Święta Ruś...

Dobrze ponad 1000 lat temu, a nawet bliżej czasów kiedy jeszcze istniała Pars Occidentis przesławnego Imperium Romanum znaczną część Europy Środkowej opanowali Słowianie. 
Pewnie już wtedy nie mówili jednym językiem, choć na pewno znacznie łatwiej było im się między sobą dogadać niż dziś. *)
Dość długo się to wszystko kotłowało, bo np. Serbowie zamieszkujący kawałek obecnej Wielkopolski znaleźli się tam gdzie dziś. Południowo-wschodni Słowianie zmieszali się z najeźdźcami ze środkowej Azji dając początek obecnym Bułgarom etc. etc.
Ale my przyjrzymy się tym Słowianom, którzy osiedlili się na wschód od Bugu i z czasem opanowali wielkie tereny jak drzewiej mówiono ,,od Waregów do Greków'' - przodków obecnych Słowian używających języków wschodniosłowiańskich. 
Nie ma co roztrząsać, czy było to nieszczęście, czy błogosławieństwo, że znaleźli się na szlakach wszędobylskich Wikingów, którzy najpierw wyrzynali i rabowali kogo i co się da, a potem zaczęli budować swoje faktorie, które z czasem przekształciły się w miasta. Przywódcy Wikingów stali się władcami i z tamtych czasów pozostał wschodnim Słowianom nadal obowiązujący zwyczaj i przepis, nakazujący używania imienia, dzierżawczej formy imienia ojca i nazwiska - u Skandynawów ten drugi element stał się po prostu formalnym nazwiskiem (no, Islandczycy nadal formalnie nazwisk nie mają).
Krótko mówiąc Wikingowie pozakładali dziesiątki obecnych miast ukraińskich, czy rosyjskich. Kijów, Połtawa, czy Nowogród Wielki to ich robota. **)
W pewnym momencie z tego chaosu wyłoniła się Ruś Kijowska, gdyż niejaki Ruryk stał się de facto władcą, a nie pierwszym wśród Wikingów. On założył Nowogród Wielki, ale z czasem centrum powędrowało do Kijowa.
Swoją drogą tamtejsi Wikingowie wcześniej niż ich pobratymcy zrozumieli konieczność tworzenia własnych państw - przynajmniej jednego. Duńczykom przyszło to do głowy jakieś 100 lat później. 
Krotko mówiąc na początku był Kijów. ***)
Bardzo szybko stał się wielkim miastem ,,o 40 rynkach'' (tak między nami nie bardzo wierzę w tę liczbę, po prostu tych rynków było na pewno kilka, może nawet kilkanaście, ale liczba 40 była powszechnie tam uważana jako jednostka obrachunkowa i prócz właściwej ilości liczebnikowej oznaczała po prostu ,,dużo'', stąd w latopisach nader często ją spotykamy - ponoć Psków i Połock też miały tyle rynków) i naprawdę centrum państwa o europejskim znaczeniu, jego władcy koligacili się z pierwszymi rodami Europy włączając w to Bizancjum, Francję, czy Anglię.
Potomkowie Ruryka, czyli Rurykowicze lądowali w tworzonych przez siebie księstwach i budowanych przez siebie ich stolicach i tak Ruś Kijowska się rozrastała - głównie w kierunku wschodnim, północnym i północno-wschodnim.
Czasem tłukła się z zachodnimi sąsiadami - Państwem Piastów, czasem zachodni sąsiedzi osadzali na jej tronie popieranego przez siebie wygnańca i tak się ten światek kręcił.
No i ze wschodnimi. Chazarami, czy innymi Połowcami.
Ważna jest data 1054 - wtedy to zmarł władca kijowski Jarosław Mądry. Miał 5 synów i między nich podzielił swoje państwo. Podobnie jak kilkadziesiąt lat poźniej jego krewniak Bolesław Krzywousty - ustanowił zasadę senioratu i podobnie jak w Polsce juniorzy zaczęli się żreć nie tylko z seniorem, ale również i między sobą.   
Jednak bezpośrednio po śmierci Jarosława dwóch ważnych władców Kijowa w miarę jeszcze utrzymywało jedność Rusi. 
To Włodzimierz Monomach (Jedynowładca?) i jego syn Mścisław Harald.
Włodzimierz był wnukiem Jarosława i najpewniej cesarza bizantyjskiego Konstantyna IX, po którym przyjął przydomek. Tatusiem onego był Izajasław, którego na tron przywrócił Bolesław II Szczodry, a mamusią była córka Mieszka II Lamberta i Rychezy Lotaryńskiej - Gertruda.
Witamy w rodzinie.
Usiłował dość twardą ręką utrzymywać Ruś w całości - trzeba przyznać, że skutecznie, choć ,,zgodnie z duchem epoki'' nie patyczkował się z przeciwnikami.
Połowców tłukł, ale nieskutecznie, dopiero jego następca w/w Mścisław Harald rozbił ich na tyle skutecznie, że skończyły się ich najazdy na ruską ziemię.
Po śmierci Mścisława Ruś się posypała definitywnie.
Tak zupełnie nawiasem mówiąc oprócz Mścisława (nawiasem mówiąc mamusią była Gytha córka ostatniego anglosaskiego króla Anglii) Wołodia miał jeszcze jednego istotnego dla historii Rusi syna - Jura, czyli Jerzego. Mamusia Jerzego nie jest wspomniana w latopisach.
Za życia ojca i brata Jerzy był księciem rostowsko-suzdalskim (chodzi o Rostow Wielki - nie mylić z tym nad Donem). Jerzy przeniósł stolicę z Rostowa do Suzdala i uporczywie wyciągał chciwe łapy po posiadłości innych Rurykowiczów - zwłaszcza na południe od jego domeny. Atakował nawet Kijów.
Nawet go zajął.
Stąd przydomek jaki nadali mu współcześni - Dołgorukij.
Jerzy jest ważny dla historii Rusi. Powszechnie uważa się, że to on założył nad maleńką rzeczką, której nazwa oznaczała w języku dawno wymarłych okolicznych mieszkańców ,,krowę'' - gród o tej samej nazwie. Mówimy o Moskwie. Latopisy mówią, że było to w roku 1147. Założył rownież Twer, Peresław Zaleski, Dubnę i szereg innych miast.
Jurij został zamordowany w Kijowie - morderstwo to też element tamtejszej ówczesnej kultury politycznej. W Kijowie nie lubili najeźdźcy. Jego kumpli też wyrżnięto. ****)
Nie tylko Jerzy się rozpychał - w mniejszym lub większym stopniu czynili tak inni lokalni Rurykowicze - też poszerzali swoje domeny - często kosztem sąsiadów, porobiło się wesoło.
Ostatnim władcą, który miał szansę scalić Ruś był Andrzej Bogolubski - żyjący w II połowie XII wieku.
Andrzej był synem Jerzego  - to on zlikwidował centralny status Kijowa, najpierw go zdobył, później osadzał tam podległych sobie książąt, a wreszcie przenosząc stolicę do Włodzimierza (nad Klaźmą). 
Andrzej też się rozpychał - podporządkował sobie nawet Nowogród Wielki. 
Żeby nie było niejasności te kawałki ówczesnej Rusi miały częstokroć powierzchnię kilkuset tysięcy kilometrów kwadratowych - Nowogród był chyba największy - co najmniej tyle ile obecna Polska.
Andrzej był bezwzględny równie jak jego ojciec i twardą ręką usiłował ograniczać wpływy lokalnych książąt i bojarów. *****)
