijał go Aleksander Wielki.
W ostatnich stuleciach rządzili tam szachowie (od 1973 jest republiką), często pozostający pod wpływem mocarstw - Rosji i Wielkiej Brytanii, później również można zauważyć próby wpływania na ten kraj ze strony USA i Chin w czasach późnego Mao.

To wszystko wykształciło obecny Afganistan.
To obszar spory - ca dwukrotnie większy od Polski. Ludności mniej więcej tyle co w Polsce. Jednak większość kraju nie nadaje się do sensownego życia. Takie a nie inne sploty historii spowodowały, że ludność Afganistanu jest zróżnicowana i etnicznie i religijnie. 
Afganistan graniczy z Iranem, Pakistanem, Tadżykistanem, Turkmenistanem, Uzbekistanem i ma kilkudziesięciokilometrową granicę z Chinami.
Od strony Pakistanu mieszkają głównie Pasztuni, de facto etnicznie tożsami z mieszkańcami Pakistanu, na dodatek język pasztu może spokojnie uchodzić za dialekt urdu - oficjalnego w Pakistanie. Co więcej szachowie Afganistanu rościli sobie pretensje terytorialne do całego terytorium Pakistanu. Afganistan był jedynym krajem który głosował przeciw uznaniu Pakistanu przez ONZ. 

Zajmijmy się kwestiami etniczno-religijnymi. Największą grupą etniczną są Pasztuni stanowiący mniej więcej 40% ludności Afganistanu.
Bohaterowie aktualnego Blitzkriegu talibowie są Pasztunami i tym językiem się posługują.  Są ultraortodoksyjnymi sunnitami. Delikatnie wspierani przez Pakistan - sunnicki, ale bardzo umiarkowany. Benazir Butto - córka wielkiego Zulfikara Alego tegoż nazwiska była premierem Pakistanu w latach 70. Faktem jest jednak, że jej rząd został obalony przez gen Zia ul Haqa. Ale jak dotąd nie znam drugiego przypadku premiera kobiety w kraju jednak muzułmańskim. Jasne, że granica między tymi krajami przecieka. Osama bin Laden mieszkał sobie w Pakistanie zupełnie de facto nie niepokojony, a operacja utrupienia go musiała być przeprowadzona tak, by Pakistan nie utracił twarzy wśród wspólnoty krajów muzułmańskich (jest taka grupa w ONZ skupiająca wyznawców islamu pod wieloma postaciami - to potężna siła - 58 krajów - ponad 30% głosów w ZO ONZ). Również przez tę granicę (przez inne również) płynie heroina. I to z heroiny żyją talibowie. A afgańska heroina to 90% całości. 
Granica chińska: po drugiej stronie również muzułmańscy Ujgurzy, tępienie przez Chińczyków.
W czasach Mao eksportowano do Afganistanu chińskie lewackie bojówki. W tej chwili ta granica wydaje się nie mieć znaczenia.
Na północy Afganistan graniczy z trzema republikami postradzieckimi w tym Turkmenistanem i Uzbekistanem z ludnością pochodzenia tureckiego, spokrewnieni z w/w Ujgurami, a także z Tadżykistanem z ludnością indoeuropejską, blisko spokrewnioną językowo i etnicznie z Persami. Pozostaje jeszcze Iran - też ma długą granicę z Afganistanem, a zachód Afganistanu zamieszkuje szereg nacyj mających bliższe lub dalsze związki etniczne lub językowe z Persami. Tadżycy stanowią mniej więcej 25% ludności, prócz tego są Hazarowie (nie mylić z Chazarami, jeśli są jakieś związki to dalekie Hazarowie mają mongolskich i indoeuropejskich przodków, ale posługują się językiem zbliżonym do farsi - czyli nowoperskiego) i Aimakowie. Te trzy nacje w sumie to trochę ponad 35-37% ludności spokrewnionej kulturowo, etnicznie i językowo z Persami. Samych Persów jest niewiele - jakieś 2% ludności. Są Turkmeni - jakieś 5%. Dochodzą pomniejsze grupy Beludżowie, czy Kurdowie.
W sumie na zachodzie kraju jakieś 40-45% szyitów, na dodatek etnicznie spokrewnionych z Iranem. Reszta to sunnici, ale prawie 1/3 z nich ma pochodzenie tureckie.
W sumie niezła mozaika etniczno religijna.
Skutki - próby oddziaływania Iranu, Pakistanu i obecnie w mniejszym stopniu Rosji - za pośrednictwem raczej WNP niż bezpośrednio. No i USA.
Ostatnie 120 lat to trochę gorsza kopia sytuacji Iranu. Próby reformowania kraju przez kolejnych szachów, jednak władcom zależało jedynie na modernizacji cywilizacyjnej, natomiast mowy nie było o demokratyzacji. Ta sama sytuacja była w Iranie.
Różnica była jedna. Z powodu reform w Afganistanie obalono dwóch szachów Amanullaha Chana pod koniec lat 20. i Mohammada Zahera Szaha w 1973.
W latach 60. zaczęły się jednak krystalizować stronnictwa polityczne. Główną siłą była Ludowo-Demokratyczna Partia Afganistanu (LDPA), ale nie była to partia w europejskim stylu. Raczej konfederacja stronnictw. 
W 1973 roku były premier Muhammad Daud Chan dokonał zamachu stanu (Daud Chan był szefem w miarę umiarkowanego odłamu ,,Parczam'' w/w LDPA) w porozumieniu i współudziale środowisk radykalnych oficerów.
I wtedy zaczęła się de facto wojna domowa. Daud wszedł w kontakt z ZSRR, jednak usiłował lawirować, by nie zrazić sobie USA. Gdy jednak udało mu się trochę okrzepnąć - zaczął jednak prowadzić politykę bardziej prozachodnią. 
Jednak jednocześnie wprowadzał coraz bardziej autorytarne formy rządu. W 1977 roku wprowadził prezydencki jednopartyjny model rządu z utworzoną kilka lat wcześniej partią Narodowo-Rewolucyjną.
Więzienia wypełniły się przedstawicielami opozycji. Pozostałe partie zdelegalizowano. Jednak dopiero morderstwa polityczne doprowadziły do obalenia rządu Dauda.
Nowym prezydentem został Nur Muhammad Taraki. Z LDPA. Poparty przez ZSRR. Taraki zaczął szybko wdrażać reformy obyczajowe. Zabronił przymusowych małżeństw, wprowadził kobiety do polityki, rozpoczął reformę rolną, a także w porozumieniu z UNESCO zapoczątkował program alfabetyzacji.
Ale tu napotkał opór ze strony zarówno sunnitów, jak i szyitów. Wtedy po raz pierwszy spotykamy się z terminem ,,mudżahedin''.Głównie walczyli mudżahedini sunniccy, w nieco mniejszym stopniu szyiccy, a również grupy maoistowskie wspierane przez Chiny. W samym LDPA doszło do rywalizacji między umiarkowanym Parczem, a radykalnym Chalk przeciwnym rozmowom z tradycyjnymi strukturami władzy w terenie.
W tej sytuacji doszło do zmiany rządu - tym razem na czele stanął Hafizullah Amin. Amin lawirował. Usiłował przekonać naród, że rząd nie jest antyislamski, co w znacznej mirze się udało. Kierował się raczej na Zachód, co z kolei nie podobało się ZSRR. Rosjanie bardzo mocno się zdenerwowali, gdy spotkał się z Gulbuddinem Hekmatiarem jednym z przywódców ruchów antykomunistycznych (Hekmatiar kilka lat później był jednym z dwóch najważniejszych przywódców partyzanckich w walce z ZSRR). Jednak czarę goryczy przelało oświadczenie MSZ Afganistanu proponujące spotkanie Amina z Zia'ul Haqiem - prezydentem Pakistanu.
Tym razem ZSRR zadziałał bezpośrednio i osadził w Kabulu rząd Babraka Karmala. Karmal rządził przy wsparciu ZSRR. 
Jednak Karmal jako praktykujący muzułmanin usiłował ugłaskać islamską opozycję więc najpierw wypuścił wszystkich więźniów politycznych, a potem zaczął stopniowo cofać reformy Tarakiego i Amina. 

Opozycja jednak nie zaufała Karmalowi. Dostała wsparcie państw regionu i USA. Wojna domowa trwała. Rosjanie wspierali reżim.
W końcu w 1987 roku Rosjanie zdecydowali się zastąpić Karmala Muhammadem Nadżibullahem. Jego rząd zaczął powolną ewolucję państwa w kierunku umiarkowanego islamu. Udało się nawet przeciągnąć na stronę rządową pewną ilośc mudżahedinów. 
Z drugiej strony Rosjanie z coraz większymi stratami zadawanymi przez powstańcze armie Hakmatiara i Ahmada Szacha Masuda (słynny dowódca sławny z operacji obrony Pandższiru, znany odtąd jako Lew Pandższiru) zaczęli się wycofywać. Po wycofaniu się Rosjan reżim Nadżibullaha istniał jeszcze trzy lata wspierany finansowo i logistycznie przez ZSRR, a armie mudżahedinów wspierały USA i Pakistan.
W 1992 roku mudżahedini Szacha Masuda wkroczyli do Kabulu. 
Niestety to nie był koniec.
Nowy rząd zmierzający do ustanowienia republiki umiarkowanego islamu borykał się z nową siłą. Byli to ,,studenci'' medres, czyli wyższych szkół koranicznych. Po persku i w pasztu - talib (l.mn. taliban). Otworzyła się kolejna wojna domowa z talibami w roli rebeliantów, którzy w końcu zajęli Kabul i rząd upadł. Masud Szach wycofał się do rodzinnego Pandższiru i stamtąd prowadził operacje przeciw reżimowi talibów.
Masud Szach zginął w dziwnych okolicznościach na kilka dni przed atakiem na WTC. Nie wiemy czy za zamachem stała Al Kaida, czy Rosjanie, czy Pakistan. 

Po zamachu na WTC podjęto decyzję o interwencji w Afganistanie. Ten etap historii Afganistanu dziś się kończy...

Nie wiemy dlaczego Trump podjął decyzję o wycofaniu wojsk USA, a Biden ją podtrzymał.
Polityka bliskowschodnia Trumpa była racjonalna - w zasadzie opierała się na wskazówkach jego zięcia Jarreda Kushnera, który dobrze temat czuł.
IMHO nie można wykluczyć, że Trump jednak uznał, że pojawienie się zdestabilizowanego Afganistanu na wschodniej rubieży Iranu może Iran mocno osłabić, bo będzie musiał się tam w jakimś stopniu angażować. Oczywiście koszty też mogły stanowić jakiś argument.
Co do administracji Bidena, to tu najpewniej istotną rolę odgrywała w tej decyzji Harris. Harris od samego początku dąży do wycofania sił USA z rejonu Bliskiego Wschodu. Harris jest pod tym względem na lewo od Obamy.
Nie wiemy co będzie dalej. Nie da się wykluczyć kolejnego etapu wojny domowej...

Obstawiałbym szyickich mudżahedinów wspieranych przez Iran. Choć z drugiej strony umiarkowany Pakistan wcale nie jest zainteresowany mocno fundamentalistycznym reżimem za ścianą.

Komentarze

  1. [poza Benazir Butto] jak dotąd nie znam drugiego przypadku premiera kobiety w kraju jednak muzułmańskim

    Jest historia (rozciągnięta na parę pokoleń) pań rządzących krajem muzułmańskim - no ale zgoda, że nie były to rządy wybierane demokratycznie.

    Shaharyar M. Khan, The Begums of Bhopal. A Dynasty of Women Rulers in Raj India, I.B.Tauris Publishers, 2000

    Głębiej w historię:

    William Hough, A Brief History of the Bhopal Principality in Central India: From the Period of Its Foundation, About One Hundert and Fifty Years Ago, to the Present Time, Calcutta, 1845. (Mój reprint jest oczywiście współczesny).

    Koniec dynastii jest całkiem niedawny, chodzi o panią Saleha Sultan, umarła półtora roku temu. Musiałbym sprawdzić czy to ona czy jej mama mogła odegrać pewną rolę polityczną w Pakistanie, ale zrezygnowała z tego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam zawsze problem z państwami na terenie Indii pod panowaniem brytyjskim.

      Usuń
  2. To jest koniec wojny domowej w Afganistanie. Talibowie przejęli wszystkie zasoby 300 tysięcznej armii Ghaniego. Teraz nastąpi okres stabilizacji władzy talibanu, porównywalny mniej więcej z tym, co stało się w Iranie po upadku szacha.
    Łatwo im będzie rządzić, bo wprowadzą szariat i terror. Głównym źródłem finansowania reżimu będzie oczywiście narkobiznes, którego tak obawia się nasz prezes.
    Nie sądzę, żeby któryś kolejny prezydent USA zamierzał zmienić ten stan rzeczy.
    Będą punktowe reakcje na potencjalne terrorystyczne zagrożenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rosjanie też tak myśleli. I po prawdzie wtedy tak to wyglądało. Może przez jakiś czas będzie ,,spokój'', ale problemy tam nie zniknęły.

      Usuń
  3. Chciałbym tu się prywatnie zareklamować.
    Otóż wuj mój - Władysław Jewsiewicki, napisał był też książkę o Janie Witkiewiczu - stryju Witkacego.
    Rzecz dotyczy m. innymi walki wywiadów w Afganistanie tamtejszym...

    https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4926510/batyr-o-janie-witkiewiczu-1808---1839

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomyłka oczywiście; stryjecznym dziadkiem był, czy jakoś tak...
      Sorry.

      Usuń
    2. Jasne, zauważyłem - daty sugerują naprawdę ciekawy okres w tamtejszej historii, w końcu chodzi o I połowę XIX wieku.
      Tak długowieczna rodzina Witkacego nie była, by mógł być to stryj.
      Ale to naprawdę nieistotny szczegół.

      Usuń
  4. Dzięki, KMI, za podjęcie tego tematu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo to wszystko jest pouczające...
    I przerażające.

    https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,27462761,polak-ktory-pil-herbate-z-przywodcami-talibow-juz-dekady-temu.html#do_w=100&do_v=181&do_st=RS&do_sid=310&do_a=310&e=RelRecImg2

    - co przesądziło o upadku Polski?

    OdpowiedzUsuń
  6. https://bialystok.wyborcza.pl/bialystok/7,35241,27467602,uchodzcy-z-afganistanu-i-iraku-uwiezieni-na-granicy-polska.html?
    😢

    OdpowiedzUsuń
  7. https://next.gazeta.pl/next/7,151003,27466209,tusk-pyta-kaczynskiego-czy-jest-prawda-ze-uzgodniliscie-z.html

    No właśnie. Od dawna mówiło się, że nie będziemy uzależniać się od energii pochodzącej z Rosji.

    No cóż.
    Solorz-Żak jest właścicielem ZE PAK - czyli tak naprawdę ma w tym zespole elektrowni nieco ponad 51% udziałów. Jest również posiadaczem Polsatu.
    Do ca 2017 roku włącznie jakby lawirował, dostawał popalić ZE PAK miał prawa do emisji do końca 2017 i.t.d.
    Aż tu nagle w marcu 2018 roku pracująca od dawna w Polsacie Dorota Gawryluk (prywatnie zaprzyjaźniona z Kurskim - Jackiem) została dyrektorem pionu informacyjnego tej stacji...
    I jakoś władza dogaduje się bez problemu z S-Ż.
    W dniu uchwalenia lexTVN to ona poinformowała o zamierzonym uruchomieniu w Polsacie nowego kanału informacyjnego.
    Czyli zamiast TVN PiS podkłada na dzień dobry ,,lajtową wersję'' (no w końcu przyroda nie znosi próżni n'est-ce -as? ) TVP dezinfo w Polsacie, a potem klucz nasadkowy do rączki i dokręcamy śrubę.
    Wszystko wskazuje na to, że to wszystko to elementy jednego planu.

    OdpowiedzUsuń
  8. S-Ż, to porządny biznesman:

    https://wyborcza.pl/7,154903,27468299,nowy-prezes-pzpn-jestem-normalnym-porzadnym-biznesmenem-fragment.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Nawet dawni zwolennicu *** życzą im wszystkiego najgorszego. Na głebokiej wsi ludzie z głowy mówią, ile wyniosło zeszłoroczne zadłużenie Polski, jak się ma dług do budżetu, co wyniknie z "polskiego ładu" (zamkną firmę) i że UE pieniędzy nie da.

    https://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/7,35771,27469985,w-polsce-czy-w-unii-gdzie-jest-dolnoslaski-jawor-marszalek.html?_ga=2.197144235.52088800.1603540204-1675887750.1603540204#S.main_topic_2-K.C-B.1-L.1.duzy

    OdpowiedzUsuń
  10. Chleb który kupuję od lat w 2015 - 3,60 PLN za bochenek - obecnie 5,20. Dziś byłem na rynku po kolejną porcję produktów na małosolne. Główka czosnku 3,50 - rok temu 2 zł. I.t.d.

    OdpowiedzUsuń
  11. Na razie nie jest źle, chleb itd. są.

    http://www.listyznaszegosadu.pl/m/notatki/kleska-w-afganistanie-i-problem-uchodzcalw

    OdpowiedzUsuń
  12. http://www.listyznaszegosadu.pl/m/nowy-ateizm-i-krytyka-religii/w-oparach-ateizmu-z-czasu-przeszlego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też przyszedł mi do głowy problem reverse enineering broni zostawionej w Afganistanie. Jednak nie podejrzewam, by oni dostali naprawdę najnowocześniejszą broń.

      Usuń
  13. @KMI: nie macie zasypu chińskim czosnkiem? Tu chodzi po R$20 za kilo, jest dobry, ale nie do sadzenia, bo z ząbka wyrasta ząbek a nie główka. Do sadzenia lokalny czosnek jest prawie dwukrotnie droższy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem egipski, trochę unijnych - głównie hiszpański, niezły był węgierski, ale najczęściej kupuję na rynku polski.

      Usuń
  14. Francja usiłuje bronić swojego czosnku z różnych regionów (biały, różowy i fioletowy) kontrolowanymi nazwami pochodzenia .

    OdpowiedzUsuń
  15. A jak tam araby z Janowa?

    https://wyborcza.biz/biznes/7,177150,27478204,polskie-auperauto-nie-posciga-sie-z-ferrari-arrinera-konczy.html?_ga=2.236482053.52088800.1603540204-1675887750.1603540204#S.main_topic_2-K.C-B.1-L.2.duzy

    OdpowiedzUsuń
  16. Już chyba kiedyś o tym rozmawialiśmy:

    http://staropolscy.pl/jan-chryzostom-pasek/pamietniki-jana-chryzostoma-paska/tak-szczesliwie-najadl-sie-czosnku-ze-wojsko

    OdpowiedzUsuń
  17. Zapewne. Kilka lat temu. J.Ch.P. przeszedł do historii dzięki swym pamiętnikom. Ja też coś z niego cytowałem; chyba o nieznanej mu kaszance, z którą autor zetknął się był w kampanii duńskiej...

    Któryś z tej paskudnej trójcy; Kaczyński, Duda, Morawiecki (nie chce mi się w tym łajnie grzebać); stwierdził na spotkaniu z Orbanem chyba, że Polska i Węgry, to zawsze bratanki, braterstwo broni, wspólna walka i tym podobne pierdoły. Historia tych dwóch krajów tego nie potwierdza.
    Było jak było. Sojusze, zdrady, interesy, a na końcu dopiero przyjaźnie.

    W Budapeszcie poznałem kiedyś Erzsebet; byliśmy na Nepstadionie na koncercie Mungo Jerry, a potem czyhaliśmy na nich w hotelu i dostaliśmy autografy zespołu. Po kilku miesiącach z powodów językowych (ona kiepskorosyjska - ja kiepskowęgierski) znajomość z Erzsebet zamarła.

    Młodym będąc - szalałem; miałem w d. propellera, chciałem być wszędzie; jeden nudny semestr na uczelni tak dawał mi w kość, że musiałem zmieniać otoczenie. Brałem urlopy dziekańskie i zdrowotne, korzystając z ówczesnych uczelnianych regulacji.
    Zawierałem liczne międzynarodowe znajomości i uczyłem się pięciu obcych języków naraz.

    Ale o tym potem. Nie wiadomo kiedy.

    OdpowiedzUsuń
  18. Jestem z tego pokolenia, które zachwycało się Omegą i Zuzią.
    Po te właśnie płyty wyprawiłem się do Budapesztu po raz pierwszy, ale fascynacja tym miastem skłoniła mnie do kolejnych odwiedzin.

    https://www.youtube.com/watch?v=SNLsmh_otYs
    https://www.youtube.com/watch?v=3AozxARzyI0

    OdpowiedzUsuń
  19. Dziś te wspomnienia mogą wydawać się dziwne, jeśli nie wręcz przygłupie, ale wtedy po szarzyźnie peerela szokowały restauracje w ogródkach na świeżym powietrzu, olbrzymie talerze mieszczące i mięsa i ryby, głęboki głos spikera w metro, wydający się wprost z piekła - i ta ogólna sympatia na ulicy gdy słyszeli, że leńdziel...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W restauracji na Wyspie Małgorzaty serwowano schabowe niewyobrażalnej wielkości.

      Wśród wielu wspomnień z Budapesztu - zapadło mi w pamięć nieprawdopodobne zdarzenie. Otóż któregoś letniego przedpołudnia idę sobie od końcowego tramwajowego przystanku w Budzie przez któryś z mostów do Pesztu. I nagle na środku mostu (nie pamiętam już który to był) - spotykam znajomego. Z akademika na Pl. Narutowicza i do tego jest to mój krajan; jedyny zresztą w tym akademiku.
      Ja koczowałem w Budzie na kempingu; on gościł się w hotelu w Peszcie.
      Ucieszeni niespodziewanym spotkaniem spędziliśmy następne godziny przy winie.

      Usuń
  20. Na studiach miałem koleżankę, która często bywała na Węgrzech (jej ojciec tam pracował). Któregoś dnia na ulicy w Budapeszcue usłyszała, jak dwóch chłopaków mówi po polsku pod jej adresem: "zobacz, w końcu pierwsza ładna dziewczyna" :)))

    OdpowiedzUsuń
  21. TVN24 na wszelki wypadek się odcina, Wielowieyska w TOK FM oburza się i potępia. Na końcu zostanie tylko Frasyniuk - sam.

    https://wyborcza.pl/7,75398,27484044,frasyniuk-ostro-o-polskich-zolnierzach-szef-mon-zawiadamia.html#S.main_topic_2-K.C-B.1-L.1.duzy

    OdpowiedzUsuń
  22. https://wyborcza.pl/7,75968,27484997,polska-chrzescijanskim-krajem-blagam-przestancie-juz-bluznic.html

    OdpowiedzUsuń
  23. https://www.facebook.com/photo/?fbid=383138356507845&set=a.278992030255812&__cft__[0]=AZUoeP_M4NJoQNJLXpe5pdMJN54G7A09Z6gmaAjyNxztgRKmFStau8N0Bbgmgh42RmlTYzls_AKiJu7OR-plZWm2eoAj_3mPA4uIdl51g7vfHtGYECtv09vzbFrErxLnqgcARXbDSOI8cXw_YtNWYxRMuVW7gZq_z0xbYYX2B4bI_eon61TW5Ds1JbQEkScqyTf55_blZaiWY3Y8AFD1N_VO&__tn__=EH-y-R

    OdpowiedzUsuń
  24. Szczęśliwie kolejni dziennikarze i in. mają odwagę stanąć po stronie Frasyniuka.
    -----
    "Bluźnierstw nie akceptuję. To obraża moje uczucia religijne." 

    Nie wiem, co to jest "bluźnierstwo". Nie wiem, co to są "uczucia religijne". Myślę, że w kwestii akceptacji i obrazy p. Ostruszka znalazłby wspólny język z talibami.

    https://studioopinii.pl/archiwa/194262

    OdpowiedzUsuń
  25. "Minister zapewnił, że dowódca 16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej generał dywizji Krzysztof Radomski "jest na to przygotowany"."

    - spłoszony facet w hełmie niepewnie popatrujący na tego obok, to generał....

    https://tvn24.pl/polska/plot-na-granicy-z-bialorusia-budowe-plotu-o-wysokosci-25-metra-zapowiedzial-szef-mon-mariusz-blaszczak-5204026

    OdpowiedzUsuń
  26. https://wyborcza.pl/7,75399,27489241,walesa-do-frasyniuka-brawo-wladek-tak-trzymac-zabraniam-przepraszac.html#S.main_topic_2-K.C-B.2-L.2.maly

    OdpowiedzUsuń
  27. Brawo Władek - tak trzymać.

    OdpowiedzUsuń
  28. Tacyt o Kaczyńskim:
    „Żądza władzy jest najgorętszym ze wszystkich uczuć.”

    OdpowiedzUsuń
  29. Jeden taki nazwał swoją partię „Prawo i Sprawiedliwość”, a drugi „Solidarna Polska”. 😡

    https://wyborcza.pl/7,75968,27494099,obrona-granic-nie-musi-byc-okrutna-najwazniejsze-przepisy-prawne.html#S.8-K.C-P.1-B.4-L.2.zw

    https://wyborcza.pl/7,75398,27491927,zmiany-w-ustawie-o-cudzoziemcach-moga-byc-niezgodne-z-miedzynarodowym.html#S.8-K.C-P.1-B.1-L.4.zw

    https://bialystok.wyborcza.pl/bialystok/7,35241,27492294,usnarz-gorny-52-latka-jest-w-bardzo-zlym-stanie-potrzebna.html?_ga=2.165509311.1076429340.1628950205-522869161.1628950204#S.-K.C-B.4-L.1.maly

    OdpowiedzUsuń
  30. Przez sześć lat udało się kaczystom - faszystom odmóżdżyć znaczną część społeczeństwa:

    https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,27495184,czy-polska-powinna-przyjac-imigrantow-i-uchodzcow-duza-przewaga.html#s=BoxOpMT

    Pod tekstem Bartosza Kramka, męża Ludmiły Kozłowskiej jest przynajmniej 90% naziolskich wpisów.
    Co na to moderatorzy z GW?
    https://wyborcza.pl/7,75968,27488751,obalmy-zasieki-na-granicy-zaprotestujmy-w-duchu-obywatelskiego.html#S.DT-K.C-B.1-L.1.duzy#s=BoxLoCpLink

    OdpowiedzUsuń
  31. Było u nas, nie było; zawsze przypomnieć warto. Słowo wciąż wiele znaczy, mimo różnych tendencji (451 stopni fahrenheita) ;
    http://www.listyznaszegosadu.pl/opowiesc-o-polaku-ktalry-sie-prawdzie-nie-klanial

    OdpowiedzUsuń
  32. jerg, w moim dawnym blogu (gdy Blox żył) przed 12 laty pisałem o tym człowieku.
    Pisałem tak:

    On był często bardzo daleki od moich postaw. Myślę, że Krzysztof Nawratek by się zdumiał, że przy moich dość anarchistycznych nastawieniach tak uważnie słuchałem dość konserwatywnego Anglika żyjącego w Stanach, który co tydzień rozmawiał w BBC ze światem swoim „Listem z Ameryki”. Letter from America. Robił to ponad 60 lat. Zaczął gdy mnie na świecie nie było. Często nie przyjmowałem jego przesłania, nigdy nie mogłem go odrzucić bez przemyślenia. On zawsze miał swoje racje, godne uwagi i szacunku.

    Alistair Cooke. 1908 – 2004. Człowiek, który całemu światu wyjaśniał czym są Stany.


    I dopełniłem przekładem (większej części) jego felietonu z roku 2002 na temat Żydów w USA. Oryginał jest w Sieci do usłyszenia i (transkrypcja) do czytania,
    https://www.bbc.co.uk/programmes/p00sxc5f - ale gdyby ktoś z Was uznał, że warto, mogę ten mój skrócony przekład przekopiować tutaj.

    OdpowiedzUsuń
  33. Andsol, warto. Wrzucaj.
    Bloxa szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  34. Zachęcony, wrzucam. Z nakazu blogspota rozbijam na dwie części.
    1.

    Alistair Cooke, 1 czerwca 2002
    [atak z 9/11] zniszczył ikonę amerykańskiego kapitalizmu i jednocześnie podkreślał rolę NYC jako tego, co Arabowie nazywają „stolicą żydostwa” – którą on jest, jeśli zważyć, że wśród 280 milionów Amerykanów w Stanach jest sześć milionów Żydów, a z nich dwa miliony mieszkają w tym mieście. Gdy wielki przypływ imigrantów z centralnej i wschodniej Europy dotarł do tych brzegów na przełomie XIX i XX wieku, znaczną większość tych przybyszów stanowili Żydzi uciekający przed pogromami w Rosji, Polsce, Niemczech i przed okrutnie długimi terminami obowiązkowej służby wojskowej.

    Po przejściu przez urząd imigracyjny większości nie nęciły oferty administratorów rolniczych majątków obiecujących, że po pięciu latach dobrych zbiorów na kawałku prerii dostali by ziemię za darmo.

    Znaczna ich część, pamiętna znanych prześladowań, osiadała w pobliżu swoich, w tym mieście, ufając w bezpieczeństwo dzięki byciu razem i ciężko pracowała w stosunkowej wolności.

    Jak wiemy, niektórzy z nich świetnie prosperowali i z pewnością, tak jak to było w moim rodzinnym Manchesterze, dodali miejscu kulturalnych tonów dzięki uprawianiu i sponsorowaniu sztuk plastycznych, muzyki, teatru.

    Lecz jeszcze całkiem niedawno większość miejskiej populacji była po cichu antysemicka w uprzejmy, formalny sposób. Powinienem od razu wyjaśnić co mam na myśli mówiąc „całkiem niedawno”.

    Gdy przed 52 laty szukałem nowego, większego mieszkania, chodziłem z przyjacielem po części miasta, w której pierwotnie się osiedliłem i którą zawsze wolałem, o nazwie Upper East Side.

    Przy każdym bloku mieszkań, gdzie stawaliśmy przypatrując się, nieodmiennie znajdowała się prostokątna drewniana tabliczka z polakierowanym czarnym tłem, na której pięknie wymalowane złociste litery głosiły, powiedzmy, „nowoczesne mieszkania, od trzech do ośmiu pokoi”.

    Pod spodem zawsze stało napisane mniejszymi, złoconymi literami jedyne słowo: „zastrzeżone”. Było tak normalne, że się go nawet nie zauważało.

    Mój przyjaciel, który był u mnie z wizytą, gdy mieszkałem już tu z rok, spytał pewnego dnia: „nawiasem, co znaczy słowo «zastrzeżone» u ciebie przy wejściu?”

    Bez zająknięcia się czy chwili zastanowienia się powiedziałem: „ach to, to znaczy, że nie dla Żydów”.

    „Aha” powiedział. To był rok 1937.

    Cztery lata wcześniej gdy tu studiowałem, często widziałem inną tabliczkę wywieszoną w sklepach i w biurach zatrudnienia.

    Stało na niej „Nina” – czyli N.I.N.A. Często wypisane było całymi słowami: „No Irish Need Apply” (Irlandczycy nie potrzebują się zgłaszać).

    Ale na początku lat 40-tych ta irlandzka tabliczka znikła. W owym czasie Irlandczycy i Włosi przewodzili w Partii Demokratycznej w Nowym Jorku i wkrótce potem mieliśmy paru żydowskich burmistrzów.

    Koniec „zastrzeżonych” znaków był efektem zdecydowanych działań gubernatora stanu Nowy Jork z owego okresu.

    Był to sławny prokurator, którego ostatnio wspomniałem: Thomas Dewey, Republikanin, któremu La Guardia powierzył zadanie rozprawienia się z gangsterami.

    Tak mu to dobrze poszło, że on sam został gubernatorem stanu.

    OdpowiedzUsuń
  35. 2.

    Był bardzo, bardzo dobrym gubernatorem. Obalenie wszystkich ograniczających klauzul w prawie mieszkaniowym (nie tylko wyraźnych sformułowań o ograniczeniach) było detalem w godnym podziwu uczciwym statucie wynajmu, który później stał się prawem federalnym.

    Dziś nikt, ani zwykły obywatel, ani osoba publiczna, nie ośmieli się wysłowić odczuć, które mogły by być uznane za antysemickie. Co najmniej by była burza prasowa; w gorszych przypadkach proces sądowy wytoczony przez stowarzyszenie anty-defamacyjne.

    Widoczne proizraelskie nastawienie każdego rządu od Harry'ego Trumana – czyli do ponad 50 lat – nie bierze się z oczywistej siły nowojorskich głosów, żydowskich głosów w wyborach, lecz z obaw prezydenta Trumana, że gdy Palestyna przestawała być brytyjskim mandatem, Arabowie mogli podbić i zawładnąć całą Judeą.

    Stąd wzięło się jego zdumiewające nastawanie, by pozwolono 100 tysiącom europejskich bezdomnych – bezdomnych Żydów – na osiedlenie się w Palestynie w chwili gdy Brytyjczycy tracili tam kontrolę.

    Przypomnijmy, że był to okres, gdy antysemityzm wyniszczył, wymordował, większość Żydów w Niemczech i był on powszechny w Austrii, Polsce, Związku Radzieckim. I z wszystkich głównych kombatantów Drugiej Wojny Światowej tylko Stany Zjednoczone, uosobione przez wpływowego prezydenta Trumana, były zdecydowane sprawić, by Izrael stał się niepodległym krajem, i utrzymać go jako godnego zaufania sprzymierzeńca Ameryki na Bliskim Wschodzie.

    Obawiam się, że bez trudu przypomnimy, że Wielka Brytania, mająca nadal ważny głos w kwestii przyszłości Palestyny, zgodziła się na ten napływ europejskich Żydów pod warunkiem, że Arabowie to zaaprobują.

    Arabowie zdecydowanie nie zaaprobowali tego. I zapewne wtedy zaczęły się obecne kłopoty.

    Izraelczycy nie czekali. Wiosną 1948 roku ogłosili, że Izrael stał się niepodległym żydowskim państwem w Palestynie.

    I dosłownie w pół godziny później prezydent Truman ogłosił, że Stany Zjednoczone były pierwszym obcym krajem, który uznawał Izrael.

    Od tego okresu aż do dziś, przez 54 lata, głównym celem działań amerykańskiej polityki jest zabezpieczenie istnienia Izraela.

    W ostatnich paru tygodniach oglądaliśmy godne uwagi telewizyjne programy dokumentalne dotyczące arabskiego świata – wiele, wiele wywiadów z szefami zbrojnym grup, z handlarzami, z politykami, z ubogimi rodzinami – najbardziej niepokojące ze studentami, szczególnie z młodymi studentkami.

    Przerażające w tuzinach wypowiadających się osób, które oglądałem, był ich spokój, ich szczerość, wśród kobiet wręcz zakonna atmosfera poświęcenia jednej sprawie – oddania życia dla zniszczenia Żydów i Izraela.

    I bardzo często obok stały ich matki, po prostu dumne z perspektywy, że ich córki zostaną męczennicami.

    Najbardziej dla mnie rozpaczliwą cechą tych wszystkich wywiadów był pełna zgoda młodych w szczególności co do charakteru i polityki Stanów Zjednoczonych.

    Przede wszystkim, każdy udzielający wywiadu oświadczał z powagą amerykańskim rozmówcom, że Stany Zjednoczone były w pełni rządzone przez Żydów, że Kongres był lokajem żydowskich interesów, że Amerykanie oglądali w tv wyłącznie izraelski ogląd przemocy – tylko zmarłych i biednych wśród izraelskich rodzin.

    Nigdy nie wyrażano totalnej ignorancji, przeważającego przesądu, z taką powagą, z takim spokojem.

    Każdy przechodzień, który nie miał osobistych doświadczeń ze Stanów Zjednoczonych, byłby skłonny wierzyć, że wszystko to było prawdą. [...]

    sobota, 10 stycznia 2009, andsol-br

    OdpowiedzUsuń
  36. andsol,
    Znakomity obraz cywilizacyjnych konwulsji; czyli bezsilnego miotania się. Na marginesie: Irlandczycy stali wówczas na najniższym szczeblu drabiny społecznej, niżej niż Czarni. Najwyraźniej nie było informacji, że ci ostatni mogą sobie darować pytanie o wynajem mieszkania - ale może nie przychodziło im to do głowy.
    -------

    "Gdyby był mądrzejszy, to by do nas przyszedł, powiedział „słuchajcie, zbudujmy team", ludzi, którzy rozkręcą ruch jako zaplecze Platformy. Jakby nasi usłyszeli, że mają na coś wpływ, byłoby wsparcie. Ale w PO nikt nie wiedział co on robi. Słyszeliśmy deklaracje. Reszta – to albo megakonspiracja, albo po prostu nie było niczego – opowiadał nam jeden z działaczy."
    https://wyborcza.pl/7,75398,27497960,campus-trzaskowskiego-czy-campus-tuska.html#S.main_topic_2-K.C-B.1-L.1.duzy

    - nieudolny, szkodliwy, ale wiecznie młody RT (50-tka na karku). Tusk będzie z nim miał problem.

    OdpowiedzUsuń
  37. Ciągle czarnek i czarnek, robienie z niego niezależnego bytu. Tak jest łatwiej, niż powiedzieć (sobie), że jest to tylko jeden z łbów hydry-dyktatury.
    https://wyborcza.pl/AkcjeSpecjalne/7,173931,27497914,dzieki-lex-czarnek-beda-mieli-wiekszy-wplyw-na-szkoly-naszych.html#S.DT-K.C-B.2-L.1.duzy

    OdpowiedzUsuń
  38. Wystawa

    Muzeum Historii Żydów Polskich POLINN


    Publikujemy list otwarty przedstawicieli organizacji żydowskich do p. Piotra Bernatowicza, Dyrektora Centrum Sztuk Współczesnej Zamek Ujazdowski w Warszawie, którego sygnatariuszem jest Dyrektor Muzeum POLIN, Zygmunt Stępiński:

    Szanowny Panie Dyrektorze,

    27 sierpnia 2021 roku w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski w Warszawie zostanie otwarta zbiorowa wystawa pt. „Sztuka polityczna”, na której mają być pokazane prace szwedzkiego twórcy Dana Parka. Stanowczo przeciwko temu protestujemy.

    Dan Park był skazywany na kary więzienia za szerzenie nienawiści i publiczne używanie rasistowskich obelg w mediach społecznościowych. Neguje Holokaust, zamieszcza w internecie zdjęcia, na których hajluje, podłożył puszkę z napisem „Cyklon B” w żydowskiej gminie w Malmo, wystawił prace w galerii Henrika Rönnquista – założyciela i przewodniczącego szwedzkiej sekcji PEGIDY – radykalnie prawicowej, antyislamskiej, międzynarodowej organizacji.

    Zapraszanie na wystawę w Polsce osoby o takim światopoglądzie budzi nasze zdziwienie i smutek. Popieramy wolność i swobodę wyrazu w sztuce, ale uważamy, że granicą jest obraza uczuć jej odbiorców. Każdy artysta jest członkiem społeczeństwa, obywatelem, wyrazicielem swoich poglądów poza sferą sztuki. Jesteśmy jedną z mniejszości etnicznych i religijnych w Polsce. Nie godzimy się na obrażanie nas i innych mniejszości w przestrzeni publicznej i popierania osób, które szerzą nienawiść, nietolerancję i wrogość wobec różniących się od nich ludzi. W Polsce – kraju, w którym w wyniku nazistowskiej polityki zginęło sześć milionów obywateli, działalność takich twórców jak Dan Park obraża uczucia wszystkich Polaków.

    Wszystkich przyzwoitych ludzi.

    Być może przewrotnym pomysłem kuratorskim było wywołanie kontrowersji i próba uzasadnienia, że tacy twórcy jak Dan Park faktycznie są wykluczani z debaty publicznej. Nasz protest może przynieść mu dodatkowo niezasłużony rozgłos. Są jednak postawy, które zwyczajnie domagają się potępienia i reakcji. W myśl pamiętnych słów Mariana Turskiego „nie bądź obojętny” nie zamierzamy milczeć. Stąd niniejszy list czynimy publicznym i zachęcamy wszystkich do wyrażenia poparcia dla naszego głosu.

    Z poważaniem,

    Magda Dorosz – Hillel Polska

    Marcin Grynberg – Prezes Fundacji Puszke

    Artur Hofman – Prezes Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Polsce

    Monika Krawczyk – Dyrektor Żydowskiego Instytutu Historycznego im. Emanuela Ringelbluma

    Piotr Kwapisiewicz – Prezes Zarządu Żydowskiego Stowarzyszenie Czulent

    Aleksandra Leliwa-Kopystyńska – Przewodnicząca Zarządu Stowarzyszenia „Dzieci Holocaustu” w Polsce

    Lesław Piszewski – Przewodniczący Zarządu Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie

    Agata Rakowiecka – Fundacja JCC Warszawa

    Sebastian Rejak – p.o. Dyrektora Shapiro Silverberg AJC Central Europe Office

    Natalia Romik

    Marta Saracyn – Fundacja JCC Warszawa

    Michael Schudrich – Naczelny Rabin RP

    Albert Stankowski – Dyrektor Muzeum Getta Warszawskiego

    Zygmunt Stępiński – Dyrektor Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN

    Igor Susid – Prezes Makabi Warszawa

    Gołda Tencer – Fundator Fundacji Shalom

    Piotr Wiślicki i Marian Turski w imieniu Zarządu Stowarzyszenia Żydowski Instytut Historyczny w Polsce

    Rabin Stas Wojciechowicz – Synagoga Ec Chaim GWŻ w Warszawie

    Anna Zielińska – Sekretarz Żydowskiego Stowarzyszenie Czulent

    OdpowiedzUsuń
  39. https://wyborcza.pl/7,82983,27495975,cimoszewicz-polska-nasladuje-dzialania-putina-na-krymie.html#S.-K.C-B.3-L.1.maly

    OdpowiedzUsuń
  40. https://bialystok.wyborcza.pl/bialystok/7,35241,27500625,apelujemy-zakonczcie-ten-horror-godziny-wstydu-i-swiadectwo.html?

    OdpowiedzUsuń
  41. Campus w Olsztynie to bardzo dobrze, ale jeżeli skończy się to tak, jak zeszłoroczne wybory prezydenckie, to lepiej nie myśleć.

    Tusk usiłuje osadzić RT w roli polityka (którym RT nie jest). Oby nie było jak z Komorowskim, mdło świecącym światłem odbitym na "środku naszej polskiej drogi". Z piasku bicza nie ukręcisz...

    https://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,27497144,nastaly-czasy-tragifarsy-a-opozycja-za-cholere-nie-wie-co-z.html

    OdpowiedzUsuń
  42. Selekcja na rampie. Ci z samolotów - do internowania, ci z granicy w lesie - do wykończenia. Jest nam wstyd, wyrażamy zaniepokojenie...

    https://wyborcza.pl/7,112588,27496303,list-do-dyrektora-csw-jako-zydzi-pragniemy-wyrazic-daleko.html#S.main_topic-K.C-B.2-L.1.glowka

    OdpowiedzUsuń
  43. https://oko.press/pogranicznicy-bili-uchodzcow-niszczyli-im-smartfony-przerzucali-na-bialorus-przez-druty-kolczaste/?

    OdpowiedzUsuń
  44. Te tzw. służby, to oprawcy.

    OdpowiedzUsuń
  45. Po prostu trudno uwierzyć. To jest właśnie kaczyzm. Tak jak był hitleryzm, stalinizm, frankizm.
    Tymczasem dziennikarze ubolewają nad ciężką sytuacją koczujących nieszczęsnych ludzi, ale ważniejsze jest krytykowanie wypowiedzi Tuska i ośmieszanie Franka Sterczewskiego. Dno.

    OdpowiedzUsuń
  46. Taka jest niestety opozycja. Jeśli Grodzki i Nitras mówią do rzeczy, to zaraz inni (Budka, Sienkiewicz) mówią od rzeczy...
    https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,27508696,slawomir-nitras-o-opilowywaniu-katolikow-z-przywilejow-budka.html#do_w=46&do_v=142&do_st=RS&do_sid=286&do_a=286&do_t=16&do_g=5&do_s=A&s=BoxNewsImg5

    OdpowiedzUsuń
  47. I już prawdziwi patrioci - katolicy grożą Nitrasowi śmiercią w komentarzu pod tym tekstem;

    https://natemat.pl/371158,nitras-tlumaczy-sie-ze-slow-o-katolikach-mowi-o-swiadomej-prowokacji

    Wysłałem maila do redakcji; ciekawe czy będzie odpowiedź...

    OdpowiedzUsuń
  48. Za wszelką cenę?
    https://natemat.pl/370882,michalik-dziennikarka-tvn24-upomniala-biedronia-przykre-widowisko

    OdpowiedzUsuń
  49. Straż graniczna czy oprawcy? Masz rację Piesaresie.

    https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/kolejna-grupa-ludzi-na-granicy-z-bialorusia-relacja-fotoreportera/42t6xyh,79cfc278

    OdpowiedzUsuń
  50. Królu Wysp Tonga, czy jesteś na Campusie? Jakie wrażenia?

    OdpowiedzUsuń
  51. Wrzuciłem komentarz i pewnie blogspot był głodny, bo pożarł.

    Odpowiedź andsolowi 27.08.2021 - 2:43.

    Nawet w latach 30. i wcześniej inaczej wyglądała sytuacja w interiorze, inaczej w NY, a jeszcze inaczej w Chicago. Hiszpanskojęzyczne Południe to kolejny przypadek, ale z wyjątkami (obecną Luizjaną, czy Arkansasem z jednej strony, z drugiej Kalifornią i Nevadą).
    Co do antysemityzmu, to taki kwiatek: w 1945 roku zbadano amerykańskich żołnierzy w Niemczech na temat tego, co Niemcy zrobili Żydom w obozach i w ogóle. 22% uznało, że OK. Mimo, że część z nich widziała obozy i krematoria. Szczególny antysemityzm - to interior - wtedy jeszcze ludnościowo najliczniejszy, NB w analogicznych badaniach w interiorze wcześniej uzyskiwano jeszcze ,,lepsze'' wyniki.
    Generalnie jeszcze na początku XX wieku ton w podejściu do obcokrajowców nadawała Nowa Anglia - w 1912 roku reanimowany został Ku-Klux Klan z programem bazującym na tzw. doktrynie Simmonsa. Tam wszyscy prócz WASP (White Anglo-Saxon Protestant) byli be. Polacy, Irlandczycy, Żydzi, Niemcy, Słowianie i czarnoskórzy wymienieni są explicite. Również katolicy.
    W NY, gdzie bywało przedtem, że połowa populacji była niemieckojęzyczna (vide Weiskopf, Steinweg, albo choćby Drumpf - co obecnie czyta się jako Steinway - fortepiany, Whotehead - samoloty, A Drumpf to Trump), a w ogóle założyli go Holendrzy mieszały się różne tendencje. Ale NY był specyficzny, Nowa Anglia była specyficzna i tam to mieszanie była najbardziej intensywne. W Chicago trudno o jakieś ksenofobie, bo gangi żydowskie, irlandzkie, czy włoskie (a ściślej sycylijskie - gdzieś trafiłem na informację, że nawet Al Capone zmienił nazwisko z Caponi na Capone - by brzmiało bardziej sycylijsko, ale to osobna historia być może skutek Risorgimento).
    Poza tym gdy np. Joseph Kennedy zbudował ponad półmiliardową fortunę w ówczesnych dolarach i pojawili się politycy irlandzcy - wówczas skończył się temat p.n. ,,dirty Irish''.

    Ta proizraelskość to przynajmniej do lat 60-tych mit. Truman generalnie był mocno zirytowany dyskusją w ONZ nad rezolucją 181, ich podejście było na tak, ale bez angażowania się USA nawet na arenie politycznej. Gdy Egipt bezprawnie zablokował cieśninę Tiran w latach 50, administracja Eisenhowera palcem nie kiwnęła - w tym na forum ONZ.
    Ścisłą współpraca i przyjaźń - to II połowa lat 60. i później. Wtedy USA zajęły rolę Francji... (I w mniejszym stopniu Wielkiej Brytanii).
    Mało prawdopodobne są rzekome obawy Trumana. Brytyjczycy mieli świetny wywiad i znakomitą orientację na BW i doskonale wiedzieli, że nawet w sytuacji p.t. wiosna 1948 Arabowie nie mieli szans na pokonanie Izraela. A USA miały informacje od Brytyjczyków.

    Generalnie przynajmniej w Europie Izrael ma złą prasę, właśnie jako obecnie bliski sojusznik USA. A np. we Francji USA to nie jest kraj przesadnie lubiany.
    Były sytuacje kiedy lokalni współpracownicy arabscy puszczali fałszywki a np. BBC, czy AFP je propagowali. Sam widziałem np. zdjęcie płonącego Bejrutu ,,poprawione'' po chamsku Photoshopem, albo czymś w tym guście. W tym przypadku sprawa się wydała i facet wyleciał z BBC... AFP puściła filmik z rzekomo zabitym ,,bojownikiem''. Nie wiem jak się sprawa skończyła.

    OdpowiedzUsuń
  52. Nawet, jeżeli ci ludzie nie przeżyją, to nic się nie wydarzy. Uchodźcy giną na różnych granicach, w wielu miejscach na świecie. Oprawcy wyklęci...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ,,Świat się dowiedział,
      nic nie powiedział.
      Janek Wiśniewski padł...''

      Usuń
    2. No właśnie...

      Usuń
  53. gowin, czarnek, dwa bratanki:

    https://lodz.wyborcza.pl/lodz/7,35136,27509042,uwiad-gowina-rozkwit-czarnka-sa-mozliwe-sa-na-jednym-podlozu.html?_ga=2.1589813.52088800.1603540204-1675887750.1603540204#S.main_topic-K.P-B.3-L.2.glowka

    OdpowiedzUsuń
  54. Kajetan był w Faktach, widzieliście?

    OdpowiedzUsuń
  55. Hiszpania...

    https://wyborcza.pl/7,75399,27510085,hiszpanie-wciaz-spieraja-sie-o-pamiec-wojny-domowej-i-jej-ofiar.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A niby dlaczego mieliby przestać?
      Sprawa rozliczeń została zaklajstrowana, więc nie ma powodów by przestać się spierać.
      Tam nie było sytuacji p.t. białe-czarne. W pewnym momencie doszło do ,,bratobójczej'' walki między różnymi siłami antyfrankistowskimi. Przerabiał to Orwell, któremu cudem udało się uniknąć śmierci.
      Poza tym Republikanie wcale nie byli aniołkami białopiórymi.
      Sama historia Guerniki to w znacznej mierze mit.

      Usuń
  56. Magdalena Środa krótko i treściwie.
    https://wyborcza.pl/7,75968,27511205,dla-katolikow-obrzadku-pisowskiego-milosc-blizniego-to-cyrk.html#S.main_topic_2-K.C-B.2-L.2.glowka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. INHO Środa nie odróżnia cyrku od pustosłowia.

      Usuń
    2. Nie Środa wymyśliła ten „cyrk”. Jakiś pisowski ważniak (zapomniałam kto) tak nazwał próby pomocy grupie uchodźców na granicy

      Usuń
  57. Frasyniuk przypomina, jak było:

    https://wyborcza.pl/alehistoria/7,121681,26243844,wladyslaw-frasyniuk-dzisiejsza-solidarnosc-z-nasza-nie-ma.html#S.main_topic_4-K.C-B.1-L.1.maly

    OdpowiedzUsuń
  58. @KMI, co do "[...]w 1945 roku zbadano amerykańskich żołnierzy w Niemczech[...] 22% uznało, że OK" - czy masz odniesienia do tych badań? Wiem, że na tym świecie wszystko jest możliwe, ale to też tam się mieści?

    Co do rządowych sugestii, żeby płoty i druty i uszczelnić granice, żeby nie wchodzili, dobrze by było usprawnić system dodatkiem, żeby też nie wychodzili. A jeśli już ktoś dostanie zezwolenie na wyjazd obejmujący niedzielę, niech za powrotem pokaże proboszczowi zaświadczenie, że tam gdzie był, nie zapomniał o mszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Badanie żołnierzy amerykańskich 1945 - to jest informacja z książki Marcina Zaremby ,,Wielka Trwoga''. Nie pamiętam strony.

      Usuń
    2. KMI, napisałeś:

      w 1945 roku zbadano amerykańskich żołnierzy w Niemczech na temat tego, co Niemcy zrobili Żydom w obozach i w ogóle. 22% uznało, że OK. Mimo, że część z nich widziała obozy i krematoria.

      Dzięki za odniesienie do Wielkiej Trwogi Zaremby. On tak pisze


      Wśród stacjonujących amerykańskich żołnierzy 22 proc. wyrażało przekonanie, że Niemcy mieli rację, pozbywając się Żydów

      i odsyła do 2go tomu studium The American Soldier z 1949 r. (praca zbiorowa pod kierunkiem S.A. Stouffera).

      No i mam wątpliwości. Nie dotyczą one ani istnienia antysemityzmu w USA (w końcu, skoro W. Wilson oznajmił, że to Żydzi zrobili rewolucję w Rosji...) ani jakości opracowań z The American Soldier, ale obawy, że cytowanie przekładu cytatu (o ile wyrażenie Zaremby jest w istocie cytatem) z Twoim podkreśleniem tła społecznego może prowadzić do tworzenia odczuć, które niekoniecznie są oparte na owych badaniach żołnierzy.

      Tak, pewna ich (nie tak liczna) część widziała na własne oczy czym były obozy zagłady (przy wyzwalaniu i później), większość zapewne widziała kroniki filmowe – ale jak brzmiało pytanie zadawane żołnierzom? Czy koniecznie prowadziło ich do skojarzeń z masowymi mordami? Ponadto, jeśli mówiono o Niemcach pozbawiających się Żydów, czy pytani mogli wybrać sobie interpretację o 60% niemieckich Żydów, którzy uratowali się emigracją?

      Bez przeczytania odnośnego urywka opracowań tamtych ankiet nie da się rozwiać tych wątpliwości. Czyli zostanie to w zawieszeniu, bo nie sądzę, by ktoś zamierzał nabyć za $265 drugi tom, by to sprawdzić, czy też by wdał się w poszukiwania w wielkich bibliotekach. Tak czy inaczej, myślę, że trzeba dopuścić różnorodne interpretacje tych niepełnych danych.

      Usuń
    3. andsol,

      masz oczywiście 100% racji. Ale ponieważ temat wywołałem, postaram się dotrzeć do źródła. Też jestem ciekaw jaka była metodologia tego badania.

      Usuń
  59. Stan wojenny im się marzy, bo Polska wymyka się z tłustych łapek. W perspektywie procesy i długa odsiadka.

    OdpowiedzUsuń
  60. jerg,
    Na razie nie ustają w treningach:

    https://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/7,35771,27521568,wyborcza-ujawnia-smierc-ukrainca-podczas-policyjnej-interwencji.html?_ga=2.130625291.52088800.1603540204-1675887750.1603540204#S.DT-K.C-B.1-L.1.duzy

    OdpowiedzUsuń
  61. KMI, gdyby dotarcie do str.571 rzeczonego dzieła wymagało zbyt wielu starań, poczekaj chwilkę, przyjaciel pracował w bibliotece MIT i zapewne tam będzie mógł to odnaleźć - ale w tej chwili jak raz bawi w Polsce (nie wiem czy czasownik jest całkiem poprawny).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wrzuciłem temat moim dobrym znajomym z Cambridge (brytyjskiego). Na razie nie odpowiedzieli, bo za chwilę mają Rosz Haszana. Więc trochę trzeba będzie poczekać. Ae ja im też różne rzeczy wyszukuję, więc chyba nie powinno być problemów. Poza tym sprawa dotyczy ich ziomków.

      Usuń
    2. ,,bawi'' jak najbardziej poprawne, ale ,,jak raz'' to rusycyzm.

      Usuń
    3. KMI, myślę, że Andsol miał trochę co innego na myśli, gdy wyraził niepewność przy użyciu czasownika „bawi”... 😉

      Usuń
    4. Juli: no właśnie. Ale uwaga KMI o jakrazie celna i cenna.

      Usuń
    5. ,,bawi'' odebrałem w lekko archaicznym znaczeniu, acz zupełnie poprawnym - czyli ,,przebywa, odwiedza''.

      Usuń
  62. Dzisiaj kolejny fachowiec powiedział, że Polski Ład wykończy mu firmę. ***u i kk nienawidzi. No, ale przedsiębiorcy nie stanowią większości elektoratu.
    ----
    W końcu ktoś to powiedział:

    https://wyborcza.pl/7,75410,27391058,pod-sklepem-jubilera-mlodziez-da-rade.html#S.DT-K.C-B.2-L.1.duzy:undefined





    OdpowiedzUsuń

  63. Wczoraj rezydent ustami swojego rzecznika (sam nie miał odwagi) ogłosił, że znowu coś podpisał; stan jakiś wyjątkowy...

    Magda Bas
    26 stycznia 2020

    CIEMNO WSZĘDZIE, GŁUCHO WSZĘDZIE...
    księżyc świeci między tuje.
    Andżej bierze w dłoń narzędzie
    i gorliwie podpisuje.
    Nocna pora go nie peszy,
    z ukontentowaniem mlaska.
    A to prezes się ucieszy!
    A to partia będzie klaskać!
    Może prezes go pochwali,
    powie ciepło: "Mój ty zuchu"?
    Wtem... majaczy coś w oddali
    i złowrogo wyje "hu- hu".
    Włos Andżeja powstał z trwogi
    i się na łysince zjeża...
    bo duch wylazł spod podłogi
    i na niego się zamierza.
    Łachman na nim byle jaki,
    pysk obity, guzy, sińce,
    bandaż, plaster, gips, temblaki
    i pomniejszych ranek pińcet.
    "Ktoś ty"? - pyta Andżej mary,
    modląc się do świętej Łucji.
    "Nie poznajesz? Nie do wiary.
    Jestem Duchem Konstytucji!
    Kiedyś żeś mi śluby składał,
    Bogu, Ludziom wszem, po równo...
    Dzisiaj zdradzasz mnie dla dziada,
    co za wszystko da ci guzik.
    Długopisem prezydenckim
    mnie hańbiłeś rok po roku...
    Od dziś za to będą bęcki...”-
    szepnął duch i przepadł w mroku.
    Wszędzie ciemno, wszędzie głucho...
    Andżejowi serce wali,
    drżą kończyny, w gardle sucho...
    a tam jeszcze głos z oddali:
    „Zemsta moja będzie srogą,
    nie wybaczam bowiem zdrady...
    Za me krzywdy, prostą drogą
    ZEJDZIESZ, ANDŻEJ, WNET NA DZIADY”.
    kurtyna

    OdpowiedzUsuń
  64. https://oko.press/letowska-dla-oko-press-stan-wyjatkowy-to-brzytwa-w-rekach-butnej-wladzy/#

    Tymczasem na czele resortów siłowych stoją kryminaliści nielegalnie ułaskawieni przez partyjnego kamrata.

    OdpowiedzUsuń
  65. Migracje na peryferiach:

    https://wiadomo.co/prof-mienkowska-norkiene-kryzys-uchodzczy-moze-uratowac-pis/

    https://wiadomo.co/cezary-michalski-czy-piekne-dusze-sa-zdolne-do-polityki/

    OdpowiedzUsuń
  66. Ugruntowanie kk do cnót gruntowych:
    https://oko.press/slawomir-nitras-kosciol-grunty-nieruchomosci/

    OdpowiedzUsuń
  67. https://wyborcza.pl/7,75968,27531662,dzis-odbieraja-nam-wolnosc-w-pasie-trzech-kilometrow-jutro.html#S.-K.C-B.1-L.1.maly

    OdpowiedzUsuń
  68. Zalew ciekawych artykułów, np.:

    https://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,27512794,z-ewolucyjnego-punktu-widzenia-minister-czarnek-jest-na-straconej.html#S.W-K.C-B.4-L.1.maly:undefined

    https://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,27525116,po-co-morawiecki-wprowadza-stan-wyjatkowy-skoro-lukaszence.html#S.W-K.C-B.2-L.1.duzy:undefined

    https://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,27514933,leszek-miller-dzisiaj-nieprzekraczalna-granica-jest-kolaboracja.html#S.W-K.C-B.1-L.1.duzy

    OdpowiedzUsuń
  69. A ile jest reżimowych morderstw, o których się nie dowiemy?

    https://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/7,35771,27534986,interwencja-i-znowu-smierc-czarny-tydzien-dolnoslaskiej-policji.html?_ga=2.235481605.52088800.1603540204-1675887750.1603540204#S.DT-K.C-B.1-L.1.duzy

    OdpowiedzUsuń
  70. Tusk popełnił wiele błędów w doborze ludzi, ale największym był Komorowski...

    https://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,25390801,marcin-napiorkowski-polska-nigdzie-nie-wycierpisz-sie-tyle.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybory w 2010 wygrał za niego Tusk. Między 2010, a 2015 i w końcu swoją przegraną utorował drogę ***owi.

      Usuń
    2. Pozwolę sobie przypomnieć, że kandydatura Komorowskiego pojawiła się w wyborach 2010 w wyniku wewnętrznych prawyborów. Sądzę, że każdy kandydat PO w takiej sytuacji miałby wsparcie Tuska.

      Jeśli przesłanka jest nieprawdziwa, bo Tusk jednak nie miał głosu decydującego, to i skutkami trudno obciążyć Tuska.

      Nie przekonujesz mnie.

      W wyborach 2015 i również 2019 PO i PO/KO popełniły multum błędów. Podobnie w wyborach prezydenckich 2020.
      Spaprane koncertowo.

      Usuń
  71. Zabawności same...

    Czego się człowiek nie nauczy. w programie MEN Włocławek jest w warmińsko-mazurskim, a we Fromborku jest zamek biskupów warmińskich.
    Widocznie przespałem zmianę granic województw, a zamek musiała wybudować ,,dobra zmiana'' - choć nie był to jeden z 35 zamków obiecanych przez JK.
    Jako student prowadzałem wycieczki po tzw. Szlaku Kopernikowskim i wówczas tam żadnego zamku biskupów nie było.
    Co do parku Rydzyka. Onego czasu pojechałem zobaczyć - mam w sumie 12 km jednym autobusem miejskim, bo to tak dość mocno na obrzeżu. Moje nazwisko jest wymienione 3 razy z tym samym błędem. Zadzwoniłem do rydzyków by to poprawili, ale mi odpowiedzieli, że takie dane mają z IPNu. I nic nie będą poprawiać, choć poza ,,moimi'' sprawiedliwymi jest tam cała masa błędnej pisowni nazwisk.
    Znaczy, że wiedzą lepiej niż Yad Vashem, bo w Yad Vashem jest poprawnie. A na dodatek okazuje się, że mamy w tym kraju własne kryteria bycia sprawiedliwym wśród narodów świata.
    Jest sobie strona sprawiedliwi.pl wymieniająca listę tych, których w Polsce ktoś (nie wiem kto) uznał za sprawiedliwych.
    Jest na niej istotnie więcej osób niż w bazie Yad Vashem w myśl zasady (tak mi wytłumaczono), że jak rodzina ukrywała Żyda to wszyscy musieli o tym wiedzieć i brać udział.
    Czasem rzeczywiście tak mogło być (znam taki przypadek), ale niekoniecznie.
    Rzecz w tym, że by zostać uhonorowanym przez Yad Vashem, trzeba spełnić szereg warunków, w tym jeden: należy być wskazanym przez uratowanego z Zagłady Żyda.
    Jesteśmy jak widać blisko podejrzanych zabiegów na historii.

    Przypomina się Ewa Błaszczyk (tekst jest chyba Osieckiej).
    https://www.youtube.com/watch?v=TbYxEKCpm4w

    A tu tekst z GW.

    https://www.edziecko.pl/starsze_dziecko/7,79351,27538929,mein-doplaci-do-wycieczek-ale-tylko-niektorych-zanim-zwiedzimy.html#s=BoxOpImg12

    OdpowiedzUsuń
  72. Przedpole stepów azjatyckich...

    https://wyborcza.pl/7,75968,27539762,przedmurze-chrzescijanstwa-ma-glos-oto-manifest-pisowskiej.html#S.main_topic-K.P-B.3-L.3.glowka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chazarowie byli ludem tureckim, a Hazarowie to hybryda mongolsko-indoeuropejska wyznająca szyizm.

      Usuń
  73. Duma wyklęta, japońska:

    https://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,163229,27544901,sanae-takaichi-zatwardziala-konserwatystka-pierwsza-kobieta.html?_ga=2.163999675.52088800.1603540204-1675887750.1603540204#S.-K.C-B.2-L.1.maly

    OdpowiedzUsuń

  74. Czy ktoś jeszcze wątpi, że Polska *** jest brunatna?

    Komentarze
    Mateusz Miroś 8 września 2021:
    Miejmy nadzieję że leży dole w lesie z przestrzeloną głową. To miejsce dla wszystkich nachodźców

    https://oko.press/gdzie-jest-omar-sforsowal-polska-granice-bo-chcial-lepszego-zycia-przejely-go-sluzby-przepadl/#

    OdpowiedzUsuń
  75. https://studioopinii.pl/archiwa/207486
    Podziwiam pana Jacka Pałasińskiego.

    OdpowiedzUsuń
  76. jerg, czytam go zawsze na fb. Jestem tam w zasadzie dla paru mądrych osób (on, Bogdan Miś, Ewa Wanat, Ula Ptak, Michał Leszczyński...)

    OdpowiedzUsuń
  77. jerg,
    Jest kwestia aktualnego stopnia brunatności.
    ----
    Elektrownie atomowe jak okiem sięgnąć:
    https://wyborcza.biz/biznes/7,179195,27546578,atomowe-marzenia-miliarderow-komentarz.html?_ga=2.232268315.52088800.1603540204-1675887750.1603540204#S.main_topic_2-K.C-B.3-L.1.glowka

    OdpowiedzUsuń
  78. Nie odnoszę się w tym wpisie do politycznych aktualności, bo właśnie skończyłem perfekcyjne zakiszanie ogórków.
    W najbliższą sobotę i niedzielę mam tu lokalne dożynki, gdzie oprócz patriotycznokatolickoludowych uroczystości i zawodów sportowych; jest zawsze jakaś część ogrodnicza i tylko to mnie nęci do odwiedzania tej odwiecznej prawie, corocznej imprezy.

    To są takie objazdowe jarmarki - ludzie to lubią. Można sobie kupić bezwartościowe błyskotki, zjeść gorącą kiełbaskę, posłuchać discopolo, ale można też kupić regionalne wypieki, wędliny, miody i nawet maszyny rolnicze...
    Maszyny rolnicze już mnie nie interesują, chociaż mam w życiorysie taki epizod; szukam raczej ciekawych roślin i ewentualnie serów... z tym gorzej.

    OdpowiedzUsuń
  79. Andsol, na fb jestem, ale nie mogę się przemóc, by wrócić tam na co dzień.

    OdpowiedzUsuń
  80. jerg,
    Sery lepiej jest chyba kupować w Biedronce (wczoraj kupiłem mimolette).
    ----
    "Obserwujemy zdumiewające zjawisko – w miarę szybkiego postępu laicyzacji i odchodzenia od religii, pojawia się fascynacja nową formą państwa wyznaniowego."

    http://www.listyznaszegosadu.pl/m/notatki/dlugi-marsz-przebudzencalw

    OdpowiedzUsuń
  81. http://www.listyznaszegosadu.pl/m/notatki/nowe-pralby-wybielania-haniebnej-postawy-papieza-piusa-xii-podczas-holocaustu

    OdpowiedzUsuń
  82. https://wiadomo.co/prof-mikolaj-malecki-takiej-wladzy-nie-wolno-dac-ani-zlotowki/

    OdpowiedzUsuń
  83. Do pośmiania. Plus fajne komentarze
    https://walbrzych.wyborcza.pl/walbrzych/7,178336,27553255,nagi-mezczyzna-robil-zakupy-spacerowal-swidnica24-to-prokurator.html?

    OdpowiedzUsuń
  84. Nasza dzielna Lotna Brygada 💖
    https://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,27555072,teksturowe-schody-na-pl-pilsudskiego-happening-w-miesiecznice.html?

    OdpowiedzUsuń
  85. Co jeden tekst, to fajniejszy 😂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. https://wyborcza.pl/7,75398,27556054,niespotykany-prezydent-andrzej-duda.html#S.main_topic_2-K.C-B.2-L.1.glowka

      Usuń
    2. Po latach nikt się nie przyzna do głosowania na tego dupka.

      Usuń
  86. Odpowiedziałem na komentarz andsola (a właściwie na odpowiedź na komentarz Ju) z dn. 2.09 b.r. 18.02.

    OdpowiedzUsuń
  87. Temu gościowi już teraz całkiem odbiło. Wszystkie wcześniejsze opisy (jergowe również) jego osobowości - sprawdziły się w stu procentach.
    Nie ma złudzeń - Polską 2021 rządzi ostry psychol.

    https://oko.press/kaczynskiemu-puszczaja-nerwy-i-policja-wyrywa-im-tuby-137-miesiecznica/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy to psychol, Jergu. Z pewnością mściwy człowiek, który mentalnie pozostał w komuniźmie, nie rozumie reszty świata, nie zna współczesności, boi się jej. Odcięty po prostu. Zyje zemstą. winduje w górę ludzi, którymi gardzi. Pogarda i chęć zemsty. To wszystko. Tacy ludzie rzadko dochodzą do władzy w systemach demokratycznych. Pozdrowienia :)

      Usuń
  88. https://krytykapolityczna.pl/kraj/beatyfikacja-wyszynski-prymas-esej-jacek-leociak/

    OdpowiedzUsuń
  89. annemarie,
    To by się zgadzało, że psychol ;)

    OdpowiedzUsuń
  90. Jest petycja do podpisu
    https://wyborcza.pl/7,75398,27573704,telefon-zaufania-znowu-bez-wsparcia-rzadu-a-wlasnie-mamy-rekord.html

    OdpowiedzUsuń
  91. juli,
    Podpisane, rozesłane.
    -----
    pedro.66616.09.2021, 15:36

    "Jak są aparaty Canon, to jedna z bogiń japońskich nazywa się Canon. I jak używamy tej nazwy, to duch tej bogini ma do nas dostęp"

    Jeśli idzie o nieczystość, to najgorszy jest duch żarówek Osram

    https://poznan.wyborcza.pl/poznan/7,36001,27578601,dziewczyna-siadala-mu-na-kolanach-uderzal-rozancem-kazal.html?_ga=2.235687429.52088800.1603540204-1675887750.1603540204#S.main_topic-K.C-B.2-L.2.duzy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. „duch żarówek Osram” - doskonałe, Piesie!

      Usuń
    2. Były (i są) Tungsram.
      Nazwy pochodzą od metali, których uzyto do produkcji włokiem żarowych. Os(m) i Tung(sten) - znany u nas pod nazwą Wolfram.

      Usuń
  92. „Witkowanie” to zbyt łagodne określenie
    https://wyborcza.pl/7,75398,27579440,w-sejmie-znowu-reasumpcja-bo-pis-przegral-glosowanie.html?

    OdpowiedzUsuń
  93. https://wyborcza.pl/7,75398,27577315,prof-radoslaw-markowski-trzeba-odsunac-zlo-od-wladzy-potem.html?

    OdpowiedzUsuń
  94. Rondo, dworzec, pomniki, kolejne tablice przypominające, że był niejaki D., który miał "obowiązki polskie".

    https://wyborcza.pl/alehistoria/7,121681,27580191,roman-dmowski-szkodnik-stulecia.html

    OdpowiedzUsuń
  95. A ja znam taki dialog w sklepie: to jakie żarówki podać Polam czy Osram? Niech będą Polam, sama sobie os... karlo33

    OdpowiedzUsuń
  96. Karlo, właśnie wybieram się po żarówki i wiem już co odpowiedzieć sprzedawcy ;)

    Jak zwolnić Czas?

    jerg30 września 2020 00:49
    Po ostatniej niepogodzie ściąłem dzisiaj ostatnie grona Canadice i zebrałem trochę malin żółtych i czerwonych. Znalazły się jeszcze dwie poziomki i kilka listków bazylii sałatowej. Czekam na słońce razem z jeżyną i cukinią. Ja się nie łudzę - one niestety tak. Cukinie przecież już nie dorosną, a jeżyny nie dojrzeją, jeśli nie zdarzy się teraz wyjątkowo ciepły i suchy październik. Taki podobno ma być, ale na południu...


    OdpowiedzUsuń

    kosmata morda irasiada30 września 2020 10:58

    AD 1969. Dopiero na Wszystkich Świętych trzeba było ubrać na grzbiet coś więcej niż koszulę. Dobrze pamiętam.

    W tym roku niepogoda dopadła nas wcześniej; ostatnie grona Canadice ściąłem już i przerobiłem na sok; maliny jeszcze kwitną... jeżyny jeszcze kwitną... bazylia nakryta folią...

    OdpowiedzUsuń
  97. jerg

    zakończyłeś perfekcyjne kiszenie?

    Wczoraj odpaliłem kolejne małosolne.
    Legendarne (tak twierdzi nie tylko najbliższa rodzina).
    A na zimę - też jakoś 2 tygodnie temu.
    Też legendarne (tak twierdzi nie tylko najbliższa rodzina).

    Mam zamrożony chrzan i koper. Więc jak będą sensowne ogóry, to będzie produkcja małosolnych.
    W zeszłym roku ostatnie nastawiłem w pierwszej połowie listopada.

    BTW. Próbowałeś pasteryzować małosolne?
    Jakoś podchodzę do tego pomysłu jak pies do jeża. Może w przyszłym roku spróbuję.

    Swoją drogą kiedyś parę razy widziałem jak pies obchodzi jeża.
    Nie tylko mój.
    Mój w pewnym momencie się scwanił, albo odezwały się atawizmy. Zaobserwowałem, że podchodzi do jeża - podnosi łapę i wykonuje diurezę - mimo, że bura suka.
    Jeż się wyprostował, ale jak widać tu się skończyły (na szczęście) psie atawizmy, bo nie bardzo wiedział co dalej.
    Albo po prostu nie był głodny.

    OdpowiedzUsuń
  98. Nie zwolnisz Czasu, Jergu. Czas biegnie ruchem niejednostajnie przyspieszonym. Wiem to z życiowego doświadczenia. 😒

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas... to tylko wspomnieniami, tak jak o tych żarówkach - te Osram chyba były "enerdowskie"

      Usuń
    2. Firma powstała jeszcze w cesarskich Niemczech jeszcze przed I WŚ i w krótkim czasie kontrolny pakiet wykupił Siemens.
      Później na licencji żarówki produkowano w wielu krajach - m.in. w Polsce od 1923. Obecnie to jeden z trzech największych na świecie producentów elementów oświetleniowych (obok GE Lightning i Philipsa).

      Usuń
    3. Jeszcze odnośnie do żarówek: od 1960 roku firma produkująca żarówki nazywała się POLAM, przedtem w nazwie miała OSRAM.

      Usuń
  99. KMI, zamrażasz Waść chrzan (ćwiczenie dla cudzoziemców) i koper? Ciekawy pomysł. Sądziłem, że olejki eteryczne mają spory udział w aromacie kiszonych ogórków. Koper zamrażam, ale jako przyprawę do zup.
    Spróbuję, bo o chrzan zimą będzie trudniej. Ja kiszę ogórki, buraki, cukinie, pieczarki (gotowe do spożycia po kilku dniach; rewelacja), paprykę (najchętniej żółtą), kapustę pekińską, sałatę rzymską. Mono i zusammen do kupy.
    Niezależnie od pory roku. I co ciekawe; kiszonki z grudnia są smaczniejsze. Używam wtedy liści laurowych, ziela angielskiego, papryki w proszku i innych ulubionych przypraw; oczywiście z umiarem.
    Perfekcyjne kiszenie dotyczy tylko miejscowych ogórków; najlepiej z zaprzyjaźnionej działki (ja u siebie z warzyw mam już tylko fasolkę szparagową i cukinię), bo te kupowane na rynku poddaję kwarantannie. Najpierw w lodówce, potem doba w wodzie. Dobrze nawodnione zmniejszają ryzyko "skapciowacenia".
    Tym hiszpańskim, czy marokańskim - kupowanym zimą w biedronce - nawet to nie pomaga. Mają grubą skórę i zero smaku.
    Małosolnych nie pasteryzuję, bo właściwie to one tak szybko dojrzewają; podaż przewyższa popyt...
    Przymierzam się do kiszenia cytryn, a to nieco wyższa szkoła jazdy...



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I czosnek zawsze i wszędzie i razem i osobno ;)

      Usuń
    2. Żona często na obiad zapieka formę pełną jarzyn i warzyw i gdy jest tam tylko jedna główka (a raczej główsko) czosnku reszta rodziny patrzy na nią ze smutnym wyrzutem.

      Usuń
    3. czosnek jest oczywistą oczywistością. Buraki tez zdarza mi się kisić. Ogórki tak długo jak pojawiają się nasze lokalne. Przy czym wystarczy spojrzeć i widać, czy to się nadaje do kiszenia, czy nie. Moczenie - oczywistość. W 95% przypadkach zapobiega skapciowaceniu.
      Koper przed wrzuceniem do zamrażarki pakuję do woreczka plastikowego. Wbrew pozorom nie łapie żadnego zapachu plastiku. Chrzan obieram, a następnie dalej wycinam obieraczką kawałki obranego chrzanu. w ten sposób mam gotowe do spożycia/użycia ,,płatki'' chrzanu.
      Działa.

      Usuń
  100. Brak słów 😢

    https://bialystok.wyborcza.pl/bialystok/7,35241,27591060,cialo-kobiety-znalezione-przy-granicy-bialorusini-sa-slady.html?

    OdpowiedzUsuń
  101. „Beata Kalicka poznała mężczyznę, który zginął w sobotę rano. – Ten pan do nas, do miasteczka, przychodził, widzieliśmy go kilka razy. Starszy pan, chodził o laseczce. Mówił, że bardzo nasz protest popiera, pytał, jak może nas wesprzeć, gdzie dokonać wpłaty. Mówił też, że jest chory onkologicznie. W rozmowach z nami przyznawał, że nie myślał, że dożyje takiego chorego systemu, żeby tyle czekać na wizytę – relacjonuje.”
    https://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,27587542,biale-miasteczko-wstrzasniete-po-smierci-94-latka-ten-pan.html?

    OdpowiedzUsuń
  102. jerg, KMI,
    Jestem pełen podziwu dla Waszych osiągnięć kiszonkowych. Zupłnie poważnie: ze 30 lat temu, gdy myślałem że kiszone ogórki i kapusta są naszym oryginalnym i wyjątkowym osiągnięciem cywilizacyjnym, dowiedziałem się, że w krajach Maghrebu kiszą wszystko, jak leci. Teraz widzę jednak, że mamy szanse na zrekiszonkowanie basenu Morza Śródziemnego ;)
    ------
    Mamy też okazję, by obronić W. Brytanię przed agresją UE (czy jakoś tak).

    bra-tanki22.09.2021, 06:02

    Stratedzy pis dzielni są na takie zawirowania po polexitowe przygotowani, bo czytali poradnik sasina suskiego.
    Gaz będzie z butli i zapalniczek, a kierowcy z szoferek.
    Braki w sklepach uzupełnią dostawy, a suwerena z deficytem nakarmią makaronem z pasków ku...zji.

    https://wyborcza.pl/7,75399,27599918,kryzys-energetyczny-w-wielkiej-brytanii-od-poczatku-roku-ceny.html#S.main_topic-K.P-B.1-L.8.zw
    ------
    Jutro szczepimy się trzecią dawką antycovidową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas (chyba) wczoraj pojawiła się rekomendacja, by szczepić wszystkich 50+. Czekam na konkrety.

      Usuń
  103. Kraj absurdu
    https://wyborcza.pl/7,75968,27599804,13-grudnia-spal-do-poludnia-a-11-stycznia-wyciagnalem-go-z.html#S.main_topic_2-K.C-B.3-L.1.glowka

    OdpowiedzUsuń
  104. Zniszczenie winnic było również pomysłem Algierczyków na wymazanie kolonialnej przeszłości i wstawanie z kolan.

    https://wyborcza.pl/7,75410,27583462,wino-uczy-otwartosci-obce-sa-mu-totalitaryzmy.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gellala; na dnie butelki zawsze był podejrzany osad, ale to dawno było...

      Usuń
  105. Co do wina i Zielonej Góry (w której spedziłem lata uczęszczania do szkoły średniej), to jest tam od zawsze Winnica, kiedyś klub, teraz restauracja. A winorośla zastępiono w okresie Bardzo Dobrej Zmiany topolami, od której teraz miasto przez parę miesięcy w roku jest zaświnione jej kwiatkami, przynoszącymi wielu osobom alergię.

    Przy okazji, gdy w 1996 pierwszy raz po wyjeździe wróciłem do Kraju pognałem do Słynnego Kamienia, z napisem (data fikcyjna, nie pamiętam dokładnej, coś koło 1951r.): "Tutaj dnia ../../.... w Zielone Górze zlikwidowano analfabetyzm". Kamyk nadal stał, a raczej leżał, ale obrócony brzuszkiem w dół.

    OdpowiedzUsuń
  106. Du*a obraził się na Bidena i nie znalazł dla niego czasu na spotkanie przy windzie. Spotkał się natomiast z kumplami.
    https://www.wprost.pl/polityka/10493045/andrzej-duda-w-nowym-jorku-z-kim-sie-spotkal-plan-wizyty-co-robil.html

    A z JMB poszli na piwo i kiełbaski do góralskiej knajpy na Greenpoincie.

    "Nieszczepiony prezydent Brazylii nie ma przepustki zdrowotnej, więc nie może iść w Nowym Jorku do restauracji, nie może też korzystać ze stołówki Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Uparcie odmawia również noszenia maseczki. Dlatego przeszedł na „street food”: hamburger i coca-cola na ulicznym straganie. Przy odrobinie szczęścia trafi mu się „Polish sausage”. "
    https://studioopinii.pl/archiwa/207920

    OdpowiedzUsuń
  107. We Francji przepustkę trzeba mieć nawet na tarasie kawiarni.
    Właśnie się zaszczepiliśmy trzecią dawką. Wybraliśmy Modernę:
    https://www.futura-sciences.com/sante/actualites/vaccin-anti-covid-vaccin-moderna-serait-deux-fois-plus-efficace-pfizer-variant-delta-93007/

    OdpowiedzUsuń
  108. "Z powodu silnych osobistych związków trudno mi oderwać się od emocji w Maćka przypadku. A jednak to jest przypadek na swój sposób fascynujący."

    Nie, nie ma tu niczego fascynującego. Przerażające są natomiast "przyjaźnie". I niech Paweł Kasprzak nie wmawia, że to "my". Nie, ja się nigdy nie "przyjaźniłem" z żadnymi funkcjonariuszami żadnych organizacji sprawujących rządy (dusz). Wysokie c Kasprzaka jest śmieszne, zważywszy na wiedzę nagromadzoną na temat różnych pierwszch sekretarzy (w przypadku kk lekko licząc od 16 wieków). Jego Maciek, jego sprawa.

    https://wyborcza.pl/7,162657,27604700,zlo-wyrzadzil-czlowiek-ktory-nie-tylko-byl-jednym-z-nas-ale.html#S.main_topic_2-K.C-B.3-L.1.glowka

    OdpowiedzUsuń
  109. @piesares: artykuł wzruszający, ale jeszcze bardziej będę wzruszony słysząc, że nastanie moda na stosowanie prawa w przypadku księży gwałcicieli. I przestaną "z głęboką troską pochylać się nad trudną sprawą" a zaczną powiadamiać policję.

    OdpowiedzUsuń
  110. Skarżyński bez ogródek
    https://wyborcza.pl/7,75399,27607313,polexit-nie-brexit-to-monstrualne-klamstwo-odbicie-rojen-prawicy.html?

    OdpowiedzUsuń
  111. andsol,
    Oczywiście. A w ogóle, to myślę, że tzw. kapłani powinni mieć zakaz wszelkich kontaktaktów (w realu i wirtualnych) z osobami poniżej 18. roku życia. Natomiast uczyć się czytać i pisać powinny dzieci na Kościuszce.
    https://natemat.pl/170215,chcial-tolerancji-i-rozdzialu-panstwa-od-kosciola-ale-nikt-go-nie-sluchal-prawdziwy-postepowiec-sprzed-200-lat
    -----
    juli,
    Katotaliban łże z każdym oddechem (jak mawiają Francuzi). Ale w takich Niemczech też nie jest wesoło, np.:

    "Ogłoszone dekadę temu wycofanie się z atomu (ostatnia elektrownia zostanie wyłączona w przyszłym roku) nie pociągnęło za sobą wysiłku politycznego i administracyjnego, jakiego wymagałby pionierski projekt przestawiania gospodarki na zielone tory. Odpowiedzialność za to spoczywa na Merkel."
    Wiadomo, że tzw. zrównoważony rozwój jest samooszukiwaniem się (jest to jednak metoda na nauczenie się różnych rzeczy), ale zamykanie elektrowni atomowych, to jest po prostu samobójstwo.

    https://wyborcza.pl/7,179012,27610150,merkelizm-musi-odejsc.html#S.W-K.C-B.1-L.1.duzy

    OdpowiedzUsuń
  112. bra-tanki25.09.2021, 06:25

    Taliban wolski pod ochroną ciarki szymczyka, z rozkazu ajatollaha kaczaszyniego.
    Prawo lokalne stanowi...
    Nie zakłóca mszy zakonnik gwałcący studentkę, albo zakonnicę na ołtarzu, pomiędzy mszami.
    Zakłóca mesz obywatel z kartonem i literami , pomiędzy mszami.
    Wniosek?
    Niech będzie pochylony

    https://koszalin.wyborcza.pl/koszalin/7,179397,27613264,zlosliwie-przeszkadzali-podczas-mszy-w-koszalinie-zaczal-sie.html?_ga=2.168708901.52088800.1603540204-1675887750.1603540204#S.main_topic_2-K.C-B.2-L.3.maly

    OdpowiedzUsuń
  113. Piesie, w sprawie elektrowni atomowych (przy dzisiejszej technologii) mam inne zdanie. Samobójstwem jest raczej budowanie takowych. Na co dzień będziemy mieli zagwozdkę, co zrobić z radioaktywnymi odpadami (wolscy cwaniacy chętnie je przejmą i podpalą niechcący składowisko), a od święta mniejszy lub większy czernobyl czy inną fukushimę.
    Moim zdaniem słońce, wiatr, woda i biomasa to bardzo dobre rozwiązanie. Plus oszczędność. Nie muszę wyciskać cytryny albo kroić chleba przy pomocy elektryczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ju,

      Biomasa niczego nie rozwiązuje, a spalanie jej produkuje takie samo CO2, jak spalanie produktów ropopochodnych. W najlepszym wypadku palenie biomasy zanieczyści nieco mniej środowisko niż ropa, benzyna, czy metan.
      Obecnie w Polsce ca 1/4 mocy wytwarzanej otrzymywane jest ze źródeł odnawialnych, ale gdy już wchodzimy na poziom bilansu energetycznego, to załatwia to mniej więcej 15% podaży energii (tylko - bo wiatr nie zawsze wieje, a poza tym nocą fotowoltaika śpi, a w pochmurny dzień jest mniej efektywna).
      Elektrownie wodne? Fajnie, ale z tym trzeba uważać. Primo: bo trzeba mieć źródła bieżącej wody dające odpowiednią ilość energii mechanicznej do przetworzenia - czyli rzeki przelewające ogromne ilości wody, to przy okazji zbiorniki - i tu secundo: gdy zbudowano Tamę Assuańską i stworzono jezioro Nasera, nagle w tamtych okolicach zaczęły się pojawiać trzęsienia ziemi - na szczęście o niewielkiej magnitudzie. Nie kijem go, to pałką.
      Potrzebujemy energii jądrowej i nie da się tego uniknąć - to co proponuje PiS - czyli JEDNA elektrownia o mocy 1,8 GW - to żadne rozwiązanie. To załatwi jakieś 10% obecnego zapotrzebowania rocznego na energię.
      W dodatku konsumujemy jej coraz więcej.
      A ponadto, żeby było weselej co najmniej w obecnym i ubiegłym roku mamy deficyt na poziomie 4 TWh w skali roku.
      I na dodatek konsumujemy coraz więcej (jeśli Morawiecki wyprodukuje te milion obiecanych elektryków, to to pożre mniej więcej kolejne 3-4 TWh rocznie).
      I tak potrzebujemy ok 170 TWh rocznie.
      Jest realny problem, bo i tak w Polsce nie bardzo jest gdzie budować duże jądrówki, bo to musi być miejsce z dużą ilością wody, poza tym dobrze by było gdyby jednak w pobliżu nie było wielu mieszkańców.
      Ratunkiem może są tokamaki, albo jakaś inna nowa technologia.

      Usuń
    2. Dodam: technologie. Bo tego się nie da załatwić jedną technologią.

      Usuń
  114. juli,
    Jakie podpalenie składowiska???

    https://www.gov.pl/web/polski-atom/postepowanie-z-odpadami-promieniotworczymi

    Fukushima i Czernobyl, to były dwa różne wypadki, których można było łatwo uniknąć. Energii z tzw. źródeł odnawialnych po prostu nie wystarczy, żeby stanąć na głowie, nie mówiąc o tym, że nie jest produkowana w sposób ciągły i nie ma metod magazynowania energii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piesie, z tym podpalaniem to był taki czarny żart, bo dużo się ostatnio mówi o spalaniu składowisk śmieci na wolnym powietrzu przez różnych kombinatorów. Niemniej odpady radioaktywne są i będzie ich coraz więcej. I właściwie nie wiadomo, co z nimi zrobić poza składowaniem. Czyli Ziemia zamieni się w składowisko odpadów.
      Wspomnianych wypadków „ można było łatwo uniknąć”, ale ich nie uniknięto. Nie ma żadnej gwarancji, że uniknie się następne. A skutki takiego wypadku są jednak trochę większe niż skutki połamanego wiatraka.
      Oczywiście da się zieloną energię magazynować. Będą coraz lepsze technologie, pracuje się nad tym.
      https://www.teraz-srodowisko.pl/aktualnosci/magazynowanie-energii-Krzysztof-Kochanowsk-Janusz-Gajowiecki-energetyka-wiatrowa-10457.html

      Usuń
  115. Odbieram codziennie dziesiątki telefonów z różnych firm nakłaniających mnie na założenie - a to konta bankowego za frico, a to fotowoltaiki na dachu, a to mikroelektrowni jądrowej pod podłogą. https://bsip.miastorybnik.pl/zsu/WeselewA.pdf
    https://www.scribd.com/doc/133219655/Kafka-Franz-Przemiana
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Kacza_zupa_(film_1933)

    Szczytem podłości jednakowoż wydają mi się obecne posunięcia rządzącej szajki w sprawie uchodźców.

    OdpowiedzUsuń
  116. jerg,
    Przestań, widzisz przecież, że wszyscy w strachu ;)))

    juli,
    Te metody "magazynowania energii", o których mowa (https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Magazynowanie_energii_elektrycznej) są znane od dawna (tyle, że ulepszane) - i potwornie niszczycielskie. https://swiatoze.pl/nowa-technologia-baterii-moze-uniezaleznic-ten-sektor-od-dostaw-kobaltu/
    https://www.google.com/amp/s/amp.dw.com/pl/kobalt-z-konga-wydobycie-r%25C4%2599kami-dzieci/a-40181066
    Metod rzeczywistego magazynowania energii po prostu nie ma (na przeszkodzie stoi termodynamika). Są oczywiście prowadzone bardzo intensywne badania, dotyczące np. wykorzystania zmian konformacyjnych cząsteczek, ale to jeszcze bardzo daleka droga. Liczę jednak bardzo na p. Premiera i M. Boską (głównie, że poradzi sobie z p. P.):
    https://www.google.com/amp/s/wiadomosci.onet.pl/swiat/hiszpania-zamieszki-w-barcelonie-podczas-festiwalu-la-merce-wielu-rannych/z23smyb.amp



    OdpowiedzUsuń
  117. O różnych (np. medycznych) odpadach radioaktywnych we Francji (2 kg/rok/gospodarstwo domowe vs 100 kg innych, wysoce toksycznych):

    https://www.edf.fr/groupe-edf/espaces-dedies/l-energie-de-a-a-z/tout-sur-l-energie/produire-de-l-electricite/les-dechets-radioactifs

    OdpowiedzUsuń
  118. https://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,27607931,prawnicy-z-wolnych-sadow-nie-bedzie-wendety-ale-kompromisow.html#S.W-K.C-B.3-L.1.maly

    OdpowiedzUsuń
  119. Wszyscy doskonale wiedzieli, że tak właśnie w Afganistanie będzie. Wszyscy doskonale wiedzą, że u nas zwłoki mają gęsto wisieć na drucie żyletkowym (i że chcą zrobić stan wyjątkowy zamiast wyborów). Wszyscy doskonale wiedzą, że się Merkel (i Putinowi) lepiej kalkulowały OZE i rosyjski gaz, niż elektrownie atomowe. Itd, itp.

    https://wyborcza.pl/7,75399,27615311,afganistan-cialo-zabitego-powieszone-na-glownym-placu-miejskim.html#S.-K.C-B.2-L.1.maly

    https://bialystok.wyborcza.pl/bialystok/7,35241,27616399,stan-wyjatkowy-bedzie-przedluzony-dziennikarze-nadal-z-zakazem.html?_ga=2.224412574.52088800.1603540204-1675887750.1603540204#S.main_topic-K.P-B.1-L.6.zw

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @piesares, o zamieszkach w Hiszpanii, a raczej nie o tym, a o polskiej prasie, która życzliwie informuje o zdarzeniach z historii: "[...]ku czci patronki Barcelony, Matki Boskiej Miłosierdzia (Mare de Deu de la Merce), która w XVII wieku uwolniła miasto od plagi szarańczy". Cudowny jest ten ten tryb oznajmujący.

      Usuń
    2. andsol,
      No, bo jest to rzecz oczywista ;)
      Ciekawie co prawda by było zrobić bilansik od czego uwolniła, a od czego nie uwolniła i dlaczego w ogóle pozwoliła szarańczy wylądować, jak widziała, że leci. Ale może nie widziała ;)

      https://oko.press/7-toksycznych-tresci-wychowania-katolickiego-krzywda-ktora-boli-tak-ze-rozpieprza-od-srodka/?fbclid=IwAR1U40nJL3RT_P6quRTH0hu8Ez3NST3QVl40eyySgEfbUCx7o11-J0GfRhA

      Usuń
    3. Jak papka filozofii chrześcijańskiej pokryła grubą warstwą całą społeczność widać było na początku RpIII gdy cała masa rozsądnych, dobrze wykształconych i zdecydowanie areligijnych osób odkryła potrzebę powiązania się z KRK (tzw. "chodzenie do kościoła", ceremonie komunii, wesel i procesji i inne zabiegi oddawania umysłu w pacht typom odzianym w czarne suknie pokrywające ogon biesa). To był Monty Python na masową skalę.

      Ale to nie tylko w tej religii. Wydziwiałem przy przyjacielu w Jerozolimie, że tylu facetów biega tam w absurdalnych ubrankach, unikając patrzenia na kobiety, za to wpatrując się w telefony komórkowe - a on mi rzekł, że gdy siedzą, studiują Torę, a gdy biegają, sprawdzają aktualne ceny ceny złota i diamentów na giełdzie w NY.

      Równie fajne są tłumy młodych brodaczy wymachujących kałasznikami jak szablami i wrzeszczącymi, że bóg jest wielki. I zaczepiający brutalnie samotne kobiety.

      Usuń
    4. andsol,
      W Niemczech, Austrii, czy W. Brytanii rolę zastępczych patentów szlacheckich pełnią np. tytuły naukowe. W Polsce - zwłaszcza po '89 - sublimowało, uszlachetniało i przenosiło do wyższych sfer kupno dworu, szabli po przodkach i msza. Szamanom w pełnych kościołach przewróciło się we łbach, politycy zdurnieli. To się właśnie kończy.
      https://wyborcza.pl/7,75968,27617111,kto-nadal-chodzi-do-kosciola-a-kto-przestaje-analiza-elektoratow.html#S.main_topic-K.P-B.3-L.3.glowka

      Usuń
  120. Otóż to:
    https://wyborcza.pl/7,162657,27619604,jesli-potraficie-napisac-razem-tak-powazny-artykul-siadzcie.html#S.-K.L-B.2-L.2.zw

    OdpowiedzUsuń
  121. https://oko.press/wczoraj-byl-dzien-uchodzcy-dzis-rzad-pis-obchodzil-dzien-zoofilii-spektakl-pogardy-i-nienawisci/

    Jak to możliwe, że tych... popiera 1/3 wyborców?

    OdpowiedzUsuń
  122. persefona27.09.2021, 21:18
    Tam umierają ludzie. A my? Widocznie te pieprzone 30 coś procent, co tak ochoczo popiera tych spisdziałych sk...nów, zapomniała, jak to Polacy w czasie II WŚ i za komuny przedostawali przez różne granice tak, jak i ci teraz, którzy chcą po prostu normalnie żyć. No tak, ale my to wyższa rasa, Mesjasz narodów... W niedzielę pewnie to gnojstwo poleci się modlić do kościółka, do Jezusa i Maryi.
    https://wyborcza.pl/7,75398,27620820,polityk-pis-ujawnia-mamy-badania-kryzys-na-granicy-z-bialorusia.html#s=BoxWyboLink

    OdpowiedzUsuń
  123. jerg,
    We Francji z ekranów nie schodzi niejaki Eric Zemmour (https://pl.m.wikipedia.org/wiki/%C3%89ric_Zemmour ). Dziennikarz, znany co najmniej od 30 lat. Poglądy na prawo od Le Pen, coś w rodzaju Korwina. Promuje go zwłaszcza CNews, gdzie są również debaty księży egzorcystów z angelologami (na czubku szpilki są miliardy aniołów, z definicji). EZ ma w sondażach prezydenckich 10%, ale jeszcze nie potwierdził, że będzie startował. Myślę, że zostanie co najmniej europosłem. W sumie skrajna prawica ma w sondażach co najmniej 30%. W tej chwili największe szanse na wygraną w wyborach prezydenckich (maj 2022) ma jednak Macron. No i szczęśliwie jest UE i TSUE.

    https://wyborcza.pl/7,75398,27621888,europejski-trybunal-praw-czlowieka-nakazal-polsce-umozliwic.html#S.main_topic_2-K.C-B.6-L.3.maly

    OdpowiedzUsuń
  124. https://www.auto-swiat.pl/wiadomosci/aktualnosci/dziwna-naklejka-na-aucie-co-oznacza-rekin-goniacy-rybke/ywzgmlr

    OdpowiedzUsuń
  125. Dewiantka w prokuraturze:

    https://poznan.wyborcza.pl/poznan/7,36001,27619708,trzy-zdania-pol-roku-wiezienia.html?_ga=2.265241483.52088800.1603540204-1675887750.1603540204#S.main_topic_2-K.C-B.4-L.1.duzy

    OdpowiedzUsuń
  126. Jerg: „Jak to możliwe, że tych... popiera 1/3 wyborców?”
    I to jest właśnie najstraszniejsze. Zniewolone umysły, zatwardziałe serca. Zawiść i nienawiść. Powoli dociera do mnie ta prawda.

    https://poznan.wyborcza.pl/poznan/7,36001,27600837,pszczelarz-drugiemu-pszczelarzowi-niszczy-pasieki-to-nie-jest.html

    OdpowiedzUsuń
  127. @piesares 22 września 2021 07:44

    we wschodnich regionach Polski funkcjonuje przepis na kiszenie ogórków, który wypisz wymaluj pasuje do ogórków kiszonych w Jerozoliie. Mi nie do końca odpowiada - na mój gust ogórki wychodzą zbyt słone. Ale poza tym OK. W przypadku zainteresowania moge tu umieścić.
    W kuchni żydowskiej w Izraelu kisi się (prawie) co popadnie. W naszej okolicy w Europie jest tak na Ukrainie.
    W zeszłym roku spróbowałem pomidory, ale coś nie wyszło. Jeden taki obiecał mi przepis, ale chyba zapomniał i będe mu się musiał przypomnieć, ale pewnie w tym roku odpuszczę.
    W każdym razie na pewno nie dziś, bo niestety 3. dawka Pfizera pobrana wczoraj w odróżnieniu od 2 poprzednich, daje mi w kość. Lewą ręką nie mogę nic sensownie zrobić a i inne przyjemności też mnie nie ominęły.

    OdpowiedzUsuń
  128. Cześć, wrzucam Wam prędziutko cos, co mną wstrząsnęło do bółu. Z Fejsa. Chyba w porcjach
    Part 1)
    „Od jakiegoś czasu próbuję napisać coś o dzieciach, o problemach pieczy, o kolejnych sprawach, w których udowadniamy, jak dalece nie obchodzą nas prawa dzieci z trudnych miejsc, ale... nie mogę.
    Mam wśród znajomych koleżankę, która mieszkając na Podlasiu każdego dnia jest pod telefonem, wyjeżdża nocami z plecakami wypełnionymi wodą i jedzeniem do okolicznych lasów, aby próbować przechwycić grupy uchodźców i podać im najpotrzebniejsze rzeczy, aby po prostu utrzymać tych ludzi przy życiu.
    Tam są dzieci.
    Bardzo małe dzieci. Dzieci, które są w wysokim ryzyku śmierci. Na polskiej, kurwa, granicy. Tego zasranego kraju płaczącego nad każdym życiem i uchwalającego restrykcyjne prawo antyaborcyjne (oczywiście, że ta sama hipokryzja dotyczy osób z niepełnosprawnością, dzieci z trudnych miejsc, opiekunów osób starszych, osób przewlekle chorych i bez pomocy, i wielu innych - my wszyscy po prostu mamy się urodzić, a dalej poradzić sobie sami. Ale te dzieci odsyłane z polskich granic nie mają w ogóle niczego, a przede wszystkim prawa do czegokolwiek).
    Czytam to, co pisze moja koleżanka, i czuję, że nie jestem w stanie domagać się szacunku dla praw polskich dzieci, jeśli w tym samym czasie pozwalamy na to, aby na naszych granicach ginęli ludzie, w tym właśnie takie same dzieci jak nasze.
    A kolejne konferencje rządowe nie pozostawiają żadnych złudzeń.
    Więc po prostu przekleję to, co napisała wczoraj:
    "Od 8 wiem, że coś się dzieje. I wiem, gdzie. O 11 jest decyzja: jedziemy. Dojeżdżamy szybko, to sąsiednia gmina. Tym razem placówka straży granicznej, tegośmy jeszcze nie brali. Wiemy już, że ponad 20 osób zostało siłą wciągniętych do ciężarówki i tu przywiezionych. Kilkanaścioro z nich nie chce wejść do budynku, tyle razy ich wyrzucano na Białoruś, że nie mają już siły. Wśród nich dwa maluchy: może roczne, może ciut starsze.
    I jeszcze sześcioro trochę starszych dzieci. Kilku mężczyzn, a w sumie chłopaków i kilka kobiet, a w sumie dziewcząt. Dzieci płaczą, jeden z mężczyzn zwija się z bólu na ziemi. Wokół nich zamaskowani wojskowi.
    Próbujemy rozmawiać z wojskiem, ale ono stoi do nas plecami i nie reaguje.
    Brama jest zamknięta, na dziedziniec placówki nie można wejść, choć to godziny urzędowania. Odgradza nas więc od ludzi płot i brama. I oczywiście szpaler wojskowych pleców. Próbujemy się porozumieć z uchodźcami, ale prawie nikt nas nie rozumie. Praktycznie nie znają angielskiego. Dowiadujemy się, że są Kurdami z Iraku. W grupie jest też dwóch Turków. Opowiadają straszne historie o pushbackach. I że nie są w stanie wracać do lasów, w których leżą trupy.
    I że jedno z najmłodszych dzieci ma chore serce.
    Dzwonimy po karetkę, która odmawia przyjazdu, jeśli nie wezwie jej straż. Udaje nam się zdobyć dwa podpisy pod pełnomocnictwami, uda się też zapisać część imion i nazwisk oraz powiązać je z twarzami. Plecy milczą, udają, ze nas tam nie ma. Dzieci nadal płaczą. Pytamy, czy możemy dać im jedzenie. Plecy nadal milczą.
    Część pleców ma jednak po drugiej stronie serce, więc choć milczą, to nie reagują, kiedy podajemy dzieciom tubki z musem owocowym i banany. Część pleców nie pozwala podejść do nas, więc zaczynamy rzucać paczki z jedzeniem przez ogrodzenie. Lecą wafle, czekolady, paczka pieluch, w końcu nawet papierosy i zapalniczka, kupione przez zaprzyjaźnione dziennikarki. Jest chwila grozy, kiedy czekolada wypada z opakowania i prawie trafia w głowę funkcjonariuszkę. – Przepraszam, bardzo panią przepraszam! – krzyczę przestraszona. Nie chciałabym trafić do aresztu za atak na żołnierkę czekoladą..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Part 2)
      Po chwili rzucamy dalej. Przez moment atmosfera się rozluźnia. Chłopaki łapią wszystko, co udaje nam się dorzucić. Czasem z wyskoku, czasem w przykucu. Uśmiechamy się do siebie. Dzieci podchodzą do ogrodzenia i odbierają pozostałe rzeczy. Po chwili wszyscy jedzą. Dziedziniec posterunku jest skąpany w słońcu. Dzieci się uspokoiły, biegają i momentami nawet się śmieją, przez krótką chwilę beztroskie. Sielanka nie trwa długo. Pojawia się więcej wojska, ludzie są namawiani do wejścia do budynku. Przyjeżdża autobus do przewożenia więźniów.
      Parkuje tak, by zasłonić nam widok.
      Pomysł nie jest nowy, przerobili to już w Usnarzu. Próbują wyprowadzić całą grupę, zabierają ich rzeczy i zanoszą do autobusu. Rozmawiam z komendantem. Wygląda, jakby rozumiał dramat sytuacji. Zapewniam go, że jeśli pozwoli mi wejść na dziedziniec, spokojnie porozmawiać z grupą, podpisać pełnomocnictwa, to przekonam ich do wejścia do budynku. Komendant mówi, że zapyta przełożonych. Po jakimś czasie wraca – nie pozwolili. Żołnierze próbują wyprowadzić grupę. Dorośli i dzieci krzyczą, a w końcu siadają blisko siebie, spleceni rękami. Trwa to kolejną godzinę. Komendant znów do nas wychodzi, by znów rozmawiać bardzo spokojnie. Tłumaczę, że chcemy tylko pomóc, uspokoić, monitorować sytuację. Że ci ludzie się boją, nie chcą zostać ponownie wyrzuceni na Białoruś. I że byłoby bardzo źle, gdyby to na jego posterunku umarło dziecko. Proszę, by pozwolił mi wejść przez bramę. – Niestety - odpowiada zmartwiony - nie mogę pani wpuścić, minęły godziny urzędowania...

      Usuń
    2. Part 3)
      W końcu żołnierze decydują się na przemoc. Dorośli krzyczą, dzieci głośno płaczą, Wyrywają się, ciągnięci na siłę po schodach. Wszyscy znikają w budynku. Po chwili większość mediów odjeżdża, na kolejną interwencję jedzie też prawniczka, która dotąd była z nami. Zostaję sama. Próbuję dodzwonić się do komendanta, ale oczywiście się to nie udaje. Po jakimś czasie do autobusu-więźniarki prowadzą ludzi. Brama jest otwarta, więc wchodzę do środka i idę w kierunku miejsca, gdzie stoi autobus. – Pani nie wolno tam być! – krzyczy strażniczka przez okno. Strażnicy patrzą na mnie, ale nic nie robią, więc idę dalej. Widzę ludzi wprowadzanych do autobusu. Drogę zastępuje mi strażnik, napiera na mnie i krzyczy. Proszę, by przestał. Nadal jestem spokojna. Przestaje. Próbuję się czegokolwiek dowiedzieć, choć oczywiście mam świadomość, że to nic nie da. Ale niech chociaż czują, że patrzymy im na ręce, że nie zgadzamy się na taką podłość. Odprowadza mnie do bramy, ale już nie krzyczy. Autobus wyjeżdża, eskortowany przez inne samochody. Jedzie w kierunku Białegostoku. Gdyby nie wcześniejsze doświadczenia, cieszyłabym się, że wiozą ich do ośrodka strzeżonego. Ale oczywiście znów dzieje się to samo. Autobus przejeżdża przez Białystok i jedzie w kierunku Supraśla. Dochodzi 20.00. Za Supraślem zatrzymuje nas policja. Kontrola trwa kilka razy dłużej, niż zwykle.
      Wiemy jednak, dokąd autobus dojechał. Wracamy po 20. do domu.
      Cała noc zastanawiamy się, co było dalej. Może trafili na posterunek w miasteczku? Może dalej jeżdżą po okolicy? A może przeładowano ich do ciężarówki i wywieziono do lasu, gdzie leżą trupy…?
      Nastepnego dnia rano dzwonie do dziennikarki. Jednej z tych, która kupowała papierosy, ciastka i owoce. Głos jej się łamie, kiedy mi mowi, że nie była w stanie do mnie zadzwonić z informacją. Nie wiedziała, jak to przekazać.
      Znajduje w jej artykule zakończenie wczorajszego dnia:
      "Katarzyna Zdanowicz, rzeczniczka prasowa Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej przyznała: - Została wobec nich zastosowana procedura z rozporządzenia."
      Czyli zostali wyrzuceni do lasu, gdzie leżą trupy."
      jeśli ktokolwiek napisze mi tu coś o Łukaszence i racjach stanu - wypierdalam bez ostrzeżenia, uprzedzam.
      Zdjęcie z Gazety, dotyczy tej właśnie grupy ludzi.
      Anna Krawczak

      Usuń
    3. Aniu, to jest przerażające, potworne. Czy ci stosowacze procedur z rozporządzenia to cyborgi? Jeżeli to ludzie, to pewnie mają rodziny, dzieci... czy mogą spać po tych bestialstwach? Życzę im bezsennych nocy wypełnionych koszmarami.

      Usuń
    4. Tak, Juli, wyć się chce. Ci ludzie na granicy "wykonują rozkazy". Mogą być kiedyś podobnie bezlitośni wobec nas.

      Usuń
    5. Czy ktoś się spodziewał, że ta dyktatura będzie się różnić od innych? Albo myślał, że to nie jest dyktatura?

      Usuń
    6. Obawiam się, że dyktatury niewiele się różnią. Wszystkie są nieludzkie. Jednak najbardziej bałbym się dyktatur w tych regionach kulturowych gdzie śmierć nie ma aż takiego znaczenia jak w Europie, bo przecież za chwilę się odrodzisz w efekcie reinkarnacji. I to chyba jedyna różnica.

      Usuń
  129. https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,27625952,kard-kazimierz-nycz-miedzy-obrona-granic-i-pomoca-humanitarna.html#s=BoxOpImg3

    Kardynale; jeśli nie odszczekasz, to jutro psi przyniosą do sejmu poselski projekt ustawy o odnyczaniu episkopatu.

    OdpowiedzUsuń
  130. jerg,
    To był wypadek przy pracy, więcej się nie powtórzy.

    juli,
    Czy mordercy dobrze śpią? Pewnie tak. Ale czy to ważne, czy np. taki Eichmann dobrze spał?

    https://dzieje.pl/aktualnosci/rocznica-wykonania-wyroku-smierci-na-adolfie-eichmannie

    https://tvn24.pl/magazyn-tvn24/cuchnacy-rafi-superszpieg-ktory-porwal-eichmanna,205,3571

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Etan zmarł już jakiś czas temu. Poza tym w artykule jest nieścisłość, bo szmuglowaniem na teren Mandatu Żydów zajmowała się Mosad Aliah Beth (czyli jakby organizacja wznosząca do domu - to temat na dywagację filologiczną - może kiedy indziej). Specjalna organizacja. Słowo Mosad może być tu mylące - jest po hebrajsku wieloznaczne. Między innymi oznacza ,,instytut'', ,,podstawę'', ,,bazę'' etc.

      Usuń
    2. A. Jeszcze jedno. W Izraelu często (podobnie jak w USA) używa się zdrobnień imion - zwłaszcza w odniesieniu do polityków etc.
      Rafi to od Rafael...

      Usuń
  131. KMI,
    "odrodzisz się w efekcie reinkarnacji ". Albo w innym godnym pozazdroszczenia efekcie, np. przeniesienia się do raju.

    OdpowiedzUsuń
  132. Drut żyletkowy z Białorusi, ale wodór nasz, białoczerwony (z lokomotywy):

    https://wyborcza.pl/7,177851,27626195,lokomotywe-na-wodor-juz-mamy-i-smiale-wizje-ale-polski-rzad.html#S.W-K.C-B.3-L.1.maly

    OdpowiedzUsuń
  133. Rozmowa z Władysławem Bartoszewskim, pierwsze rządy ***:

    https://wiez.pl/2018/03/09/wladyslaw-bartoszewski-kto-zainicjowal-pojednanie/

    OdpowiedzUsuń
  134. Czyli Tusk nie wie, co robić, wybierać nie ma z czego...

    https://radio.opole.pl/104,488459,poslowie-ko-grupinski-na-czele-klubu-parlamentar

    OdpowiedzUsuń
  135. *** też nie wie, co robić, ale to nie jest wzór do naśladowania...

    https://www.rp.pl/swiat/art8071-pis-opusci-europejskich-konserwatystow-i-reformatorow

    OdpowiedzUsuń
  136. Te kłopoty PiS nie wyglądają na świeżą informację, skoro stoi tam: "następcę Anny Fotygi wskaże 2 sierpnia". Nie widzę daty na owej stronie internetowej.

    OdpowiedzUsuń
  137. andsol,
    To jest publikacja z lipca 2021. Szukałem informacji na temat ***owców w europarlamencie i niczego nowszego nie znalazłem, czyli że siedzą tam, gdzie dawniej, a i składek pewnie w dalszym ciągu nie płacą.

    OdpowiedzUsuń
  138. Żałosny spektakl w sejmie. Butapren z kumplami ustalili 30 s na wystąpienia posłów...
    I ten pisi rechot...

    OdpowiedzUsuń
  139. jerg,
    No i jaki tu pomysł można mieć...

    https://natemat.pl/375923,polityk-po-szczerze-nie-mamy-planu-na-lata

    OdpowiedzUsuń
  140. Jedna wypowiedź jaskółki nie czyni ;)
    Znajomy przesłał mi link do tekstu Romana Graczyka, który to p. Graczyk trochę mnie wkurza:

    https://wiadomosci.onet.pl/opinie/pis-dlaczego-polacy-tak-wybieraja-te-partie-analiza-romana-graczyka/jxvz58r?utm_source=szukaj.onet.pl_viasg_wiadomosci&utm_medium=referal&utm_campaign=leo_automatic&srcc=ucs&utm_v=2

    Moja wieloletnia sąsiadka, znajoma od zawsze - swoją polityczno społeczną wiedzę czerpie wyłącznie z kontaktów towarzyskich. Nie z prasy, nie z internetu. Głosuje na ***, bo PO kradło...

    W R. od 12 lat rządzi pisi burmistrz; miasto wygląda jak za króla ćwieczka, ale KK ma się dobrze i pomniczków przybyło...

    OdpowiedzUsuń
  141. jerg,
    Graczyk wmawia "tradycje" (w pakiecie jest "wiara") w siebie i w innych. Nikt chyba nie potrafi powiedzieć, na czym by te "tradycje" miały polegać, jeżeli nie liczyć palenia węglem. Takich wmawiaczy jest wielu, np. niejaki Jarosław Makowski, szef "think tanku" PO, którego Tusk podobno uważnie słucha.
    Makowski w tym roku na Igrzyskach Wolności (ciekawe komentarze od 50. minuty): https://vimeo.com/596427735?ref=em-share ).

    To są tuzy intelektu PO:
    https://instytutobywatelski.pl/o-nas

    OdpowiedzUsuń
  142. ...natomiast sondaże ***owi będą rosły z każdym kolejnym trupem na granicy (i nie tylko). Dyktatury karmią się trupami.

    OdpowiedzUsuń
  143. Polak (prymas) przemówił - o medykach do uchodźców (czy coś koło tego).
    https://wyborcza.pl/7,162657,27634644,prymas-do-medykow-nie-pozwolmy-by-blizni-umierali-u-naszych.html#S.main_topic_2-K.C-B.4-L.2.maly

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz