Krótka medytacja na temat pewnego aspektu inflacji
,,Koń jaki jest każden widzi'' napisał w połowie XVIII wieku firlejowski proboszcz - niejaki Benedykt Chmielowski w swoich ,,Nowych Atenach''. Inflacja w Polsce przekracza 14% w stosunku rok do roku.
Dzisiejszy wstępniak w GW wskazuje jedno ze źródeł tego stanu rzeczy. A ściślej dlaczego w ostatnim czasie nastąpił istotny skok.
W styczniu ten współczynnik wynosił 9.4% (na marginesie - taki współczynnik inflacji był w roku 1980 i wiemy jak na to reagowało społeczeństwo).
Już od jakiegoś czasu łaziło mi to po głowie, ale nie miałem precyzyjnych danych.
Jakiś czas temu trafiłem byłem na puszenie się w jakimś ,,publikatorze'' niejakiego Daniela O. - prezesa Orlenu, który to już ca 2 lata temu opowiadał jak to kwitnie Orlen, bo za czasów rządów obecnej władzy w latach 2016-2019 jego zyski wyniosły ca 23 mld PLN, a za cały okres rządów PO - tylko niecałe 3. Facet podał prawdziwe liczby, a jak wiadomo liczby nie kłamią, natomiast kłamią politycy, a także dziennikarze, którzy je przywołują w dyskusjach, wywiadach itp.
Ne będę się wyżywał w stylu, że to czysta demagogia, bo nie można porównywać okresu 8 lat kryzysu światowego i europejskiego z okresem dawno nie widzianego prosperity w latach 2016-2019.
Ale powiedzmy sobie otwarcie. Jest coś takiego jak cena netto paliw odpowiadająca de facto cenie sprzedaży przez rafinerie. W tym rafinerie należące do państwa, lub przez państwo kontrolowane.
Im wyższa ta cena tym wyższy zysk właściciela. Proste i oczywiste.
Zastrzygłem uszami, a tu dziś spoglądam na pierwszą stronę GW (papierową), a tu...
Bingo.
Otóż oczywiście prawdą jest, że nadal Polska ma jedną z najniższych cen detalicznych w Unii, ale...
Styczeń 2022 - po I tarczy antyinflacyjnej cena bez podatków (de facto cena rafinerii) stanowiła 89% średniej unijnej (w euro) - nawet spadła po tej I tarczy.
A 80% średniej unijnej po doliczeniu podatków itp.
Od grudnia 2021 powoli malała, by w lutym 2022 osiągnąć 76% średniej unijnej (nie widać, by I tarcza coś tu namieszała).
No hosanna...
Na koniec maja (4 miesiące po wprowadzeniu II tarczy) - cena bez podatków - to 108% średniej unijnej - natomiast detalicznie cena z lutego skoczyła o 10pp osiągając 86% ceny unijnej.
Przypomnijmy, że te dwie liczby (76% vs 86%) dotyczą cen detalicznych płaconych przy zakupie przez końcowego klienta.
No to procenty...
Cena rafinerii to wzrost o ponad 21%, a wzrost cen detalicznych to nieco ponad 13%. Wszystko od momentu uruchomienia II tarczy.
Inaczej mówiąc rafinerie tuczą się nieźle na inflacji.
To oznacza, że Orlen osiągnie rewelacyjne zyski. No jasne... kierownictwo zajadle i zaciekle wychodziło z siebie, nie śpiąc po nocach by toto wypracować.
W każdym razie na pewno usłyszymy taką narrację.
A to oznacza, że można będzie kupić jakieś kolejne ,,i czasopisma''... Albo co innego.
Jest oczywistością, że wyższe ceny paliw to wyższy koszt transportu, czy rownież przechowywania produktów wymagających np. chłodzenia, w końcu sporo elektrociepłowni pracuje na mazucie...
A więc kto za to zapłaci?
No - konsument...
No i mała refleksja.
Paliwa to resort strategiczny, a jeśli rząd je kontroluje, to dlaczego dopuszcza do takiej sytuacji. Ma przecież moc decyzyjną m.in. w sprawie marż rafinerii.
Jedna z odpowiedzi już została udzielona - zyski Orlenu to w zasadzie pozabudżetowa kasa, którą oczywiście rząd, a ściślej polityczne kierownictwo jest zainteresowane - by położyć na niej łapę.
Druga - wyższa inflacja to dodatkowe (nominalne) wpływy z VAT (to najważniejszy składnik dochodów budżetu państwa - dobrze ponad 50%), Nieważne że siły nabywczej z tego nie ma, ale rząd ma do dyspozycji nominalnie więcej kasy.
Proste.
Generalnie rządy socjalne w sferze werbalnej walczą z inflacją. Rzeczywistość jest inna. Za rządów Olszewskiego uwolniono tzw. kotwicę antyinflacyjną - czyli sztywny kurs dolara ustanowiony za Balcerowicza, a za rządów SLD/PSL inflacja pozostawała na mniej więcej tym samym poziomie...
Powody oczywiste.
Miłego medytowania...
Aha. Pomijam kwestię kursu euro, bo przez ten (nieco ponad) kwartał aż tak bardzo się nie zmienił.
\sub (tylko tyle, bo w temacie mam tylko wiele do słuchania a nic do gadania).
OdpowiedzUsuńDzięki, KMI. Troszkę rozjaśniłeś mi w głowie.
OdpowiedzUsuńCo tu medytować; 8*.
OdpowiedzUsuńMam inne preferencje...
UsuńPrzypuszczam, że odezwie się wiele głosów, że rozważania geopolityczne Klausa Bachmanna są cyniczne, nieempatyczne i przychodzą w złym momencie, ale kto zechce spokojnie przemyśleć sedno sprawy (czyli przyszłość Ukrainy w UE czy poza nią) bez nadmiaru emocjonalnego czy moralizującego bagażu, będzie musiał zgodzić się z nim w wielu sprawach.
OdpowiedzUsuńPonadto, w sprawie ukraińskiej jest wiele gorących apelów, ciepłych słów, deklaracji dobrych intencji i rozważań o polepszonej wspólnej (naszej z nimi) przyszłości - i świetnie, że tak jest, ale ciekaw jestem kiedy pojawi się sposobność (czas, klimat, forum), by dowiedzieć się jak oni zamierzają rozwiązać rozliczne problemy związane z dziedzictwem homo sovieticus - rozziew między biedą wsi a życiem miast, korupcja, klasa wcale nie tak mała ich własnych oligarchów... Tego żadne dostarczone im haubice nie rozwiążą.
Usuńandsol,
UsuńOczywiście, po prostu strach o tym myśleć.
Strach np. myśleć o możliwych kierunkach ewolucji Zełenskiego. Więc lepiej chyba nie myśleć, tylko wstępnie trzymać się tego, że Ukraina musi zwyciężyć.
I trzeba trzymać kciuki, żeby Macron zdobył większość w jutrzejszych wyborach parlamentarnych (bo jak nie, to...)
https://www.theatlantic.com/ideas/archive/2022/05/stakes-of-ukraine-winning-russia-war/631642/
@andsol
Usuńnie czytałem Klausa B. ale jest oczywistą oczywistością, że oni bedą mieli mnóstwo problemów. Mają je od dawna.
Np. są 2 tożsamości ukraińskie narodowe i na dodatek ukraińskojęzyczne. Z jednej strony to na zachodzie (Lwów) rodziła się świadomość narodowa, a z drugiej pierwszy ukraińskojęzyczny teatr powstał we Połtawie, tam też działał Kotlarewski (był twórcą kodyfikacji języka, pisarzem i dramatopisarzem - skrzyżowanie Reja, Kochanowskiego i Bogusławskiego).
Dziedzictwo homo sovieticus - to praca na kilka pokoleń. U nas też IMHO nie zakończona.
UsuńNa razie jednak i dla świata i Ukrainy najważniejsze jest rozwiązać, a nie odsunąć na później problem expansywnego imperializmu Rosji.
@ pies
Trzymamy kciuki za ,,marsz Macrona''.
Dzięki. Tak, trzeba trzymać. Za Macrona i za Ukrainę. Znajomi zaangażowani w kampanię dwoją się i troją (my jesteśmy w Polsce).
Usuńhttps://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,28569818,splonelo-miasteczko-namiotowe-przed-sejmem-z-dymem-poszlo.html
OdpowiedzUsuńDuża strata. Dla mnie także osobista. Gdy byłam w Warszawie, zawsze odwiedzałam Miasteczko Wolności, Bajkowskiego, a przedtem i Kajetana.
Paskudnie.
UsuńWierzę w zwycięstwo Ukrainy w wojnie z rosyjskimi bestiami !
OdpowiedzUsuńWierzę w zwycięstwo rozumu, ale ta moja wiara jest nikła; słabiutka...
Czy wierzę w dobrą wolę najważniejszych polityków?
Nie wierzę.
https://studioopinii.pl/archiwa/221942
Siedzę przy komputerze, na plecach kocica; połowa czerwca, roboty od cholery...
OdpowiedzUsuńKMI - 8*, to nie są preferencje.
"Za Macrona i za Ukrainę".
Macron bardzo dużo zrobił, żeby była ciepła woda w kranie; teraz i w odległej przyszłości - no i wiadomo...
Usuń@jerg
UsuńNo przecież żartuję.
Wiem.
UsuńNo właśnie, jak?
OdpowiedzUsuńhttps://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,28532945,jak-ktos-tak-przenikliwy-i-uczciwy-jak-noam-chomsky-moze-powtarzac.html#S.W-K.C-B.3-L.1.maly
Ano tak, jak Linus Pauling z witaminą C (o którym autor nie wspomina):
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Linus_Pauling
Autor, Andrzej Lubomski:
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Andrzej_Lubowski
Też warte przeczytania:
Usuńhttps://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,25532843,adam-smith-ojciec-ekonomii-wladza-ma-za-zadanie-kontrolowac.html
Zupełnie zwyczajnie. Z faktu, że jest uczciwy i przenikliwy nie wynika, że nie będzie plótł bzdur. Jego krystaliczna uczciwość ogranicza mu pole widzenia w obszarze ludzkich łajdactw. Nawet jeśli jest super przenikliwy.
UsuńNiektórzy zaczynają wierzyć w swoją nieomylność od A do Ż, z (witaminą) C włącznie ;)
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
Usuń@pies
Usuńchyba tu się stosują aż dwie spośród trzech prawd Tischnera: pierwsza i druga: ,,świenta prawda i tys prawda''.
Aha jakby kto medytował to jeszcze dodam, że te procenty od średniej unijnej to uproszczenie, bo trzeba liczyć od średniej ze stycznia w obu przypadkach, a to wypadłoby jeszcze gorzej...
OdpowiedzUsuńOdnosze wrażenie, że pojawiła sie nowa narracja PiS: opozycja chce zagarnąć pieniądze z Unii...
OdpowiedzUsuńZabawne.
No cóż, w drugiej turze Macron będzie chyba jednak miał większość...
OdpowiedzUsuńTo jest tak, gdy kurwizja demoluje mózgi swoim oglądaczom.
OdpowiedzUsuńhttps://www.9tv.co.il/item/46153
Czy jest nadzieja dla mieszkańców tego gigantycznego terytorium?
https://www.newsweek.pl/swiat/rosjanie-w-finlandii-jak-finowie-przyjmuja-emigrantow-z-rosji/tcmnm52
https://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,28574037,putinowi-przeszkadza-to-swieto-rosyjscy-opozycjonisci-z-warszawy.html?_ga=2.227131997.1745028767.1653816994-1225628859.1653816993#S.main_topic-K.P-B.1-L.5.zwhttps://www.newsweek.pl/swiat/rosjanie-w-finlandii-jak-finowie-przyjmuja-emigrantow-z-rosji/tcmnm52
Chyba nadzieja jakaś jest - paradoksalnie od 2 wojny światowej Kreml nie miał takiego pożaru pod Dudą, a powstanie próżni na szczycie piramidy (upadek Putina) to zawsze jakieś okienko transferowe na wyrwanie się z zaklętego kręgu niewolnictwa - za Rzadu Tymczasowego, a potem Jelcyna nie wyszło, ale może teraz się im uda ?
UsuńHej ;) w końcu uporałem się z robotą o moża coś na bazgrać ;) Piesie, słabo to wygląda z tymi wyborami.... Ale trzymam Cię za słowo, że w drugiej turze Macron to domknie - mam nadzieję, że jednak większość ma wiecej do stracenia (materialnie) z Melanchonem niż do zarobienia :p
OdpowiedzUsuń@andsol
W kwesti starych problemów Ukrainy warto przypomnieć, że w cieniu wojny wciąż trwa wendeta Zeleńskiego wobec Poroszenki, która mało przypomina Zachodnią praworządność, ale za to bardzo pachnie orientalną modą na zawiść i jedynosłuszność. Poza tym Ukraina w UE to cała lawina problemów i geopolitycznych kwadratur koła (podobnie jak Turcja). Po pierwsze wspomniana już przez Was niepewność, jak Ukraina rozwinie się dalej (Polska, Węgry i Czechy tez 30 lat wyglądały na bardziej zachodnie od zachodu). Dwa, to jest tak duży kraj, że Berlin i Paryż straciłyby pakiet kontrolny w Radzie UE - Ukraina mogłaby jeszcze nie daj Boże zmontować jakiś blok krajów wschodnich i przegłosować coś niepomyślnego dla niemieckich interesów w Rosji. Do tego Polska + Ukraina tworzą to mityczne "międzymorze", które po wejściu Ukrainy do Kijowa moze faktycznei nabrac jakichś realnych kształtów. A wtedy BASF, Total i Daimler zostałyby nawet geograficznie odcięte od swojej drugiej ulubionej (po chińskiej) satrapii:
https://www.dw.com/pl/der-spiegel-dlaczego-niemcom-brakuje-empatii-dla-ukrainy/a-62108621
ALe to byłby też problem biuroratyczno-techniczny. UE mimo wszystkich problemów i przewrotów coraz bardziej się centarlizuje (Schengen, strefa euro, edukacja, zdrowie, regulacje hanlowo-przemysłowe itd itd) i np. juz teraz organy unijne ewidentnie nie radzą sobie z egzekucją różnych przepisów na całym obszarze UE, a co dopiero po wejsciu Ukrainy.... ( także góra poblemów )
"Wejście Ukrainy do Kijowa" - miało być do UE oczywiscie - Królu znowu za dużo stkrzyw przed snem pożarłeś :P
UsuńUkraina w Unii? Tak, ale to musi potrwać.
UsuńMusi być czas przystosowawczy. Tak jak każdy inny kraj.
Jednak ten okres stowarzyszeniowy powinien różnić sie tym, że pomoc materialna powinna być bardzo znacząca.
Ostatecznie tak, ale oni muszą też zrozumieć, że nadal ważna jest preambuła do traktatów rzymskich mimo, że Współnota Gospodacza przekształciła sie w Unie.
Inaczej mówiąc zmiana sposoby myślenia.
Kwestia NATO to zupełnie inna sprawa - zwłaszcza, że oni co najmniej od 2014 roku dostosowują swą armie do NATOwskich standardów.
Choć i tu kwestia mentalności jest nie do pominiecia.
Ale przyjecie Ukrainy by zwyczajnie sie NATO opłaciło. Zwłaszcza, że czasy mocno niespokojne, a ja słabo wierze w bitność armii Zachodu (z nielicznymi wyjątkami).
Macron jest odrobinę, ale jednak pierwszy. Teraz trzeba trzymać za drugą turę. No i za rozmowy Macrona i in. z Zełenskim w Kijowie.
OdpowiedzUsuńDzicz... co się właściwie powinno przez to rozumieć?
OdpowiedzUsuńhttps://wyborcza.pl/7,75399,28575439,co-w-rosji-piszczy-kupa-putina-najscislej-strzezona-tajemnica.html
Np. z badan kału można wywnioskować sporo co do stanu zdrowia, a na temat zdrowia P. krążą różne niusy.
UsuńOficjalnie jest zdrów jak koń, ale mogloby sie okazać, że to nie do końca jest tak jak nadaje ichnia qrwizja.
Albo.
Gdzieś trafiłem na info, że Putin wyzionął ducha i zastepuje go sobowtór, a wówczas z DNA w merde można zidentyfikować p.t. producenta.
I może wyjść szydło z worka (plastikowego z merde).
Przepraszam, ale to jest bicie pianki z materiału nienadającego się na to. Nie wiem jak to było z kupkami kolejnych carów do Stalina (ale też oni nie palili się do zagranicznych podróży), ale już odchody Chruszczowa zagranicą były starannie zbierane przez odpowiednie służby, gdy ów otwierał nie tylko dziób ale i zwieracze.
Usuń@andsol
Usuńnie słyszałem o Chruszczowie czy o carach.
Nie było zresztą te 60 lat temu możliwości uzyskania jakiejkolwiek informacji z DNA. A nie bardzo widze inne powody.
Identyfikacje na podstawie DNA zaczeto stosować w kryminalistyce w GB w latach 80. A rozpoznawanie chorób...Znacznie później.
Inna sprawa, że we Anglii za Henryka VIII - czy za jego ojca H. VII, czy innych Tudorów etc. nie wiem - na dworze istniał urząd o nazwie groom of the stool, czyli ,,szambelan stolcowy''.
UsuńW przypadku Henryka VIII miało to jakieś sens, gdyż facet nie jadł, a żarł - a po sławetnym pojedynku w którym doznał poważnych uszkodzeń ciała nie zażywał ruchu jak za młodu, gdyż kontuzje pozostawiły trwale ślady. Gdy umierał ważył prawie 200 kilo. Na dodatek odżywiał sie jak człowiek z epoki w Anglii, czyli skrajnie niezdrowo (wyższe sfery też nie odżywiały sie racjonalnie), a to wszystko powodowało koszmarne problemy z trawieniem i wydalaniem. Na bank miał cukrzyce.
Cukrzyce miała również Maria (Bloody Mary) i najprawdopodobniej Elżbieta I. Za jej czasów rozpowszechnił sie cukier i słodycze którymi opychała sie bez umiaru - w angielskich archiwach odnotowano wówczas pierwsze przypadki śmierci z powodu zapalnego stanu jamy ustnej.
Taki groom miał prawie nieograniczony dostep do władcy, a to oznaczało również dostep do królewskiego ucha.
I wówczas co by tu nie gadać, uważano to stanowisko za bardzo prestiżowe.
To jest jedyny znany mi potwierdzony przypadek.
Nie słyszałem, by gdzie/kiedy indziej.
Choć różne wschodnie absolutyzmy...
W Chinach IMHO możliwe - nie wiem jak w Korei, czy Japonii. Indie i Bliski Wschód? Turcja?
Nie pasuje.
Mogłoby się okazać, że ma tasiemca, glisty i owsiki
UsuńTaki bruzdogłowiec szeroki...
Usuń@KMI: Nie było zresztą te 60 lat temu możliwości uzyskania jakiejkolwiek informacji z DNA.
OdpowiedzUsuńŚwięta prawda. I w dodatku nikt wtedy nie podejrzewał, by podmieniono Chruszczowa na Chruszczowa-2.
A nie bardzo widze inne powody.
Nie wiem kiedy zaczęto w laboratoriach standardowe badania kału dla uzyskania informacji jak działa żołądek pacienta (może jakieś monografie lekarskie mówią o tym), ale z pewnością to nie są nowinki z XX wieku. A o zbieraniu odchodów Chruszczowa wiedziałem prawie że in real time - Polska nie była czymś podobnym do Korei Północnej i nawet młody człowiek w prowincjonalnej Zielonej Górze (mając właściwych znajomych) miał sporo wiadomości o wielkich ludziach.
Na przykład o tym, jak ochrona Chruszczowa rozwaliła drzwi w ubikacji w ONZ w NY, bo osobnik darł się, że to zamach i drzwi się nie otwierają. Nie znał zabawnego amerykańskiego ustrojstwa, że drzwi się odblokowują dopiero po naciśnięciu guzika od spływu wody.
Mocz od średniowiecza. Nawet ówcześni medycy smakowali.
UsuńObecnie nadal stosuje sie badania moczu na okoliczność np. kwasowości żołądka. Na optykę też badano kał w średniowieczu.
Nie wiem kiedy zaczęto badać laboratoryjnie, ale na pewno jedno i drogie w końcu XIX w. albo później. Jeszcze w II poł. XIX w. o drobnoustrojach i innych bakcylach mało kto słyszał, a chirurdzy używali czarnych kitlów, by nie było widać brudu. Białe kitle pojawiły sie jakoś pode koniec XIX w.
Przy okazji zapytam któregoś ze znajomych lekarzy.
Fakt, że ja w czasach Ch. byłem jednak za mały na polityke. Na pewno wykopsali go, gdy byłem jeszcze w podstawówce.
A polityką zacząłem sie interesować we '67 roku.
Czyli na bieżąco nie miałem szans.
Zielona Góra. Ha!. Część dzieciństwa spędziłem w Sulechowie.
Nie chciałbym żyć wcześniej niż 100 lat temu mające niezgorszą orientacje jak wyglądała medycyna jeszcze 100 lat temu. Nie znano antybiotyków, insuliny, grup krwi i.t.d. Z diagnostyką też było słabo. Nobla za tomografie dano w 1979 roku, albo jakoś tak.
UsuńBurzliwy rozwój diagnostyki zaczął sie jakoś w latach 70.
Mnóstwo badań nie było możliwych bez zaawansowanej elektroniki.
Z życia wodniaków
OdpowiedzUsuńhttps://elblag.wyborcza.pl/elblag/7,180071,28569805,przekop-mierzei-wislanej-jak-mis-barei-oto-jak-pis-otwiera.html?_ga=2.149224126.907993676.1652949255-1675887750.1603540204#S.TD-K.C-B.1-L.1.duzy
https://youtu.be/5nwSo_VtYT0
- a tu jest całość, po polsku :)
Usuńhttps://m.cda.pl/video/5819111f7
Na końcu jest jeszcze prom Kłamczyńskiego - iście kassandryczny film :P
Usuńhttps://www.youtube.com/watch?v=S9cQr74vDSY
kk szczeka mi pod drzwiami
OdpowiedzUsuńhttps://wyborcza.pl/7,75399,28580391,papiez-franciszek-o-wojnie-w-ukrainie-nie-redukujmy-zlozonosci.html#S.TD-K.C-B.2-L.1.duzy
@Piesares, oni - tak w Kraju jak i w ich kraju - najlepiej znają się nad pochylaniem się z troską i modłami, by wszystko szło tak, jak Pan Bóg chce. (Modły i Bóg z ich książeczki, rzecz jasna).
OdpowiedzUsuńNie można od biedactw wymagać, by zrozumieli co znaczą takie przykre zwroty jak "gwałcenie kobiet", "gwałcenie dzieci", "mordowanie cywili", "ostrzał domów i bloków mieszkalnych", "grabież tego, co da się wywieźć", "niszczenie tego, czego wywieźć się nie da" czy "brutalne karanie odruchów sprzeciwu własnych obywateli".
Ważne jest tylko, że mają dobre intencje. Dla swojej instytucji.
Ostatnio miałem niezykle błyskotliwe połączenie się kropek w mózgu - wpadłem na odkrycie, że poza Irlandią żaden kraj katolicki nie zbudował ustroju demokratycznego bez radykalnego kagańca na KK lub jakiejś formy konfrontacji z hierarchią
Usuń@tupu
Usuńto odkrycie naciągane. Katolicki kościół Irlandii został w znacznej mierze pozbawiony bazy materialnej, a tym bardziej politycznej przez Anglików począwszy od XVI - do XVIII w. Anglicy stworzyli tam tzw. irlandzki kościół narodowy z królem Anglii na czele i to był kościół oficjalnie popierany.
Słynna katedra św. Patryka w Dublinie należy właśnie do tego kościoła. Kiedy ją zwiedzałem natrafiłem na (chyba) biskupa w szatach identycznych jak biskupi z czasów Henryka VIII, czy nastpeców - znane z filmów o tamtej epoce..
Wyższe warstwy Irlandii były silnie zanglicyzowane i na ogół bynajmniej nie katolickie.
W XIX w. doszła do tego katastrofa gospodarcza populacja Irlandii spadła w latach 40 XIX w. z 10 do 4 mln. Wiec masa kwestii typu nieślubne dzieci poszła w kąt.
Tam po prostu nie mogło być konfrontacji, bo tak naprawdę nie było z kim konfrontować.
A gdy było z kim, to przyszli Anglicy i protestanccy imigranci i oni temat załatwili.
W Austrii to akurat Hitler poszedł na konfrontacje, bo to on wprowadził tam podatki dla wiernych - zakładał, że to mocno osłabi Kościół, a czy tak sie stało to najlepiej zapytać Ju.
Po prawdzie to niby Hitler Austriakiem był...
Tak prawda, Anglicy dość skutecznie stłamsili KK ("Home Rule means Rome Rule") podobnie jak wyparli gaelicki język, a większość ludności wyjechała albo wyginęła w falch głodu. Tym ciekawsze jest, że irlandzki nacjonalizm tylko krzepł i w końcu osiągnął cel.
UsuńW Austrii zapewne te hitlerowskie podatki nie przyniosły efektu, ale miałem na myśli rzecz trochę bardziej ogólną - bardziej znany stereotyp Webera o różnicach między społeczeństwami protestanckimi i katolickimi. W Hiszpanii, Francji, Portugali, Włoszech wszędzie katolicyzm trzyma się mocno (albo przynajmniej ma swoje żelzne nisze w społeczeństwach), ale w każdym z tych krajów trzeba było zaliczyć etap mniejszej lub większej wojenki z hierarchami, żeby zmusić ich do posunięcia się na ławce. A np. w takiej Bawarii nigdy tego nie było i dziś jest to kraj z karykaturą demokracji w postaci wiecznego panowania CSU (a skoro przywołaliśmy Austrię to tam też koalicje OVP-Heiderowe wyglądają dziwnie podobnie:) Ameryka Łacińska także ma powracający jak bumerang problem autorytarnych dyktatur z KK gdzieś w tle. Cieżko znaleźć kraj "katolicki", w którym nie byłoby problemu konfliktu demokracja-KK - przychodzi mi na myśl tylko Irlandia i teraz jeszcze Belgia. Ale oba kraje to przypadki trochę szczególne (a wyjątki potwierdzają regułę). Tymczasem kraje z kręgu kultury protestanckiej zasadniczo takich kłopotów nie miały
,,Kultura protestancka''? Uważam, że Weber i naśladowcy nie mają racji w twierdzeniu, że dzieki kulturze protestanckiej te kraje sie rozwineły. To oczywiście jest efektowne, ale w takim razie jak to sie stało, że taka Hanza stworzyła potege w czasach, gdy o protestantyzmie nikomu sie nie śniło. Nie szukając daleko: mój rodzinny Toruń wyłożył na wojne 13-letnią 180 000 ówczesnych florenów wegierskich w złocie. To był dwuletni dochód całej Korony. A Luter wówczas nawet nie był w planach. Gdańsk - jeszcze wiecej.
UsuńObstawiam, że po prostu protestantyzm generalnie pasował tym ludziom do ich stylu życia, wartości pracy i.t.d. I dlatego go przyjeli, a nie na odwrót.
W Toruniu w 1520 roku (niespełna 3 lata po wystąpieniu Lutra połowa mieszkańców przyjeła jego religie).
jeszcze jedna uwaga: ,,wyjątki potwierdzają regułe'' - to jest bzdura. Wzieło sie to z niechlujnego tłumaczenia łacińskiej maksymy ,,exceptio regulam probat'' - ,,probat'' należy tłumaczyć jako ,,sprawdza, weryfikuje'', a nie ,,jako'' potwierdza.
UsuńBo generalnie wyjątki są wyjątkowe...
Tak jestem zniesmaczony nowym bałaganem w "Wyborczej" (jako abonent nie widzę reklam ale muszę widzieć w tym samym wymiarze czyste pole z małym napisem "reklama"), że już wchodziłem na stronę PayPal, by zakończyć subskrypcję. Potem pomyślałem, że to nie jest tak drogo i może oni otrzeźwieją - w końcu mogę przez 3 miesiące nie oglądać tego i traktować pieniądze jako wyrzucone - ale jak nie naprawią się, trzeba będzie się z nimi rozstać.
OdpowiedzUsuńproblemem jest to, że to ostatnie medium poza kontrolą ***.
UsuńPomijając wszystko inne, to dla mnie abonament GW jest zrzutką na (szeroko pojętą) opozycję...
UsuńNo właśnie to mam na myśli.
UsuńJedną dziesiątą kamczackiej zebrałem wczoraj; kosy mają używanie; dzielimy się.
OdpowiedzUsuńKosy zbierają spady; ja zbieram od góry, zmagając się z komarami, których nie zniechęcają nawet różne polecane aerozole.
Nam zjadają jabłka. Ale co byśmy mieli robić z tymi jabłkami? A tak, to podziobane, opadnięte i nadgniłe z czystym sumieniem wywozimy taczkami na kompost, który znajduje w ogrodzie szerokie zastosowanie ;)
UsuńW zeszłym roku borówkę amerykańską - niedawny nabytek, ledwo odrosłą od ziemi, objadły nam kosy/szpaki w ciągu jednego dnia. Chytre bestie :)
Nie posiadam ogródka, wiec nic w tej sprawie nie zrobie.
Usuń@anonimowy jerg
Usuńa próbowałeś generatora ultradźwieków - są takie ładowane przez USB - kosztują niewiele i ponoć działają na różne insekty, które słabo znoszą czestotliwości miedzy 40, a 60 kHz.
Uodporniłem się na komarzyce. Po kilkunastu minutach swędzenie ustępuje, więc nie będę wytaczał armat.
UsuńPiesaresie, moje borówki ogryzają tylko nornice, ale od spodu. Radzę kupić duży krzak w doniczce i z tą doniczką posadzić, usuwając dno doniczki. Tak mi poradził sprzedawca plantator i to się sprawdza.
Dawno temu stosowałem przeciw nornicom akustyczne odstraszacze, a kończyło się tak, że te bestie wciągały owe urządzenia głęboko pod ziemię.
KMI; w biedronce pojawiły się już jagody kamczackie; odmiana "Wostorg".
UsuńDuże i smaczne. Znikną za tydzień.
Udam sie dziś do najbliższej. A poza tym jakieś soki są pewnie do dostania na jakimś allegro.
UsuńCo tam szpaki, kosy; to przecie nasze.
OdpowiedzUsuńGorzej, gdy jakieś nieloty uzurpują sobie władztwo nad jednym z większych europejskich krajów.
https://trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/7,35612,28580738,wakacje-drozeja-z-dnia-na-dzien-a-przecietny-kowalski-zaciska.html?_ga=2.265613578.469548322.1655291995-23431540.1655291994#do_w=117&do_v=290&do_st=RS&do_sid=607&do_a=607#S.miasta-K.C-B.1-L.3.maly
W związku z dniem dzisiejszym szczególnym, oraz niebywałym atakiem na siostrzyczki/mateczki, do nauk sięgnąłem nabożnych:
OdpowiedzUsuńhttps://www.ultramontes.pl/kosciol_katolicki_3.htm
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Uroczysto%C5%9B%C4%87_Naj%C5%9Bwi%C4%99tszego_Cia%C5%82a_i_Krwi_Chrystusa
Julianna z Mont Cornillon
Święta katolicka, augustianka, doprowadziła do ustanowienia Uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej
"Przez ostatnie lata życia była rekluzą – pustelnicą zamurowaną w swej celi. Zmarła w dniu, który przepowiedziała tj. 5 kwietnia 1258 roku w Fosses."
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Julianna_z_Mont_Cornillon
Sprawy poszły w dobrym kierunku. Oby tak dalej.
OdpowiedzUsuńhttps://rmc.bfmtv.com/actualites/international/guerre-en-ukraine-emmanuel-macron-soutient-un-statut-de-candidat-immediat-a-l-adhesion-a-l-ue-pour-l-ukraine_AV-202206160446.html?utm_source=upday&utm_medium=referral
OK. Na ile rozumiem - szybka kandydatura U. do Unii. Ale i tak musi to potrwać, bo oni muszą sie mocno odpchlić.
OdpowiedzUsuńA to oligarchowie, a to dostosowanie praw i.t.d.
A tego sie szybko zrobić nie da.
Co najmniej optymistyczne kilka lat.
Trzymam kciuki.
Mam tylko nadzieje, że tu nie działa ,,coś za coś''.
Oczywiście. W każdym razie mowa jest o kandydaturze, a nie o natychmiastowym przyjęciu.
UsuńGorzej jest z bronią dla Ukrainy. Myślę, że po prostu nie bardzo jest skąd ją brać. Trzeba by gospodarkę wielu krajów przestawić na tryb wojenny...
Macron kilkakrotnie mówił o "nieupokarzaniu Rosji", a nie putina. Mógł sobie tego oszczędzić. Problem w tym, że sam tego nie wymyślił, to są zaszłości historyczne.
Usuńhttps://www.google.com/amp/s/www.nouvelobs.com/guerre-en-ukraine/20220616.OBS59780/la-peur-d-humilier-la-russie-une-obsession-francaise-qui-vient-de-loin.amp
I tak tego nie da sie uniknąć. Podejrzewam, że ponieważ w najbliższych latach zagrożenie wojenne nie minie, to prócz przestawienia sie na gospodarke wojenną, bedzie pewnie trzeba coś zrobić z powszechnością służby wojskowej. Jakieś powszechne przeszkolenia.
UsuńTak, myślę, że masz rację. Tylko jak by to miało wyglądać w przypadku Polski?
UsuńSchnepf też chyba ma rację:
https://wyborcza.pl/7,75399,28592895,schnepf-po-wizycie-przywodcow-w-kijowie-polska-wypadla-z-tradycyjnej.html
W przypadku Polski trudno chyba coś przewidzieć, dopóki rządzi szajka.
UsuńDopiero po jej upadku, który mam nadzieję wkrótce nastąpi; będzie możliwe wypracowanie realnej strategii obrony kraju. Mamy przecież fachowców wojskowych i cywilnych, odsuniętych czasowo na boczny tor przez tych...
Z ciekawości znalazłem w sieci kilka informacji o służbie wojskowej w krajach w założeniu - neutralnych.
https://finlandabroad.fi/web/pol/obowiazkowa-sluzba-wojskowa
http://bellum.com.pl/szwajcaria-nie-ma-armii-szwajcaria-jest-armia/
Warto przeczytać:
OdpowiedzUsuńhttps://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,28567384,jerzy-czech-tlumacz-literatury-rosyjskiej-minelo-80-lat-od.html#S.others-K.C-B.2-L.2.maly
No, warto. Wczoraj przeczytałem.
UsuńTak, bardzo ciekawe.
UsuńDzięki, Jerg. Lepiej się człowiek czuje gdy czyta kogoś, kto ma dobrze poukładane w głowie. I w dodatku wielką wiedzę.
OdpowiedzUsuńDla mnie w jego dokonaniach najcenniejsze jest przełożenie prawie wszystkiego, co jest ważne u Daniela Charmsa (wydane jako "Pijcie ocet, panowie"). Przed poznaniem tego tomu brałem się za przekład paru jego miniaturek, więc wiem w czym rzecz.
A co do rosyjskiej literatury, to L.Tołstoja sobie w życiu odpuściłem, ale Czechowa i Charmsa na pewno nie.
---
A w kwestii polskiej literatury XIX wieku kiedyś zdumiała mnie "Nafta" Sewera (czyli Ignacego Maciejowskiego). Od czasu przeczytania jej nie rozumiem czemu nie "Nafta" a np. "Lalka" poszła do szkolnych lektur. Najprostsze wyjaśnienie, że chodzi o tzw. "literackie mody", choć gdy chodzi o inne dziedziny życia, mówi się nie o modach a o koteriach albo mafiach.
Bo Prus ,,wielkim pisarzem był'', a Maciejowski nie.
UsuńNa ogół przynajmniej w czasach gdy dobierało sie lektury racjonalnie, brano pod uwage pisarzy o sporym dorobku i istotnych dla epoki.
I wybierano z jego twórczości.
"Lalka" trzyma poziom. Fabuła faktycznie dosyć naciągana, ale siłą tej powieści jest cała panorama, która przewija się w tle akcji. A po katastrofie wojennej to wręcz tekst dokumentalny o społeczeństwie dawnej Warszawy
Usuń@KWT: no więc „Nafta" też daje wyśmienity ogląd panoramiczny, ale Galicji, a także jej powiązań z Europą.
OdpowiedzUsuńNie występuję na ścieżkę wojenną przeciw „Lalce", a jedynie chcę zwrócić uwagę na odmienne traktowanie dwóch dzieł, które są porównywalnej jakości.
Nawiasem, czytam w SIeci:
Określenie „linia A- B” pojawiła się po raz pierwszy, w kalendarzu Krakowskim wydawanym przez Józefa Czecha, dopiero w 1900 roku.
Ale w „Nafcie" pojawia się ten termin, a powieść została wydana 7 lat wcześniej. Czyli bywa niezauważana.
tak masz rację ;) w ogóle lista książek, które zostały pokrzywdzone jest spora... nawet bardzo spora :P
UsuńTak na marginesie. Za moich czasów studenckich istniały papierosy (produkowane w Krakowie), które nazywały sie AB.
UsuńMiało to nawiązywać właśnie do linii AB.
Były raczej luksusowe - tańsze od Camenów tylko o złotówke. Czyli 17 zł.
Paliłem je przez jakiś czas. Chyba nigdy później nie miałem takich dochodów jak wtedy. Napiwki od wycieczek zagranicznych - w tym od polonusów z całego świata - w dewizach.
Piesie, co tam się u Was zadziało ???
OdpowiedzUsuńhttps://www.lemonde.fr/elections-legislatives-2022/article/2022/06/19/legislatives-2022-craignant-une-paralysie-totale-le-camp-macron-evoque-une-dissolution-de-l-assemblee-nationale-dans-un-an_6131114_6104324.html
No cóż, mogło być gorzej...
UsuńSkrajności czaiły się we Francji od bardzo dawna. I, tak jak w wielu innych krajach, nie ma na to skutecznych metod.
Ponoć w wielu miejscach 30- zignorowali wybory.
UsuńGremialnie.
Absencja była duża, 54%, ale to nic nowego. Ważne jest, że Macron ma dużo więcej deputowanych, niż Mélanchon, czy Le Pen. Będzie musiał się układać - przede wszystkim prawicą, przed każdym głosowaniem.
Usuń@pies
Usuńna to wygląda.
Ma jednak w korzystnej sytuacji możliwość rozwiązania parlamentu.
Parszywe jest, że (4P) Putain payé par Poutine ma aż 89 miejsc.
Tak. Ludzie Kremla w biały dzień, na naszych oczach zajmują w państwie coraz większą przestrzeń, zaraza się rozpełza. Na w tej chwili: co z Ukrainą? Co za pięć lat?
UsuńMoże się jednak okazać, że wobec przygasłej aury Macrona, Le Pen i Mélanchon stracą nimb wojowników; wówczas dość szybko mogłoby być po nich.
Tak swoją drogą, czy we Francji nie ma instytucji rozliczenia sie z funduszy wyborczych?
UsuńOczywiście jest, i to bardzo rygorystycznie działająca. Ale na wszystko są sposoby.
UsuńRecenzja "Nafty":
OdpowiedzUsuńhttps://www.salon24.pl/u/qqc1968/1167084,nafta-ignacego-sewera-maciejowskiego-czyli-o-zimnej-i-ciemnej-europie
Dolce Italia...
OdpowiedzUsuńhttps://wyborcza.pl/7,75399,28586274,mafie-z-poludnia-infiltruje-polnocny-wschod-kraju-najbardziej.html#S.TD-K.C-B.1-L.2.duzy
@Piesares: 12 lat temu próbowałem zrobić moją skromniejszą zachetę do czytania tej książki (bardziej przez cytaty niż przez społeczną i historyczną analizę) i wraz z komentarzami czytelników bloga (Blox był platformą) przetworzoną z html na pdf wstawiłem tutaj: https://andsol.files.wordpress.com/2022/06/nafta.pdf .
OdpowiedzUsuńGdyby ktoś chciał to czytać, ale nie przez Sieć, zeskanowana kopia jest na chomikuj.pl - pliki dość opasłe, ale w razie potrzeby mogę dosłać (przez www.wetransfer.com), bo tej usłudze 210 Mb to nie problem).
Tom I i III "Nafty" są w sieci dostępne.
OdpowiedzUsuńhttps://polona.pl/item/nafta-powiesc-t-1,Mjg4Mzc2/4/#info:metadata
https://polona.pl/item/nafta-powiesc-t-3,Mjg4NjE2/3/#info:metadata
Kontynuując z przymuszoną niechęcią temat rosyjskiego bestialstwa przypominam tekst WJ z kwietnia i polecam ostatni.
https://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,28324346,wiktor-jerofiejew-rosja-w-waszej-optyce-musi-byc-europa-z.html
https://wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,28588846,wiktor-jerofiejew-na-trasie-moskwa-berlin-chciano-mnie-odeslac.html#S.MT-K.C-B.1-L.1.duzy
Wiem jak ja bym się zachował, gdybym był do takiego imperium "przynależniony". tak mi się przynajmniej wydaje...
Andsol, wybacz; moje niechlujstwo; cofam linki do polony.
UsuńMam chyba jakieś pocovidowe zaćmienia.
Durnowaty propagandysta żakowski.
OdpowiedzUsuńhttps://wyborcza.pl/7,75968,28609084,republika-kontra-demokracja-we-francji.html#commentsAnchor
Gwałtowne protesty i "żółte kamizelki" były natychmiastowym, bezpośrednim skutkiem 1) ograniczenia prędkości z 90 do 80 km/ godz na drogach dwukierunkowych w miejscach dużej śmiertelności przy wypadkach
https://www.securite-routiere.gouv.fr/dangers-de-la-route/la-vitesse-et-la-conduite/abaissement-de-la-vitesse-maximale-autorisee-de-90-80
, oraz 2) zwyżka cen oleju napędowego z powodu wprowadzenie podatku "klimatycznego".
Okazało się, że suweren (zielony, lewicowy, itd) ma gdzieś i klimat i śmiertelne wypadki. Kreml czuwał, lawina ruszyła...
https://www.google.com/amp/s/www.lexpress.fr/actualite/politique/hausse-des-taxes-des-carburants-macron-assume_2046398.amp.html
Żakowski ma u mnie przesr.ne od czasu kiedy przed wyborami AD 2015 opowiadał kawałki, że PiS to normalna demokratyczna partia e.t.c.
UsuńPare razy nawet na ten temat rzuciłem jakąś uwage na FB, ale natychmiast był odzew w postaci jazgotu, że niby gdzie on nawoływał by głosować na PiS.
Verbatim tego oczywiście nie było, ale wymowa jego ówczesnych tekstów była jednoznaczna.
Niestety również w naszej bańce nie brak no... osób z defektem sprawności poznawczej.
Tak, u mnie też
UsuńAutor z Nowakiem obszedł się bardzo dyplomatycznie. Dla mnie konkluzja jest jasna: Nowak, to jeden z wielu krakowskich cwaniaków. Wiadomo o tym było od dawna, a tu jest jasno wyłożona argumentacja.
OdpowiedzUsuńhttps://wyborcza.pl/alehistoria/7,121681,28615178,konflikt-z-rosja-to-nie-jest-odwieczna-wojna-z-obca.html#S.TD-K.C-B.4-L.1.duzy
Tak, bardzo dyplomatycznie.
UsuńA poniżej tekst ilustrujący obecny poziom portalu gazeta.pl.
Zaglądam tam sporadycznie nie tylko z powodu licznej obecności putinowskich/pisowskich trolli.
https://next.gazeta.pl/next/7,151003,28624273,lubuskie-zaczely-sie-samozbiory-jagody-kamczackiej-ile-trzeba.html#do_w=52&do_v=303&do_st=RS&do_sid=602&do_a=602&s=BoxBizImg2
Porady praktyczne dla całego Narodu (we Francji są takie ogłoszenia przy drogach). Kiedy będzie o ziemiankach?
Usuń----
Wielka Brytania...
https://krytykapolityczna.pl/swiat/wielka-brytania-boris-johnson-rosyjscy-oligarchowie/
Niewiarygodne. Ślepy zaułek ewolucji. Poeci do piór!
Usuńhttps://docer.pl/doc/nvcv5x5
Na szczęście znalazły się genialne odtrutki na imperialne zaczadzenie: Monty Python, Doctor Who,The Beatles i parę innych.
Usuńjerg,
UsuńDzięki za Dziewanowskiego. Nadzwyczajnie ciekawe; będę czytał.
Wolę mieć do czynienia z Macronem, niż z Johnsonem:
OdpowiedzUsuńhttps://wyborcza.pl/7,75399,28624599,o-czym-rozmawiali-putin-z-macronem-cztery-dni-przed-wybuchem.html
Tym razem zgadzam się z opinią red. Żakowskiego. Za porozumienie z Erdoganem zapłacą Kurdowie. Życiem. Dyktator właśnie zażądał wydania 33 kurdyjskich azylantów w jego łapy. https://wyborcza.pl/7,75968,28636252,cene-rozszerzenia-nato-zaplaca-kurdowie.html#S.TD-K.C-B.1-L.1.duzy
OdpowiedzUsuńAle nie musiał (Ż) przy okazji dowalić opozycji.
Usuńjuli,
UsuńTo dopiero początek, będą dalsze negocjacje. Ale fakt, że sytuacja jest parszywa. Ogólnie wszyscy Kurdowie są w fatalnej sytuacji.
No i proszę, wzorcem dla rosyjskiego ideologa Aleksandra Dugina mógł być angielski myśliciel Dr. John Colin Carothers, przedstawiciel (dziś raczej już nieznanej) nauki etnopsychiatrii. Wyjaśniał on potrzebę zwalczania powstańców Mau Mau w Kenii tym, że była to "an irrational force of evil, dominated by bestial impulses and influenced by world communism".
OdpowiedzUsuńA są tacy co utrzymują, że nauki społeczne nie mają pożytecznych zastosowań.
Chyba da się jeszcze znaleźć w Kenii paru starszych panów, którzy przeszli w latach 50-tych zeszłego wieku przez brytyjskie obozy koncentracyjne. I wątpię, by UK kiedykolwiek wypłaciło Kenii jakieś odszkodowania za współczesne niewolnictwo, grabieże i mordy.
No właśnie. I Kreml dobrze o tym wie.
UsuńWedług mnie Dugin jest świrem.
UsuńJeśli zaś chodzi o etnopsychiatrię, to powęszyłem w guglu i nawet się w niektórych diagnozach odnajduję.
Odnalazłem zatem jakieś kulturowe powinowactwo z Siuksami: Tawatl ye sni, chociaż religijność i skłonność do mistycyzmu, to nie moja bajka.
http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=98
To dziwne, bo jestem przekonany, że mam turko-tatarskie korzenie po kądzieli.
Wczoraj późnym popołudniem, w temp. 32 C, zabrałem się za nawożenie róż, borówek, pomidorów i innych potrzebujących roślinek zdanych na moją łaskę.
Potem bokiem przeszła burza; jakby na Toruń...
jerg,
UsuńOd razu zacząłem mieć większość objawów, z osłupieniem katatonicznym na czele °|°
Jeszcze nie oglądałem, ale zdaje się, że warto:
OdpowiedzUsuńhttps://mobile.france.tv/documentaires/politique/3558577-un-president-l-europe-et-la-guerre.html
https://www.google.com/amp/s/meduza.io/amp/en/feature/2022/06/20/a-chance-for-revenge
OdpowiedzUsuń- i to samo w GW:
https://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,28640693,jestesmy-specnazem-nowej-zimnej-wojny-skad-sie-wzial-siergiej.html
Czytałem dziś ten długawy tekst o "metodologach", robiąc przerwy na zabezpieczanie okien przed gwałtownymi zjawiskami i uspokajanie wystraszonych kotek,
Usuńale wcześniej zdążyłem przeczytać tekst Anne Applebaum:
https://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,28642570,anne-applebaum-jak-dotrzec-do-sceptycznych-35-procent-nic.html
Obie publikacje opisują techniki manipulacji opinią społeczną, ale z krańcowo różnych pobudek.
Wczoraj napisałem, że wątpię by UK kiedykolwiek wypłaciło Kenii jakieś odszkodowania ale po przeczytaniu artykułu w Wikipedii widzę, że jednak (po prawie 40 latach i nader niechętnie) coś tam zapłaciło konkretnym ofiarom. Ale nie całej etni Kikuyu (chyba koło półtora miliona ludzi), którra żyła w warunkach wcale nie lepszych niż dziś Ujgurzy w Chinach.
OdpowiedzUsuńJeśli powiązać to w głowie z historią wojen opiumowych, chce się doradzać Brytyjczykom, by w rozmowach z Chińczykami raczej unikali tematu praw człowieka.
"Od 1982 r. były sekretarz stanu jest właścicielem firmy Kissinger Associates zajmującej się dostarczaniem usług z zakresu geopolitycznego konsultingu. Jej klienci w zdecydowanej większości pozostają nieznani, najpewniej najbardziej wrażliwe kontrakty zostają zawarte tylko w formie ustnej. Z nielicznych przecieków wiadomo, że z usług firmy korzystają korporacje i rządy. Wiadomo, że od początku lat 90. Kissinger kilkanaście razy spotykał się z Putinem. Gdy doradzał w sprawie Rosji prezydentowi Bushowi juniorowi, Putin zaatakował w Gruzji (2008), gdy doradzał Obamie, Putin zaatakował na Ukrainie (2014). Kissinger spotykał się z też z Trumpem i przyklasnął objęciu Departamentu Stanu przez dobrego znajomego Putina Rexa Tillersona.
OdpowiedzUsuńW 2013 r. Kissinger otrzymał tytuł honoris causa Akademii Dyplomatycznej MSZ Federacji Rosyjskiej. Laudację wygłosił Putin. „Był pan w stosunku do mnie nader hojny, poświęcając mi tyle czasu, aby tłumaczyć mi wasz punkt widzenia" – powiedział."
https://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,28637986,dlaczego-putin-mialby-odpowiadac-za-zbrodnie-w-ukrainie-skoro.html#S.MT-K.C-B.1-L.1.duzy
------
Dzisiaj byliśmy na konwencji PO w Radomiu, to było bardzo podnoszące na duchu, Tusk znakomity :)
@Piesares, straszna szkoda, że Kissinger nie mógł zostać prezydentem USA. Po czterech latach by go wykopano i byłby koniec tej zgagi.
OdpowiedzUsuńTak, to jest pomysł ;)
UsuńNiestety Opaczność lubi ruską ruletkę
Mam problem z lpisaniem na Kociarni.
OdpowiedzUsuńYo bylem ja (KMI - nie Jarząbek)
OdpowiedzUsuńChyba temat opanowałem.
OdpowiedzUsuńJa wprawdzie nie uprawiam borówek, tylko kokosy i to rękami polinezyjskich chłopów, ale również trochę skorzystałem z lata i mnie nie było :) Z tymi Angolami i ich imperium sprawa jest złożona - z jednej strony wspomniane zbrodnie, a z drugiej wszędzie zostawiali po sobie common law i modę na nazwijmy to "praworządność". No może nie wszędzie, bo Rodezja, Birma czy Irak zmieniły się w typowe satrapie, ale np. w takim Pakistanie czy wspomnianej Kenii zakorzeniły się niektóre cywilizowane instytucje. Może niekoniecznie wolność i demokracja, ale powiedzmy "pluralizm". A połączony z ojczyzną Hong Kong tęskni głęboko za dilerami opium z Albionu :P Tymczasem trudno wskazać co pozytywnego zostawili po sobie Francuzi w Burkina Faso, Rosjanie na Ukrainie czy Holendrzy w Indonezji
OdpowiedzUsuńCo, kto, gdzie zrobił - innym i swoim - niewyczerpany temat...
Usuń@tupu.
UsuńNa marginesie. Parlament brytyjski zdecydował w 2013 roku o wypłacie odszkodowań dla poszkodowanych przy pacyfikacji powstania Mau Mau. A!. Nie zalogowałem sie. KMI
W końcu jakieś lepsze wiadomości z Ukrainy :)
OdpowiedzUsuńhttps://wyborcza.pl/7,75399,28649688,wyrzutnie-himars-swietnie-radza-sobie-w-ukrainie-amerykanie.html#commentsAnchor
O relacjach rosyjsko-greckich. Można starać się unikać "prezentyzmu" (?), ale trudno nie dostrzec korzenizmu ;) greckiej rusofilii.
OdpowiedzUsuńhttps://books.openedition.org/efa/4169
Genialna Iga Świątek :)
OdpowiedzUsuńhttps://wyborcza.pl/7,154903,28657442,agnieszka-radwanska-najodwazniejsza-kobieta-w-polsce-wygrywa.html#S.TD-K.C-B.3-L.1.duzy
Możliwe, że właczył się już tryb odwrotu od ***kk-swołoczy (bo Tusk zrozumiał róże rzeczy):
OdpowiedzUsuńhttps://wyborcza.pl/7,75968,28664542,kampania-wyborcza-tusk-odrywa-sie-od-peletonu.html#S.opinion-K.P-B.1-L.1.glowka
Zbyt późno wpadłem na pomysł jak powstrzymać niszczycieli.
OdpowiedzUsuńStraciłem dwie młode cukinie, kilka sadzonek bazylii, zagony maciejki;
Niszczyciel żeruje nocą, kiedy wystarcza mu nagromadzona wilgoć...
Uwielbia młode, ledwo odbijające liście, pędy, kwiaty.
Po żerowaniu zostawia śluz i odchody; łatwo go namierzyć, ale moim celem nie jest zemsta.
Moim celem jest zniechęcenie tego drapieżnika do jakichkolwiek przyszłych agresywnych działań.
Himmarsy...
Szczęśliwie nagich ślimaków na razie u nas nie ma, czasami pokaże się jakiś winniczek i jest zatrzęsienie wstężyków. Powinny zjadać je kosy, ale widocznie im się nie chce.
UsuńTrzeba mieć nadzieję, że się te plany trumpowi nie powiodą:
OdpowiedzUsuńhttps://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,28667758,fundamentem-planu-trumpa-na-rok-2024-jest-przyjecie-przez-sad.html
Zbiórka na bayraktara dla Ukrainy:
OdpowiedzUsuńhttps://zrzutka.pl/bayraktar
Zrzucam się jak mogę.
UsuńMój ogród wygląda na bardziej angielski. Dzięki braciom Hamilton.
Był kiedyś w normalnej jeszcze tv taki program - Ogrody; nadawany baardzo wcześnie w programach regionalnych dawnej tvp.
Niezapomniany George Hamilton pokazywał milionom oglądającym jego program, jak zrobić ogród dosłownie z niczego.
Umarł. Kontynuował ten program brat bliźniak przez jakiś czas.
A jakie ślimaki masz w ogrodzie i co z nimi robisz?
UsuńWszystkie (!) ślimaki tej strefy klimatycznej upodobały sobie mój ogród.
UsuńOd tych obrzydliwych wszystkożernych winniczków poprzez te mniejsze i jeszcze mniejsze, aż do tych mikro, które jakimś cudem znajduję dwa metry nad ziemią na jagodach kamczackich i jeszcze wyżej na winnych gronach.
Są też te ślimaki nagie. Występowały rzadziej, bo i poprzednie lata im nie sprzyjały; trudniej im przetrwać w suche lata, ale w poprzednim sezonie pojawiły się jakieś prawdziwe bestie, długie na jakieś 150 mm, brązowe i ogromnie żarłoczne.
Teraz ich nie ma, może nie przetrwały ostatniej zimy.
Co robię ze ślimakami? Te złapane na gorącym uczynku eksmituję na granicę działki, do sąsiadów (niech się też powkurzają), inne wrzucam do worków bio razem z roślinnymi resztkami, a te rośliny na których mi zależy obsypuję świerkowymi igłami, których mam od cholery.
Tylko najbardziej zdesperowany winniczek zaryzykuje...
http://www.listyznaszegosadu.pl/m/notatki/kto-ukradl-palestynska-ziemie-jordania
OdpowiedzUsuńW sumie banały. Nic nowego.
Usuń@jerg
OdpowiedzUsuńwidziałeś spotkanie u Was z Pinokiem?
Też o to pytam. Oglądałam w Faktach.
UsuńSchadenfreude? Częściowo tak, nie da się ukryć, ale przede wszystkim złość.
UsuńZłość, że tym miastem już tyle lat rządzi gang olsena.
Przeczytajcie komentarze pod tym tekstem:
https://torun.wyborcza.pl/torun/7,48723,28672652,morawiecki-w-rypinie-burmistrz-miasta-wyrwal-mieszkancowi-plakat.html
Jerg, a nie da się przejść z diety jarmużowej na ślimakową?
OdpowiedzUsuńĆwierć wieku temu na poważnie zająłem się ogrodem. Pozbywałem się stopniowo starych drzew owocowych - jabłoni, gruszy, śliw, wiśni i starych, zaniedbanych krzewów porzeczek oraz agrestu.
UsuńNastępne kilka przynajmniej lat - to były różne ogrodnicze eksperymenty i jak to u amatora - wychodziło różnie; próbowałem uprawiać melony, karczochy, bakłażany, jarmuż, selery naciowe, dynie, kabaczki, cukinie, pomidory i wiele gatunków ziół.
Sprawdziły się pomidory, cukinie i zioła. Jarmuż był rajem dla bielinka kapustnika i podobnych mu drani.
Zainwestowałem w krzewy jagodowe i to była dobra decyzja.
https://dietapo40.pl/jarmuzowy-fanatyzm/
Przepraszam, tym razem i mnie udało się wyjść na anonima. Blogspot coś mi zamieszał w ustawieniach. Więc wyznaję: ta głupotka była moja i nie należy nią obciążać innych PT Anonimów.
OdpowiedzUsuńRypin teraz na topie 😉
OdpowiedzUsuńhttps://torun.wyborcza.pl/torun/7,48723,28675128,burmistrz-rypina-ktory-wyrwal-protestujacemu-transparent-zaklocil.html?
Burmistrz PG jest sąsiadem mojej siostry; znają się dobrze, ale siostra uważa go za dupka, karierowicza, lizodupa itp.
Usuń@pies
OdpowiedzUsuńCo z tym Uberem?
Miedzy nami: robota służb Płutina?
UsuńTu jest część odpowiedzi. Kreml czuwa globalnie, więc chyba Ubera nie przeoczyli.
Usuńhttps://www.theguardian.com/news/2022/jul/12/emmanuel-macron-proud-of-supporting-ubers-lobbying-drive-in-france
Żakowski mądrze.
OdpowiedzUsuńhttps://wyborcza.pl/7,75968,28684110,czterodniowy-tydzien-pracy-polska-boi-sie-zmian.html#S.MT-K.C-B.1-L.2. maly
Interesujące komentarze. Przytaczam jeden:
anusdei
14.07.2022, 07:12
Plus dla autora. Panie Żakowski, dał Pan, w przeszłości, wyraz odwagi w obronie złej sprawy. Errare humanum est. Obecnie zaczyna Pan bronić dobrej sprawy. Czy daleko jeszcze do - "Chapeau bas, Panie Donaldzie."? Tylko tyle i po sprawie.
Nie tak einfach. On do tej pory idzie w zaparte, że w 2015 to w imie ,,obiektywizmu dziennikarskiego''. I że on niczego nie napisał by głosować na PiS. Ale sugerował, że to ,,normalna demokratyczna partia'' mimo, że przerabialiśmy ich rządy w latach 2005-2007 i wystarczyło poczytać na stronach PiS co to za ptaszki. Nie mówie o publikacjach typu ''Raport gegaczy'', które powinien przeczytać.
UsuńWidocznie on podobnie jak Rymanowski uważa, że jeśli jedna strona uważa, że 2+2=4, a przychodzi ktoś i bredzi, że nie 4, a 6, to należy obu ,,racji'' wysłuchać. I poszukać rozwiązania w okolicach 5...
Dla mnie coś takiego eliminuje faceta jako dziennikarza.
"...na twitterowym profilu archidiecezji białostockiej, którego przynajmniej do niedawna ks. Dębski był moderatorem, pojawił się wpis: „Po co się niepokoić, wszak Bóg w nas, a my w Nim, a poza tym wszystko takie mało znaczące. Św. Albert Chmielowski"."
OdpowiedzUsuńGłębia przemyśleń (np. typu, że są 3 prawdy) tych różnych kościelnych idoli rzuca na kolana.
https://bialystok.wyborcza.pl/bialystok/7,35241,28693966,obsceniczna-korespondencja-rzecznika-bialostockiej-kurii.html?_ga=2.102423945.907993676.1652949255-1675887750.1603540204#S.najnowsze-K.C-B.1-L.2.zw
No i proszę... Gdyby pan Dębski napisał pani Oli: "przyjdź, będziesz pierwszą kobietą w historii chrześcijańsko dopieszczoną w gabinecie metropolity białostockiego" mógłby liczyć na zainteresowanie wielu jej koleżanek, a kiedyś, być może, nawet na nagrodę Templetona. Ale zapowiedź, że zachowa się jak buhaj nie wyglądała atrakcyjnie i słusznie kobieta poszła do prasy. Kortespondowała z osobą duchowną, żeby dostać sugestie inne niż te z podrzędnego baru (nie-mlecznego).
OdpowiedzUsuńNie lękajmy się, będą następne okazje na pornobiznes.
Usuń*** razem z Razem:
OdpowiedzUsuńhttps://www.onet.pl/kultura/onetkultura/olga-tokarczuk-krytykowana-za-swoja-wypowiedz-gleboko-pogardliwe/v8j141k,681c1dfa
https://wydarzenia.interia.pl/kraj/news-nie-pisze-dla-idiotow-fala-krytyki-po-slowach-tokarczuk,nId,6164421
"Osram i wszystko jasne!"
W wypowiedzi pani Tokarczuk nie ma stwierdzenia, że pod strzechami mieszkają idioci (czy tylko idioci). I można by się spodziewać, że ludzie wykształceni wiedzą, że zwrot iść pod strzechy znaczy "stać się powszechnie znanym czy używanym". Ale wśród tych nie tak dobrze wykształconych krąży widmo wątpliwości czy aby nie są idiotami i zwalczają każdą jego manifestację.
OdpowiedzUsuńOwszem, idiota może przeczytać wszystko, ale wątpliwy będzie z tego zysk dla idioty czy dla autora. Więc nie jest to zalecane.
iMHO znaczna cześć gorzej wykształconych ma tego świadomość. I reagują agresją. Druga ma wątpliwości i reaguje agresją.
UsuńStąd popularność różnych celebrytów, jakoś nie błyszczących erudycją.
Coś takiego umieściłem u Jacka Pałasińskiego ,,w tym temacie'':
UsuńNo sorry, (pewnie) wszedzie jest ten klimat, że idioci (i nie tylko) książek nie czytają. Książki są dla bardziej wykształconych warstw każdego społeczeństwa.
I to jest prawda.
Nikt nikomu nie przeszkadza czytać książek.
Chciałoby sie rzec - czytaj Olge T., nikt Ci nie powie, żeś idiota...
Już nie wchodze w zagadnienie Harlequin vs Tokarczuk, Proust, czy Bułhakow (zabawne, gdy zacząłem pisać to nazwisko klawiatura przełączyła mi sie na rosyjską, ale zaraz przywróciłem standard).
Pamietam w latach 60. moja mama postanowiła zdać polską mature. I gdy w domu pojawiały sie jej szkole koleżanki z wieczorówki to czasem było słychać teksty w stylu ,,czy Ty już przeczytałaś Ulissesa?''.
Na własne uszy...
No cóż, nie sądze by czytały, ale przynajmniej sie snobowały...
(NB Mama też nie przeczytała, ale przeczytała mnóstwo innych książek po polsku, angielsku i niemiecku.)
Nie ma cudów: w Polsce czytanie (tym bardziej) książek bardziej wymagających wiedzy, erudycji, wrażliwości i paru innych drobiazgów tego typu nie wydaje sie jedną z najważniejszych potrzeb życiowych społeczeństwa o czym świadczy fakt iż ponad 60% Polaków nie przeczyta rocznie nawet jednej książki (w tym Harlequina, czy książki kucharskiej), a na dodatek podobny odsetek nie rozumie instrukcji obsługi bardziej skomplikowanego sprzetu domowego, oraz tekstów umów czy innych takich.
Wiec sorry...
Bolesna prawda, choć może Olga T. mogła ją ogledniej wyrazić, bo dała pretekst do chamskich ataków z użyciem co najmniej jednego ogona jednego egzemplarza gatunku świeżo zaliczonego do obcych inwazyjnych.
BTW przypomina mi sie kiedy dawno temu w Polske ruszyła sieć sklepów ,,Media Markt'', który reklamował sie jako ,,nie dla idiotów'' - nikogo to nie bolało.
Dziwne.
Gdy w lokalnej galerii otwarto ichnią ekspozyture udałem sie tam wraz z przedstawicielem młodego rodzinnego pokolenia. Kiedy wchodziliśmy do rzeczonego sklepu z naprzeciwka wylazło trzech barczystych osobników o fizjonomiach nie wskazujących na zajadłych czytelników Kanta, czy Göthego a w szczególności Murasaki Shikibu, czy Hafiza i uchwyciłem uchem strzep rozmowy ,,ten sklep to nie dla nas''.
I mały dopisek, który mi własniv przyszedł do głowy:
Gdy nasza córeczka chodziła do 3 klasy pewnego dnia wróciła z rykiem do domu, bo jej koleżanka powiedziała, żemy jesteśmy ubogą rodziną, bo nie mamy samochodu.
Wytłumaczyłem dziecku, że rupieć 20 letni (jaki posiadali rodzice błyskotliwej koleżanki) jest do kupienia za psie pieniądze, a ja po prostu nie moge z powodów zdrowotnych mieć prawa jazdy, a maman po prostu boi sie prowadzić i dlatego posiadanie jakiegokolwiek samochodu w naszym przypadku nie ma sensu.
Dotarło. Ale by dziecku poprawić nastrój zaproponowałem jadowicie, by podczas najbliższej wizyty u koleżanki policzyła ile w tamtym domu jest książek.
Po powrocie dziecko powiedziało: 6.
- A czy uwzgledniłaś podreczniki szkolne koleżanki? - zapytałem.
- A, w takim razie mają 11.
- To teraz policz ile my mamy.
Jael19.07.2022, 12:54
OdpowiedzUsuńI gdzie jest problem? Przecież towarzystwo, teraz zacnie oburzone, kiedy indziej z dumą podkreśla, że jakieś czytanie czy też nieczytanie nie ma żadnego znaczenia. I że pani Grochola z panią Lipińską są tak samo dobre, jak pani Lipska z panią Tokarczuk. Co czyniąc, przyczynia się do kultywowania literackiego prymitywizmu. I też nie byłoby to niczym nadzwyczajnym (statystyka!), gdyby nie okoliczność, że usiłują wykreować "równościową dyktaturę ciemniaków".
https://wyborcza.pl/7,75517,28701990,tokarczu-nie-dla-idiotow.html#S.TD-K.C-B.5-L.2.maly
Ktoś jeszcze chyba napisał w komentarzach, a może w innym miejscu, że takie np. lansowanie disco polo w kurwizji, to jest właśnie owe "wstawanie z kolan"; zdefiniowane przez dziada sprzeciwem wobec tuskowej "ojkofobii".
OdpowiedzUsuńDziad wynajduje więc sobie różne takie obce słowa, które w oczach wyznawców mędrca z niego czynić mają, a nawet bardziej - zbawcę.
Zbawcę nie tylko w konfesyjnym rozumieniu, ale takiego generalnego, ogólnopolskiego Seagala...
Disco polo ma ważną zaletę: nawet pan min. Czarnek rozumie teksty.
OdpowiedzUsuń"powiedzmy sobie szczerze: literatura nie jest dla idiotów" - powiedziała Olga Tokarczuk podczas festiwalu Góry Literatury i rozpętała burzę. To wypowiedź trudna do przyjęcia, ale rozumiem, dlaczego takie słowa padły z ust noblistki."
OdpowiedzUsuńCo za problem? Wystarczy powiedzieć, że to pomyłka, że miało być, że literatura, a szerzej sztuka, w ogóle kultura, oraz nauka i cywilizacja są dla idiotów. I degeneratów. Wyłącznie. I wszyscy byliby zadowoleni. Od dorna po glińskiego. Na wieki wieków obajtków amen.
Kolejne wypociny, żeby odwrócić kota ogonem. Bo to, że facet naprawdę nie wie i/lub nie rozumie, czym jest i jak działa kk, to trudno uwierzyć.
OdpowiedzUsuńhttps://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,28708684,duchowni-wierza-ze-po-swieceniach-w-mezczyznie-dokonuje-sie.html#S.MT-K.C-B.2-L.1.duzy
"Zjawiska patologiczne dotyczą każdej grupy społecznej." Występując u 30% jej członków? (No pun intended). I co, psychiatrzy nie gonią do badania takiej grupy? Przecież to fabryka doktoratów!
OdpowiedzUsuńZ ustawą weglową przepychana jest wrzuta która pozwala podmiotom niebankowych przejmować banki. To który bank zostanie przejety przez Obajtek Oil?
OdpowiedzUsuńPrzygotowują przyszłoroczne wybory
UsuńReset Obywatelski: B. członek partii ujawnia: działacze PiS wzywali do mordowania działaczy PO, Żydów' homoseksualistów
OdpowiedzUsuńhttps://youtu.be/q9Ad-6cZKKM
Wojtyła nie wymyślił niczego nowego z seksem i cielesnością. Oprócz antysemityzmu jest to drugi kamień węgielny chrześcijaństwa, a kk w szczególności
OdpowiedzUsuńhttps://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,28704241,trzy-kobiety-jpii.html#S.MT-K.C-B.1-L.1.duzy
Wszyscy na wakacjach? :)
OdpowiedzUsuńhttps://dzialaj.akcjademokracja.pl/campaigns/lexwos-sign?link_id=3&can_id=a23cd1c0338466a274a4448e0ff58717&source=email-ziobro-przejmie-organizacje-spoleczne&email_referrer=email_1615699___subject_2087104&email_subject=ziobro-przejmie-organizacje-spoleczne
Ja nie, ale mój dziewięcioletni wnuczek jest na wakacjach akurat u mnie. Kto ma wnuki, ten zrozumie....
UsuńAle znajduję chwilę na czytanie Waszych wpisów i zalinkowanych tekstów. Gdzie trzeba, podpisuję 😘
juli,
UsuńWiemy, mamy, ale się migamy ;)))
Jeśli chodzi o moje wakacje... Mam kilka punktów orientacyjnych w czasoprzestrzeni, żeby nie zapomnieć i opisać. Te punkty wiążą się bez wątpienia z rozwojem motoryzacji.
OdpowiedzUsuńKiedy ojciec kupił motocykl jawa 250, to mógł najwyżej pojechać do brata mieszkającego na wsi oddalonej o 30 km sam lub z jedną osobą towarzyszącą. Na kilka godzin.
Przywoził kaczkę, wiejski chleb, jesienią trochę jabłek.
Kiedy kupił wartburga 312, to sytuacja radykalnie się zmieniła. Nie dość, że można było przywieźć od brata ze wsi już ze dwie skrzynki jabłek, to pakowało się całą rodzinę, namioty i hajże na wczasy.
Wtedy były wczasy FWP i wczasy indywidualne.
Te z FWP (nauczycielskie) były cholernie nudne i męczące, bo były lokalizowane przeważnie w szkołach, a wyżywienie w stołówkach porównywalne do szpitalnego za obecnej pisiej władzy.
Trochę lepiej było, kiedy w piątkę jechaliśmy nad morze lub na Mazury, ale "przedsmarfonowa" młodzież też potwornie się nudziła, z ulgą witając powrót do domu.
Zmiana modelu wartburga z 312 na 353 była już nieistotna o tyle, że młodzież dorastała już była i miała gdzieś rodzinne wyjazdy na wakacje.
Fiatem 127 rodzice podróżowali już sami.
Jeśli chodzi o moje teraźniejsze wakacje... powiedzcie mi przyjaciele gdzie mi się zapodziała złączka do kranika wc, którą kupiłem kilkanaście dni temu.
Wymieniam różne elementy instalacji; sam wymieniam od zawsze, ale żeby wykończyć wymianę łazienkowej instalacji - potrzebna mi jest ta złączka.
Mówi się: diabeł nakrył ogonem...
Ja się kompletnie nie nadaję do siedzenia na piasku i gapienia się w wodę, albo na innych (20-100 kg nadwagi), którzy też się gapią. Brrr, okropne.
UsuńSzukanie natomiast różnych najpotrzebniejszych rzeczy, które przecież były jeszcze sekundę temu - aaa, to jest zupełnie co innego. To jest element męki twórczej i źródło orzeźwiającej adrenaliny ;)
Ja też na wakacjach (na Tonga całe Twoje panowanie to wakacje :) ale dość mocno pracujących więc chwilkę mnie nie było... Ja tż nie lubię piasku i bezruchu, ale różne wycieczki z punktu A do B i wchłanianie krajobrazu jak najbardziej :) Natomiast najważniejszy środek wakacyjnej lokomocji to pociąg, z piętrowymi wagonami BHP na czele (jak bardzo za nimi tęsknię !), ale też PKS-y :)
UsuńZ rzeczy znikających znienacka zanotowałem ostatnio zagubienie dowodu - na szczęście dzięki Glapińskiemu już stracił wartość kredytową :-)
W związku z przepoczwarzaniem się prezesa o 5:30 pm, przypomnieli mi się mistrzowie gatunku :)
OdpowiedzUsuńhttps://youtu.be/IqdAbnnQm14
Kolejny skandal w kk od 17 wieków:
OdpowiedzUsuńhttps://bialystok.wyborcza.pl/bialystok/7,35241,28725072,kolejny-skandal-w-podlaskim-kosciele-kapelan-i-byly-sekretarz.html?_ga=2.135453234.2019706710.1658293812-1675887750.1603540204#S.TD-K.C-B.2-L.2.duzy
Naciągany ten skandal - jest hipokryzja i śmieszność, ale to nie przestępstwo. Dwóch dorosłych umawia się na seks bez zobowiązań - gdyby jeden był dyrektorem firmy a drugi funkcjonariuszem, i w podtekście kariera zawodowa, to w istocie by było o czym mówić...
OdpowiedzUsuńW ogóle słowo skandal jest bez sensu w kontekście historii kk.
UsuńAloha ;) pozwólcie, ze się wtrącę po dłuższej przerwie z odmiennym wątkiem między te katolickie sex-nowelki :) Natknąłem się na taki ciekawy tekscik - Mi otworzył się bez prenumeraty, ale w razie czego streszczę, że Chiny zmieniają Rosję w swoją surowcową kolonię, a niektóre partyjne figury przebąkują o klęsce Putina:
OdpowiedzUsuńhttps://www.rp.pl/gospodarka/art36757661-chiny-przestaly-inwestowac-w-rosji-przelom
Zaczyna się od lekceważenia niepokalanego poczęcia (w kolejnych pokoleniach) na Tonga, a skończyć się może na zastąpieniu obciąganych (przepraszam za wyrażenie) guziczków u sutann zapięciem na haftki w całej hierarchii. Do tego dopuścić absolutnie nie można.
Usuńhttps://pl.m.wikipedia.org/wiki/Sutanna
----
Czyli Chińczyki trzymają się mocno ;)
Piszą o tym w FT. Otworzyło mi się przy pierwszym wejściu, a potem już nie.
Usuńhttps://www.ft.com/content/470e2518-410b-4e78-9106-cf881dd43028
@Cny Tupu 6,xxx...
UsuńTo już widać od jakiegoś czasu. Rosja stała sie jassakiem Chin (nic tam bez Chińczyków - stąd wierzganie Kazachstanu w kwestii poparcia dla Putina w wojnie na Ukrainie - Putin musiał przełknąć zakaz Xi).
Nie wiemy, czy jarłyk Putina jest aktualny.
China od dawna osiedlają swoich na Syberii (potrzeba im 30-40 mln, by zdominować - a to dla Chin pikuś).
Znakomita analiza francuskiej rusofilii:
OdpowiedzUsuńhttps://desk-russie.eu/2022/02/25/la-kremlinophilie-francaise.html
- przydałaby się analiza niemieckiej rusofilii. Juli, może Ty coś znajdziesz?
Uczy i bawi. Ubawieni jesteśmy już po pachy. Do nauczenia się droga daleka.
OdpowiedzUsuńhttps://bialystok.wyborcza.pl/bialystok/7,35241,28729704,ksiadz-ze-znajomosciami.html?_ga=2.182039460.2019706710.1658293812-1675887750.1603540204#S.TD-K.C-B.2-L.2.duzy0
http://www.listyznaszegosadu.pl/m/znasz-li-ten-kraj/kaczynski-w-kalrniku-i-powralt-towarzysza-szmaciaka
OdpowiedzUsuńhttp://www.listyznaszegosadu.pl/m/notatki/odkryte-tasmy-z-wyznaniami-eichmanna
OdpowiedzUsuńPamietam atmosfere ówczesnych artykułów gazetowych. Tak samo zioneły antysemityzmem.
Usuń"Ukraina nie może pokonać Rosji za pomocą obecnej strategii wsparcia ze strony NATO - powiedział w czwartek premier Węgier Viktor Orban po spotkaniu w Wiedniu z kanclerzem Austrii Karlem Nehammerem. Ostrzegł jednocześnie przed zgubnymi konsekwencjami wojny dla europejskiej gospodarki."
OdpowiedzUsuńKarl Nehammer...
Bardzo ciekawe:
OdpowiedzUsuńhttps://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,28719089,ekonomista-oded-galor-zyjemy-w-najlepszych-czasach-w-historii.html#
Rzeczywiście bardzo interesujący tekst. I optymistyczny. Merci, Piesie.
UsuńNo właśnie, optymizm jest niezbędny, żeby przeczekać różne plagi :)
UsuńGalor to ciekawy osobnik. Jest współautorem ,,Out of Africa'' - polecam. Kontrowersyjne.
UsuńJa też uważam, że edukacja i technika mają potencjał fuzji termojądrowej. Sam uczę się programwowania i w końcu stawiam w tym pierwsze kroki (tak pół-zawodowo :) Obawiam się tylko, że kryzys klimatyczny jest szybszy niż nasz postęp edukacyjno-techniczny :/
UsuńTo też jest ciekawe:
OdpowiedzUsuńhttp://www.listyznaszegosadu.pl/m/brunatna-fala/film-pamietaj-bagdad-2017
Co najmniej 840 tys. Żydów musiało opuścić kraje arabskie ,r,za kare'' po 1948r. Cześć wylądowała w Izraelu w obozach dla uchodźców, które powoli były przekształcane w normalne miasteczka. To był główny czynnik wpływający na gwałtowny przyrost populacji tego kraju w pierwszym 20-leciu jego istnienia.
UsuńOstatni obóz przestał istnieć w 1963r.
Bez jakiejkolwiek pomocy ONZ czy jakiejś jej wyspecjalizowanej agencji podobnej do stworzonej dla uchodźców arabskich. Przypomne, że uchodźcy arabscy dostali per capita wiecej niż statystyczny Europejczyk w ramach planu Marshalla.
Nadal zresztą kasa tam płynie. Z ONZ i UE.
Sympatyczny sprzedawca roślin, młody człowiek, przy okazji chwili rozmowy, nagle wybuchnął, że Żydzi są mordercami palestyńskich dzieci, itd, itp, etc. Wie, bo czyta.
UsuńNader czeste zjawisko.
Usuńpiesares
UsuńTymczasem po wyborach we Francji, szykuje się kolejny szturm Kremla, tym razem na Italię - wyłom w murze już zrobili, teraz szykują się na wejście do grodu:
OdpowiedzUsuńhttps://wyborcza.pl/7,75399,28743219,berlusconi-pytal-rosyjskiego-ambasadora-jaka-jest-prawda-o.html#S.swiat-K.P-B.1-L.2.zw
https://wyborcza.pl/7,179012,28743075,najemnicy-z-grupy-wagnera-wypychaja-migrantow-z-libii-do-wloch.html#S.MT-K.C-B.1-L.1.duzy
Ogólnie wygląda to słabo, ale pocieszające jest, że włoskie media jednak piętnują ruską agenturę, a sami agenci przynajmniej się wstydzą i wypierają. Czyli włoska opinia publiczna jeszcze się daleką Ukrainą trochę przejmuje.... Tymczasem w Polsce rządząca mafia nie tylko się nie wstydziła, ale jeszcze wymachiwała legitkami KGB przed kamerami, a widzowie bili brawo
Trochę się tam zmieniło od tej pory:
OdpowiedzUsuńhttps://notopopiwku.blogspot.com/2014/06/piwo-w-mezopotamii.html?m=1
- ale zmieniało się nieustannie:
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Sumer
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Babilon
Powiedziałbym, że szturm jest nieustający, wszędzie na świecie; czasami trochę słabnie, czasami wchodzi w fazę pełnowymiarowego ludobójstwa.
UsuńErnest Skalski, lektura konieczna:
https://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,28728259,wujku-wowa-my-z-toba-jak-przodkowie-z-iwanem-groznym.html#commentsAnchor