Był bardzo pobożny (cokolwiek to znaczy). Zbudował kompleks zamkowy i (najprawdopodobniej) monastyr, który nazwał Bogolubowo.
Aliści skończył podobnie jak ojciec - w 1174 zamordowali go zbuntowani poddani, którym przewodził ród Kuczków, z którego (tak na marginesie) wywodziła się ślubna wierna i kochająca oczywiście małżonka Andrzeja. ******)
Po jego śmierci nastąpił okres upadku. Padł handel, bo zawziętość lokalnych książąt bywała taka, że zakazywali poddanym handlować z kimkolwiek, co odbiło się po jakiś czasie na dochodach poszczególnych księstw, których wtedy było 11.
Do tego w 1202 roku niejaki Pietro Dandolo doża wenecki namówił udających się na krucjatę krzyżowców, by ,,po drodze'' zajęli i złupili Konstantynopol. Tak się zresztą stało, a to oznaczało koniec handlu ze wschodnią częścią basenu Morza Śródziemnego, bo tam przejęła monopol Wenecja.
W tym czasie nad Kerulenem parę tysięcy kilometrów na wschód obrastał w piórka niejaki Temudżyn, zwany Dżyngis Chanem.
No i to jego wojownicy zrobili na Rusi porządek. Nad rzeką Kałką w 1223 roku Mongołowie rozbili połączone armie książąt ruskich.
Jeńców - zwykłych wojów i rycerzy puścili. Książęta związani zostali ułożeni na ziemi (w błocie), Mongołowie przykryli ich deskami i literalnie ,,wdeptali w glebę''. Puszkin skomentował to tak:
,,I tam padawlen kak kamar
zadami tiażkimi Tatar...''
No i zaczęła się podległość Rusi pod mongolskim jarzmem. 
Potrwało to.
Mongołowie przynieśli na Ruś różne wynalazki, który posiedli podbijając Chiny (poza wszystkim np. pierogi), a przede wszystkim sposoby zarządzania, choć nie nastąpiło to od razu.
Zostawili lokalnych władców, ale każdorazowo władca musiał uzyskiwać jarłyk (błogosławieństwo) od chana. *******)
Prócz księstw istniały rownież kupieckie republiki, które wyłoniły się z chaosu jeszcze przed końcem Rusi Kijowskiej.
I oto jesteśmy na początku XIV wieku.
Na obszarze Rusi pojawiły się takie nazwy jak Biała Ruś, Czarna Ruś, czy Czerwona (najprawdopodobniej to też jest dziedzictwo chińskie, zaimplementowane przez Mongołów, a może po prostu oryginalny wynalazek ałtajsko-turecki). Nazwy kolorów oznaczają tam również kierunki - biały - zachód, czerwony południe, czarny -północ.
Już wszystko jasne.
Tereny Białej i Czarnej Rusi - słabo pilnowane przez Mongołów stały się obiektem zainteresowania w miarę świeżo powstałego księstwa/królestwa litewskiego (ponoć Mendog I przyjął chrzest i otrzymał koronę od papieża, ale po jego śmierci Litwini wrócili do dawnych bóstw). W ciągu 100 lat Litwa, początkowo zajmująca mniej więcej taki obszar jak dziś, podbiła obszar ca 10-krotnie większy. Zamieszkały przez Rusinów. Efekt był ciekawy. Litwini częściowo przejęli rusińskie zwyczaje, a nawet doszło do tego że elity litewskie przejęły język ruski. Litewskim mówiły jeszcze warstwy niższe. Wieś głównie.
Z drugiej strony uzbrojeni w jarłyki Rurykowicze wojowali między sobą i łakomym okiem patrzyły na tereny sąsiadów.
W I połowie XIV wieku osiadł na stolcu moskiewskim Iwan o przydomku Kalita - po polsku kaleta, trzos, torba etc. A to dlatego, że zaczął zbierać ruskie tereny niczem kopiejki do kalety.
I już widzimy - że prędzej czy później musiało dojść do zderzenia.
Litwy z którymś z ruskich władców.
Stało się to dość wcześnie. 
Mniej więcej w czasie, gdy u nas po śmierci ojca mościł się na tronie i odzyskiwał utracone w czasie rozbicia dzielnicowego tereny niejaki Kazimierz - zwany Wielkim, wojska Rusi zaatakowały dwa litewskie grody Osieczeń i Riasnę.
I tak rozpoczął się konflikt litewsko-ruski, który Litwa wniosła we wianie w trakcie kolejnych unii z Polską.
W rodzie litewskich władców zapanował pewien ciekawy zwyczaj. Bogate republiki ruskie wynajmowały sobie kniazia. Instytucja nazywała się ,,kniażenije''. Taki kniaź był skrzyżowaniem weneckiego doży i kondotiera. Co jakiś czas ogłaszano konkurs i dotychczasowy kniaź wcale nie musiał pozostać na stanowisku.
Przyrodni brat Jagiełły - niejaki Andrzej Garbaty - w ciągu życia zaliczył kilka takich ,,kniażenij''.
Czyli z jednej strony mamy otwarty konflikt, a z drugiej dość ciekawy rodzaj kontaktów wojskowo-handlowych. Co więcej krewniacy Jagiełły żenili się z księżniczkami ruskimi. Sam Jagiełło był zresztą owocem takiego małżeństwa (przy okazji - po narodzeniu został ochrzczony wg obrządku wschodniego, wymogła to jego mamusia Julianna księżniczka twerska, więc powszechny mit jakoby przed ślubem z Jadwigą był poganinem jest wyssany z palca - inna sprawa to to jak przestrzegał reguł religijnych).
Czyli widzimy, że nasze kontakty z Rusią były jednym z wyników rozpychania się rzeczonej Rusi.
Ruś rozpychała się na wszystkie strony.
Choć jeszcze XIV i XV wiek - to raczej łagodna ekspansja, bo pod mniejszym lub większym wpływem, a przynajmniej okiem chanów.
W XV wieku Moskwa zajęła państwo Bułgarów Wołgokamskich oraz tereny chanatu kazańskiego i w zasadzie na tym stan posiadania się ustabilizował.
Kolejnym wielkim agresorem był Iwan IV - zwany Groźny. Za jego czasów podbito tereny Wielkiego Nowogrodu, a na dodatek Kozacy pod wodzą niejakiego Jermaka - podbili Syberię.
Mniej więcej od czasów Iwana Groźnego Rosja (Wszechruś) pchała się na Zachód, bo w państwie Kawalerów Mieczowych doszło do sekularyzacji i po ich państwo - Inflanty - sięgnęły Polska i Szwecja. A Rosja nie miała jeszcze dostępu do morza. Przynajmniej w Europie.
A tu Gothard Ketler - ostatni wielki mistrz poddał się Polsce.
Skandal.
W ten sposób mamy początek drugiego aktu konfliktu rosyjsko-polskiego.
Na dodatek do Morza Czarnego i Kaspijskiego dostępu też nie było.
Te drobiazgi załatwiono za czasów Katarzyny II mniej więcej 200 lat po Iwanie Groźnym. 
Odebrano Turkom, Tatarom i innym muzułmanom nienależne im ziemie i prawie wszystko było OK.
Ca 200 lat temu Rosja podbiła największy obszar. Pod koniec XIX wieku, dołożyła jeszcze do tego wpływy w rozpadającym się chińskim cesarstwie Qing.
Na zachodzie jej posiadłości obejmowały Finlandię, Estonię, Łotwę, Litwę, duży kawał Polski, Ukrainę, Mołdawię. 
W Azji jej posiadłości opierały się o Kaukaz, a na dodatek kontrolowała Iran - fakt w jakiejś koegzystencji z Wielką Brytanię. No i Chiny gdzie mocarstwa europejskie, a także Japonia i USA - robiły co chciały. 
Rosja też.

Jak widać cała historia Rosji to ekspansja.
Po I wojnie światowej stracili wpływy w Chinach i Iranie.
Po II poszerzyli swoje wpływy w stosunku do AD 1900.
A po 1991 straty.
Kac.
Jak to?
Przecież pod koniec XV wieku carowie skoligacili się z Paleologami - ostatnią dynastią panującą w Bizancjum.
Wtedy powstało słynne: ,,A trietij Rim Moskwa - a czetwiortogo nie budiet''.
Co prawda Osmanowie tureccy podbiwszy Bizancjum przywłaszczyli sobie tytuł cesarzy Rzymu, ktorego używali cesarze Bizancjum i używali go do 1922, ale...

Krótko mówiąc kłania się słynne: ,,koń jaki jest każden widzi''...
------------------------
*) kwestia języka jest ważna. Nacjonaliści rosyjscy - w tym Putin - twierdzą, że Ukraińcy nie są narodem, tylko jakimiś ,,małorusami'', a ich język jakimś dialektem (,,gowor''). Nie wiemy czy 1000 lat temu Rusini mówili jednym językiem. Możemy tylko domniemywać.
**) Kijów założony przez Wikingów? - to raczej mit. Kijów jest raczej wcześniejszy niż zaczęły się najazdy Wikingów - nawet o 200 lat
***) Ruś dziedziczy tradycje Wikingów szwedzkich. Duńczycy kierowali się bardziej na Anglię, a Norwegowie na Atlantyk i wybrzeża Francji i dalej na południe.  Oczywiście były wyjątki.
****) Kijowianie byli jednak cywilizowani. Pochowali Dołgorukiego w jednej z cerkwi Peczerskoj Ławry. Putin trochę się stroi na obraz Jerzego. Życzymy mu takiego samego końca, jeśli będzie to robił na poważnie. Myślę, że w Peczerskoj Ławrze znajdzie się nawet miejsce obok jego idola, by go tam pochować.
*****) Należy mieć świadomość, że domeny będące we władaniu Andrzeja to obszar kilku milionów kilometrów kwadratowych - to mniej więcej połowa obecnej europejskiej części Rosji.
******) Owa małżonka odegrała istotną rolę w utrupieniu księcia.
*******) Zauważmy, że model funkcjonowania Rusi pod jarzmem Rosjanie skopiowali na relacje (nie tylko) z krajami satelickimi po drugiej wojnie światowej. Rosja zresztą jeszcze za cara postępowała podobnie, ale głównie na terenie Azji.
------------------------

Powyższe należy traktować jako ,,prologomena''. Dość wyraźnie widać, że położyłem nacisk na średniowieczną część historii, ale IMHO żaden inny okres nie odegrał tak ważnej roli w kształtowaniu czegoś, co można by nazwać ,,duchem świętej Rusi''.

Na marginesie: polecam film Andrieja Tarkowskiego p.t. ,,Andriej Rublow'' (da się znaleźć za free w interneciku). To zbiór obrazków z Rusi z czasów Rublowa (ca 600 lat temu) z tytułowym Rublowem w tle. Również odwołania do mitów (choć nie tylko). Warto dla zrozumienia.

Komentarze

  1. Imponujący przelot nad czasami i krainami. Dzięki. Więcej nie powiem, bo zatkało.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaraz pousuwam usterki, które zauważyłem i może warto będzie dodać jakieś przypisy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Nie bez racji ,,chyba'' to po czesku błąd.
      Nie nadaję się na korektora, a nawet autokorektora.
      Dzięki Ju jesteś niezawodna i niezastąpiona.
      Uff... poprawiłem.

      Usuń
  4. „morderstwo to też element tamtejszej ówczesnej kultury politycznej“. W Rosji ten element jest aktualny i dzisiaj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na marginesie: mignęło mi, że Płutin rozmawiał z Xi i Xi poparł stanowisko, że Rosja powinna mieć gwarancje bezpieczeństwa.
      Nie wiem czy to znaczy, że takie o jakich bredzi Putin, czy chodzi o co innego. Pewnie najbliższe dni przyniosą odpowiedź.

      Usuń
  5. KMI,
    Wielkie dzięki, świetne opracowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ponoć Duda miał rozmawiać z Xi.
    Tak przynajmniej donoszą.

    Co do Płutina - wywiady donoszą - ponoć plan jest taki, by zająć duży obszar Ukrainy. Przede wszystkim Kijów, Charków i pare innych, a następnie internować kogo się da, a na stolcach w Kijowie postawić posłusznych sobie.
    Jarłyk?
    Jakiś lokalny Bibiłow (to ,,prezydent'' Osetii Południowej), albo Bżanija (Abchazji) i tyle.

    Jeśli doniesienia wywiadowcze są prawdziwe - to Płutin jest mało kreatywny.
    Wciąż ten sam scenariusz - czyli jedna z odmian hybrydy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tzw. olimpiadę Xi zorganizował, żeby wiekopomne spotkanie z d. miało odpowiednią oprawę i żeby mu sprawić przyjemność ;)
      Potem poszli film pooglądać:
      http://www.listyznaszegosadu.pl/m/notatki/unsilenced-historia-chinskich-represji

      Doniesień wywiadów i opinii wojskowych - gdy są znane - należy słuchać. Nie zapominając o tym, że dezinformacja jest potężną bronią (bliskiego, średniego i dalekiego zasięgu) i że Kreml umiejętnie się nią posługuje.
      Wygląda na to, że w Ukrainie Syrii nie będzie. Z drugiej strony, Putin musi zwiększać napięcie, bo taka jest logika sytuacji, którą tworzy od wielu lat. Przy okazji sprawy mogą mu się wymknąć spod kontroli (jeżeli w ogóle sądzić, że ją ma), a on sam skończyć, jak wielu innych w analogicznych okolicznościach.

      Usuń
    2. „a on sam skończyć, jak wielu innych w analogicznych okolicznościach”
      Czego mu z serca życzę.

      Usuń
  7. Dyplomatoły
    https://wyborcza.pl/7,75399,28080405,podroz-andrzeja-dudy-do-pekinu-byla-bledem.html#S.tylko_na_wyborcza.pl-K.C-B.3-L.1.maly

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. krol_wysp_tonga7 lutego 2022 10:02

      I tak od drugiej Japonii przeszliśmy do drugiej Albanii <3

      Usuń
  8. krol_wysp_tonga7 lutego 2022 09:55

    Od soboty próbuję przepchnąć mój komentarz, ale mnei blokuje :P Niniejszy jest testowym sputnikiem

    OdpowiedzUsuń
  9. krol_wysp_tonga7 lutego 2022 09:57

    Fascynujący tekst Mordo !
    przeczytałem z wypiekami (tfuu pierogami ) !!

    Czytając o Rusi ekspandującej niczym Wszechświat i pewnych jej problemach z dostępem do morza, wpadło mi do głowy pewne spostrzeżenie (a właściwie dwa):

    a) Rosja właściwie do tej pory nie ma pełnego dostępu do morza - Morze Czarne to jezioro zamknięte przez Bosfor (było blisko jego rusyfiakcji na początku "Lalki", ale Żyd z Londynu to zablokował :P Bałtyk podobnie (do tego lotniskowce tu się nie zmieszczą)... Jedyne porty oceaniczne, które nie są skute lodem to Murmańsk i Władywostok (ale są tak daleko od wszystkiego jak tylko to możliwe) (i to jest największe państwo na globie )

    b) Na wiele terytiriów Rosja nie musi ekspandować - sama się wlewa wsysana przez geopolitykę... Dla Inflant, Polski czy Ukrainy Moskwa to zachłanny agresor, ale już np. dla Armenii nawet Car we wcieleniu Putina jawi się jak zbawiciel w aureoli ratujący od Turcji i Azerów - żaden inny kraj im nie pomoże nawet gdyby chciał, bo nie ma geograficznie jak. To samo się tyczy Mongolii, która śpiąc na złocie i mając do wyboru Xi i Putina, całuje po stopach tego drugiego.... A ten wspniałomyślnie zatwierdza zwycięzców kolejnych demokrtycznych wyborów (a mógłby przecież oddać wynalazcom Kałki i jarłyku ich pomysły) ... Myślę, że nawet w Kazachstanie perspektywa jest podobna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. KWT,
      Oczywiście, dla wielu krajów/narodów/rządów Kreml jest naturalnym sprzymierzeńcem (bywa, że wielbionym), z wielu powodów. Dotyczy to np. dawnych kolonii krajów europejskich. Algierczycy zachwycają się skutecznością wagnerowców w ukróceniu napływu Malijczyków...

      Usuń
    2. 1. Tak Rosja do dziś ma problemy z dostępem do morza. Co prawda Iwan Groźny nie miał lotniskowców, ale historia zna starożytne okręty napędzane siłą 4000 wioślarzy i wielkością przewyższające obecne lotniskowce (np. słynna ,,Czterdziestka'' Ptolomeusza IV). Car się nie douczył.
      2. Rywalizacja o wpływy nad Mongolią sięga XVII wieku i tu W zasadzie przez cały czas Rosja góruje. Co prawda Mongolia miewała po kilku chanów (nawet jednocześnie), ale tak naprawdę co najmniej od 300 lat jest to obszar kontrolowany przez Rosję. Mniej lub bardziej. W końcu skądś się wziął tam alfabet rosyjski (NB obecnie oni usiłują wrócić do ujgurskiego, ale szczegółów nie znam). Słynny Ungern-Sternberg, który w pewnym momencie został mongolskim chanem w końcu był carskim esaułem.
      Armenia - to kraj bardzo nieszczęśliwy od ca tysiąca lat usiłuje przetrwać z narodem częściowo na miejscu częściowo w diasporze. Temat na dłuższa wypowiedź. Może kiedyś coś skrobnę.

      Usuń
    3. A, jeszcze turkopodobna Azja Środkowa. Tam mają swoich żołnierzy wyklętych pod nazwą basmacze - którzy jeszcze w latach 30 zwalczali władzę radziecką. Kazachstanu to raczej nie dotyczy, raczej Uzbekistanu - generalnie terenów dawnych chanatów/emiratów typu Buchara, czy Chiwa.
      Wcale nie kocha się tam władzy radzieckiej.
      Tadżykowie raczej dość naturalnie ciążą ku Iranowi - reszta jest niewyraźna.

      Usuń
    4. Jeszcze jedno. Azja Środkowa - to gigantyczna katastrofa eko jako dziedzictwo po ZSRR. Rzeki Amu-Darii praktycznie nie ma, pojawiła się trzecia spora pustynia oprócz Kara i Kizył kum - jest Aral Kum. Okolice dawnego jeziora Aralskiego. Już ponad 60 000 km kwadratowych.
      I rośnie.

      Usuń
  10. krol_wysp_tonga7 lutego 2022 10:00

    Dobra poszło :-) Okazało się, że trzeba uważać na znaki i symbole, bo blox uznał, że jestem hackerem i próbuję zmienić tresć strony :P

    PS. Remont u mnie zakońćzony :)Mieliście rację z tymi rurami - były nie tyle skorodowane co zapchane mułem po brzegi - ogólnie sytuacja była oczywiście gorsza niż pierwotnie zakładano, ale na szczęscie fachoweic był również bardziej fachowy niż zakładały prognozy analityków :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kocham Twoje komentarze, Królu!

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślę, że traktowanie ***owców, jak dyplo- i in. matołków (teraz w kontekście Chin) jest nieporozumieniem. Oni działają w logice, którą dobrze by było zrozumieć - a komu z naszej "bańki" się chce i kto ma po temu możliwości (tu też trzeba specjalistów). Dla d., k. i reszty mafii oraz suwerena, jakaś wersja Pol-Albanii (jak zauważył KWT), to cel od samego początku i k. powtarzał to w kółko (Budapeszt w Warszawie, itd). Może d. kredyty załatwi (a Xi Gdynię kupi).

    OdpowiedzUsuń
  13. Specjaliści od Rosji i Ukrainy:

    https://wyborcza.pl/7,75399,28082042,rosja-i-ukraina-ekonomiczne-porownania.html

    https://wyborcza.pl/7,75399,28081308,sukces-ukrainy-bylby-najwieksza-kleska-putina.html

    - oraz bardzo ważne słowa Bodnara:

    https://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,28072530,spoleczenstwo-obywatelskie-moze-zaklocic-oszukancze.html#S.W-K.C-B.5-L.1.maly

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko się zgadza. I to, że U. wcale nie stoi na przegranej z góry pozycji, choć łatwo by nie było.
      Po prawdzie ja chyba czegoś nie wiem, bo pakowanie się w wojnę z Ukrainą nawet w przypadku ,,sukcesu'' Rosji na dłuższą metę jest przegraną.
      Generalnie Ukraińcy nie są przesadnie wrogo nastawieni do Rosjan - w każdym razie IMHO w mniejszym stopniu niż Polacy.
      Nie jest też tak, że ich bezkrytycznie wielbią. Po obgryzieniu Donbasu i Krymu dawne ew. sympatie znacznie ochłodły.
      Ale gdyby teraz Rosjanie zaatakowali, to skończyłoby się zapiekłą nienawiścią wobec agresora.
      Jednoznacznie.
      Być może Płutin wierzy, że ,,świat się dowiedział nic nie powiedział'' i wszystko zostanie po staremu.
      Nie zostanie, bo do tej pory nie było czynnego oporu armii ukrainskiej na wielką skalę.
      Jest różnica między hybrydą, a otwartą wojną.
      Biden mówi jednoznacznie - agresja = koniec NS2.
      Oczywiście można z Chinami - łykną wszystko co się rusza, ale to oznacza, że zostaną zepchnięci przez silniejsze ekonomicznie Chiny do roli ,,młodszego'' w duecie.
      Na szeroko pojętej Syberii od kilkudziesięciu lat rozwija się osadnictwo chińskie. Tamtejsze rdzenne niewiasty wolą męża Chińczyka od ruskiego, bo Chińczyk nie pije do upadłego. Oni generalnie jakoś słabo trawią i mleko krowie i alkohol. To osadnictwo jest wspierane przez Pekin, choć nieoficjalnie.
      Tam są kopaliny.
      Nadmienię jeszcze, że w czasach Qingów - zanim nastąpił rozkład i zrobił się z tego gateau chinois, Chiny łakomie patrzyły na Syberię.
      Z tego wszystkiego wynika, że do zwarcia dążą ludzie z kompleksu militarnego dość bliskiego Płutinowi.
      Sam Płutin pewnie ,,chciałby, ale się boi'', ale z drugiej strony Rosja potrzebuje sukcesu. A tu demografia - fatalnie. PKB sumaryczne - w okolicy maleńkiej Holandii. Sprzedawać mogą tylko surowce i broń. Nikt od nich niczego innego nie chce. Kiepska jakość i brak ,,kultury technologicznej''.
      No więc...
      Nie bardzo rozumiem, bo gdyby zamiast pakować te ca 70 mld USD rocznie w zbrojenia pakowałby połowę tego, to z taką sumą można by coś zwojować.
      À la longue.
      A Płutin dochodzi do 70. Więc takie coś mu się nie podoba.

      Usuń
  14. Macron złudzeń co do Moskwy nie ma i wielokrotnie to pokazał (idem Warszawa, Budapeszt, itd). W Polsce (tej naszej; o ***swołoczy szkoda gadać): ni pojąć, ni ogarnąć, może wyśmiać, może łaskawie lekceważyć.

    https://youtu.be/QHDAYz7g4u4

    OdpowiedzUsuń
  15. PO/KO nie ma z kim tworzyć koalicji i Tusk to zrozumiał. Szkoda czasu, pieniędzy i apeli do różnych drobnych szmatek hołownianych, kamyszowatych i in. Jedyna metoda, to wzmacniać PO i KO przy okazji. I dobrze się przyjrzeć metodom organizacyjnym ***swołoczy.

    https://wyborcza.pl/7,75398,28080959,jak-skutecznie-wyborczo-pokonac-pis-jedna-dwie-czy-moze-trzy.html#S.main_topic_2-K.C-B.1-L.1.duzy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problem w tym, że jedynie PO/KO ma kilko ludzi o europejskim formacie politycznym. Tusk, Buzek bezspornie, ale znajdzie się jeszcze sporo sensownych ludzi z KO w Brukseli.
      Nie da się negocjować z politycznymi chihuahuami.
      Tusk mógłby ich przygarnąć jak to zrobił Schetyna, ale problem w tym, że oni nie chcą.
      Tak to jest jak się po nocach śni karzełkom, że są olbrzymami.

      Usuń
    2. Otóż to

      Usuń
  16. Znakomity Macron w Kijowie. Można trochę swobodniej odetchnąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, nie wiem. Płutin na wspólnej konferencji prasowej po rozmowach z Macronem w Moskwie (przed Kijowem) ewidentnie straszył atomówkami.

      Usuń
  17. Odniosę się na razie do naszej bliskiej współczesności, która jest współczesnością globalną; historia może poczekać.

    Paweł Kowal ma trzeźwe spojrzenie na imperialne mrzonki despoty.
    https://krytykapolityczna.pl/swiat/pawel-kowal-michal-sutowski-wojna-juz-trwa-rosja-ukraina/

    I wstępnie, bo nie wiem czy pociągnę temat:

    https://ruj.uj.edu.pl/xmlui/bitstream/handle/item/22339/diec_doktryna_rosyjskiej_polityki_zagranicznej_2015.pdf?sequence=1&isAllowed=y

    https://www.batory.org.pl/doc/imperium-putina.pdf

    Na koniec asocjacja:
    http://labuszewska.blog.tygodnikpowszechny.pl/

    OdpowiedzUsuń
  18. jerg,
    Na razie przeczytałem rozmowę z Kowalem (na marginesie: co za ewolucja od czasów ***owskich). Bardzo mądre, szerokie spojrzenie na sytuację.
    Jeżeli chodzi o Macrona, to różne komentarze, że jego wizyta w Moskwie (był tam jako przewodniczący Rady UE i prezydent Francj) niczego nie daje oprócz wzmocnienia putina są rozpaczliwie głupie, w najlepszym razie (troling?). Wystarczy pomyśleć, co by było, gdyby tam nie pojechał: przegrywa wiosenne wybory prezydenckie, UE rozpada sie niejako z definicji, Francja wychodzi z zintegrowanej organizacji wojskowej NATO... itd. Bardzo ważna jest analiza dotycząca porozumień Mińsk II - tego nie rozumie i nie chce rozumieć np. antymakronista Moszyński .

    OdpowiedzUsuń
  19. krol_wysp_tonga9 lutego 2022 11:35

    Ja też jestem bardzo zadowolny z postawy Macrona :-) Jestem przekonany, że dobrze wie z kim ma do czynienia i jak trzeba z nim postępować.... (gdyby jeszcze tak traktował chińską mafię..... marzenia)

    Biblię Jerga skończę czytać w niedzielę (chyba :-), ale również się zgadzam, że te układy mińskie są gorsze dla Putina niż Ukrainy - Rosja została z jakimś bezsensownym ogiglem z Donbasu, więcej to generuje twardych finansowych kosztów niż politycznych korzyści. KMI drapał się po mordzie, po co Putinowi ta awantura.... polinezyjscy wróżbici też nie mogą tego dojść czytając wulkaniczne chmury, ale wydaje mi się, że jakaś forma ucieczki do przodu. Wszystko się sypie - gospodarka gnije (koszty Krymu, Donbasu i sankcji G7), społeczeństwo się buntuje od Brześcia i Grodna po Morze Ochockie, a nawet w Kazachstanie.... do tego Nawalny żyje (jeszcze) i się nie łamie, a nawet na olimpiadzie są pariasami... Tymczasem szybko uciekająca na Zachód Ukraina infekuje Rosjan "złym przykładem". Satrapa jest przerażony więc chce zgnieść źródło "infekcji" (coś podobnego do sierpnia 1914 i ataku Austrii na Serbię)... Poza tym etatystyczny system nawet jak śpi na forsie (jak Rosja) nie potrafi z definicji nic sensownego z nią zrobić, więc żadna próba modernizacji nie może się udać... W rezultacie, żeby utrzymać władzę Putin brnie w militaryzację, w której widzi jedyny pewny fundament swojego kruszącego sie tronu (nawiasem mówiąc już nawet ten ostatni bastion być moze się sypie):

    https://www.rp.pl/polityka/art35653971-wojskowi-zadaja-dymisji-putina

    i jeszcze jedna ciekawostka:

    https://www.rp.pl/biznes/art35652281-niemieckie-firmy-uciekaja-z-rosji-przed-sankcjami-i-stagnacja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się nie drapałem, bo zdaję sobie sprawę, że to ucieczka do przodu, albo jej próba.
      Ale żeby Płutin był aż tak głupi...

      Usuń
    2. krol_wysp_tonga9 lutego 2022 23:18

      Myślę, że to nie tyle głupota, a raczej brak pomysłu, czy planu B... Zapędził się w kozi róg 7 lat temu wszczynając wojnę z Ukrainą. Wszystkie rozsądne scenariusze wyjścia z tego rogu wymagałyby na tym czy innym polu kroku wstecz ze strony Putina, przyznania się do błędu i posypania łysiny popiołem... Ale ponieważ fundamentem władzy w sytemie autorytarnym jest - jak sama nazwa wskazuje - "autorytet", to wódz musi być nieomylny, a jego wola skutecznie zamieniać się w ciało. Jeżeli Putin by się cofnął straciłby legitymację do rządzenia... Co prawda brnąc w głąb ślepej uliczki finalnie skończy tak samo i myślę, że to wie, ale nie ma zwyczajnie żadego lepszego pomysłu na utrzymanie się u władzy....
      JK zachowuje się identycznie - wiedział dobrze, że atak na TVN skończy się zderzeneim ze ścianą, ale wolał to niż rejtradę (jak to okeślił Dorn - woda musi mu zalać uszy)

      Trochę to moze psychologicznie przypominać sytuację ludzi na tonącym statku, którzy wiedzą, że i tak pójdą pod wodę ale wspinają się niejako odruchowo co raz wyżej po relingach.... ale to takie moje przypuszczenia i gdybania, pewnie tylko Ławrow z Szojgu wiedzą co tam się dzieje w tym mózgu :/

      A tu kolejny przykład, że ten system jest odporny jak karaluchy - co prawda jeszcze nie pobili własnego rekordu sprzed 4 lat kiedy wpadli na Curlingu (tak Curlingu !!! - swoją drogą najfajniejszy i najciekawszy sport zimowy :-) ale olimpiada dopiero się zaczęła, więc niewykluczone, że fajwerki zostawili na koniec:

      https://wyborcza.pl/7,154903,28090721,pekin-2022-rosja-w-centrum-dopingowej-tajemnicy.html#S.main_topic_2-K.C-B.1-L.2.duzy

      Usuń
  20. krol_wysp_tonga9 lutego 2022 11:42

    Jeżeli chodzi o KO i plankton to zgadzam się, że nie ma sensu się tym drugim już zajmować - niech sobie bytują. Ale Tusk powinien solidnie zająć się właśnie PO (nawet nie KO - Nowacka to inteligentna babka - ale właśnie samą swoją macierzystą partią) bo jest ona w większości z bardzo lichej gliny ulepiona (patrz imprezy mazurkowe, czy ostatnie dąsy z datkami na WOŚP) - i tu problemem jest bezdenna głupota i bezmózgowie rzesz nawet tak wysoko postawionych działaczy jak posłowie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i tu jest problem. Brakuje gliny, nie ma technologii obróbki. Sam T. jako przewodniczący Rady Europejskiej miał w kręgach brukselskich opinię miłego i gładkiego, ale niezdecydowanego, ustępliwego i pozbawionego cech przywódczych...

      Usuń
  21. krol_wysp_tonga9 lutego 2022 11:49

    @KMI

    Zagłada Jeziora Aralskiego jeszcze mi coś przypomniała :P

    https://natemat.pl/307651,jeb-c-pis-w-uzbekistanie-niespodzianka-w-dokumencie-we-francuskiej-tv

    A tak wyglądały te okolice zanim zajęła sie nimi Moskwa:

    https://www.youtube.com/watch?v=mdGkFdPQSdQ

    A nawet coś z fabułą się znalazło :

    https://www.youtube.com/watch?v=vsKS5gfj3K4

    OdpowiedzUsuń
  22. Wasza tongijska królewskość - lubię radzieckie filmy; to była taka równoległa rzeczywistość. Podobnie bajkowa była radziecka s-f (oprócz braci Strugackich, Kiryła Bułyczowa, Grina i kilku innych autorów) nasycona do obrzydzenia komunistyczną propagandą, którą kupowałem za grosze i na kilogramy w księgarni radzieckiej na Nowym Świecie.
    Kiedyś, w głębokim prlu, młodzież goniona była czasem zbiorowo na seanse filmów produkowanych przez naszych przyjaciół. To nie było wcale takie złe, bo spadały przynajmniej dwie godziny nudnych zajęć, a oglądanie nawet najgłupszej propagandy w formie komediowej - działało być może na podświadomość inaczej niż chciała władza.
    Ja początkowo uczestniczyłem w takich seansach jako przedszkolak jeszcze, czyli przymusowo niejako, bo rodzice byli nauczycielami i nie mieli mnie z kim zostawić.
    O dziwo, a może i nie, pamiętam kilka filmów z tamtych lat.

    Za filmy o Aralskim odwdzięczam się ulubionym kawałkiem.
    https://www.youtube.com/watch?v=lzv4vno2o8I


    KMI, chwała za tekst. Historia Rosji jest... trudna.
    Mamy w domu opracowanie Bazylowa (moja żona jest rusycystką po UW, to był dla niej pewien fundament), ale im dalej w las, tym więcej wątpliwości. Nie zazdroszczę historykom.





    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie zazdroszczę i zadowolony-m, że nie jestem ;)
      https://wyborcza.pl/alehistoria/7,121681,28087307,churchill-ten-wiecznie-napruty-podzegacz-wojenny-w-cylindrze.html#S.main_topic-K.C-B.1-L.2.duzy

      Usuń
    2. Bazylów raczej IMHO zajmował się historią Rosji - zdaje mi się, że bardziej XIX/XX wiekiem.
      Odniosłem wrażenia, że średniowieczna Ruś mu niespecjalnie leżała i generalnie jej nie lubił.
      BTW strasznie się wkurzał jak mówiono/pisano o nim per Bazylow, a nie (poprawnie) Bazylów - w latach 70 byłem na spotkaniu z nim i pamiętam taką sytuację.
      Jasne historia Rosji jest cholernie trudna. A my jako społeczeństwo en masse mamy o niej mniej więcej takie pojęcie jak o historii Tuaregów.
      Inna sprawa, że analogiczne pojęcie en masse mamy o historii/kulturze etc. również innych sąsiadów.

      Usuń
    3. Na niektórych radzieckich filmach byłem po kilka razy. Fantastyczna muzyka.
      Najbardziej pamiętam ,,Żenię, Żenieczkę i katiuszę'' i ,,Białe słońce pustyni''. Byłem na nich wielokrotnie, bo tam Bułat Okudżawa śpiewał swoje utwory (w każdym jeden). Raz nie wystarczyło, by nauczyć się na pamięć...

      Usuń
    4. Opracowanie L.B., o którym wspomniałem - to Historia Rosji, PWN 1985, wyd. II, 2t.
      Pierwszy tom obejmuje okres od Rusi pogańskiej do K. II.

      "W roku 1946 liczba filmów radzieckich na ekranach polskich kin wzrosła do czterdziestu. Największym powodzeniem cieszyły się wówczas filmy Grigorija Aleksandrowa ' Świat się śmieje' (Wiesołyje rebiata) i 'Wołga-Wołga' Aleksandra Stolpera i Borisa Iwanowa 'Czekaj na mnie' (Żdi mienia), Stiepana Timoszenki 'Śluby kawalerskie' (Niebiesnyj tichochod), Władimira Pietrowa 'Grzesznicy bez winy' (Biez winy winowatyje) oraz film Wasilija Żurawlowa 'Piętnastoletni kapitan' (Piatnadcatiletnij kapitan).
      W tymże roku repertuar polskich kin został wzbogacony o filmy zachodnioeuropejskie i amerykańskie, a także krajów demokracji ludowych. Nie zmniejszyło to jednak popularności filmów radzieckich, ich pozycja pozostała nadal dominująca w naszym repertuarze. Na ekrany weszły bowiem z kolei klasyczne pozycje produkcji lat trzydziestych, które nie mogły, z przyczyn podanych w poprzednich rozdziałach, być wyświetlane we właściwym czasie w Polsce..."

      To fragment książki "Z dziejów polsko- radzieckiej współpracy filmowej 1917-1977", autorstwa Władysława Jewsiewickiego.
      https://tezeusz.pl/jewsiewicki-wladyslaw-z-dziejow-polsko-radzieckiej-wspolpracy-filmowej-1917-1977-548176
      https://rebus.us.edu.pl/bitstream/20.500.12128/16330/1/Gebicka_film_radziecki_w_polsce_w_latach.pdf

      Usuń
  23. Żakowski po (chwilowym) ustąpieniu mgły mózgowej; zjawisko może się nasilać wraz z przeciekaniem balii.
    https://wyborcza.pl/7,75398,28090644,czterema-lapami-podpisuje-sie-pod-slowami-ziobry.html#S.main_topic_2-K.C-B.3-L.1.glowka

    OdpowiedzUsuń
  24. Że społeczeństwo polskie jest intelektualnie niesamodzielne, to z grubsza wiadomo (wszystko jest względne, kwestia skali).

    Kolejny przykład syndromu sztokholmskiego:
    "Anna, tak jak inni skrzywdzeni przez M., nadal chce być częścią Kościoła. Wierzy w dobrą wolę dominikanów."

    https://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/7,35771,28091363,najpierw-cennik-za-gwalt-pozniej-okragly-stol-tak.html?_ga=2.190318511.52088800.1603540204-1675887750.1603540204#S.DT-K.C-B.2-L.1.duzy

    OdpowiedzUsuń
  25. Pięciu z pisu, pięciu z całej opozycji, jedenasty Kukiz jako przewodniczący! Wytłumaczcie mi, proszę, dlaczego opozycja zgodziła się na taki układ???
    Wystarczy, że Kukiz, który sam zaproponował nazywanie go szmatą, zagłosuje razem z pisem i afera Pegazusa odleci na końskich skrzydłach w siną dal...

    https://wyborcza.pl/7,75398,28097260,jest-porozumienie-opozycji-dzis-wniosek-o-komisje-sledcza-w.html#S.main_topic_2-K.C-B.5-L.1.maly

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie skład komisji powinien odzwierciedlać układ sił w sejmie. Tak stoi w przepisach.
      Średnio wierzę, by taka komisja - jeśli nawet powstanie - cokolwiek wyjaśniła.
      Kaczor może sobie owinąć Kukiza wokół palca.

      Usuń
  26. juli,
    Opozycja bardzo łatwo mogła się nie zgodzić i cała sprawa od razu by się skończyła. Ale i tak komisja wcale nie musi powstać. Kombinacje, jak z gowinem, a kukiz jest na ścieżce i na kursie.
    ----
    Głuchoniemce (Niemcy, Holendrzy, Szwedzi), czyli ***owskie Podkarpacie:
    "Oskar Kolberg wyraził przypuszczenie, „Zdaje nam się, że takie wmieszanie między ludność polską na wielkich obszarach kilkudziesięciu tysięcy Niemców było tym dla postępu rękodzieł, przemysłu i cywilizacji rolniczej, czym jest dla stanu zdrowia ospy szczepienie” "

    https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Jaros%C5%82aw_(wojew%C3%B3dztwo_podkarpackie)

    https://www.google.com/search?ie=UTF-8&client=ms-android-orange-fr&source=android-browser&q=miasto+jaros%C5%82aw

    OdpowiedzUsuń
  27. Babinetz (Głuchoniemiec?) z Podkarpacia:

    https://wyborcza.pl/alehistoria/7,162654,28076220,polityka-historyczna-pis-w-praktyce-wywlaszczyc-samorzad-zawiesic.html

    - tu nie o żadne podarki chodzi, ale o wyprowadzenie z budżetu 25 mln zł (vide Dama z łasiczką). Ta k. zapowiadała, że z orbanem będą konie kraść. Potem ogołocą inne muzea ("odszkodowania" trafią do ***mafii).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam temat, bo zabytek jest w T. od ponad 400 lat. Kupił toto jeden z mieszczan i podarował bibliotece Rady miejskiej. Gdy powstała biblioteka Gimnazjum Akademickiego (1594) księgozbiór Rady został jej przekazany.
      Sprawa jest znana od dość dawna. Marszałek i inne władze uznały ją za tak absurdalną, że myśleli, że to fake news.

      Usuń
    2. krol_wysp_tonga12 lutego 2022 01:16

      Tak generalnie to Polska nie jest krajem, którego klimat nadaje się do uprawy dóbr kultury :P Jak ostatnim razem Lenin oddał nam (rzetelnie realizując Traktat Ryski) zrabowane zbiory z archiwów Petersburga to niemal zaraz potem puściliśmy je z dymem Powstania Warszawskiego :/ Później zgubiliśmy "Plażę w Pourville", El Greco walał się po jakiejś plebani, a Memlinga chcą wynieść do lodówki Bazyliki Mariackiej

      Całe szczęście, że Skandynawia to taka wysoko rozwinięta cywilizacja, zaludniona ludźmi na tyle dalekowzrocznymi, że w czasie Potopu wywieźli co się da z naszego kraju i przezornie do tej pory tego nie oddali

      Usuń
  28. Ukraina, 2014:
    https://www.fakt.pl/wydarzenia/swiat/rozbior-ukrainy-skandaliczna-mapa-i-skandaliczna-propozycja-putina/9wbbq4k#slide-1

    - i dzisiaj:
    https://wyborcza.pl/7,75399,28099441,joe-biden-obywatele-usa-powinni-natychmiast-opuscic-ukraine.html#S.main_topic_2-K.C-B.1-L.1.duzy

    - entropia musi rosnąć, to jest naturalny proces, moskiewski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten rozbiór to nic nowego Putin w prywatnej (ponoć) rozmowie proponował coś takiego Tuskowi - to było jakieś 10 lat temu.

      Usuń
    2. Tak, właśnie o to mi chodziło, że to nie jest nic nowego. Są to procesy o zmiennej dynamice, ale ich kierunek - powiedzmy, że od WWII - jest stały w kwestii tego, co nas interesuje najbliżej, czyli wysiłki Moskwy, by obronić swoje znaczenie.

      Usuń
  29. :))))
    https://wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,28073049,anderman-kto-nie-chcialby-przy-zakupie-ziemi-miec-99-procent.html

    - straci kk kolejne zęby (jadowe) przed wyborami, to i sprawy łatwiej pójdą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. krol_wysp_tonga12 lutego 2022 01:28

      W tekście był wzmiankoany też kejs apostoła trzeźwości z mojego rodowego grodu (jak sprzątałem rok temu rzeczy po dziadku znalazłem taki piękny dyplom z medalem z Marchlewskim - "X wieków Włocławka - Medal za zasługi").... Ta wersja z leczeniem alkoholem może być prawdziwa - moja mama wyleczyła anginę wódką na studenckim spływie kajakowym na Drawie w 1989 (albo innym 87) - zapijała to herbatą mietową (do dziś nie trawi mięty w niczym poza pastą do zębów) i kawą inką :P

      Usuń
    2. i wkrótce świt, a ja się nie wyrabiam.
      Królewska wasza Tongość; co znaczy: rodowy gród? Wszak Ty ze Słupska?

      Usuń
    3. krol_wysp_tonga12 lutego 2022 10:09

      rodowy w 3 pokoleniu hi hi hi

      Usuń
  30. Putin, Putin - odmieniany przez wszystkie przypadki; Putin wszechmogący, zagrażający światu; Putin pogromca rekinów, król wysokości, rajdowiec itp. propagandowe głupoty.
    Ja już kilka lat temu napisałem, że ten gość nie jest Dyktatorem, tylko emanacją jakiejś mafijnej grupy; żulikiem wyciągniętym z kapelusza, słupem.
    Nie jest to oczywiście w żadnym wypadku moje odkrycie, a jedynie konstatacja , która być może umyka dziś, w tej wojennej gorączce, wybitnym ekspertom, generałom, premierom, prezydentom i innym papieżom.
    Wystarczyło czytać i wyciągać wnioski. Ten typek uległ iluzji, że jest jest rzeczywistym władcą upadłego imperium; dali mu kasę, pałace, poczucie absolutnej władzy nad zgnojonym narodem i on w to uwierzył. Otoczył się oczywiście poczwórnym kordonem służb, wierząc w ich ślepą lojalność, jak to w mafijnych strukturach bywa.

    Putin uważa się za dziedzica wielkiej Rosji, krwawej Rosji, a powinien zapaść się pod ziemię ze wstydu za czyny swoich poprzedników. Niestety się nie zapada, co jak najgorzej świadczy o jego intuicji...

    I tu chciałbym poprosić o pomoc niezawodnego KMI, który ma i większą wiedzę i lepszą pamięć i umysł ściślejszy od mojego - aby zbadał i podał rychło do naszej wiadomości prawdopodobieństwo zwykłego, typowego zamachu stanu, których na Rusi było od groma.

    https://www.empik.com/wowa-wolodia-wladimir-tajemnice-rosji-putina-kurczab-redlich-krystyna,p1123539233,ksiazka-p

    I jeszcze jedno: podobno ostatni model Breżniewa był na baterie i ktoś zaniedbał wymianę tych baterii...





    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. krol_wysp_tonga12 lutego 2022 01:33

      Jeżeli jest tak jak piszesz Jergu, to jest jeszcze nadzieja - może faktycznie Sztab Generalny w końcu zabierze zabawki temu świrowi

      Usuń
    2. "Z powodu nagłego pogorszenia stanu zdrowia (strzelił sobie dwukrotnie w plecy), nasz wieloletni (czyli już zdrowo podstarzały) przywódca - zrzekł się był swojego stanowiska i został honorowym przewodniczącym najwyższej rady."

      Usuń
    3. Oczywiście, że putin jest elementem mafijnej układanki. Nie wiadomo tylko, jaki jest rozkład sił i jaka wypadkowa decyduje w danym momencie o kolejnym kroku.
      Algierczykom (dla naprzykładu) wydawało się, że odsunięcie od władzy (tzn. prezydentury) Abdelaziza Butefliki (latami na wózku, głuchy, niemy) otworzy wolnościowe perspektywy. Czasy Butefliki są teraz złotym wspomnieniem (mowa o tych Algierczykach, którzy do takich spraw przywiązują wagę).

      Chiny z Iranem oskrzydlają Rosję,Turcja dozbraja Ukrainę. Korea Pn. (kto tam rozdaje karty?) czeka na dalszym planie. Wiadomo z całą pewnością: różnie się to może potoczyć ;)

      Usuń
    4. Z ostatnim modelem Breżniewa było tak, że po sankcjach za Afganistan musieli tranzystory zastępować lampami własnej produkcji, więc Breżniew rósł i rósł. A ponieważ lampy w ogóle, a tym bardziej radzieckie psuły się coraz częściej, więc przeszli na bardziej prymitywne przekaźniki, które co prawda mniej się psuły, ale za to trzeba ich było więcej, by zastąpić jedną głupią diodę. Prawdopodobieństwo awarii więc rosło nadal.
      W końcu zaczęło toto padać masowo i naprawiacze nie byli w stanie nadążyć.

      Usuń
  31. Nikt nie wie jakie jest prawdopodobieństwo odsunięcia od władzy Putlera. Relacje zmieniają się jak w kalejdoskopie. Oligarchia paliwowa + stara generalicja i psychole typu Szojgu wyobrażają sobie, że jeśli uda im się teraz rozmiękczyć Zachód, to po pierwsze Zachód zawsze już będzie się cofał, po wtóre Rosja będzie jedynym szafarzem energii dla Zachodu (przynajmniej Europy).
    Usque ad mortem defecatam.

    IMHO Iran i Turcja są tu pionkami. i to niejednoznacznej barwy.

    OdpowiedzUsuń
  32. Na razie ułożył mi się obrazek, ale jest jeszcze zbyt dużo niewiadomych.
    Ale jak będę miał trochę czasu do machnę wpis. Może trochę rozjaśnić temat.

    OdpowiedzUsuń
  33. Ju, masz fuchę. Poproszę o - sama wiesz co...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz